Strona główna Blog Strona 481

ULGI dla przedsiębiorców w Gminie Jarosław. POMOC w czasie epidemii.

0

Gmina Jarosław w ramach pakietu pomocowego dla przedsiębiorców wprowadziła zwolnienia od podatku od nieruchomości dla firm, które mają problemy finansowe w związku z epidemią koronawirusa.

Pomimo widocznego zmniejszenia wpływów budżetowych, mając na uwadze trudną sytuację przedsiębiorców z terenu Gminy Jarosław, w oparciu o ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, na wniosek Wójt Gminy Elżbiety Grunt Radni Gminy Jarosław, zwolnili przedsiębiorców z podatku od nieruchomości i wydłużyli terminy płatności rat podatku od nieruchomości. Decyzję w tej sprawie podjęli radni na sesji Rady Gminy w dniu 29 kwietnia 2020 roku.

 

Zwolnienie dotyczy przedsiębiorców, którzy w związku z ogłoszonym stanem epidemii musieli zaprzestać prowadzenia swojej działalności i przedsiębiorców którzy ponieśli straty w obrotach gospodarczych. Przedsiębiorcy uzyskali zwolnienie za miesiące kwiecień, maj i czerwiec, a przedsiębiorcy którzy ponieśli mniejsze straty w obrotach gospodarczych za miesiące maj i czerwiec mogą uzyskać odroczenie terminu płatności rat podatku do końca lipca 2020 roku.

 

Aby nie płacić podatków od nieruchomości lub odroczyć termin płatności rat podatku, przedsiębiorca powinien złożyć informację o zamiarze skorzystania ze zwolnienia wraz z załącznikami. To kilka stron prostych dokumentów do wypełnienia, które składa się zgodnie ze wzorem określonym w podjętych uchwałach. Przedsiębiorcy muszą pamiętać że stan faktyczny danych przedstawionych w informacji i dokumentach, będzie potwierdzana w ramach kontroli podatkowych.

 

Wójt Gminy oraz Radni Gminy rozumieją, w jak trudnej sytuacji znaleźli się przedsiębiorcy, stąd wyciągnięta w ich kierunku pomocna dłoń, by po trudnym okresie mogli wrócić do pełnej sprawności gospodarczej, nie rezygnując z działań, bądź nie redukować liczby zatrudnionych osób. Przy podejmowaniu tych decyzji celem nadrzędnym, jaki przyświecał władzom gminy była troska o dobro mieszkańców Gminy Jarosław, w osobach przedsiębiorców.

TP

 

Robert Turowski nowym sekretarzem  gm. Jarosław

0

Po wyborach i objęciu funkcji wójta gm. Jarosław przez Elżbietę Grunt, będącą wcześniej sekretarzem i zastępcą wójta jej miejsce w kierowaniu pracą urzędu zajął Robert Turowski, pracownik gminy.

Nowy sekretarz ma wykształcenie wyższe. Ukończył wydział zarządzania i marketingu na Politechnice Rzeszowskiej. W urzędzie gminy pracuje od ponad roku. Wcześniej był związany zawodowo z Regionalną Izbą Obrachunkową w Rzeszowie, instytucja nadzorującą gminy w zakresie spraw budżetowych. .urowski mieszka w Jarosławiu. Ma 47 lat. Wspólnie z żoną, która jest radcą prawnym wychowują 4-letnią córkę.

 

Trzybek i Marzanna

0

O epidemiach, z punktu widzenia historii i medycyny, z nutką humoru, ale i na serio – opowiedziała nam dr Anna Kozak-Sykała z przeworskiego SP ZOZ.

Epidemie, czy jak niektórzy mówią zarazy, towarzyszą ludzkości od zarania. Mówi o tym Biblia, najczęściej w kontekście gniewu Bożego i kary. Islamiści zaś cytują słowa   Mahometa: „Jeśli usłyszycie, że na jakąś okolicę spadła zaraza, nie idźcie tam, ale jeśli zaraza dotknęła ziemi, na której się znajdujecie, nie opuszczajcie jej”, co właściwie jest odpowiednikiem naszej kwarantanny.

