Strona główna Blog Strona 479

Gdy odeszli ostatni świadkowie, pozostaje pamięć

0

Uczniowie Szkoły Budowlanej byli pierwszymi więźniami niemieckiego obozu zagłady KL Auschwitz. Zostali wywiezieni ze szkoły, a akcję przeprowadził Franz Schmidt, „kat Jarosławia”, który nigdy nie poniósł za to kary.

 

6 maja minęła 80. rocznica aresztowania uczniów jarosławskiej budowlanki przez gestapo. Co roku społeczność szkolna gromadziła się pod tablicą upamiętniającą te tragiczne wydarzenia, która znajduje się w holu szkoły. To właśnie w tym szczególnym miejscu odczytywany był Apel Pamięci i zapalano symboliczne znicze. W obecnej sytuacji nie mogły odbyć się zaplanowane uroczystości, ale sercem i myślami przenieśliśmy się do pamiętnego 6 maja 1940 roku.

Tego dnia o godzinie ósmej rano szkoła została otoczona przez policję niemiecką i podczas wykładu dyrektora szkoły Tadeusza Broniewskiego uczniowie zostali aresztowani. Do sali, w której dyrektor prowadził wykład z historii architektury, weszło trzech oficerów gestapo i powiadomiło go, że młodzież jest zatrzymana do wyjaśnienia. Wykład został przerwany, a gestapowcy, którzy już stali przed drzwiami, wyprowadzili wszystkich uczniów przed szkołę, załadowali na dwa samochody transportowe i zawieźli do więzienia w Jarosławiu. W więzieniu podczas przesłuchania maltretowano ich i bito aż do utraty przytomności. Pytano ich, gdzie są ulotki, kto je posiada i skąd pochodzą. Ponieważ gestapowcy nie otrzymali żadnej konkretnej i wyczerpującej odpowiedzi,   a ulotki zostały zniszczone, prześladowcy nieco się uspokoili. Gestapo zwolniło po dwóch dniach pobytu w więzieniu w Jarosławiu większość uczniów, z wyjątkiem Wojciecha Bieleckiego, Mieczysława Ciepłego i Stanisława Ryniaka, których przetransportowano do więzienia w Tarnowie. 14 czerwca 1940 r. więźniowie zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. W pierwszym transporcie znaleźli się trzej uczniowie naszej szkoły: Stanisław Ryniak, który w obozie   otrzymał nr 31 jako pierwszy Polak – więzień polityczny Auschwitz, Mieczysław Ciepły nr 35 i Tadeusz Motowidełko nr 532. W kolejnych transportach zostali wywiezieni m.in. Wojciech Bielecki nr obozowy 3397, Stanisław Fudali nr 9151, Stanisław Żurawski nr 9148.

W 2016 r. w szkole obok tablicy poświęconej ofiarom faszyzmu odsłonięto tablicę uzupełnioną o nazwiska pierwszego więźnia obozu Auschwitz Stanisława Ryniaka oraz ucznia i późniejszego nauczyciela szkoły Stanisława Fudalego, którzy przetrwali gehennę obozową, dając świadectwo człowieczeństwa. Wtedy powstał tez pomysł utrwalenia tych tragicznych wydarzeń na taśmie filmowej. Powstały 2 filmy „Dla Ciebie Polsko”, zrealizowany przez lokalną telewizję Twojatv oraz „ Z Jarosławia do Auschwitz”, zrealizowany przez TVP3 Rzeszów, w których w role swoich rówieśników sprzed lat wcieli się uczniowie szkoły.

W 2017 roku przed szkołą odbyło się niezwykłe widowisko historyczne pt. „Gdy nas zabraknie, to za kamienie za nas będą mówić”. Zrealizowane je we współpracy z Powiatem Jarosławskim, Instytutem Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie oraz Przemyskim Stowarzyszeniem Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”. Wzięli w nim udział rekonstruktorzy i uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących. Widok wchodzących do szkoły w garniturach uczniów i wychodzących za chwilę w pasiakach z ogolonymi głowami na zawsze pozostanie w pamięci. Dzisiaj, kiedy odeszli już świadkowie zbrodni przeciw ludzkości, niech nie tylko „kamienie” obozów koncentracyjnych i muzea przypominają oraz ostrzegają przed powtórzeniem się totalitaryzmów i ich zbrodni. Nigdy nie możemy zapomnieć o tych, którzy byli świadkami historii i którzy te historie tworzyli. Zapomnienie jest gorsze od śmierci.

