Strona główna Blog Strona 73

Pożar samochodu i wiaty

0

W ubiegłym tygodniu strażacy interweniowali m.in. w Żurawiczkach i Majdanie Sieniawskim.

 

W pierwszej z miejscowości, 28 kwietnia doszło do pożaru samochodu osobowego. Na miejscu pracowały dwa zastępy PSP Przeworsk i policja. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.

Dzień później, przed godz. 10.00 strażacy z OSP KSRG Majdan Sieniawski, OSP Adamówka oraz JRG Przeworsk zostali zadysponowani do pożaru wiaty w miejscowości Majdan Sieniawski. Działania zakończyły się ok. dwie godziny później.

 

DP/KP PSP Przeworsk, OSP Majdan Sieniawski

 

XXIII edycja konkursu „Sacrum w literaturze i sztuce” rozstrzygnięta

0

W sobotę, 22 kwietnia, w Szkole Podstawowej Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu odbył się finał XXIII edycji Wojewódzkiego Konkursu „Sacrum w literaturze i sztuce”.

 

Konkurs „Sacrum w literaturze i Sztuce” jest jedną z ważniejszych imprez kulturalno-religijnych na Podkarpaciu. Odbywa się w trzech kategoriach: recytatorskiej, poezji śpiewanej i plastycznej. Wydarzenie rokrocznie gromadzi uczestników z całego województwa. W tym roku szczególnym zainteresowaniem cieszył się konkurs plastyczny.

Konkurs „Sacrum w literaturze i sztuce” organizowany przez Szkołę Podstawową Sióstr Niepokalanek i Centrum Kulturalne w Przemyślu. Uroczysty finał odbył się w miłej, życzliwej i radosnej atmosferze.

Podsumowanie konkursu poprzedziła Msza św. w klasztornej kaplicy pod przewodnictwem bpa Krzysztofa Chudzio. Podczas gali wręczenia nagród odbyła się prezentacja zwycięskich utworów przez laureatów konkursu w kategoriach: recytacja i poezja śpiewana.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in.: bp K. Chudzio, ks. prał. Andrzej Surowiec, archiprezbiter jarosławski, Anna Huk, członek zarządu województwa podkarpackiego, Janusz Czerski, dyrektor CK w Przemyślu oraz Franciszek Gołąb, prezes PGKiM w Jarosławiu.

Konkurs odbywał się pod patronatem Podkarpackiego Kuratora Oświaty, Marszałka Województwa Podkarpackiego, Wojewody Podkarpackiego oraz Burmistrza Miasta Jarosławia.

– Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w zorganizowanie i przeprowadzenie konkursu. Zapraszamy za rok! – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

 

EK

Opryskujcie rzepak, a nie pszczoły

0
- Nie trujcie pszczół. One pracują na lepsze plony - apeluje w imieniu braci pszczelarskiej Jan Sęk.

Kolejny raz pszczelarze apelują do rolników, by podczas oprysków pamiętali o pszczołach. – To nasz wspólny interes. Więcej pszczół i lepsza ich kondycja przekłada się bezpośrednio na zbiory. Zadbajmy, by podczas zabiegów agrotechnicznych nie szkodzić również sobie. Nie trzeba wiele. Wystarczy przeprowadzić oprysk kwitnącego rzepaku wieczorem, gdy pszczoły już zakończyły pracę – mówi Jan Sęk, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy w Jarosławiu.

 

Właściciele pasiek przyznają, że coraz więcej rolników i działkowców zwraca uwagę i tak wybiera opryski oraz czas ich stosowania, by nie zaszkodzić pszczołom i innym owadom. – Rozumieją, że wiele roślin potrzebuje w czasie kwitnienia wizyty pszczół, by zaowocować, więc dbając o własny zbiór im nie szkodzą – zauważają właściciele pasiek.

Opryski najlepiej stosować wieczorem, gdy pszczoły zakończyły loty. Do rana substancje mogące zaszkodzić pszczołom zostaną wchłonięte przez rośliny, a reszta się rozłoży. Oprysk wczesnym rankiem też może być stosowany, ale wtedy chemikalia mają mniej czasu na utylizację.