Wracając do tytułowego Trzybka – to demon z wierzeń prasłowiańskich, który roznosił po świecie zarazy. Był na usługach Pekleneca, który karał ludzi morowym powietrzem, jeżeli zachowywali się rozpustnie, cokolwiek to w tamtych czasach oznaczało. Ale jak wiadomo sprawczynią większości nieszczęść świata zwykle bywa kobieta, stąd Marzanna, czyli dziewica morowa – kobieta niosąca mór, taki żeński Trzybek. Pisał o nich nawet Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Wychodzili więc razem z piekieł na ziemię i siali śmierć. Trzybek zabijał mężczyzn, a Marzanna kobiety. Jej święto przypadało 1 kwietnia – wtedy żeby ją zmusić do powrotu do piekieł, topiono w rzekach słomianą kukłę. Stąd też zwyczaj prima-aprilis, bo była to próba oszukania i skołowania Marzanny, żeby sobie poszła.

Przeludnienie dużych miast, szczególnie ubogich dzielnic, w których nie było mowy o zachowaniu higieny, sprzyjały rozwojowi epidemii. Niektóre choroby rozprzestrzeniały się bardzo szybko, na przykład kiła, która pojawiła się w Polsce już dwa lata po powrocie Kolumba z pierwszej wyprawy do Ameryki. W różnych krajach była różnie nazywana, np. chorobą francuską we Włoszech i Niemczech, we Francji – włoską, w Holandii – hiszpańską, a w Rosji – polską. W XIII wieku, gdy w Polsce zaczynała się rozwijać gospodarka, wraz z pojawieniem się kupców i rzemieślników z Niemiec, pojawił się trąd. Paradoksalnie, dzięki zarazkom Europejczycy łatwiej podbili obie Ameryki, Afrykę i Australię. W znanej książce Jareda Diamonda pod tytułem „ Strzelby, zarazki, maszyny” autor wymienia przewagi Europejczyków: technologie, broń, pismo, państwowość i właśnie zarazki. Duża ilość udomowionych zwierząt i zagęszczenie ludności sprzyjało transferowi drobnoustrojów, ale ewolucyjnie wykształciło odporność. Wprowadzenie kanalizacji, upowszechnienie zasad higieny, wykrycie drobnoustrojów oraz wprowadzenie szczepień przyniosło efekt w postaci opanowania większości groźnych chorób zakaźnych takich jak gruźlica, ospa czy polio. Wydawało nam się, że era wielkich epidemii już minęła. Co prawda grypa nigdy nie dawała za wygraną i tak świat zmagał się co kilka lat z różnymi mutacjami tego wirusa. Mieliśmy grypę azjatycką, ptasią, czy świńską. Teraz borykamy się z wirusem SARS CoV 2. Epidemia przybrała światowy rozmiar pandemii. Kres temu może jedynie położyć wynalezienie szczepionki, a do tego czasu możemy się spodziewać nawrotów wirusa.

Mamy już w swoim słownictwie określenia: epidemia, zaraza, pomór, morowe powietrze, cholera (niekoniecznie w znaczeniu choroby), czy dżuma. Pewnie wkrótce do tego dołączy korono-zaraza. I oby jak najszybciej zostało po tej epidemii tylko to słowo.

No i musimy pamiętać żeby co roku utopić Trzybka i Marzannę.

Anna Kozak-Sykała

 

 

Kapliczka przy drodze głównej w Siedleczce

0

Siedleczka jest wioską, w której wybudowano wiele kapliczek i krzyży przydrożnych. W poprzednim artykule opisałem kapliczkę przy domu nr 176. Kolejną z nich jest kapliczka znajdująca sie przy głównej drodze z Kańczugi do Dynowa przed skrzyżowaniem,obok przystanku PKS.

