Strona główna Blog Strona 49

Darek powalczył w „Krzyżówce”

0

Mieszkaniec powiatu przeworskiego był jednym z uczestników popularnego teleturnieju emitowanego w programie 2 Telewizji Polskiej. Dariusz Brzozowski ze Studziana powalczył w „Krzyżówce” i był blisko wygranej. 

Nasz krajan zdołał dotrzeć do rundy finałowej programu, w której początkowo szło mu całkiem dobrze. Potem – jak sam stwierdził – trochę się zamyślił i ostatecznie zajął drugie miejsce. Darek jest miłośnikiem teleturniejów i krzyżówek. Nie tak dawno w naszej redakcji odbywał staż, gdzie miał okazję poznać tajniki mediów, dziennikarstwa i pracy w wydawnictwie. Gratulujemy mu serdecznie udanego debiutu telewizyjnego i życzymy kolejnych sukcesów.

Red.

Wpadł w poślizg

0

W sobotę, 25 października, doszło do zdarzenia drogowego z udziałem ciągnika.

Ok. godz. 10.00 rano 65-letni mieszkaniec gminy Jawornik Polski kierujący ciągnikiem marki Zetor z przyczepą, z nieustalonych przyczyn wpadł w poślizg i doprowadził do skrzyżowania przyczepy z rozrzutnikiem. Pojazd wjechał do przydrożnego rowu. W wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało. Kierujący był trzeźwy.

 

DP/fot. KP PSP Przeworsk

Bus przewrócił się na autostradzie

0

W sobotę, 1 listopada, nad ranem, doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem busa i ciężarówki.

Zdarzenie miało miejsce na odcinku autostrady A4 na wysokości miejscowości Świętoniowa. Jak ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, 49-letni obywatel Ukrainy kierujący samochodem marki Mercedes Sprinter, w wyniku nieprawidłowo przeprowadzonego manewru wyprzedzania, doprowadził do zderzenia z pojazdem ciężarowym marki DAF. Mercedes, którym podróżowało, oprócz kierowcy, jeszcze 8 osób, w wyniku zdarzenia przewrócił się na bok. Nikt nie odniósł obrażeń. Kierowca mercedesa został ukarany mandatem.

 

DP/fot. KP PSP Przeworsk

Bahamy nad Lubaczówką

0

Pod koniec października, oficjalnie otwarto lokalne miejsce rekreacji i wypoczynku pn. „Bahamy nad Lubaczówką”, które powstało w ramach konkursu „Małe Granty” w programie „Równać Szanse 2025” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanym przez „Fundację Civis Polonus”.

Dzięki współpracy, od samego pomysłu, po ostatnie dekoracje, udało się zrealizować projekt, w ramach którego powstało miejsce, służące całej lokalnej społeczności – do odpoczynku, spotkań i wspólnego spędzania czasu. Tego dnia nie zabrakło też świetnej zabawy, uśmiechów i pyszności przygotowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich „Dziewczyny z Pazurem” z Czerwonej Woli.

W wydarzeniu, oprócz mieszkańców, wzięli udział m.in. poseł Anna Schmidt, członek Zarządu Powiatu Przeworskiego Krzysztof Bartuś oraz sekretarz Miasta i Gminy Sieniawa Wiesława Kruk.

 

DP/fot. org.

Pijany i bez buta łapał „stopa” na autostradzie

0

Funkcjonariusze zastali 29-latka poruszającego się autostradą, bez odzieży wierzchniej, jednego buta i z blisko 2 promilami alkoholu w organizmie. Dzięki reakcji świadka i szybkiej interwencji policjantów nikomu nic się nie stało.