Zatrucia pszczół środkami ochrony roślin są mimo to nadal pojawiającym się zjawiskiem. Przyczyną są błędy popełniane przez wykonawców zabiegów, ich niedostateczne przygotowanie zawodowe oraz brak świadomości i wiedzy. Środki ochrony roślin należy stosować po oblotach, gdy pszczoły przestają być aktywne.

Stosowanie oprysków zgodnie z zalecanymi terminami wymuszają też przepisy. Rolnicy, którzy nie chcą się do nich stosować przekonali się o tym na własnej kieszeni płacąc kary i odszkodowania.

erka

 

Nie będzie wygaszania. Starosta zmienił zdanie

0

Starosta jarosławski Stanisław Kłopot poinformował na marcowej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego, że szkołę rolniczą w Radymnie przejmie Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale warunkiem jest wygaszenie kierunków związanych z rolnictwem w szkołach ponadpodstawowych zarządzanych przez powiat. Ruszyły protesty. Na sesji zwołanej w środę, 26 kwietnia starosta podkreślił, że nie ma mowy o wygaszaniu.

 

Przekazana w marcu informacja starosty o przejęciu Zespołu Szkół Zawodowych i Rolniczych w Radymnie przez ministra rolnictwa pod warunkiem, że szkoły ponadpodstawowe zarządzane przez powiat jarosławski nie będą konkurować z placówką w Radymnie wywołała oburzenie wśród części radnych. Niepokój pojawił się także w społecznościach szkół, które kształcą kucharzy, techników weterynarii i techników żywienia, bo zgodnie z ogłoszonym zamiarem miały te kierunki wygasić.

O problemie i obawach pisaliśmy w nr 15 i 17 Gazety Jarosławskiej. – Wszystkie mające jakiekolwiek powiązania z rolnictwem mają być zlikwidowane. W Zespole Szkół Spożywczych i Biznesowych będą to trzy kierunki. Mamy dopuścić do sytuacji, że szkoła w Radymnie zostanie usatysfakcjonowana tą decyzją, a dla jarosławskich szkół stworzy się problem – zwracał uwagę radny Tomasz Kulesza. Starosta tłumaczył, że nie chodzi o likwidację tylko wygaszanie. – W szkołach jarosławskich nie będzie prowadzonego naboru, bo zostanie przeprowadzony do szkoły rolniczej w Radymnie. Od samego początku wiedzieliśmy o tym. To był warunek – tłumaczył wtedy S. Kłopot przyznając, że wymogiem ministerstwa był brak konkurencji w Jarosławiu. Oceniał, że zmiana dotknie trzy szkoły w Jarosławiu.

Gazeta Jarosławska dwukrotnie pisała o zagrożeniach stojących przed szkołami, które docelowo miały „oddać” realizowane kierunki do szkoły prowadzonej przez ministra. Opublikowała też apel społeczności z Zespołu Szkół Spożywczych i Biznesowych. Materiał pojawił się w wydaniu, które trafiło do kiosków we wtorek, 25 kwietnia. Dzień później starosta jarosławski stwierdził na sesji, że nie ma mowy o wygaszaniu jakichkolwiek kierunków będących w ofercie szkół poza Zespołem Szkół Zawodowych i Rolniczych w Radymnie, a funkcjonujących na terenie naszego powiatu. Żadne kierunki w innych szkołach powiatowych nie zostaną wygaszone. Starosta raz jeszcze podziękował posłom: Tadeuszowi Chrzanowi oraz Kazimierzowi Gołojuchowi za zaangażowanie i pomoc w rozmowach przy ustalaniu ostatecznego projektu porozumienia.

