Strona główna Blog Strona 467

Z cyklu „Cudze chwalicie, Jarosławia nie znacie”: Tablica cesarza Józefa II

0
dav

Przed wprowadzeniem reform cesarz Józef II objeżdżając Galicję, chciał poznać dokładnie cały kraj i zbadać co i gdzie da się z niego zabrać. Pierwszy raz w Jarosławiu był 19 lipca 1773 roku. Do naszego miasta podróżował przez Koszyce, Lesko, Sanok, Brzozów, Dynów, Dubiecko i Pruchnik. Przed rynkową kamienicą nr 2 był witany przez władze miasta i duchowieństwo wraz z mieszczaństwem. W kamienicy cesarz zatrzymał się na nocleg. Jest to pierwsza kamienica w Rynku (nr 1 posiada Ratusz), sąsiadująca po prawej stronie z halą targową, pochodząca z lat 30 XVII wieku, przebudowana w XIX wieku.

Widokówka z 1905 r z widoczną oryginalną tablicą po lewej stronie nad wejściem

Obecne dwie kamienice nr 2 i 3 do XVIII wieku stanowiły jedną kamienicę renesansową z podcieniami, zakończoną attyką. W XVII wieku mieściła się tu główna gospoda jarmarczna dla przyjeżdżających kupców. W wyniku koligacji rodzinnych Mucharskich i Drużyckich, zamieszkujących w niej, w połowie XVIII wieku nastąpiła przebudowa i podział na dwie kamienice. Przez dłuższy czas w kamienicy działał sklep korzenny Antoniego Tumidajskiego, w którym był skład win, wódek, rumu i koniaków itp. (jak na widokówce z epoki, wydanej w 1905 roku przez fotografa Tenzera w Jarosławiu). Na frontowej ścianie budynku umieszczono pamiątkową, drewnianą tablicę. Na kartuszu w obramieniu ze stylizowanych liści i zwieńczonych okiem Opatrzności występuje napis informujący o zaszczycie, jaki spotkał właściciela domu z racji tego, że zatrzymał się w niej na nocleg cesarz Józef II. W 1974 roku Ludmiła Tumidajska podarowała oryginalną tablicę do zbiorów muzealnych. Obecna umieszona w tym samym miejscu to kopia, zamontowana przez właściciela podczas ostatniego remontu. Bez wątpienia jako całość uzupełnia cenne wartości historyczne jarosławskich rynkowych kamienic. Z Jarosławia cesarz udał się do Lwowa. Po raz drugi podróżował jeszcze po Galicji w 1780 roku, nie zatrzymując się już w naszym mieście. Do 1889 roku na budynku dawnej szkoły im .księżnej i wojewodziny wołyńskiej Anny Ostrogskiej, od frontu znajdował się łaciński napis na cześć władców: „Cesarską chwałą Marii Teresy i Józefa II ta budowla dla nauk wyzwolonych została zbudowana”.W tamtym okresie był to budynek parterowy, obecnie jest jednopiętrowy. Wizyta cesarza Józefa II nie wpłynęła na poprawę spraw miejskich. W wyniku wprowadzenia reformy józefińskiej między innymi odebrano miastu część poprzednich uprawnień. Jarosław utracił również kilka cennych obiektów sakralnych. W następnym odcinku o pewnym radnym miejskim, który chciał opasać miasto plantami.

Jerzy Czechowicz

 

Podtrzymują majową tradycję

0

Pawłosiowski park się ożywił. Wieczorami można było usłyszeć tam pieśni maryjne. Takie przynajmniej chodziły pogłoski.

Było w nich ziarno prawdy. Ludzie zgromadzeni wokół wizerunku Najświętszej Panienki świętują nabożeństwo majowe, które w naszym kraju zyskało szeroką popularność pod koniec XVIII wieku. Nie tak dawno, mogło by się zdawać, lecz w wielu miejscach się o nim zapomina. W tym szczególnie trudnym czasie jest coraz mniej chętnych do modlitwy, są jednak grupy podtrzymujące ducha wiary i mistycyzmu. Pośród tych starych, wysokich drzew obecność kogoś większego jest wręcz namacalna. I głos niesie się tutaj inaczej. Tutaj właśnie można zrozumieć, że głos jednego człowieka jest za słaby, szybko zanika.