Iwona Zelwach

Moto Łapa od motocyklistów dla bezdomnych zwierząt

0

Motocykliści z Jarosławia łączą swoją pasję z niesieniem pomocy bezdomnym zwierzętom. Podczas swoich wycieczek motocyklowych przekazują zakupioną przez siebie karmę do schronisk dla zwierząt. Mają nadzieję, że wymyślona przez nich akcja „Moto Łapa” stanie się popularna w całym kraju.

 

W niedzielę, 3 maja mimo niepewnej pogody, motocykliści z Jarosławia i okolic zebrali się na comiesięczną akcję Moto Łapa. Tym razem celem ich wyjazdu było Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Zamościu, do którego miłośnicy jednośladów zawieźli ok. 180 kg karmy.

Była to kolejna odsłona comiesięcznej akcji wymyślonej przez Sebastiana Rachwała z Pawłosiowa, motocyklisty i twórcy Facebook`owej grupy „Mototrasa Jarosław i Okolice”.

– Na pomysł Moto Łapy wpadłem w styczniu. Pomyślałem, że podczas naszych przejażdżek, moglibyśmy zrobić coś dobrego i pomóc zwierzakom – mówi Sebastian.

Pierwsza Moto Łapa zadziałała w lutym. Do motocyklistów przyłączyli się członkowie Auto Klubu Podkarpacie oraz mieszkańcy Jarosławia. Łącznie udało się zebrać kilkaset kilogramów karmy, która trafiła do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach oraz Centrum Adopcyjnego Lecznicy „Ada” w Przemyślu.

Marcowa akcja wsparła Zwierzęcy Patrol działający w Jarosławiu. Kolejnym odwiedzonym schroniskiem, po kwietniowej przerwie spowodowanej rozwojem pandemii koronawirusa, była placówka z Zamościa, która opiekuje się obecnie ok. 160 bezdomnymi psami i kilkudziesięcioma kotami.

Z każdym miesiącem wymyślona przez jarosławskich motocyklistów akcja nabiera popularności. Włączają się do niej osoby z całego kraju, które przy okazji niedzielnych przejażdżek odwiedzają schroniska, przekazując im karmę dla podopiecznych.

Warto wspomnieć, że członkowie grupy „Mototrasa Jarosław i Okolice” mają na swoim koncie również organizację jarosławskiego spotkania MotoMikołajów, podczas którego, z zebranymi upominkami i słodyczami odwiedzili małych pacjentów szpitalnego oddziału dziecięcego w Jarosławiu oraz hospicjum dziecięcego w Rzeszowie.

Motocykliści pomagali również w dystrybucji materiałów do szycia oraz gotowych maseczek, szytych społecznie przez mieszkanki Jarosławia i okolic.

Motocykliści mają nadzieję, że dzięki comiesięcznym wyjazdom i propagowaniu akcji, wkrótce stanie się ona popularna w całej Polsce.

erka/fot. organizatorzy

 

 

 

 

Lekceważą maseczki i kwarantannę

0

Wysoka grzywna grozi 70-letniemu mężczyźnie, który zlekceważył zasady kwarantanny domowej. Kary nie uniknie również 43-letni mieszkaniec Jarosławia, który naubliżał policjantom podejmującym interwencję w związku z nieprzestrzeganiem nakazu zakrywania nosa i ust.

W ostatnim czasie zarówno na terenie powiatu jarosławskiego, jak i przeworskiego nie było większych naruszeń przepisów związanych z epidemią. Każdego dnia policjanci realizują jednak zadania związane ze sprawdzaniem osób objętych kwarantanną domową. Większość osób przestrzega zasad i się do nich stosuje. Niestety zdarzają się też i tacy, którzy je lekceważą. Do takiej sytuacji doszło choćby w sobotę, 2 maja na terenie gminy Radymno. 70-letni mężczyzna odbywający kwarantannę nie został zastany w swoim domu. Policjant i żołnierz WOT, dokonujący sprawdzenia spostrzegli go jadącego rowerem. Mieszkaniec gminy Radymno został pouczony o czekających go konsekwencjach, a informacja o nieprzestrzeganiu przez niego zasad została przekazana do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Jarosławiu oraz do sądu.