Umowę o przejęciu szkoły w Radymnie podpisano w Warszawie w piątek, 28 kwietnia. Placówka przejdzie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi od 1 stycznia przyszłego roku. Nie zmieni się nazwa szkoły, prowadzone w niej kierunki nie zostaną ograniczone w żaden sposób

Zmiany stanowiska nie komentujemy.

erka

 

 

 

Ranna 8-latka

0

8-letnia dziewczynka wtargnęła pod nadjeżdżające audi. Dziecko trafiło do szpitala, na szczęście nie doznało poważnych obrażeń.

 

W poniedziałek, 24 kwietnia około godz. 14.30 dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał informację o zdarzeniu drogowym przy ul. Markiewicza w Pruchniku. Skierowani na miejsce policjanci z komisariatu w Pruchniku wstępnie ustalili, że 8-letnia dziewczynka wtargnęła na jezdnię tuż pod nadjeżdżające audi. Kierujący tym pojazdem 23-letni mieszkaniec gminy Pruchnik, w ostatniej chwili zauważył wbiegające na jezdnię dziecko, lecz nie zdołał go ominąć. Dziewczynka została przewieziona do szpitala. Na szczęście obrażenia, których doznała nie były poważne. Funkcjonariusze ustalili, że kierujący audi był trzeźwy. Na miejscu pracowali policjanci, którzy wyjaśniają przyczyny i okoliczności tego zdarzenia.

 

EK/KPP

 

 

Międzynarodowy sukces

0

Uczennice ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Przeworsku należące do koła języka niemieckiego, którego opiekunem jest Ewa Kojder, zostały laureatkami Międzynarodowego Konkursu „Schülerwettbewerb zur politischen Bildung”.

 

Jest to konkurs z zakresu edukacji obywatelskiej uczniów organizowany przez Federalną Agencję Edukacji Obywatelskiej. Z 1500 szkół biorących udział w konkursie nagrodzonych zostało 350. Uczennice ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Przeworsku pracowały nad projektem „Jedzenie przyszłości”. W konkursie brały udział uczennice klas ósmych: Wiktoria Domaradzka, Milena Drzystek, Izabela Kałamarz, Urszula Kojder, Jagoda Koterba, Amelia Kucaba, Agnieszka Lichtarska, Kinga Lichtarska, Iga Skawina, Weronika Ślęk, Kamila Warchoł.

To jednak nie wszystko. 14 kwietnia przeworskie uczennice uczestniczyły w IX Konkursie Języka Niemieckiego „Mistrz DSD” dla uczniów szkół podstawowych w Przemyślu i regionie. Polegał on na rozwiązaniu testu sprawności językowych (na dwóch poziomach A1/A2 oraz na A2/B1 wg Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego): słuchanie, czytanie, podstawowe, elementy dotyczące realioznawstwa krajów niemieckiego obszaru językowego oraz pisanie. W kategorii A1/A2 wszystkie uczennice z Przeworska stanęły na podium: I miejsce – Weronika Ślęk, II miejsce – Urszula Kojder, III miejsce – Milena Drzystek. W kategorii A2/B1 najlepsza okazała się Iga Skawina zajmując I miejsce.

 

DP/SP nr 1 w Przeworsku

 

 

CKZiU zwycięzcą konkursu graffiti „Przyjdź, pomaluj nasz świat”

0

W piątek, 28 kwietnia odbyło się rozstrzygnięcie I edycji konkursu graffiti pt. „Przyjdź, pomaluj nasz świat” organizowanego przez Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jarosławiu. Wydarzenie zapoczątkowało działalność Galerii Sztuki Praktycznej „Kwadrat”.

 

W konkursie graffiti „Przyjdź, pomaluj nasz świat” rywalizowało sześć drużyn ze szkół ponadpodstawowych z terenu powiatu jarosławskiego. Prace nad graffiti rozpoczęły się 21 marca i prowadzone były przez kilka dni. Ich efekty oceniały osoby związane ze światem kultury i sztuki: Małgorzata Potocka-Liszka, Marzena Stęc oraz Monika Świstowicz.

Każde graffiti mogło otrzymać od każdego z jurorów od jednego do dziesięciu punktów, co pozwoliło na wyłonienie zwycięzców.