Kapliczka powstała w II połowie XIX wieku. Wybudowała ją rodzina Muchów. Wokół kapliczki rosły   lipy, z których do dzisiaj przetrwała tylko jedna. Kapliczka jest murowana, otynkowana z dwuspadowym blaszanym daszkiem, na szczycie którego znajduje się ażurowy krzyż. Na podstawie, która posiada puste, prostokątne płyciny znajduje się wnęka przeszklona z trzech stron. Każde okienko otoczone jest ozdobnym gzymsem oraz połkolumnami połączonymi górą łukiem. Powyżej wnęki jest niewielka nisza na świętą figurkę, jednak brak informacji na jej temat. We wnęce na małym ołtarzyku ustawiona jest figura Jezusa Chrystusa, jednak nie pochodzi ona z czasów powstania kapliczki. Oryginalna, zabytkowa figura została skradziona. Ciekawym elementem wnętrza kapliczki są małe pobielone półkolumienki po bokach ołtarzyka. Istnieje przekaz, że są one marmurowe. W czasie II wojny światowej zostały pobielone i w ten sposób zamaskowane przed hitlerowskimi wojskami, które grabiły okolicę. Aby takie miejsca związane z historią wioski nie zostały zapomniane Szkoła Podstawowa im. Jana i Marii Jędrzejowskich w Siedleczce postanowiła uczestniczyć w projekcie Fundacji „Tradycyjna Zagroda” o nazwie „Partycypacja wiejska: Międzypokoleniowe Rady Wsi na rzecz ochrony lokalnego dziedzictwa historycznego i kulturowo-przyrodniczego” – W ramach projektu Fundacji „Tradycyjna Zagroda” tworzymy quest, wytyczamy ścieżkę historyczną i chcieliśmy ujać na niej również kapliczki. Jednak sytuacja związana z koronawirusem zmusiła nas do przerwania – mówi pani Małgorzata Chrobak, nauczycielka j. polskiego w miejscowej szkole. Kapliczka przy drodze głównej jest zadbana, zresztą jaki inne kapliczki w tej miejscowości. Przejeżdzając tamtędy warto zatrzymać się choć na chwilę bo to jednen z naszych lokalnych skarbów.

Marcin Sobczak

Sesja powiatowa na odległość

0

Przewodniczący Rady Powiatu Jarosławskiego Marian Fedor siedział samotny w sali narad starostwa. Radni byli w domu lub uczestniczyli w obradach z miejsc pracy. Tak wyglądała pierwsza w bieżącej historii samorządu sesja RP Jarosławskiego. Odbyła się ona we wtorek, 28 kwietnia i przeprowadzono ją w formie zdalnej, za pośrednictwem Internetu

– Mimo tego, że nie ma bezpośredniej obsługi petentów przyjmujemy wnioski. Są wydawane decyzje, prawa jazdy i dowody rejestracyjne. W kwietniu do biura podawczego wpłynęło 1 881 dokumentów. Wydano 42 prawa jazdy. Zarejestrowano 656 pojazdów. W wydziale architektury i budownictwa rozpatrywano 119 spraw – wyliczał starosta jarosławski Stanisław Kłopot pokazując, że urząd działa mimo obostrzeń związanych z epidemią.

Starosta dziękował również wszystkim zaangażowanym w walkę z pandemią. Zarówno służbom, jak również wolontariuszom i społecznikom. Wymieniał tu m.in. służby medyczne, sanepid, służby porządkowe, wolontariuszy szyjących maseczki i drukujących przyłbice oraz wielu innych, „otwierających swoje serca i konta bankowe, chcąc pomagać”, jak podsumował starosta. S. Kłopot przedstawił też szczegółowe dane związane z walką z pandemią koronawirusa na terenie powiatu jarosławskiego. Radni dowiedzieli się, że w Oddziale Zakaźno-Obserwacyjnym jarosławskiego szpitala przygotowano dla zarażonych koronawirusem 33 łóżka, 14 izolatek oraz 26 respiratorów. Towarzyszą temu oddzielne izby przyjęć, śluzy, specjalistyczne drzwi, i przegrody izolacyjne i inne.