Z kolei we wtorek, 5 maja policjanci dokonywali sprawdzenia odbywania kwarantanny przez mieszkańca Jarosławia. Jarosławianina również nie było w domu. Funkcjonariusze ustalili miejsce jego pobytu. Został on przewieziony do szpitala.

 

Mandat za brak maseczki

Kilka dni temu uwagę policyjnego patrolu oddziału prewencji z Rzeszowa, przejeżdżającego w okolicy Parku Jordanowskiego w Jarosławiu, zwrócił mężczyzna, który nie miał na twarzy maseczki. Gdy mundurowi zbliżyli się do niego, aby przypomnieć o obowiązujących przepisach, przywitały ich wulgaryzmy. 43-latek oświadczył, że jest świadomy obowiązujących przepisów, ale nie będzie nosił maseczki i policjanci mu nic za to nie zrobią. Mężczyzna zachowywał się arogancko. Wobec 43-letniego mieszkańca Jarosławia, który rażąco zlekceważył obowiązujące przepisy, funkcjonariusze sporządzili wniosek o ukaranie do sądu.

Mandatem za brak maseczki zostali ukarani również trzej mężczyźni w Pruchniku oraz kierujący samochodem osobowym, zatrzymany do kontroli drogowej na terenie Duńkowic. Mężczyzna przewoził pasażerów nie będących członkami rodziny, nie mając osłoniętego nosa i ust.

EK

 

Wysadzanie majówki

0

Dawne zwyczaje najlepiej poznać możemy na podstawie zachowanych źródeł ich świadków. Dziś o wysadzaniu majówki możemy dowiedzieć się m.in. ze wspomnień i rysunku Józefa Puchały, zachowanych w archiwum przeworskiego muzeum.

Józef Puchała to mieszkaniec Gaci, który żył w latach 1902-1983. Pracę na roli godził z aktywnym udziałem w życiu społecznym i kulturalnym wsi. Był malarzem amatorem, kronikarzem dziejów swojej miejscowości. Zachowało się wiele jego rysunków i obrazów oraz wspomnień, m.in. takich jak to poniżej.

„W tamtych czasach, kiedy byliśmy pod zaborem austriackim, maj był miesiącem, któremu nadawano uroczysty charakter. Wieczorem w wigilię 1 maja wynoszono na lipę, na długiej żerdzi biało-czerwony proporzec, tak zwaną majówkę. Na szczycie żerdzi ponad proporcem umieszczono bukiet kwiatów ubrany w kolorowe wstążki, które przy niewielkim nawet wietrze trzepotały i mieniły się pięknymi kolorami z przewagą koloru narodowego, biało-czerwonego, co na tle majowej zieleni dawało naprawdę ujmujący widok. Ambicją wysadzającego majówkę na wysokiej żerdzi, było umieszczenie jej jak najwyżej, aby biało-czerwony proporzec, czyli majówka była widoczna z daleka. A jeśli majówkę wysadzano w domu, w którym była dziewczyna, gdy przyszli chłopcy, to już wesołości nie było końca.”

Źródło: Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy

 

 

I po wyborach

0

Wybory były, czyli ich nie było, ale skoro mają być nieważne, to były. O ich organizacji decyduje konstytucja, ale nasza jest niezgodna z konstytucją, czyli sama z sobą, więc decyduje partia, Partie są wewnętrznie zgodne, bo pilnują interesu działaczy. Więc wszystko idzie zgodnie z planem, albo się sypie na potęgę. W zasadzie jest dobrze, ale jeszcze nie beznadziejnie.