I miejsce w konkursie zajęli gospodarze tego wydarzenia, czyli drużyna z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jarosławiu, która zdobyła 29 z 30 możliwych do uzyskania punktów. II miejsce wywalczyli uczniowie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jarosławiu z sumą 28 punktów. III miejsce zdobyła drużyna z Zespołu Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu   z wynikiem 21 punktów. Na IV miejscu ex aequo uplasowali się reprezentanci Zespołu Szkół Biznesowych i Ogólnokształcących w Jarosławiu oraz Zespołu Szkół Zawodowych i Rolniczych w Radymnie. Tuż za nimi byli uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Uczestnicy konkursu oraz ich opiekunowie otrzymali: nagrody, dyplomy, medale oraz pamiątkowe statuetki, które wręczyła Joanna Gierczak, dyrektor CKZiU.

– Gratulujemy wszystkim uczestnikom odwagi i efektów prac. Zapraszamy do rywalizacji w II edycji konkursu. Start już w październiku – mówi J. Gierczak.

Konkurs odbywał się pod honorowym patronatem starosty jarosławskiego, Stanisława Kłopota.

Odnowiona przestrzeń na terenie CKZiU zapoczątkowała działalność Galerii Sztuki Praktycznej „Kwadrat”. Dzięki wykonanym pracom uczniowie w trakcie przerw będą mogli złapać trochę słońca i świeżego powietrza oraz miło spędzić czas.

 

EK

 

Znikające linie na jezdni. Kraszewskiego do poprawki

0

Wytarte lub pozmywane linie poziomego oznakowania dróg mogą doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Przekonał się o tym nasz Czytelnik wyjeżdżający z Galerii Stara Ujeżdżalnia na ul. Grunwaldzką, gdy nadjeżdżający od skrzyżowania z ul. Słowackiego potraktował cały prawy pas jako rozbiegowy, nie zauważając, że jest on wjazdem do galerii, omal nie doprowadził do zderzenia.

 

– Przejście dla pieszych przy rondzie im. Haftka wstrzymuje ruch. Robi się korek. Jadący ul. Grunwaldzką od skrzyżowania z ul. Słowackiego omijają go korzystając z prawego pasa do samego końca, a przecież jest on przerwany, bo jest wjazdem do galerii. Szczególnie kierowcy z obcymi rejestracjami tak postępują. Możliwe, że nawet nie wiedzą o łamaniu przepisów, bo linie z jezdni znikły – opowiada Czytelnik.

Podobna sytuacja jest na niedawno hucznie oddanej ul. Kraszewskiego. – Trawa z rolki poginęła, farby ze znaków woda zmyła, kostka klekocze i już są rozstępy a inwestycja była niedawno szumnie otwierana. Mieszkańcy podsyłają zdjęcia i filmy, pytając kiedy to zostanie naprawione. W dobie kryzysu nie stać nas na byle jakość, na partacką robotę. Oczekuję naprawy i rozliczenia wykonawców – apelował podczas ostatniej sesji radny Marcin Nazarewicz. – Mamy olbrzymią inwestycję. Za chwilę jesień i kostki się całkiem rozjadą. Na ul. Jana Pawła II też niedawno był remont i można się zabić – dopowiadał Mariusz Walter, zauważając że ktoś odbierał prace i sprawdzał jakość wykonania Radny zauważał też, że podobnych jak na ul. Kraszewskiego przypadków jest więcej. Mówił o rozstępach na skrzyżowaniu ul. Kraszewskiego z ul. Grunwaldzka i ul. Słowackiego.

Małgorzata Zarębska-Lorenowicz, szefowa wydziału infrastruktury technicznej w Urzędzie Miasta Jarosławia zapewniała, że wszystkie usterki na ul. Kraszewskiego zozstaną zlikwidowane. Możliwe, że w ramach gwarancji.

erka/Fot. DB

 

Ludzie najcenniejszym zasobem

0

Jarosławskim Przedsiębiorstwem Komunikacji Samochodowej od niedawna kieruje nowy prezes. Grzegorz Jedynak zdradza nam m.in., w jakiej kondycji zastał firmę, jakie ma plany na jej rozwój i co z długo oczekiwanym remontem dworca autobusowego w Przeworsku.

