Strona główna Blog Strona 449

Jarosław miastem olśnień ponieważ zaskakuje

0

„Jarosław miasto olśnień” – tak brzmi nowe hasło promujące Jarosław. Jego logo zaprezentował burmistrz Waldemar Paluch w towarzystwie Zbigniewa Chmielewskiego, koordynatora prac oraz Agaty Dzięgielowskiej z JOKiS, autorki nowego znaku promocyjnego.

 

Dotychczas symbolikę miasta tworzyły: herb, flaga oraz barwy. Swoje funkcje reprezentacyjne sprawowały bardzo dobrze i nadal będą sprawować, jednak nie wszędzie użycie herbu czy flagi było możliwe i nie zawsze było ono prawidłowe. Dlatego też Władze Miasta zdecydowały się zlecić opracowanie nowego loga i hasła promującego Jarosław, które będzie wykorzystywane w przestrzeni wirtualnej.

– Będzie ono niezwykle pomocne w komunikowaniu cech i wartości miasta, budowaniu jego wizerunku jako silnego tradycją, ale i nowoczesnego atrakcyjnego miejsca dla gości, turystów, inwestorów, przedsiębiorców, studentów – podkreślał podczas briefingu prasowego burmistrz Waldemar Paluch.

Prace nie były łatwe

– Powstała ogromna ilość wzorów, pomysłów, projektów. Wszystkie były analizowane i rozpatrywane bardzo szczegółowo – wyjaśniał Zbigniew Chmielewski, koordynator prac.

Prace nad logiem trwały prawie rok czasu. Brali w nich udział pracownicy Urzędu Miasta , Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki, Centrum Kultury i Promocji oraz związani z miastem artyści. Prace zakończyły się lutym br. Jednak ze względu na epidemię prezentację znaku odłożono w czasie.

 

Symbolika ma znaczenie

Nad znakiem graficznym pracował zespół specjalistów. Jednak podsumowanie prac i zilustrowanie ich efektu przypadło Agacie Dzięgielowskiej, pracownicy Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki.

– Staraliśmy się podkreślić takie wartości jak: dziedzictwo kulturowe Jarosławia, jego wyjątkowa architektura i historia – mówiła autorka projektu.

Sam znak składa się z dwóch elementów: logotypu oraz znaku graficznego. Literka „o”, która jest w kształcie oka symbolizuje zdziwienie, olśnienie. Jest to jasny przekaz, że warto tu przyjechać. Zaś kolorystyka odnosi się do herbu miasta, stąd kolory: granatowy oraz żółty.

 

Logo całkowicie za darmo?

– To nie kosztowało nas nic oprócz ciężkiej pracy naszych pracowników i osób, które z nami współpracowały w tym zespole. Nie ponieśliśmy tutaj żadnych kosztów – zapewniał burmistrz W. Paluch. – Jestem pewien, że nowy symbol naszego miasta będzie przynosił mu korzyści promocyjne i wizerunkowe – mówił.

EK

 

 

Jest wyrok sądu ws. dojazdu do ul. Poniatowskiego 59

0
dig

Wydawać by się mogło, że problem z dojazdem na ul. Poniatowskiego został w końcu rozwiązany. Niestety to tylko pozory.

 

Pojazdy, które od lutego br. blokowały przejazd na ul. Poniatowskiego zostały w końcu usunięte (o blokadzie tej drogi pisaliśmy m.in. w numerach: 9, 11, 16 i 19).

– Prawomocny wyrok sądu w tej sprawie ustanawia służebność drogi koniecznej przejazdu i przechodu na rzecz zarządcy obiektu reprezentującego Miasto, tj. Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej – poinformował w ubiegłym tygodniu za pomocą mediów społecznościowych burmistrz Waldemar Paluch. – Oznacza to, że już bez przeszkód możemy podjąć prace adaptacyjne budynku i przywrócić mu społecznie użyteczną funkcjonalność – mówił.

W obiekcie przy ul. Poniatowskiego, który był wcześniej siedzibą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej planowane jest utworzenie mieszkań komunalnych.

 

Spór trwa od lat

Działania w sprawie zapewnienia swobodnego przejazdu do budynku należącego do Gminy Miejskiej Jarosław, który dawniej był siedzibą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, podejmowane były od 2016 roku. PGKiM w Jarosławiu, które zarządza obiektem w imieniu Miasta, starało się o ustanowienie służebności przejazdu na drodze sądowej.