Starosta wspomniał także o Tarczy Antykryzysowej dla przedsiębiorców z terenu powiatu jarosławskiego i możliwości ich wsparcia z pieniędzy będących w dyspozycji Powiatowego Urzędu Pracy w Jarosławiu. Mówił m.in. o pożyczce dla mikroprzedsiębiorców, informując, że rozdysponowano już blisko 2,5 mln złotych na blisko 491 wniosków. Dodał także, że największa ilość wniosków spodziewana jest w pierwszej połowie maja.

Radni zdecydowali o kolejnych zadaniach inwestycyjnych na drogach powiatowych, realizowanych we współpracy z samorządami gminnymi. Dotyczą one m.in. gmin Radymno, Roźwienica, Laszki, Rokietnica i Wiązownica. W najbliższym czasie do tego grona dołączy także Pruchnik i gmina Jarosław.

Wśród pozostałych podjętych decyzji, było również przeznaczenie 1,659 mln złotych na inwestycje w jarosławskim szpitalu. Dotyczą one zakupu aparatury i sprzętu medycznego z przeznaczeniem na doposażenie oddziału ginekologiczno-położniczego w wysokości ponad 1,5 mln złotych.

 

 

Czy w okolicy Nienowic grasuje podpalacz?

0

– Tu się codziennie coś pali. Ludzie różnie mówią, ale coraz częściej słychać o podpalaczu. Może mają rację, bo jak inaczej wytłumaczyć co najmniej dziewięć pożarów w ciągu tygodnia – słyszymy od mieszkańców Michałówki. W ubiegłą środę przy drodze do Nienowic unosił się zapach spalenizny. W stronę Grabowca dymiło pogorzelisko po stogu słomy. Kilkaset metrów dalej strażacy gasili płonące trawy i krzaki.

Właściciele spalonego stogu słomy sami poszukują podpalacza. Oferują 5 tys. zł za pomoc w jego namierzeniu. Strażacy mówią o nasileniu pożarów, a policja wszczęła dochodzenie.

– W tamtej okolicy mamy nasilenie pożarów traw i nieużytków. Płonęły też stogi słomy – przyznaje mł. bryg. Waldemar Czernysz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu. Jak informuje sierż. sztab. Bartosz Stefanowski, zastępujący oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Jarosławiu prowadzone są trzy postępowania wyjaśniające dotyczące podpaleń. Dwa związane są wypalaniem traw i dotyczą wykroczeń. Trzecie dotyczy przestępstwa jakim jest zniszczenie mienia przez podpalenie. Na razie są na etapie wstępnym. Prowadzi je Komisariat Policji w Radymnie.

Płonie coraz częściej

Już wcześniej czerwony kur pojawiał się za często w okolicy Nienowic, Michałówki i Grabowca, ale tak naprawdę rozszalał się od poniedziałku, 20 kwietnia. Tego dnia wieczorem płonął stóg z belami słomy między Michałówką a Nienowicami. – Po powrocie do remizy i zatankowaniu samochodów dyżurny zadysponował nas do dogaszenia pogorzeliska – relacjonują strażacy z OSP KSRG Duńkowice W następnym dniu gaszono trawy w pobliżu Korczowej. Pierwszy raz wyjechali tuż po godz. 10. Drugi przed godz. 13. Ledwie wrócili już szalał pożar stogu słomy przy drodze między Michałówką i Nienowicami. W piątkowy wieczór (24 kwietnia) po godz. 18 płoną suche trawy i nieużytki w Świętem.