 

Jak wyglądały pierwsze tygodnie w fotelu prezesa PKS-u? Czy było coś, na co zwrócił Pan szczególnie uwagę?

– Pierwsze tygodnie minęły bardzo szybko i były bardzo ekscytujące, w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Najbardziej chciałem poznać ludzi, pracowników którzy tworzą tę firmę i którzy są jej najcenniejszym zasobem. To ludzie decydują o tym, co jest siłą, a co słabością danej organizacji. To pracownicy na każdym szczeblu podejmując codzienne decyzje budują kulturę organizacyjną firmy, jej siłę i wizerunek.

 

W jakiej kondycji zastał Pan przedsiębiorstwo?

Nasz Jarosławski PKS jest w stosunkowo dobrej kondycji. Na bieżąco realizujemy wszystkie swoje zobowiązania finansowe, a wypracowane zyski inwestujemy zarówno w tabor, jak i w pracowników. Oczywiście, że skala tych inwestycji jest skromna, bo na tyle nas obecnie stać, ale dołożę wszelkich starań i działań, aby zakres tych inwestycji znacząco wzrósł.

 

Jakie obawy towarzyszyły Panu podczas podejmowania decyzji o objęciu tego stanowiska?

– Może tylko jedna wątpliwość dotycząca współpracy na styku biznes – lokalna polityka, po negatywnych doświadczeniach we współpracy ze starostą przeworskim. Wątpliwości moje szybko okazały się jednak kompletnie bezzasadne. Starosta Jarosławski to samorządowiec z krwi i kości mający daleko szersze spojrzenie na lokalne wyzwania społeczno-biznesowe i mający zawsze w centrum uwagi człowieka i jego potrzeby w przeciwieństwie do pana Urbana. Szybko znaleźliśmy wspólny język. Jestem osobą apolityczną, chcę szeroko współpracować z lokalnymi samorządowcami bez względu na politykę i wspólnie z nimi szukać dodatkowych potencjałów, które mogły by się z jednej strony przełożyć na dodatkowe przychody dla PKS-u, a z drugiej ułatwić życie lokalnej społeczności.

 

Z jakimi problemami obecnie musi mierzyć się PKS w Jarosławiu? Co należy usprawnić w pierwszej kolejności?

– Jednym z pierwszych moich spostrzeżeń jest ogromny potencjał, jaki widzę w pracownikach i w posiadanej infrastrukturze, niestety nie dotyczy to taboru. Tabor – czyli nasze autobusy – w dużej części trzeba będzie wymienić. Prawie wszystkie kraje Europy dotują osobowy transport regionalny. Polskie Pekaesy od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku były pozostawione same sobie, więc nie jest dziwne że z kilkuset do chwili obecnej pozostało ich tylko ok. 70.

W ostatnich latach wielomiliardowe dotacje publiczne popłynęły do Miejskich Komunikacji Samochodowych oraz Pasażerskich Przewozów Kolejowych, które dzięki temu technologicznie „odjechały” Pekaesom. Na szczęście od dwóch lat funkcjonuje w naszym kraju system dopłat w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, a w ostatnich tygodniach został ogłoszony program KPO – „Zero i nisko emisyjny transport zbiorowy – autobusy”, w ramach którego jednostki samorządowe mogą kupować nowoczesne autobusy korzystając z dofinansowania na poziomie 80-90%. Obecnie wspólnie ze starostą jarosławskim Stanisławem Kłopotem przygotowujemy stosowny wniosek, aby zakupić 10 szt. takich nowoczesnych i ekologicznych autobusów.

 

Jakie są Pana plany na najbliższą przyszłość dotyczące spółki?