W zwykłym demokratycznym państwie rządzi parlament, prezydent i rząd. My jesteśmy niezwykli i władzę ma kto inny. W kraju wyróżnionym żyje się lepiej lub gorzej. Wszystko zależy w jakim kierunku poszła niezwykłość. U nas skierowała się w stronę właściwą dla jednych, ale nie do przyjęcia dla drugich. Dlatego jedni mają raj. Inni piekło. Tak być musi, bo wszyscy jesteśmy równi wobec Konstytucji i Boga. Ale skoro ta pierwsza stała się tylko określeniem, a z Boga zrobiliśmy coś na wzór pogotowia ratunkowego, a z wiary ostały się tylko rytuały. To mamy co chcemy.

Jakby nie patrzeć żyjemy w najlepszych czasach, jakie kiedykolwiek istniały. Kiedyś była prawda i fałsz. Teraz się połączyły i mamy dwa w jednym. Czyli to, co dla jednego jest prawdą, dla drugiego jest kłamstwem. Wszystko zależy od punktu odniesienia. Pchła siedząca na głowie psa widzi jak jej żywiciel merda ogonem. Ale pchła ulokowana na końcu ogona zauważa, że to ogon merda psem. I podobnie jest na górze, a na dole też chcą mieć w ten deseń. Bo czas, przestrzeń i ludzkie pojmowanie są względne, a podstawową normą w społeczeństwie jest egoistyczne podejście do wszystkiego. Czyli działamy dla dobra ogółu, a ponieważ jesteśmy częścią społeczności i nie chcemy się rozdrabniać, dbamy tylko o siebie. Życie w grupach daje nam możliwość wykorzystywania innych i dlatego nie lubimy być samotni. I jak do realizacji swoich celów możemy wydać nieswoje pieniądze i jeszcze na tym zarobić, to postępujemy uczciwie. Bo uczciwość też stworzyliśmy względną.

I dzięki tej względności jesteśmy przed i po wyborach. Jedyna pewność to 30 milionów wydrukowanych kart, za które zapłaciliśmy, ale są do niczego niepotrzebne. Wszystkiemu winien jest wirus. Trudno powiedzieć, który drobnoustrój takiego bałaganu narobił. Ale o wirusie trzeba wspominać, bo wszyscy o nim mówią. Słychać narzekania, że robią za mało testów i nie wiadomo kto już ma przeciwciała. Test przeprowadzany na narodzie jest ważniejszy, bo chodzi o jego wolność. Na razie poczynania testujących się sprawdzają. Przeciwciała ledwie żywe.

A skoro jesteśmy przy epidemii, to jarosławanie donoszą, że burmistrz rozdawał różne maseczki i nawet dla kogoś zabrakło. Anonimowo podesłali do gazety jedną z nich, by ją włodarzowi podarować w ich imieniu. Na razie maseczka przechodzi kwarantannę i nie wiemy, czy ją też anonimowo do burmistrza zanosić. Zdalne nauczanie też budzi kontrowersje i mieliśmy donos z Radymna, że lekcji online nie ma. Dyrektor pozwanej szkoły tłumaczył nam, że zdalne nauczanie to różne formy i wszystko jest do sprawdzenia. Z wirusem tak jest, że więcej bałaganu niż realnego podejścia. Kto nie wierzy niech poserfuje. Znajdzie co tylko zechce i na tym rzecz polega, bo im większy rozgardiasz tym łatwiej ludźmi sterować.

Roman Kijanka

Co z kolejką?

0
sdr

Obecnie przejazdy turystyczne Przeworskiej Kolei Dojazdowej „Pogórzanin” są wstrzymane. Nie znaczy to jednak, że w temacie kolejki nic się nie dzieje.

 

Na bieżąco wykonywane są prace remontowe i inwestycje mające na celu poprawę stanu technicznego linii kolejowej, ale również w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych i przejściach przez tory.

Obecnie skupiamy się naprawie taboru, w ubiegłym miesiącu zakończył się kompleksowy remont drezyny Wmc-05, która na co dzień służy nam przy prowadzonych pracach remontowych wykonywanych na torowisku. Pracujemy także nad budową nowego wagonu pasażerskiego typu „letniak”, doświadczeni poprzednim sezonem turystycznym, kiedy podczas upalnych, letnich dni nasi pasażerowie zdecydowanie woleli podróż w takich właśnie otwartych wagonach – informuje Paweł Tworek, kierownik Bazy Sprzętu i Transportu Przeworskiej Kolei Dojazdowej.