– Ponieważ jest to jedyny możliwy dojazd do budynku, a od 1998 roku stanowi własność prywatną, ustanowienie poprzez sąd służebności przejazdu było ważnym elementem planowanego zagospodarowania budynku – mówi W. Paluch.

 

Sprawa przejazdu nie jest definitywnie rozwiązana

Blokada drogi nie tylko uniemożliwiała dojazd do znajdujących się tam budynków, ale przede wszystkim utrudniała codzienne funkcjonowanie mieszkańcom bloku oraz właścicielom znajdujących się tam garaży. Ta kwestia niestety nadal pozostaje bez rozstrzygnięcia.

– PGKiM oczywiście ma wyrok prawomocny, ale sprawa z blokiem nr 59 nadal trwa. We wtorek, 7 lipca o godzinie 11. miała się odbyć rozprawa, ale została ona odwołana – informował w poniedziałek, 6 lipca Patrycjusz Gaweł, właściciel terenu. – Jeżeli chodzi o mnie, nie blokuję przejazdu. Mamy ugodę przed sądem, ale sprawa o służebność nadal jest w toku i nie wiem kiedy odbędzie się kolejny termin – wyjaśnia.

Właściciel terenu nadmienia, że nie ma też żadnych informacji od właściciela znajdujących się tam garaży.

.EK

 

Biesiada na Rynku

0

Rynek tętni życiem. Co prawda prace remontowe odstraszają trochę ludzi, jednak stali bywalcy nadrabiają pomysłowością.

 

Niewątpliwie są bardzo zaradni i dobrze przygotowani. Na przyniesionych przez siebie ławeczkach siedzą z zaangażowaniem rozprawiając o rozmaitych sprawach popijając przy tym różne trunki. Pora dnia dowolna, zależnie od chęci i potrzeb. Okoliczni mieszkańcy odnotowali, że są troszkę zbyt hałaśliwi. Siedziba straży miejskiej jest całkiem niedaleko. Dlaczego strażnicy nie asystują przy tych zgromadzeniach? – Konkretna sytuacja zilustrowana na załączonym zdjęciu nie była przedmiotem zgłoszenia – odpowiada Witold Ilić – komendant Straży Miejskiej w Jarosławiu(mowa jest o zdjęciu widocznym w artykule). Policja również nie miała takiego zgłoszenia. Czy straż patroluje okolice rynku? – Stan osobowy SM nie pozwala na stałe patrolowanie okolic tak Rynku, jak i innych rejonów miasta, tym bardziej ważne są zgłoszenia mieszkańców o tego rodzaju uciążliwych sytuacjach – wyjaśnia komendant SM. Wystarczyło tylko powiadomić SM, a strażnicy z pewnością byliby w stanie zaproponować biesiadnikom bardziej kulturalny sposób spędzania czasu w innych okolicznościach przyrody z mniejszą szkodą dla mieszkańców. Czy straż reaguje na informacje o tego rodzaju incydentach? – Straż Miejska podejmuje każdą zgłoszoną interwencję dotyczącą spożywania alkoholu, nie tylko na terenie Starego Miasta. W razie potrzeby informacja o konieczności podjęcia interwencji przekazywana jest do oficera dyżurnego KPP Jarosław – mówi komendant Witold Ilić. Jak wygląda to w liczbach? – Do końca maja br. podjęte zostały 32 interwencje związane ze spożywaniem alkoholu na terenie miasta. Dziewięć osób zostało ukaranych mandatami karnymi, a 12 osób pouczono. W 11 przypadkach brak było podstaw do działań (np. spożywane było piwo bezalkoholowe). Pracownicy monitoringu miejskiego wskazali 67 przypadków domniemanego procederu spożywania alkoholu w miejscach objętych zasięgiem kamer – wymienia komendant SM. Wiele spraw nie jest zgłaszanych. Było by znacznie więcej interwencji, gdyby nie ludzka obojętność. Reagując dbamy o nasze bezpieczeństwo i otoczenie, dlatego zachęcamy do reagowania i zgłaszania.