W niedzielne popołudnie o godz. 14. 30 strażacy wyjeżdżają do pożaru budynku mieszkalnego w Zaleskiej Woli. W poniedziałek 27.kwietnia wieczorem zostają wezwani do pożaru traw i zarośli w Nienowicach. Wtorek, 28 kwietnia o godz. 9:30 jadą gasić suche trawy i zakrzaczenia w Chałupkach Chotynieckich. Tego samego dnia późnym wieczorem płoną bale słomy w Grabowcu. W środę około godz. 14:25 znów gaszą. Tym razem suche trawy i zarośli w Duńkowicach, przy drodze w kierunku Nienowic.

Akcje angażują jednostki OSP z okolicznych miejscowości. W części z nich uczestniczą także strażacy z PSP w Jarosławiu.

Sama się nie zapaliła

– Pracowaliśmy na polu obok nowego mostu w Michałówce. Stamtąd zauważyliśmy łunę. Powiedziałem, że chyba pożar w Sośnicy. Okazało się, że płonie nasza słoma – wspomina Piotr Kutyła, rolnik z Grabowca. – Ułożyliśmy ją dalej od drogi, by nie doszło do przypadkowego zaprószenia ognia. Stóg stał od żniw. Nic się nie działo, a teraz płonął – dodaje jego brat Łukasz. Razem ze strażakami gasili słomiane bele. – Płomienie wydobywały się ze wszystkich stron. Nie do opanowania. Paliło gorzej niż benzyna. Poczułem, że zajęło się moje ubranie. Brat odciągał bele podnośnikiem. Strażacy się uwijali. Ciemności nie ułatwiały gaszenia – wspomina Łukasz. Stogu nie udało się uratować. Spłonęła około 250 bel słomy wartej 15 tys. zł. Rolnicy podejrzewają, że słoma została podpalona. – Przypuszczalną przyczyna pożaru było podpalenie, bądź zaprószenie ognia – potwierdza oficer prasy jarosławskiej komendy PSP. – Samozapłonu raczej nie bierzemy pod uwagę. Do takiego zapalenia może dojść do 80 dni od czasu zebrania siana, rzadziej słomy. W tym czasie nie było też wyładowań atmosferycznych mogących spowodować pożar. W przypadku pożarów traw braną pod uwagę przyczyną też jest podpalenie – mówi W. Czernysz. – Sąsiad, który przejeżdżał obok naszego stogu niedługo przed pożarem zauważył, że stoi przy nim osobowy samochód – dodaje P. Kutyła.

Ludzie mają swoje podejrzenia

W miejscowościach przy których dochodzi do pożarów mówią o podpalaczu. Mają nawet podejrzanego. Jest to człowiek od nich. Miejscowy i znany w środowisku. – Będzie palił do deszczu. Potem natura go powstrzyma – mówią.

Kutyłowie już ponieśli spore straty. Liczą, że plaga pożarów się zakończy. – Przed nami suchy rok. Tak zapowiadają. Mamy kilkadziesiąt hektarów pszenicy w jednym kawałku. W okolicy więcej takich pól. W czasie żniw wystarczy wrzucić zapaloną zapałkę i dojdzie do tragedii na niewyobrażalną skalę. Jeśli to człowiek wznieca, to niech weźmie pod uwagę, że już kładzie na szalę ludzkie życie – podsumowują rolnicy.

erka

 

 

 

 

Ranni policjanci, rozbite BMW i trzy radiowozy

0

Sześciu policjantów w szpitalu oraz cztery rozbite samochody – to efekt pościgu za 38-letnim kierowcą BMW, który podczas kontroli drogowej podjął próbę ucieczki, kradnąc wcześniej urządzenie pomiarowe policjantom.

W niedzielę, 26 kwietnia około godziny 16. w Pełkiniach do kontroli drogowej zatrzymany został kierowca BMW, który przekroczył dozwoloną prędkość. Kierujący odmawiał wykonywania poleceń wydawanych przez policjantów. W pojeździe, którym się poruszał, znajdowały się dwie różne tablice rejestracyjne. W momencie, gdy jeden z funkcjonariuszy poprzez uchyloną szybę wskazywał mu wynik pomiaru, świadczący o tym, iż dopuścił się on przekroczenia prędkości, ten dosunął szybę i z impetem odjechał.