– Zamierzam szukać możliwości rozwoju Spółki, bo utrzymywanie i administrowanie tym co mamy obecnie, to prosta droga do zniknięcia z rynku. Mój cel to nowoczesne, rentowne Przedsiębiorstwo cieszące się renomą i zaufaniem pasażerów/klientów i lokalnej społeczności, będące równocześnie preferowanym przewoźnikiem na lokalnym rynku. Widzę nasz PKS jako firmę opartą na dwóch podstawowych filarach. Pierwszy to ten finansowy, bo jesteśmy spółką akcyjną i musimy na siebie, w tym na planowane inwestycje zarobić, a drugi to filar społeczny. Musimy mieć poczucie misji, że jesteśmy dla tych, którzy niekoniecznie polegać mogą na transporcie własnym lub przewoźnikach prywatnych. Rzeczywiście część naszych obecnych kursów jest nierentowna, ponieważ jeździmy tam, gdzie prywatnym przewoźnikom to się nie opłaca. W zamian korzystamy z dopłat w ramach w/w Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, pozwala to przeciwdziałać tzw. wykluczeniu komunikacyjnemu. Moje plany obejmują również zmiany w siedzibie spółki. To miejsce, gdzie mamy swoją zajezdnię, gdzie parkują autobusy i gdzie mamy swoje warsztaty i stację diagnostyczną. Dwa tygodnie temu zakończyliśmy remont tej ostatniej. Chciałbym, aby stacja funkcjonowała w ten sposób, by mogli korzystać z niej szerzej również lokalni mieszkańcy posiadający samochody. Stacja jest świetnie wyposażona i to pod kątem zarówno małych samochodów, jak i dużych maszyn, w tym rolniczych, ciężarówek, przyczep czy autobusów. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów wydłużyliśmy godziny pracy stacji tj. pon. – pt. 7:00 do 19:00; a w soboty od 6:00 do 14:00. W przyszłości będę dążył do wybudowania tu nowoczesnej myjni samochodów. PKS posiada myjnię starego typu, a chcemy mieć taką, z której mogłyby korzystać również podmioty zewnętrzne. Na naszym terenie parkują duże samochody, które przyjeżdżają tu do odprawy celnej, a w sąsiedztwie znajdują się zakłady mięsne Sokołów, które codziennie wysyłają w trasę ciężarówki. Wielu pracowników Sokołowa parkuje na naszym terenie, który dzierżawimy w ramach dobrej, sąsiedzkiej współpracy, więc można byłoby stworzyć im warunki do korzystania z naszej myjni. W kolejce czekam projekt termomodernizacji naszego biurowca i wymiany olejowych kotłów CO na ekologiczne rozwiązania w oparciu o fotowoltaikę i pompy ciepła. Pomysłów na rozwój jest wiele. Korzystając z okazji informuję, że przygotowujemy do wynajęcia całe piętro w naszym biurowcu na ulicy Przemysłowej 15 w Jarosławiu – od 1-go czerwca na chętnych będzie czekać 225 m2 w pełni wyposażonej powierzchni biurowej.

W ubiegłym tygodniu ogłosiliśmy przetarg na dostawę 3 szt. autobusów. Dwa z nich to nowe, bezpieczne i nowoczesne autobusy, które oprócz codziennej, lokalnej pracy na tzw. kursach „wokół komina” z powodzeniem mogą również posłużyć do transportu dzieci i obsługi wycieczek na trasach do 500 km. Trzeci – to duży, luksusowy autobus wycieczkowy, ponieważ planujemy wejść w organizację tras dalekobieżnych. Spokojnie będzie mógł kursować za granicę, spełni wszystkie normy i zapewni pełen komfort. W kolejnym etapie chciałbym kupić też kilka mniejszych pojazdów, które mogłyby jeździć na mniej obciążone trasy.

 

Czy PKS jest w stanie konkurować z prywatnymi przewoźnikami?