Na obecną chwilę prace remontowe na linii są prowadzone w trybie bieżącego utrzymania. Przygotowywana jest również niezbędna dokumentacja techniczna dla zadania pn. „Rewitalizacja Kolei Dojazdowej Przeworsk Wąskotorowy – Dynów”, w ramach którego planowany jest kompleksowy remont ponad 13 km linii kolejowej na odcinku Jawornik Polski – Dynów.

Jednocześnie przygotowywana jest też dokumentacja projektowa celem przeprowadzenia remontu stacji kolei wąskotorowej „Przeworsk Wąski”, liczymy, że w kolejnym roku budżetowym uda nam go wyremontować – dodaje P. Tworek.

DP/fot. Starostwo Przeworskie

 

Opublikowano wyrok w sprawie byłego marszałka

0

Wyrok w głośnej sprawie Mirosława Karapyty, byłego marszałka Województwa Podkarpackiego oraz innych osób zapadł w styczniu w Sądzie Okręgowym w Przemyślu. W sentencji orzeczenia sądu znalazło się podanie wyroku do publicznej wiadomości m.in. na stronach internetowych Sądu Rejonowego w Przemyślu, Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego oraz Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

 

Sprawa M. Karapyty ciągnęła się przez kilka lat. Początkowo prokuratura postawiła mu 16 zarzutów. Sąd zmniejszył je do siedmiu. Ostatecznie odpowiadał za doprowadzenie do innych czynności seksualnych i przestępstwa korupcyjne. Rok temu sąd skazał go na karę 4 lat pozbawienia wolności. M. Karapyta, który twierdził, że jest niewinny odwołał się od wyroku. W procesie apelacyjnym karę zmniejszono o rok. Były marszałek zapowiadał wniosek o kasację. Wyrok został jednak utrzymany.

Utrzymane w mocy zostały także wcześniejsze wyroki zasądzone dla byłego burmistrza Ustrzyk Dolnych i byłego jarosławskiego policjanta.

Pełną treść wyciągu z wyroku można znaleźć na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu w zakładce: komunikaty.

EK

Dzięki Wam mogłem podjąć leczenie – mówi Damian Iwosa

0

Dzięki ludziom o dobrych sercach 35-letni Damian z Jarosławia mógł podjąć leczenie. Jego życie legło w gruzach, gdy zdiagnozowano nowotwór, a kwota ratującej życie terapii znacznie przewyższała możliwości finansowe rodziny. Dziś młody mąż i ojciec dwóch synów jest już po operacji i czuje się w miarę dobrze. Z nadzieją patrzy w nadchodzące jutro.

 

Historię Damiana Iwosy i jego choroby opisywaliśmy jesienią ubiegłego roku. Jarosławianin był już po pierwszej operacji ratującej życie. Nowotwór mózgu, który wówczas zdiagnozowano nie dawał szans na dotychczasowe życie. Guz odrastał, uciskał nerwy. Konieczne było dalsze leczenie. Terapia NanoTherm, będąca jedynym ratunkiem nie była jednak refundowana. Ruszyła zbiórka pieniędzy, zarówno internetowa, jak i do puszek. Dzięki życzliwości darczyńców potrzebną kwotę udało się uzbierać w niespełna kilka miesięcy.

– Do nie tak dawana zgromadzenie 190 tys. zł było dla nas niemożliwe. Dzięki ludziom o dobrych sercach zebraliśmy całość. 16 kwietnia Damian przeszedł operację i jest w trakcie terapii – mówi Marta Kłak-Arendt, kuzynka Damiana zaangażowana w pomoc młodemu mężczyźnie.

– Z całego serca dziękujemy proboszczom oraz wiernym, Czytelnikom Gazety Jarosławskiej oraz widzom TVP Rzeszów za zaangażowanie i okazaną pomoc w ratowaniu życia Damiana. Dziękujemy za szlachetne serca i otwartość na drugiego człowieka, co stanowi przykład troski o innych oraz podkreśla najwyższe wartości, godność człowieka i chęć niesienia pomocy. Wierzymy w to, że dobro powraca – mówią bliscy Damiana.