Gabriel Łowicki

 

Przebudowa oczyszczalni i nowe drogi

0

Gmina Gać nie zatrzymuje się. Oprócz budowy kortu tenisowego przy Szkole Podstawowej w Gaci, o którym niedawno wspominaliśmy, obecnie realizowane są również inne, niezwykle ważne dla mieszkańców inwestycje.

 

Oczyszczalnia priorytetem

Właśnie zakończył się I etap zadania pt. „Przebudowa i rozbudowa gminnej oczyszczalni ścieków w Mikulicach”. W środę, 24 czerwca, odbył się odbiór końcowy robót I etapu, który obejmował roboty budowlane, drogę dojazdową oraz utwardzenie terenu przy budynku oczyszczalni.

Budowę oczyszczalni wizytowali też radni Gminy Gać z wójt Grażyną Pieniążek na czele.

– Wybudowanie nowoczesnej oczyszczalni było dla nas zadaniem priorytetowym – podkreśla wójt Gminy Gać, Grażyna Pieniążek.

Nowa oczyszczalnia, oprócz nowoczesnego wyglądu, będzie też mogła „pochwalić się” wysokimi parametrami technicznymi, m.in. średniodobowym przepływem ścieków, który będzie wynosił 550 m³ (maksymalny – 660 m³ na dobę, co daje maksymalny roczny przepływ na poziomie 219 tys. m³). Wartość całości robót wyniosła 3.871.754,44 zł. Wykonawcą projektu była firma SEWTECH s.c. B. Nowak, L. Grabowski z siedzibą w Grochowinie, a wykonawcą – Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe „INTEGRAL” z Rzeszowa. Niebawem zostanie ogłoszony przetarg na część technologiczną i rozruch oczyszczalni. Wartość robót do wykonania według kosztorysu inwestorskiego wyniesie 3.167.336,00 zł. Zadanie będzie realizowane z dofinansowania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 w kwocie 1.688.422,00 zł. Planowany termin zakończenia to 31.08.2021.

 

Modernizacja dróg zawsze ważna

27 maja br. odbył się przetarg na przebudowę drogi gminnej Gać – Ostrów. Zadanie obejmuje przebudowę odcinka drogi o długości 835 m, wykonanie poszerzenia jezdni i kanalizacji deszczowej 125 m oraz przebudowę skrzyżowania. Inwestycja ta posiada dofinansowanie (50 %) z Funduszu Dróg Samorządowych, całość prac wyniesie ponad 262 tys. zł. Termin realizacji to 31.07.2020 r.

Dotację z Funduszu Dróg Samorządowych otrzymała również realizacja długo oczekiwanej przebudowy drogi powiatowej Białoboki – Ostrów – Mikulice. Choć inwestorem jest Powiat Przeworski, to udział Gminy Gać w finansowaniu przedsięwzięcia wynosi 677 tys. zł. Prace objęły: wykonanie nawierzchni asfaltowej na długości ponad 4 km, wykonanie kolektora kanalizacji deszczowej w ilości 3208 m, budowę chodnika w ilości 3741,3 m. Wartość robót brutto wyniosła 4.382.033 zł.

 

Został również ogłoszony przetarg na przebudowę dróg dojazdowych na terenie gminy. Termin składania ofert mija 9 lipca br. Zakres obejmuje przebudowę 6-ciu odcinków dróg o łącznej długości ok. 1650 m, w tym o nawierzchni asfaltowej ok. 1050 m. Wartość robót wg kosztorysu inwestorskiego to 320.819,23 zł. Na realizację zadania Gmina pozyskała dotację z Urzędu Marszałkowskiego.

DP/TP

 

„Basen” w Tapinie odzyska dawną świetność

0

Trwają prace przy oczku wodnym w miejscowości Tapin. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem zadanie zostanie ukończone jeszcze w tym miesiącu.

 

– W Tapinie mieliśmy taki mały stawik. Mieszkańcy mówili na niego „basen”. Był on wizytówką okolicy. W zimie pływały w nim kaczki. Wokół gromadzili się ludzie. Miejsce tętniło życiem. W ostatnim czasie woda z „basenu” została jednak wypompowana. Jego obrzeża obsypano kamieniem i na tym poprzestano. Nic więcej się dzieje – mówi pan Stanisław, mieszkaniec Tapina. – Dlaczego prace zostały wstrzymane – zastanawia się.