Gabriel Łowicki

 

Setne urodziny i recepta na długowieczność

0

W środę, 13 maja Franciszek Burda obchodził swoje setne urodziny. Z tej okazji odwiedziła go delegacja z Urzędu Gminy Chłopice, na czele z wójtem Andrzejem Homą.

Setne urodziny pana Franciszka były okazją do świętowania nie tylko dla jubilata, ale i całej jego rodziny. Oprócz bliskich najlepsze życzenia złożyli także: Andrzej Homa, wójt gminy Chłopice, Mirosław Buczko, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego oraz Bogusław Dańczak, sołtys wsi Boratyn. Przybyła delegacja przekazała kwiaty oraz pamiątkowy grawer.

Za pamięć i miłe słowa dziękowała wnuczka pana Franciszka.

Podarunki oraz życzenia w imieniu pana Franciszka odebrała jego wnuczka Aneta Nowak. Miłych słów nie szczędził również gospodarz gminy Chłopice.

– To wyjątkowa okazja. Nie każdy z nas ma okazję obchodzić tak wyjątkowe urodziny. Jestem bardzo dumny, że w Gminie Chłopice mamy takie osoby. Jeszcze raz życzę, dużo zdrowia i kolejnych lat życia – mówi wójt A. Homa.

Franciszek Burda urodził się 13 maja 1920 roku w Puchaczach. Osoby z najbliższego otoczenia spostrzegają go jako osobę zawsze uśmiechniętą, życzliwą, pełną życia i optymizmu. Przypominają też jego receptę na długowieczność, która brzmi:

– Jeździć na rowerze, być serdecznym i uczynnym – mówią.

Do życzeń dla solenizanta przyłączmy się i my, życząc przede wszystkim zdrowia zarówno dla pana Franciszka, jak i całej jego rodziny.

EK, fot. UG Chłopice

 

Dzień Strażaka w cieniu epidemii

0

4 maja na terenie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu, jak i Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku odbyła się uroczysta zbiórka z okazji Dnia Strażaka.

Jarosławska uroczystość rozpoczęła się od przyjęcia meldunku przez Komendanta Powiatowego PSP w Jarosławiu. Następnie odbyło się odczytanie postanowień o nadaniu odznaczeń oraz wyższych stopni służbowych. 22 funkcjonariuszy tutejszej Komendy otrzymało awanse na wyższe stopnie służbowe. Jeden z funkcjonariuszy został uhonorowany „Srebrną Odznaką Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej”. Wyróżnionym pogratulował bryg. Krzysztof Kowal, komendant KP PSP w Jarosławiu. Wydarzenie zakończyła wspólna modlitwa.

W uroczystości wzięli udział pracownicy komendy oraz zmiana służbowa JRG. Fot. KP PSP Przeworsk.

W Przeworsku uroczysty apel z okazji Dnia Strażaka miał nieco inny charakter niż zwykle. Po zabraniu głosu przez Komendanta Powiatowego PSP w Przeworsku st. kpt. Marcina Lachnika zostały odczytane wyciągi z postanowień o przyznaniu odznaczeń oraz wyciągi z rozkazów o nadaniu wyższych stopni służbowych. Awans w stopniu służbowym otrzymało czterech funkcjonariuszy. Jedną osobę uhonorowano „Srebrną Odznaką Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej”.

EK

 

Kapliczka w Roźwienicy

0

Prosta, niewielka kapliczka, bez ozdobnych gzymsów i innych ozdobników stoi przy drodze w Rożwienicy. Jednak nie wygląd jest tutaj najważniejszy. Jest ona ważnym punktem na mapie tej wioski.