 

W sobotę, 25 października, przed godz. 19, policjanci z jarosławskiej drogówki interweniowali po zgłoszeniu świadka, który zauważył mężczyznę idącego autostradą A4 i próbującego „złapać stopa”. Z relacji zgłaszającego do zdarzenia miało dojść na autostradzie, na wysokości miejscowości Skołoszów. – Funkcjonariusze w trakcie patrolu autostrady w kierunku Przejścia Granicznego w Korczowej, za barierami ochronnymi zauważyli mężczyznę, bez odzieży wierzchniej oraz bez jednego buta. Pieszy znajdował się w pasie drogowym poza obszarem zabudowanym, na drodze nieoświetlonej, bez elementów odblaskowych. Policjanci poddali 29-letniego mieszkańca gminy Wiązownica badaniu na stan trzeźwości. Okazało się, że mężczyzna miał 1,82 promila alkoholu w organizmie – informuje KPP w Jarosławiu.

Ze względu na stan trzeźwości i bezpieczeństwo pieszego, policjanci odwieźli 29-latka do miejsca zamieszkania. Dzięki reakcji świadka i szybkiej interwencji policjantów, być może nie doszło do tragedii. Funkcjonariusze przypominają, że poruszanie się pieszego po autostradzie jest zabronione i wyjątkowo niebezpieczne.

 

EK/KPP

Hubertus 2025

0

W sobotę, 25 października, na terenie Stowarzyszenia Miłośników Koni „Arabian” w Pawłosiowie odbył się coroczny Hubertus – święto miłośników koni, jeźdźców i wszystkich, którzy kochają kontakt z naturą.

Choć jesień pokazała swoje chłodniejsze oblicze, atmosfera tego dnia była wyjątkowo ciepła i radosna. Uroczystość rozpoczęła się od toru sprawnościowego dla najmłodszych. Dzieci z ogromnym zaangażowaniem pokonywały kolejne przeszkody, a najważniejsze okazały się nie wyniki, lecz dobra zabawa i dokładność w wykonaniu każdego zadania. Organizatorzy zadbali, by każde dziecko zostało nagrodzone – nikt nie odszedł bez uśmiechu i poczucia dumy. Dekoracji najmłodszych uczestników dokonała Anna Huk – członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, podkreślając, jak ważne są takie inicjatywy w kształtowaniu pasji i aktywności wśród dzieci. Początkowo planowano rozegranie parkurów treningowych, jednak ze względu na intensywne opady deszczu w dniu poprzednim, organizatorzy – kierując się bezpieczeństwem koni i jeźdźców – podjęli decyzję o ich odwołaniu. Jak podkreślają członkowie stowarzyszenia, właśnie takie sytuacje pokazują, jak bardzo potrzebna jest hala namiotowa, która pozwoliłaby kontynuować zajęcia niezależnie od pogody.

Hala jest już zakupiona i znajduje się na miejscu, czekamy tylko na pozwolenie od Starostwa Powiatowego na jej postawienie. Bardzo nam zależy, by dzieci z okolicy mogły się rozwijać, trenować, uczestniczyć w hipoterapii i po prostu spędzać czas wśród zwierząt – mówią organizatorzy z nadzieją.

Kolejnym punktem programu była mała gonitwa hubertusowa w kłusie, w której zwyciężyła Natalia Kryczyńska na Markizie. Dekoracji dokonała Magdalena Lehnart – zastępca Burmistrza Miasta Jarosławia. W dużej gonitwie, tradycyjnie zwieńczającej obchody Hubertusa, lisia kita trafiła w ręce Aleksandry Łyżeń na Kozaku, której gratulacje złożył Maciej Dymnicki – radny Rady Miasta Jarosławia.

Wśród gości wydarzenia znaleźli się również Katarzyna Czuba – skarbnik Miasta Jarosławia oraz Piotr Kuchta – prezes PWiK Jarosław, wspierający lokalne inicjatywy i podkreślający znaczenie takich miejsc jak „Arabian” w życiu społeczności.

Choć tegoroczny Hubertus miał w sobie wiele radości, uśmiechów i tradycji, nad całością unosiła się również nuta niepewności. Hala, która mogłaby rozwiązać wiele problemów i otworzyć nowe możliwości dla dzieci i młodzieży, wciąż czeka na pozwolenie.

Członkowie stowarzyszenia nie tracą jednak ducha – z tą samą pasją, z jaką opiekują się końmi, walczą o przyszłość swojego miejsca. Bo jak sami mówią, dla nich najważniejsze jest, by dzieci mogły dorastać blisko natury, uczyć się odpowiedzialności i empatii wobec zwierząt – niezależnie od pogody i przeciwności.