Z informacji uzyskanych w Urzędzie Gminy Rokietnica wynika, ze zadanie jest w trakcie realizacji. W ostatnim czasie usunięte zostały chwasty oraz znajdujące się tam zarośla. Wybrano nagromadzony tam muł, a także wytoczono walkę glonom, które nie tylko psuły wygląd zbiornika, ale i niekorzystnie wpływały na rośliny wodne. Pracownicy Urzędu Gminy wyjaśniają, że po wykonaniu tych prac konieczne było pozostawienie zbiornika na jakiś czas. – Nie mogliśmy od razu zalać wody, ponieważ nasze działania nic by nie dały. Potrzeba było czasu na odparowanie glonów – wyjaśniają w gminie.

Oczko wodne w Tapinie najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu zostanie zalane wodą i zagospodarowane. Do tej pory obsadzony został teren wokół parkingu.

– Wody będzie więcej niż dotychczas. Zamontowane zostaną też nowe ławki – informują pracownicy Urzędu Gminy.

W przyszłym roku gmina planuje również podjąć działania związane z utwardzeniem i ogrodzeniem terenu.

EK, fot. GŁ

 

Z cyklu: „Cudze chwalicie, Jarosławia nie znacie”: Budynek Rękodzielników JAD CHARYJCYM

0

Rada Miasta Jarosławia 18 marca 1902 roku podjęła uchwałę o przekazaniu placu pod budowę domu Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Rękodzielników Żydowskich „Jad Charyjcym”. Budynek, jeden z najbardziej dominujących obiektów w mieście wybudowano w latach 1907- 1912 w miejscu dawnej fosy obronnej według projektu Samuela Kornmana. Moc prawną Towarzystwo otrzymało w 1894 roku. Pierwsze zgromadzenie założycielskie pod przewodnictwem finansisty Izraela Nagelsteina odbyło się 24 sierpnia 1878 roku. Wtedy też wybrano prezesa, którym został Nagelstein. Gmach Towarzystwa wybudowano ze składek członków. Wzniesiono go w stylu klasycystycznym na rzucie prostokąta z ryzalitem na osi elewacji o dwóch kondygnacjach. Część środkowa zamknięta pilastrami na postumentach z głowicami jońskimi na parterze, a na piętrze korynckimi. W elewacji wschodniej zamiast okien są blendy (ślepe okna). Po stronie zachodniej w dwóch oknach zachowała się oryginalna stolarka ze szkleniem witrażowym. Na pierwszym piętrze była sala widowiskowa, teatralna z zapleczem. W budynku znajdowało się 3- letnie przedszkole, odbywały się kursy hebrajskiego, organizowane przez Stowarzyszenie „Tarbut” oraz zajęcia Towarzystwa Gimnastycznego i Sportowego organizacji młodzieżowej „Dror”. Swoją siedzibę miał tu również Żydowski Związek Kredytowy dla drobnego handlu i przemysłu, udzielający rzemieślnikom żydowskim kredytów na tygodniowe spłaty. Towarzystwo udostępniało swoje pomieszczenia na okolicznościowe spotkania, odczyty i koncerty muzyczne. W siedzibie Towarzystwa odbywały się uroczystości religijne m.in. goszczono rabina i prezesa światowej organizacji „Mizrach” Fischmana z Jerozolimy. W 1921 roku w Jarosławiu znajdowało się 162 punkty usług rzemieślniczych żydowskich. Towarzystwo należało do jednych z najbardziej aktywnych. Warto nadmienić, co znajdowało się w byłym budynku Towarzystwa „Jad Charyjcym” w okresie powojennym. 1944 rok – Szpital Armii Czerwonej, od 1948 roku – Dom Kultury, od 1950 roku – Powiatowe Ognisko Baletowe im. Lidii Nartowskiej, od 1970 roku – Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Jarosławiu, w 1998 roku – Biblioteka otrzymała imię Aleksandra Fredry. W 2006 roku budynek przejęła Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie. Obecnie obiekt został odkupiony od Fundacji przez Starostwo Powiatowe w Jarosławiu, dzięki któremu zakończył się pierwszy etap prac remontowych. Został położony nowy dach oraz poddasze przystosowane do użytku. Starostwo złożyło wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, licząc na pozytywną opinię. Gdyby tak się stało, to całkowity remont budynku zakończyłby się w 2022 roku. Planowany jest powrót Powiatowego Ogniska Baletowego i być może niektóre pomieszczenia zostaną przydzielone innym użytkownikom.