Urządzenie pomiarowe zostało wewnątrz BMW. Policjanci ruszyli za nim. Mężczyzna zdołał jednak uciec.

 

Rozpoczęto poszukiwania

Mundurowi ustalili tożsamość mężczyzny, który kierował BMW. W poszukiwania zaangażowano policjantów z sąsiednich jednostek.

Poszukiwany pojazd został zauważony około godziny 22. w Gniewczynie Łańcuckiej. Przeworscy policjanci próbowali go zatrzymać. Kierujący nie reagował jednak na ich polecania. Gwałtownie przyśpieszył. Zaczął uciekać. Próbując ominąć policyjną blokadę, staranował trzy radiowozy. Uszkodzenia BMW okazały się jednak na tyle poważne, że uciekinier nie był w stanie kontynuować jazdy.

Mężczyzna został zatrzymany na terenie Tryńczy. Podczas zatrzymania był agresywny. Wykrzykiwał wulgarne słowa i naruszył nietykalność cielesną policjanta. Został obezwładniony i przewieziony do policyjnego aresztu.

 

Ranni policjanci

W radiowozach, które brały udział w pościgu i blokowały przejazd 38-latkowi, znajdowali się policjanci. W wyniku uderzenia BMW w te pojazdy rannych zostało sześciu policjantów. Zostali oni przewiezieni do szpitala na badania.

 

Zarzuty dla uciekiniera

Kierowca BMW, 38-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego usłyszał już zarzuty. Odpowie m.in. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, zmuszanie funkcjonariuszy do zaniechania czynności służbowych i spowodowanie u nich obrażeń ciała, a także za kradzież i uszkodzenie mienia.

Mężczyzna jest zatrzymany do dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Decyzją sądu, 38-latek został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.

 

 

Z cyklu: „Cudze chwalicie, Jarosławia nie znacie”:  Portal u Mikołaja i Stanisława

0

Portal jest to monumentalne wejście do budowli lub ważnego wnętrza, bogato wyposażone pod względem architektonicznym i rzeźbiarskim. W Jarosławiu najbardziej znanym przykładem portalu jest znajdujący się na terenie Opactwa Benedyktynek, w kościele pw. Św. Mikołaja i Stanisława Biskupów. Wykonany jest w kamieniu wapiennym, w formie łuku triumfalnego. Przyjmuje się, że autorem portalu jest rzeźbiarz Jan Pfister, urodzony w 1573 roku we Wrocławiu. Około 1610 roku przeniósł się do Brzeżan, pracując głównie dla magnackich rodzin   Ostrogskich i Sieniawskich. Początkowo portal znajdował się od strony zachodniej .Gdy wybudowano skrzydło klasztorne zachodnie i drugą wieżę kościelną w 1635 roku, wówczas przeniesiono portal na stronę południową. Barokowy, trójosiowy kamienny portal posiada półkulisty otwór wejściowy z profilowaną archiwoltą. Flankują ją dwie pary kolumn opasanymi liśćmi akantu o kapitelach korynckich, wspartych na cokołach     dźwigających belkowanie. Między kolumnami znajdują się dwie wnęki posągowe w kształcie muszli. Można przypuszczać, że w obecnych pustych wnękach mogły w przeszłości znajdować się figury św. Mikołaja i Stanisława Biskupów, co sugeruje wezwanie świątyni. Nad wieńczącym gzymsem walutach znajdują się dwie postacie uskrzydlonych, klęczących aniołów. Waluty obejmują tablicę z łacińskim napisem, informującym między innymi:   „D.O.M. – czyli Deo Optimo Maximo – Bogu Najlepszemu, Największemu pod boskimi tytułami biskupów Mikołaja z Myry i Stanisława, męczennika krakowskiego Anna Destemberg z domu Kostka, księżna Ostrogska i Wołyńska na narodzenie Dziewicy, 8 września 1622 roku ofiaruje”. Nad tablicą umieszczony jest kartusz z krucyfiksem i orłem. Cokoły czterech kolumn zdobią maski lwów, a ich trzony   główki aniołów w otoczeniu liści akantu. Podobny motyw widoczny jest w polach nad archiwoltą i przy słupkach kolumnowych. Cokoły kolumn zwieńczone są połączonym gzymsami. Dodatkowymi dekoracjami są liście akantu, wieńce roślinne, muszle i festony. Prof. Jan Sas Zubrzycki w książce „Miasto Jarosław i jego zabytki” z 1906 roku napisał: „twierdzić możemy, że to najpiękniejsza ozdoba Jarosławia i gdyby Jarosław nic nadto   nie posiadał, już by tym się chlubić mógł niemało …”. Bez wątpienia omawiany portal w kościele św. Mikołaja i Stanisława Biskupów Męczenników w widoczny sposób podkreśla znaczenia reprezentacyjnego wejścia. Jest to wspaniałe dzieło sztuki, świadczące o bardzo wysokim poziomie warsztatu jego twórcy. W następnym odcinku zajmiemy się tablicą Józefa II.