Obecnie Damian jest w trakcie terapii, którą odbywa w Lublinie. Powoli odzyskuje siły po przebytej operacji.

EK

Nowy stary świat?

0

Strach paraliżuje, czasem zupełnie, a czasem do pewnego stopnia, ale zawsze odczuwalnie. Podobno nie ma ludzi, którzy strachu nie odczuwają, ci odważni po prostu działają pomimo jego towarzystwa.

Obecna sytuacja na świecie wprowadziła inny wymiar strachu, a można nawet powiedzieć, że go „urzeczywistniła”, bo w porównaniu do codziennych trosk, nagle zaczęliśmy się bać o to, czy świat, który znamy właśnie się nie rozpada na naszych oczach. Nastąpiło pewne przewartościowanie życia. Kiedyś mówiłeś sobie, że będziesz szczęśliwy, jak tylko będziesz miał ten konkretny model telefonu lub samochodu, a dziś chcesz po prostu wyjść tylko ze znajomymi na pizzę. Tak niewiele, a zarazem tak wiele.

Strach przejawia się często wymówkami, nie możemy żyć tak jak chcemy, bo przeszkadza nam w tym praca, małżonek, znajomi, albo sytuacja polityczna w kraju. Od ponad miesiąca doszła inna wymówka i przyćmiła pozostałe. Unieruchomienie, wręcz ubezwłasnowolnienie obywatela poprzez zamrożenie gospodarki, instytucji i licznych usług. Jarosław do niedawna ział pustkami nie tylko po 18, ale też w ciągu dnia. Teraz, gdy jest odwilż, sytuacja powoli się zmienia, coraz częściej można usłyszeć śmiech nastolatków i nawet jeśli jest zbyt głośny, nie denerwuje mnie to. Coraz częściej można usłyszeć kogoś hałasującego na motorze i kiedy słyszę ten huk tłumika, uśmiecham się. Chętnie popatrzę, jak jeżdżą na ulicach na jednym kole i… inni ludzie będą kiwać głowami z politowaniem i złością. Tym razem będę inaczej na to wszystko patrzył. Będę widział tych, którzy korzystają z życia i tych, którzy się boją.

Jarosławianie solidarnie trzymali się w domach, kiedy było największe zagrożenie, teraz powoli z nich wychodzą. Czy przemienieni czy ci sami co dwa miesiące temu? Pewnego dnia, jeszcze przed zarazą, będąc na hali targowej przechodziłem obok starszego pana, który akurat w tym momencie zadał sprzedawczyni na stoisku moje ulubione pytanie: kiedy ci ludzie wreszcie zmądrzeją? Pytanie jak najbardziej zasadne, niestety, trzymał pod pachą zwiniętą gazetę z plotkami za złotówkę, a to oznacza, że mieliśmy różne definicje mądrości. Trzynaście lat temu po śmierci św. Jana Pawła II, cały Jarosław zjednoczył się na głównej ulicy miasta, ludzie palili znicze i modlili się. Nie tylko Jarosław, cały podzielony świat podał sobie ręce. Na 5 minut. Czy tak będzie i tym razem?

Sebastian Niemkiewicz

Gdzie posadzić drzewa?

0

Władze Miasta Jarosławia zachęcają do wspólnego tworzenia bazy miejsc dla nowych nasadzeń drzew i krzewów. Ich lokalizacje mogą wskazywać mieszkańcy.

 

„Nowe drzewa dla Jarosławia” to akcja, która pozwoli na zgromadzenie w jednym miejscu dogodnych lokalizacji dla nasadzeń, niezależnie od tego, jaki podmiot jest właścicielem terenu.

Wskazane przez mieszkańców lokalizacje będą weryfikowane pod kątem możliwości wykonania nasadzeń, a właściciele terenów zostaną poinformowani o inicjatywie. Baza będzie również wykorzystywana do wskazywania miejsc dla nasadzeń zastępczych. Pomysły i wskazówki można kierować na adres poczty elektronicznej pracownika Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, Mieniem Komunalnym i Ochrony Środowiska: artur.zwolski@um.jaroslaw.pl

Opr. EK