Jerzy Czechowicz

 

Wielka woda w Przeworsku

0

Gwałtowne burze, jakie miały miejsce w ostatni weekend czerwca, przypomniały wielu mieszkańcom Przeworska, sytuację sprzed 33 lat, kiedy niewinna z pozoru Mleczka zalała w krótkim czasie znaczny obszar miasta i jego okolic.

 

„Obfite opady w maju 1987 roku, a zwłaszcza burze i ulewy w nocy z piątku na sobotę 22 i 23 maja, w radykalny sposób zmieniły sytuację powodziową na terenie powiatu przeworskiego. Powódź była wynikiem niszczycielskiej siły huraganu, gradu, ulewy i fali uderzeniowej powstałej z pozornie niewinnych potoków i rzeki Mleczki. Wojsko, milicja, służby obrony cywilnej oraz oddziały państwowych i ochotniczych straży pożarnych przystąpiły do ochrony dróg, mostów i wysiedlenia – ewakuacji setek rodzin z zagrożonych terenów. W Przeworsku rzeka Mleczka zalała nie tylko niżej położone zabudowania, ale przerwała ruch na niezwykle ruchliwej, międzynarodowej trasie – wówczas E-40. Ewakuowano oddział neurologiczny Szpitala Rejonowego w Przeworsku.

Międzynarodowa droga E40 na wysokości Pastewnika. Fot. Tadeusz Michno

Skutkami powodzi dotkniętych zostało 19 zakładów produkcyjnych i usługowych w Przeworsku, a z powodu zerwania dwóch mostów oraz zniszczeń torowiska na 4-kilometrowym odcinku torów i 2 kilometrów podtorza zamknięto wąskotorową linię kolejową na trasie Przeworsk – Dynów. Najwyższy poziom wody utrzymywał się od 22 do 24 maja 1987 r. Wielu przeworszczan musiało zamieszkać w hotelach. Skutki powodzi były odczuwalne jeszcze przez długi czas, ściany domów pękały, zapadał się grunt.

Bilans powodzi w ówczesnym województwie przemyskim był następujący: 17 tysięcy ha pod wodą, 35 zerwanych lub uszkodzonych mostów, podmyte tory, zerwane 32 kładki, zniszczone lub uszkodzone 1,5 tysiąca obiektów. Powódź w maju 1987 r. dotknęła również mieszkańców województw krośnieńskiego i rzeszowskiego.”

Małgorzata Wołoszyn, fragment z przygotowywanej do druku książki pt. „Przeworsk w obiektywie Tadeusza Michno”.

 

 

Kolejny etap rozbudowy ul. Łączności zakończony

0

Zakończył się III etap rozbudowy ul. Łączności. W czwartek, 2 lipca prace zostały odebrane.

 

W ramach zadania wykonano dalsze 150 metrów jezdni bitumicznej (o szerokości 6 m) wraz z podbudową, nową kanalizacją deszczową wraz z wpustami deszczowymi. Pojawiły się także obustronne chodniki ze zjazdami do posesji oraz oświetleniem ulicznym LED. Koszt inwestycji wyniósł około 447 tys. zł. Zadanie realizowała firma Strabag Sp. z o.o.

Opr. EK, fot. UM

 

Olśniewające czasy

0

Najdłuższa kampania wyborcza zbliża się do finiszu, chyba że znowu coś stanie na drodze i zostanie przedłużona. W maju wstrzymał ją wirus. Wtedy w naszym regionie mieliśmy sporadyczne przypadki zakażeń. Dzisiaj COVID-19 znacznie bardziej dokucza mieszkańcom przeworszczyzny i ziemi jarosławskiej, ale jak słyszymy z wysoka koronawirus jest w odwrocie.

 

Kampania trwa w najlepsze. Już nie zastanawiają się, czy obietnice są realne tylko szukają kolejnych, by konkurenta przebić. Mało kto wierzy w obiecanki, a zwycięży ten na którego postawi większość. Ze wszystkich stron słychać zachęty, by na wybory iść. Trzeba, bo wtedy pokazujemy, że zależy nam na miejscu, w którym żyjemy. W zapewnienia kandydatów lepiej do końca nie wierzyć. Wtedy nie będzie rozczarowań. Tym bardziej, że obiecują, iż dadzą, a nie mówią skąd wezmą.