Znajduje się ona niedaleko ronda w ogrodzeniu działki przy drodze w kierunku Cząstkowic. Prowadzi do niej kilka schodków, a obok stoi drewniany krzyż. Jest murowaną i otynkowaną kapliczką typu domkowego, której szczyt zwieńczony jest metalowym krzyżem. W wnętrzu centralnym punktem jest mały ołtarzyk, na którym mieści się obraz Matki Boskiej z dzieciątkiem. Po obu stronach wnęki są okienka, przy których leżą różańce będące wyrazem zanoszonych próśb i modlitw do Matki Bożej. Jest to żywe świadectwo wiary mieszkańców wioski. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi kiedy powstała. – Jest bardzo stara. Interesuję się historią wioski i byłem ciekawy skąd się wzięła, czy ją postawili przypadkiem? Pytałem nieżyjącej już sasiadki i babci, która powiedziała mi że prababcia już ją pamiętała. Wtedy już była, więc jest conajmniej z XIX wieku – mówi pan Waldemar, mieszkaniec Roźwienicy. Inny przekaz mówi, ze wybudowano ją w ubiegłym wieku. Jednak faktem jest, że nie powstała w przypadkowym miejscu. – w tym miejscu był kiedyś cmentarz. Jak kopali przy budowie szkoły to wszędzie były ludzkie kości – dodaje pan Waldemar. Drugi przekaz łączy się z tym co mówi Pan Waldemar, a mianowicie gdy budowano szkołę natrafionona ludzkie kości, pochowano do skrzyń i zakopano, a na tym miejscu zbudowano kapliczkę. Kapliczka ta została poddana remontowi – Gdy była odnawiana zmieniono dach, położono blachę, a reszta jest oryginalna – mówi pan Waldemar.

Rożwienicka kapliczka jest zadbana i widać, że nie jest tylko budowlą umiejscowioną w krajobrazie wioski. Gdyby nie pandemia Koronawirusa z pewnością śpiewano by przy niej pieśni majowe na cześć Matki Bożej.

Marcin Sobczak

Będą nowe chodniki

0

W czwartek, 14 maja, odbyła się kolejna sesja Rady Miejskiej w Sieniawie.

Rada podjęła kilka istotnych dla mieszkańców uchwał, min. w sprawie udzielenia pomocy finansowej dla Samorządu Województwa Podkarpackiego dotyczącej przebudowy drogi wojewódzkiej nr 835 na odcinku Rudka-Wylewa (50 tys. zł) oraz na realizację ponad 100 m chodnika w ciągu drogi wojewódzkiej nr 870 relacji Sieniawa-Jarosław (30 tys. zł). Z prośbą o zabezpieczenie środków na pierwsze zadanie, zwrócił się wicemarszałek województwa, Piotr Pilch. Rada Miejska w Sieniawie zdecydowała także o udzieleniu Powiatowi Przeworskiemu pomocy finansowej w formie dotacji celowej do kwoty 125 tys. zł na sfinansowanie budowy 350 m chodnika w ciągu drogi powiatowej Sieniawa-Czerce (od skrzyżowania z drogą wojewódzką relacji Sieniawa-Oleszyce w kierunku Czerc).

Wszystkie uchwały zostały przyjęte jednogłośnie przy pełnym składzie Rady.

DP

Szpital powoli wychodzi na prostą?

0

We wtorek, 5 maja, po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej epidemią, odbyła się kolejna sesja Rady Powiatu.

Oprócz ślubowania nowej radnej, radni przyjęli kilka istotnych uchwał, m.in. tą dotyczącą wydzielenia, a następnie likwidacji Liceum Ogólnokształcącego dla Dorosłych oraz Szkoły Policealnej z Zespołu Szkół Zawodowych im. Króla Jana III Sobieskiego w Przeworsku. W obu placówkach od jakiegoś czasu nie było chętnych do nauki, likwidacja była więc reakcją na tę sytuację. Radni zapoznali się też z informacją Powiatowej Inspekcji Sanitarnej w Przeworsku, Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku, Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku oraz dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Przeworsku na temat aktualnej sytuacji epidemiologicznej w związku z epidemią Covid-19 w powiecie przeworskim.