 

DP/fot. org.

Kolegiata nadal pięknieje

0

W Kolegiacie pw. Bożego Ciała w Jarosławiu trwa obecnie końcowy zakres prac w ostatnim przęśle nawy południowej.

Pod koniec zeszłego roku zakończyły się główne prace konserwatorskie przy polichromiach dekorujących wnętrze Kolegiaty pw. Bożego Ciała w Jarosławiu, najstarszej świątyni miasta, i najstarszego kościoła pojezuickiego w Polsce, wybudowanego w latach 1582-1594 z fundacji Zofii z Odrowążów Tarnowskiej-Kostkowej, a usytuowanego na wzniesieniu nazywanym Świętojańskim. – Prace konserwatorskie prowadzono w kilku sezonach, przez dwa zespoły konserwatorów dzieł sztuki. Znaczną część prac wykonało małżeństwo konserwatorskie państwa Wajdów, a konserwację dekoracji w południowej nawie świątyni pani Magdalena Skóra. Obecnie trwa końcowy zakres prac w ostatnim przęśle nawy południowej, pod kopułą – informował końcem września Podkarpacki Opiekun Zabytków, przypominając, że autorem polichromii malowanej w Kolegiacie w 1912 r. jest Leonard Winterowski, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i we Wiedniu, który początkowo malował portrety, pejzaże, sceny rodzajowe, obrazy religijne, a następnie sceny batalistyczne i historyczne.

 

Opr. EK, fot. B. Kot.

Pijana matka przywiozła córkę do przedszkola

0

Ponad 3 promile alkoholu miała w organizmie 34-latka, która przywiozła samochodem 5-letnią córkę do przedszkola. Świadkiem tej sytuacji był policjant z komisariatu w Radymnie, który uniemożliwił kobiecie dalszą jazdę.

Do zdarzenia doszło w środę, 15 października, około godz. 8, na parkingu przedszkola w Radymnie. Funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Radymnie mł. asp. Łukasz Mróz był w czasie wolnym od służby, gdy zauważył wjeżdżającego na parking seata. – Pojazdem kierowała kobieta, z którą podrożała dziewczynka. Dziecko siedziało w foteliku, na tylnym siedzeniu. Podczas parkowania pojazdu, kierująca seatem uderzyła przednim zderzakiem w samochód, w którym znajdował się funkcjonariusz – informuje KPP w Jarosławiu.

Zarówno kobieta, jak i policjant wysiedli ze swoich pojazdów. Zaburzenie równowagi oraz zapach alkoholu wskazywał, że kobieta mogła prowadzić samochód w stanie nietrzeźwości, dlatego policjant o swoich podejrzeniach powiadomił dyżurnego. Aby uniknąć stresującej sytuacji dla jej 5-letniego dziecka, pomógł kobiecie odprowadzić córeczkę do przedszkola. Przybyli na miejsce funkcjonariusze, sprawdzili stan trzeźwości kierującej seatem. – Badanie wykazało 3,04 promila alkoholu w jej organizmie. Mundurowi zatrzymali kobiecie prawo jazdy – informuje KPP w Jarosławiu.

Mieszkanka gminy Radymno usłyszała zarzuty w tej sprawie. Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

 

EK/KPP

W drodze po koronę

0

24-letnia Kinga Pałka z Jarosławia postanowiła spróbować swoich sił w konkursie Polska Miss 2025. Zgodziła się opowiedzieć nam, skąd wziął się pomysł wzięcia udziału w konkursie piękności, a także o drodze jaką musiała przebyć, aby zaleźć się w finałowej trzydziestce.

 

 Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w konkursie piękności? Czy to było jakieś wielkie marzenie, czy spontaniczna decyzja?