W tym roku dzień wolności podatkowej w Polsce był 10 czerwca. Od tego symbolicznego dnia roku obywatele przestają płacić państwu, a zaczynają zarabiać na siebie. Jeśli pojawi się ktoś, kto zapewni, że będzie mniej zabierał i doprowadzi do tego, że dzień wolności podatkowej w okolicach Wielkanocnych Świąt wypadnie może liczyć na wygraną. Tak podejrzewam. Bo rozdawać nieswoje każdy potrafi, a zarabiać na to musi cały naród. Bez względy na wynik wyborów prezydenckich nie spodziewajmy się cudów. Olśnień nie będzie, bo kryzys na horyzoncie. Chyba, że ktoś przypadkiem albo z rozmysłem trafi do Jarosławia, który doczekał się po ponad rocznych przygotowaniach graficznej wizualizacji swoich atutów. Jarosław stał się miastem olśnień, więc warto ich doznać w mieście o bogatej historii i przeciętnej współczesności. Z informacji o tworzeniu logo miasta wynika, że pracowały nad nim dwie osoby plus jedenaście i burmistrz. Podkreślono, że miasto potrafi niespodziewanie zaskoczyć. Trudno się z tym nie zgodzić.

Stabilizacja pogody pokazuje, że powodzie odpuszczą na jakiś czas. Do tej pory mieliśmy równikową aurę, czyli grzało ostro, a potem lało i od nowa. Teraz też grzeje, ale pada już rzadziej. Czas najwyższy, bo sezon wakacyjny trwa, a od zbóż zapach żniw się unosi. Tylko dwie sprawy kanikułę psują. Pierwsza to kampania, ale ona niedługo ucichnie. Druga to epidemia. Ta nie ma zamiaru odejść. Trochę za naszą sprawą, bo niby się obawiamy zakażenia, ale zdarza się, ze sami szukamy wirusa.

Ks. Benedykt Chmielowski, autor pierwszej polskiej encyklopedii wydanej w 1756 r. i napisanej mądrym dla memoriału, idiotom dla nauki, politykom dla praktyki, a melancholikom dla rozrywki pisze, że – Złe są Rządy i złe drogi w Polszcze, złe i mosty. Złych ludzi jest bez liczby. Nie ma więc sensu narzekać na dzisiejsze czasy. Polacy jednak to lubią. Wspomniany ksiądz wyjaśnia dlaczego przyjęto nazwę Polacy, a nie chociażby Lechici, skoro Rosja od Rusa, a Czechy od Czecha. – gdy Polacy Wiarę Ś. przyjmowali i wielkiemi do Chrztu Ś. kupami przystępowali, tedy Kapłani z Czechów, kupy od kup nie odróżniając, pytali się: Czy jesteście polani? Co znaczy już ochrzczeni? Tedy ci co byli ochrzczeni, odpowiadali: Jesteśmy polani, Stąd Polani, czyli Poloni poszło Polakom in nomen gloriosum – czytamy w encyklopedii Nowe Ateny. Proste, logiczne i bez nadęcia.

Roman Kijanka

 

 

Podgórzanin wróci na tory

0

Powódź, która pod koniec czerwca spustoszyła południową cześć powiatu przeworskiego, znacznie uszkodziła m.in. tory kolejki wąskotorowej. Wielu mieszkańców zastanawia się, czy nie będzie to koniec „wąskotorówki”.

 

Jak informuje Paweł Tworek, kierownik Bazy Sprzętu i Transportu Przeworskiej Kolei Dojazdowej, czynione są starania, żeby „Podgórzanin” jak najszybciej pojawił się na torach.

Obecnie jesteśmy w trakcie szacowania szkód po powodzi, przygotowywania protokołów doraźnych, kontroli wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Najpierw musimy oszacować koszty naprawy zniszczonej linii, a wtedy będziemy w stanie powiedzieć jak dużo czasu i środków potrzebujemy na wznowienie ruchu pociągów – informuje P. Tworek.

Warto też zaznaczyć, że przyznane w ubiegłym roku dofinansowanie na realizację projektu rewitalizacji wąskotorowej linii kolejowej PKD ze środków RPO nie jest zagrożone i projekt będzie realizowany zgodnie z harmonogramem.

DP/fot. Powiat Przeworski