Jerzy Czechowicz

Egzaminy w czasie epidemii. Jak radzą sobie maturzyści?

0

Epidemia spowodowała nie tylko rewolucję w systemie szkolnictwa, ale i uniemożliwiła przeprowadzenie egzaminów. O to, jakie nastroje panują wśród tegorocznych maturzystów, zapytaliśmy abiturientki Zespołu Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu.

Miesiąc przed zakończeniem roku szkolnego tegoroczni maturzyści musieli przestawić się na tryb nauki zdalnej. Odwołane korepetycje, odłożone w czasie egzaminy oraz brak bezpośredniego kontaktu z nauczycielem sprawiły, że uczniowie kończący edukację, znaleźli się w bardzo niekomfortowej sytuacji.

– Epidemia koronawirusa pokrzyżowała plany nie tylko mnie, ale i innym maturzystom.

Ciężko było przestawić się na nowy tryb przygotowań do egzaminu dojrzałości. Jednak samozaparcie zaczęło z czasem przynosić odpowiednie efekty. Mam nadzieję, że dodatkowy miesiąc wolnego przed maturą nie ostudzi mojego zapału i jeszcze lepiej się do niej przygotuję – mówi Ania.

Maturzystki zdają sobie sprawę, że tegoroczna matura będzie wyglądała inaczej niż dotychczas. Zwracają uwagę, że sytuacja w kraju budzi w nich lęk i przerażenie. Mimo to dostrzegają też jej dobre strony.

– Pozytywnym aspektem całej tej sytuacji jest jedynie fakt odwołania części ustnej. Tej obawiałam się najbardziej – mówi przygotowująca się do matury Malwina. Podobnie myśli Ania.

– Największy stres powodowała u mnie myśl o egzaminach ustnych, dlatego wiadomość o ich odwołaniu bardzo mnie ucieszyła.

Mimo niecodziennej sytuacji maturzystki są w dobrych humorach. Przygotowują się do matury również za pomocą mediów społecznościowych. W trudnych chwilach wspierają się nawzajem.

– Nikt nie zwróci nam miesiąca nauki w szkole, który mogliśmy przeznaczyć na powtórki. Mimo wszystko postaramy się zdać ją na najwyższym poziomie – zapewnia Natalia.

 

Terminy egzaminów

Egzamin ósmoklasisty w szkołach dla dzieci i młodzieży oraz w szkołach dla dorosłych, w których nauka kończy się w semestrze wiosennym potrwa od 16 do 18 czerwca. Termin dodatkowy odbędzie się od 7 do 9 lipca. Wyniki egzaminu ósmoklasiści poznają do 31 lipca. Szkoły otrzymają również wtedy zaświadczenia.