– Zdrowa konkurencja oparta na rynkowych zasadach, partnerstwie biznesowym i poszanowaniu prawa jak najbardziej działa na korzyść pasażerów i mobilizuje uczestników tego rynku do ciągłego doskonalenia swoich usług. Gorzej jak ta konkurencja odbywa się na patologicznych zasadach polegających na podjeżdżaniu na przystanki i podbieraniu sobie pasażerów na najbardziej dochodowych liniach. Mam nadzieję, że nasz lokalny rynek będzie wolny od takich zachowań. Wówczas nie widzę przeciwwskazań abyśmy nie mogli skutecznie konkurować.

 

Jak wygląda obecnie sytuacja z remontem dworca PKS w Przeworsku? Według wcześniejszych zapowiedzi miał rozpocząć się jeszcze w ubiegłym roku.

– Trudno mi się odnosić do wcześniejszych zapowiedzi, ponieważ poprzedni Zarząd miał swoją wizję realizacji tego projektu. Ja to zadanie zamierzam zrealizować kompleksowo z wizją stanu końcowego (docelowego), a do tego potrzebny jest projekt i wymagane prawem uzgodnienia, których na chwilę obecną jeszcze brak. Sam jestem przeworszczaninem i na co dzień widzę, jak wygląda ten dworzec i jego otoczenie, dlatego postawiłem sobie zadanie jako priorytet. Projekt został już opracowany. Zaangażowałem do tego zadania firmę przeworską, żeby czuła się w pewnym sensie również współodpowiedzialna za to, jak ten dworzec będzie wyglądał w przyszłości. Myślę, że podobnie jak mi, będzie jej zależało, żeby w miarę skromnych możliwości poprawić jego stan. Niestety działka, na której zlokalizowany jest obiekt, podlega uzgodnieniom z konserwatorem zabytków i na tym etapie obecnie jesteśmy. Teren dworca to dawny cmentarz żydowski, a gmina żydowska, do której po zgodę odesłał nas konserwator nie była wcześniej skłonna do daleko idącej współpracy. Tyle że w tym momencie nie ma już wyjścia. Obecny stan techniczny tego dworca zwyczajnie zagraża bezpieczeństwu dalszego funkcjonowania. Dlatego będę wszystkimi możliwymi sposobami dążył do tego, żeby ten dworzec wyremontować.

 

Czy jarosławski PKS będzie rozwijał swoją działalność na terenie powiatu bieszczadzkiego? 

– Z pewnością tak. Mamy tam swoją zamiejscową jednostkę w Ustrzykach Dolnych, gdzie obsługujemy pasażerów w ramach współpracy z Bieszczadzkim Związkiem Komunikacyjnym. Błędem byłoby nie wykorzystać takiego potencjału. Więcej szczegółów na ten temat przekażę w późniejszym czasie, wówczas gdy konkretne rozwiązania zostaną przeanalizowane i wdrożone.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Dominika Prokuska

Miało nowocześnie i sprawnie, wyszło… tylko nowocześnie

0

Jeden z naszych Czytelników zwrócił uwagę, że system parkingowy na terenie galerii może w pewnych sytuacjach nie działać poprawnie. Administracja obiektu wyjaśnia, w jakich przypadkach system może błędnie odczytać numery i co wówczas należy zrobić.

 

Pan Wojciech w jarosławskiej galerii spędził około trzydziestu minut. Jak mówi, tego dnia był tam tylko raz.

– Po drobnych zakupach chciałem opuścić galerię. Podjechałem samochodem pod szlaban, ale ten się nie otworzył. Wcisnąłem więc guzik, by połączyć się z pracownikiem obsługi. Zgłosiła się osoba, która poinformowała mnie, że szlaban się nie podniesie, dopóki nie dokonam opłaty. Próbowałem wyjaśnić, że z parkingu korzystałem bardzo krótki czas, ale moje tłumaczenia na niewiele się zdały. Nie chcąc blokować wyjazdu, uiściłem należną opłatę w wysokości 4 zł. Po zapłaceniu wyświetlił mi się numer rejestracyjny samochodu. Tyle że nie był to mój numer rejestracyjny, a inny bardzo podobny. Okazało się, że system błędnie odczytał numery – opowiada nasz Czytelnik.