W porządku obrad pojawiły się też punkty dotyczące przeworskiego szpitala, o których dodaniu zdecydowano na początku sesji. Chodziło o zatwierdzenie sprawozdania finansowego za rok 2019 oraz podjęcie uchwały w sprawie pokrycia ujemnego wyniku finansowego SP ZOZ. Temat finansów szpitala od dawna wywołuje szereg emocji, zarówno u radnych, jak i u mieszkańców. Tak było i tym razem. Choć jak powiedział dyrektor SP ZOZ, Grzegorz Jedynak, rok 2019 był dla szpitala rokiem trudnym, kiedy trzeba było podejmować czasem niepopularne decyzje, ale finalnie rok ten ocenia pozytywnie, tym bardziej, że w ubiegłym roku wiele szpitali w kraju pogorszyło swój stan finansowy.

Rok 2019 zakończyliśmy takim samym wynikiem finansowym jak w 2018 roku. Sytuacja naszego szpitala nie pogorszyła się – powiedział Dyrektor.

Radni podjęli uchwały dotyczące szpitala, mimo że swoje uwagi do wypowiedzi G. Jedynaka miał radny Zbigniew Kiszka. Nie wpłynęło to jednak na decyzję radnych, którzy zdecydowali o przekazaniu szpitalowi kwoty 2 mln zł.

DP

 

Chciał popełnić samobójstwo na stacji paliw

0

Policjanci oraz pracownicy stacji paliw uratowali życie 26-letniego mężczyzny, który próbował popełnić samobójstwo. Jarosławianin zabarykadował się w toalecie, a następnie zacisnął sobie kabel na szyi. Nieprzytomnego, ale oddychającego jeszcze mężczyznę odnaleźli wezwani na miejsce policjanci. Został on przewieziony do szpitala.

W czwartek, 14 maja przed godz. 5, dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał zgłoszenie, od przerażonej pracownicy stacji paliw w Jarosławiu, z którego wynikało, że młody mężczyzna zamierza popełnić samobójstwo. Na miejsce zostali skierowani mundurowi z jarosławskiej jednostki. Kiedy przybyli, mężczyzna przebywał w toalecie. Drzwi były zamknięte. Panowała cisza. Z wewnątrz nie dochodziły żadne odgłosy.

Policjanci, przy użyciu zapasowych kluczy, otworzyli drzwi toalety. Wówczas spostrzegli mężczyznę, który miał na szyi zaciśnięty kabel.

– Funkcjonariusze zwolnili pętlę. Nieprzytomnego, ale oddychającego mężczyznę, położyli w pozycji bocznej bezpiecznej i monitorowali jego czynności życiowe, aż do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Tuż przed przybyciem karetki, mężczyzna odzyskał świadomość. 26-letni mieszkaniec Jarosławia został przewieziony do szpitala.

EK/KPP

Epidemia wrzuciła nas do Internetu

0

– Obserwujemy, że coraz młodsze dzieci poruszają się swobodnie w świecie technologii informacyjnej – mówią: Alicja Halejcio i Joanna Starzecka, pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Jarosławiu, autorki programów popularyzujących zasady bezpiecznego poruszania się w świecie wirtualnym.

Od ponad dekady Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Jarosławiu, w ramach współpracy z placówkami oświatowymi, prowadzi warsztaty na temat zasad bezpiecznego korzystania z Internetu.

– Ich uczestnicy podkreślają korzyści płynące z Internetu oraz możliwości mediów społecznościowych. Młodzież zna i rozumie wymogi wzajemnie szanującej się komunikacji w sieci – zauważa Alicja Halejcio.

W czasie epidemii Internet umożliwia nam kontakty oraz realizację potrzeb edukacyjnych i zawodowych. Ta konieczność wymusza doskonalenie umiejętności posługiwania się zasobami technologii informacyjnej.

– Niejednokrotnie dzieci wspierają dorosłych w tym zakresie. To dobry czas do budowania wspólnych relacji – uczymy się od siebie nawzajem – mówi Joanna Starzecka.

 

Świat wirtualny zbliża i uczy

W obecnej sytuacji mobilizujemy nasze mechanizmy adaptacyjne do radzenia sobie z wymaganiami realności.