Część pisemna egzaminu maturalnego w terminie głównym dla absolwentów wszystkich typów szkół rozpocznie się w poniedziałek, 8 czerwca i potrwa do 29 czerwca. W tym roku nie będzie egzaminów ustnych.

Termin dodatkowy egzaminu maturalnego jest zaplanowany od 8 do 14 lipca. Wyniki egzaminu w terminie głównym i dodatkowym będą znane do 11 sierpnia. Egzamin poprawkowy odbędzie się 8 września, a jego wyniki poznamy do 30 września.

Egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie (Formuła 2012 i Formuła 2017) potrwa od 22 czerwca do 9 lipca. Natomiast egzamin zawodowy (Formuła 2019) zaplanowany jest od 17 do 28 sierpnia.

Ani krowy, ani pieniędzy

0

Właściciel skupu nie zapłacił za krowę, którą nabył od starszego mężczyzny. W międzyczasie firma zbankrutowała. Czy to oznacza, że 73-latek nie odzyska już swojej należności?

Pan Józef przez całe życie ciężko pracował. Gdy zdrowie zaczęło mu doskwierać, zmuszony był pomniejszyć swoją gospodarkę. Zdecydował się sprzedać krowę. Miało pójść gładko. W jednej z lokalnych gazet znalazł ogłoszenie firmy zajmującej się skupem zwierząt. Zadzwonił tam i umówił się na konkretny termin. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. O wskazanej porze na posesji pana Józefa zjawił się przedstawiciel wybranej przez niego firmy. Mężczyzna zważył zwierze, uzgodnił cenę, a następnie zapakował je na samochód. Pieniędzy jednak nie wypłacił. Tłumaczył, że żadna z firm nie wypłaca ich już teraz „na rękę”.

– Wręczył mi fakturę, na której widniała omówiona kwota – 3 tys. zł. Mówił, że następnego dnia będzie się kontaktował. Niestety, nic takiego nie miało miejsca. Do dziś czekam na telefon i pieniądze – mówi poszkodowany 73-latek.

Pan Józef wielokrotnie próbował skontaktować się z firmą, która nabyła od niego krowę. Niestety bezskutecznie. Telefon albo milczał, albo ktoś przerywał połączenie, w momencie, gdy padało pytanie o wypłatę zaległej należności. W interesie pana Józefa interweniowali również jego bliscy. Niestety nie przyniosło to żadnego rezultatu.

– Wujek jest osobą starszą, schorowaną. Naprawdę bardzo potrzebuje tych pieniędzy. Widzę, jak bardzo przejął się tą sytuacją. Odbija się ona na jego zdrowiu – martwią się bliscy poszkodowanego mężczyzny.

 

Firma zbankrutowała

W minionym tygodniu udało nam się skontaktować z właścicielem firmy, której pan Józef powierzył swoją krowę. Mężczyzna tłumaczył, że przebywa za granicą, a skupem zwierząt już się nie zajmuje. Poinformował również, że firma zbankrutowała.

Zapytaliśmy również o to, co będzie z osobami, które do tej pory nie otrzymały swoich należności.

– Z wierzycielami firmy listownie będzie kontaktował się Syndyk – poinformował mężczyzna. – Firmy bankrutują. Tak się czasem dzieje – wyjaśniał zaistniałą sytuację.

 

To nie pierwszy taki przypadek

Z właścicielem skupu już były problemy. Końcem ubiegłego roku na łamach Gazety Jarosławskiej interweniowaliśmy w imieniu małżeństwa, które w podobny sposób sprzedało swoją krowę. Wówczas właściciel firmy twierdził, że ktoś się pod niego podszywa, a on nigdy w tej miejscowości nie był. Po naszej interwencji pieniądze udało się odzyskać. Miejmy nadzieję, że sprawa pana Józefa będzie miała równie szczęśliwy finał.

Bliscy pana Józefa poszukują osób, które zostały oszukane w podobny sposób. Mogą się one kontaktować z Redakcją GJ pod numerem telefonu: 16 623-07-24.