Pan Wojciech zastanawia się, czy jest jedyną osobą, której przytrafiła się taka sytuacja? Nie ukrywa, że początkowo poczuł się trochę oszukany, ale później zrozumiał, że system też może się przecież mylić. Sprawę postanowił nagłośnić. O zwrot kosztów nie wnioskował.

 

Parkowanie płatne od roku

Przypomnijmy, że intuicyjny system parkingowy na terenie galerii został wprowadzony w maju ubiegłego roku w związku z sygnałami klientów, którzy mieli problem ze znalezieniem wolnych miejsc parkingowych.

– Z uwagi na komfort klientów, zdecydowaliśmy się na możliwie najprostsze w obsłudze, intuicyjne rozwiązanie, zachowując przy tym stosunkowo długi czas nieodpłatnego postoju – wyjaśnia Mateusz Mikulec, z administracji Galerii Stara Ujeżdżalnia.

Wprowadzony system jest całkowicie bezbiletowy i polega na odczytywaniu tablic rejestracyjnych za pomocą kamer zlokalizowanych na wjazdach oraz wyjazdach z parkingu. Charakteryzuje go również bardzo wysoka sprawność odczytu.

– Zdajemy sobie również sprawę z pewnych niedogodności, jakie mogą pojawiać się na początkowym etapie wdrażania jakichkolwiek nowych rozwiązań, szczególnie tych zakrojonych na szeroką skalę, dlatego tym bardziej cenimy wszelkie uwagi oraz spostrzeżenia przekazywane przez naszych stałych klientów – podkreśla M. Mikulec.

 

Kiedy system może źle odczytać numery?

Mikulec nadmienia, że istnieje kilka sytuacji, które mogą mieć wpływ na prawidłowy odczyt numerów rejestracyjnych. Jednym z powodów mogą być zabrudzone błotem lub śniegiem tablice rejestracyjne. Ich uszkodzenie, wygięcie lub lokalizacja na pojeździe też nie jest tutaj bez znaczenia. Czasami problem stworzy też kąt najazdu na szlaban wjazdowy (głównie przy wyjeździe od ul. Sikorskiego, gdy klienci w ostatniej chwili zmieniają kierunek wyjazdu) albo jazda na zderzak, czyli brak zachowania odpowiedniej odległości pomiędzy samochodami. Niemniej jednak występują również przypadki, kiedy system błędnie odczyta błędnie numery rejestracyjne.

– Zdarza się to sporadycznie, zważywszy na ilość parkujących u nas pojazdów (ponad 120 tyś./miesiąc). Każdy zgłoszony przypadek rozpatrujemy indywidualnie na podstawie odczytów systemu parkingowego oraz monitoringu galeryjnego. Jesteśmy w stanie sprawdzić, czy wprowadzony system prawidłowo odczytał numery rejestracyjne i czy klient przekroczył 3 godziny darmowego postoju – mówi M. Mikulec.

W tym momencie warto również przypomnieć, że 3 godziny bezpłatnego parkingu dostępne są dla jednego numeru rejestracyjnego w ciągu doby bez względu na ilość wjazdów (czas poszczególnych wjazdów na teren parkingu jest sumowany).

– W przypadku gdy opłata jest niesłusznie naliczona, kwota jest zwracana na wskazany przez klienta numer rachunku bankowego. Błędy zgłaszane przez klientów są także kierowane do producenta systemu, dzięki czemu możemy go udoskonalać i eliminować nieprzyjemne sytuacje – mówi M. Mikulec.

 

Wszelkie uwagi i zastrzeżenia dotyczące działania systemu parkingowego można zgłaszać bezpośrednio do administracji Galerii Stara Ujeżdżalnia osobiście lub poprzez adres mailowy info@galeriastaraujezdzalnia.pl

EK