Pomysł, żeby wziąć udział w konkursie piękności, narodził się już w dzieciństwie. Jako mała dziewczynka organizowałam w domu własne pokazy mody – wkładałam różowe klapki z księżniczkami, przebierałam się w najróżniejsze stroje i maszerowałam po salonie jak po prawdziwym wybiegu. Z ogromnym zaangażowaniem nagrywałam filmiki i wysyłałam je tacie, który wtedy był w Stanach. Już wtedy czułam, że to coś więcej niż tylko zabawa – że może właśnie w takich chwilach rodzi się prawdziwe marzenie. Dziś, kiedy wracam do tych wspomnień, wiem, że to marzenie dojrzewało razem ze mną i udział w konkursie to naturalna kontynuacja tej drogi.

 

Jak zareagowali najbliżsi i znajomi na informację, o Twoim udziale w konkursie piękności?

Reakcja moich najbliższych była niezwykle budująca. Rodzina od razu okazała mi ogromne wsparcie – mama była wzruszona, babcia i siostra dumna, a reszta rodziny zaczęła śledzić każdy etap przygotowań z ogromnym zaangażowaniem. Znajomi zareagowali z entuzjazmem, niektórzy mówili, że „w końcu się odważyłam”, bo od dawna widzieli we mnie potencjał. Dla mnie to było bardzo ważne, bo dzięki ich pozytywnej energii i dobrym słowom poczułam, że nie jestem w tym sama. To dało mi jeszcze więcej motywacji, żeby dać z siebie wszystko.

 

Czy wybory Miss to tylko ocena wyglądu zewnętrznego, czy przydatne są również jakieś inne cechy osobowości, charakteru? Co oprócz nieprzeciętnej urody jest Twoim atutem?

Wybory Miss to zdecydowanie coś więcej niż tylko ocena wyglądu. Uroda przyciąga uwagę, ale to osobowość sprawia, że zostajemy zapamiętani. W konkursie liczy się pewność siebie, naturalność, sposób, w jaki mówimy, jakie wartości reprezentujemy i jak radzimy sobie w różnych sytuacjach. Moim atutem, poza wyglądem, jest pozytywne nastawienie do życia i szczery uśmiech, który towarzyszy mi niemal w każdej sytuacji. Staram się widzieć dobre strony we wszystkim i wierzę, że dobra energia przyciąga dobrą energię. To właśnie ten optymizm i wewnętrzna radość pomagają mi iść naprzód, nawet gdy pojawiają się trudności.

 

Czy biorąc udział w konkursie piękności, spotkałaś się z czymś, co było dla Ciebie trudne albo wymagało pokonania jakichś osobistych lęków i słabości?

Szczerze mówiąc, nie spotkałam się z czymś, co byłoby dla mnie wyjątkowo trudne. Od dziecka działam w modelingu – mam doświadczenie z sesjami zdjęciowymi i castingami, więc dobrze znam tę atmosferę. Oczywiście, zawsze pojawia się lekki stres, ale to zupełnie naturalne i pomaga się skupić. Kiedy jestem w świetle reflektorów i skupiam całą uwagę na tym, co robię, stres szybko znika, a ja po prostu robię swoje – z zaangażowaniem i uśmiechem. To miejsce, w którym czuję się swobodnie i mogę być sobą.

 

Co daje udział w tego typu konkursach? Czy zachęcałabyś młode dziewczyny, które gdzieś tam skrycie marzą o wzięciu udziału w tego konkursach, aby spróbowały swoich sił?

Udział w konkursach piękności to dla mnie przede wszystkim wyjątkowa szansa na rozwój, nie tylko zewnętrzny, ale przede wszystkim wewnętrzny. To okazja, by poznać nowych ludzi, zdobyć cenne doświadczenia i nauczyć się promować swoje mocne strony. Warto pokazywać światu, co potrafimy i jakie wartości reprezentujemy. Co więcej, takie wydarzenia często otwierają drzwi do dalszych możliwości, na przykład w modelingu czy działalności w internecie. Zdecydowanie zachęcam młode dziewczyny, które marzą o udziale w konkursie, aby odważyły się spróbować. To nie tylko świetna przygoda, ale także pierwszy krok do rozwijania swojej kariery i poszerzania horyzontów.