– Żyjemy w stresie. Pamiętajmy jednak, byśmy byli łagodni dla siebie i innych. Możemy odczuwać zaskakujące nas myśli i emocje. Mamy do tego prawo, po raz pierwszy przeżywamy tak wiele zmian i kryzysów jednocześnie. Staramy się dostosować do zaleceń autorytetów medycznych i epidemiologicznych. Wiemy co należy robić. To daje nam poczucie sprawczości i mniej lub bardziej bezpieczeństwa. Dzieci potrzebują naszego spokoju, rytuałów, wspólnego czasu, książki na dobranoc i chociażby gry w szachy. Bądźmy uważni, rozmawiajmy o tym co się dzieje wokół nas, ale ograniczmy im dopływ informacji medialnych. Nawet bardzo zła wiadomość przekazana dziecku przez rodzica, daje mu poczucie bezpieczeństwa. Dziecko nie powinno zostać samo z informacją – zwracają uwagę pracownicy poradni.

Halejcio i J. Starzecka podkreślają również, że należy uważać na to co czytamy w Internecie i do czego mają dostęp dzieci. Bowiem teoria zarażania emocjami w sieci ma już solidne podstawy naukowo- badawcze.

– Według niej, treści przekazywane przez media społecznościowe mają wpływ na nasze nastroje i zachowania. Ich wybór jest bardzo ważny. Dokonujmy zatem mądrych wyborów – mówią na zakończenie autorki.

EK/PPP w Jarosławiu

Motopompy strażackie

0

Motopompy, czyli sprzęt pożarniczy służący do pobierania wody ze źródła oraz przetłaczania jej pod odpowiednim ciśnieniem i dostatecznej ilości do miejsca pożaru. Stanowią podstawowy sprzęt gaśniczy straży zawodowych i ochotniczych. Jaka jest ich historia?

Działanie takiej pompy polega na wykorzystaniu siły odśrodkowej w ten sposób, że woda, która dostała się do korpusu pompy na tzw. „wirnik” jest wskutek jego szybkich obrotów wprawiana w ruch obrotowy, dzięki czemu uzyskuje odpowiednie ciśnienie. Wynalezienie silnika benzynowego pozwoliło na wykorzystanie go do napędu pompy, dzięki czemu w strażach pożarnych wprowadzano motopompy i autopompy. Według norm przedwojennych motopompy wyrabiane były w trzech wielkościach normalnych: „0”, „I”, i „II”, których wydajność była: 300 l/min., 400 l/min. i 600 l/min.

W Polsce produkcję motopomp zapoczątkowano w 1927 r., a pierwszymi ich producentami były firmy: Fabryka Sikawek Motorowych „Autoremont” – Warszawa, Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” – Warszawa, Składnica Straży Pożarnych SA – Warszawa, Unia Strażacka – Lwów. Do 1930 r. krajowa produkcja motopomp była niewielka, stąd w celu wyposażenia straży pożarnych sprowadzano motopompy z zagranicy. W Polsce było ich 397, w większości produkcji zagranicznej.

Krajowa produkcja motopomp prowadzona była do sierpnia 1939 r., co związane było z wybuchem wojny. Większość zakładów, które produkowały motopompy uległa zniszczeniu lub zaprzestała produkcji. Ocalała fabryka „Ochsner I syn” w Bielsku, przed wojną produkująca motopompy „Silesia”, po wojnie została upaństwowiona i przemianowana na „Wytwórnię Sprzętu Mechanicznego Nr 1” w Bielsku. W 1947 r. uruchomiono produkcję pierwszej motopompy, której producentem silnika i pompy była sama fabryka pod kierownictwem inż. Fryderyka Blümkego, znanego konstruktora motopomp „Leopolia”.

Motopompy znajdujące się w zbiorach Muzeum Pożarnictwa w Przeworsku w większości pochodzą z Bielska z lat 50. i 60. XX w. Najstarsza jest produkcji niemieckiej – W. Dittmann z 1943 r.

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku

 

Motopompa pożarnicza M-200, wydajność 200l/min., ciężar 96 kg, Wytwórnia Sprzętu Mechanicznego Zakład Nr 1, 1956 r., zbiory muzeum pożarnictwa w Przeworsku