 

Czy wyobrażałaś sobie moment, w którym zdobywasz koronę? Jakie byłyby Twoje dalsze kroki?

Tak, zdarza mi się wyobrażać ten moment – gdy stoję z koroną na głowie i czuję, że marzenie się spełnia. To na pewno byłoby ogromne przeżycie i wielka radość, ale wiem też, że to dopiero początek czegoś nowego. Gdyby mi się to udało, chciałabym wykorzystać tę szansę, by nie tylko promować swoje pasje, ale też pomagać innym i angażować się w ważne sprawy. Planuję dalej rozwijać się w modelingu i działać aktywnie w mediach społecznościowych, a przede wszystkim inspirować młode dziewczyny, by uwierzyły w siebie i swoje możliwości. Korona to dla mnie nie tylko nagroda, ale przede wszystkim zobowiązanie do działania.

 

   Jak dowiedzieliśmy się przed zamknięciem tego numeru, Kinga przeszła pozytywnie wszystkie eliminacje i ostatecznie dostała się do finałowej trzydziestki. Z dalszej walki o koronę i tytuł najpiękniejszej, postanowiła jednak zrezygnować. Kindze gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym.

 

EK

Dzieci potrzebują lepszych warunków – apeluje jedna z matek

0

Jedna z naszych Czytelniczek zwraca uwagę, na potrzebę poprawienia komfortu nauki w Szkole Podstawowej w Morawsku. – Będziemy utrzymywać szkołę w jak najlepszym stanie, ale nie będziemy jej rozbudowywać – wyjaśnia wójt Elżbieta Grunt.

– Nikt nie zauważa problemów dzieci, a tych jest naprawdę wiele – twierdzi jedna z matek. – Dzieci jedzą na korytarzu, nie mają boiska do ćwiczeń. Przedszkolaki cisną się na korytarzu, bo nie mają szatni. A o placach zabaw, to już szkoda mówić. Są tak zniszczone, że aż strach dzieci puścić. Wiele do życzenia pozostawia również boisko. Dzieci, które chcą zagrać w piłkę, muszą jechać do sąsiedniej miejscowości, bo u siebie nie mają na to warunków – relacjonuje kobieta, twierdząc, że problem był poruszany zarówno w szkole, jak i w gminie.

Elżbieta Grunt, wójt gminy Jarosław zwraca uwagę, że gmina w znaczny sposób dba o oświatę, w tym szkoły jej podległe. Najlepszym dowodem na to, są powstające żłobki, przedszkola oraz prowadzone termomodernizacje (w miarę możliwości finansowych).

Jeśli chodzi o szkołę w Morawsku, wyjaśnia, że jest ona najmniejszą szkołą na terenie gminy, gdzie nie ma tendencji rosnącej, jeśli chodzi o demografię. Problemy, które są poruszane, wynikają głównie z możliwości lokalowych. – W szkole w Morawsku nie ma pomieszczenia, w którym byłaby możliwość zorganizowania szatni. W tych czasach nawet odstępuje się od takich rozwiązań. Na korytarzach stawia się jedynie szafki, które są do dyspozycji uczniów – wyjaśnia E. Grunt.

Wójt Gminy Jarosław odnosi się również do stanu placu zabaw. Informuje, że gmina złożyła wiele wniosków, które czekają na weryfikację. Jeden z nich dotyczy wykonania nowych placów zabaw na terenie gminy. Jeśli wniosek zostanie oceniony pozytywnie, place zabaw najprawdopodobniej zostaną wykonane już w przyszłym roku. Wyjaśniając kwestię boiska, informuje, że przy szkole nie ma boiska szkolnego. Jest jedynie teren pokryty asfaltem, na którym kiedyś mogłoby powstać boisko. W tym przypadku również złożony został wniosek, co do którego nie ma jeszcze rozstrzygnięcia. Informuje, że na tę chwilę zainteresowani mogą korzystać z boiska sportowego.

 

EK

Czytelniczka zwraca uwagę na pilną potrzebę remontu placu zabaw. Fot. nadesłane przez Czytelniczkę.