Strona główna Blog Strona 249

Ogromne pieniądze na powiatowe inwestycje

0

W przyjętym 13 stycznia budżecie powiat jarosławski zaplanował blisko trzykrotnie więcej niż w ubiegłym roku na inwestycje. Przeznaczono na nie 57 mln zł. Starosta jarosławski Stanisław Kłopot ocenił, że plan finansowy jest ambitny i rozwojowy. Inne zdanie miał radny Tomasz Kulesza stwierdzając, że rozplanowanie wydatków jest iluzoryczne, ponieważ nie odzwierciedla zagrożeń finansowych.

 

Budżet powiatu jarosławskiego przyjęto przy dwóch głosach przeciwnych i czterech wstrzymujących się. Za było 19 radnych. Dochody zaplanowano na poziomie 237 mln zł. Wydatki mają się zamknąć w kwocie 232 mln zł. Nadwyżka budżetowa w wysokości 5,3 mln złotych zostanie przeznaczona na spłatę obligacji zaciągniętych przez Powiat Jarosławski w 2012 r. – Jest to budżet ambitny, ukierunkowany na rozwój powiatu i pozyskiwanie środków, czy to rządowych, czy z nowej perspektywy finansowej. Jestem przekonany, że jego strona dochodowa zostanie w ciągu roku jeszcze zwiększona – podkreślał starosta jarosławski Stanisław Kłopot.

Wśród znaczących inwestycji samorządu powiatowego, planowanych na 57 mln złotych, znalazły się m.in. inwestycje drogowe, na które samorząd powiatowy pozyskał dofinansowanie z funduszy celowych budżetu państwa, w tym Polskiego Ładu w wysokości 25,5 mln złotych. Wśród nich zaplanowano przebudowę dróg powiatowych Jarosław – Wietlin – Łazy oraz Lubaczów – Laszki – Duńkowice przeznaczając na te zadania 11,7 mln zł. Przebudowana będzie także trasa Jarosław – Morawsko za 3,7 mln zł, Kidałowice – Rokietnica za 3,9 mln zł i Pruchnik – Kramarzówka – Helusz za 6 mln zł. Kolejnym ważnym wydatkiem jest zagospodarowanie poscaleniowe za 23 mln zł. Powiat przeznaczył także 2 mln zł na budowę hali sportowej przy Zespole Szkół Innowacyjnych i tyle samo na rozbudowę i przebudowę Komendy Powiatowej i Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu. Wśród inwestycji wymieniano także zaprojektowanie i opracowanie koncepcji Powiatowego Centrum Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji w Pawłosiowie, przeznaczając na to 200 tys. zł. Będzie też zaprojektowana ścieżka pieszo-rowerowa Jarosław – Radymno biegnąca od nadsańskich bulwarów do ZEK-u.

 

Uwagi radnych

Tomasz Kulesza w imieniu radnych z klubu Ponadpartyjnej Koalicji na Rzecz Powiatu zwracał uwagę, że przygotowany plan finansowy nie bierze pod uwagę postępującej inflacji, a co za tym idzie wzrastającym kosztom utrzymania placówek zarządzanych przez powiat. – Mówi się o wielkiej pomocy państwa, ale na razie nie wiemy, jaka ona będzie. Nie mamy pewności, czy wszystkie środki przekazane starostwu pozwolą utrzymać stabilność finansową tych jednostek – argumentował radny składając wniosek o przerwanie sesji do chwili przekazania przez zarząd dokładnej informacji o wsparciu finansowym przez rząd dla podległych starostwu jednostek. Radni jednak wniosku nie poparli, piętnastu było przeciw.

Wcześniej starosta zauważył, że wstrzymanie uchwalenia budżetu może spowodować problemy ze staraniem się o kolejne pieniądze, a samorząd myśli o dużych zadaniach inwestycyjnych. Przypomniał także, że projekt budżetu był tworzony w porozumieniu ze wszystkimi jednostkami powiatu i brane były pod uwagę wskaźniki inflacyjne. – Na budżecie pracujemy cały rok, wprowadzane są zmiany, a koszty utrzymania obiektów będą na bieżąco korygowane. Jest szansa na pozyskanie kolejnych pieniędzy na inwestycje, a obawy związane ze wzrostem kosztów utrzymania będą niwelowane w ciągu roku. Większość naszych samorządów już zdążyła uchwalić budżety, a przecież nie dysponowali dokładnymi danymi związanymi ze wzrostem kosztów utrzymania – zaznaczał S. Kłopot.

erka

 

 

Bez dotacji PKS-u by nie było

0

Ponad 10 mln zł dostanie powiat jarosławski z Funduszu Przewozów Autobusowych na walkę z wykluczeniem komunikacyjnym. Samorząd musi dopłacić 1 mln zł. Dofinansowanie będzie przekazane jarosławskiemu PKS na utrzymanie uruchomionych w 2019 r. nierentownych kursów. Jest to jedna z najwyższych dotacji na bieżący rok dla podkarpackich przewoźników. W skali województwa dotacja wyniesie 53 mln zł.

 

Jarosławski PKS korzysta z funduszu od początku jego istnienia. W sierpniu 2019 r. otrzymał 1 mln zł dotacji. W grudniu tego samego roku dostał kolejne 3,5 mln zł. Na dofinansowanie przewozów w ubiegłym roku przekazano mu 10 mln zł. W bieżącym roku kwota jest podobna. Razem z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na wsparcie komunikacji publicznej do jarosławskiego przewoźnika trafi 24,5 mln zł z dotacji powiększone o 10% wkładu samorządowego. Łącznie będzie to kwota sięgająca 27 mln zł.

– Wniosek złożony przez powiat jarosławski jest drugim w kolejności, pod względem otrzymanego wsparcia na utrzymanie linii komunikacyjnych, tak istotnych dlamieszkańców, zresztą nie tylko naszego powiatu, ale także dwóch ościennych – wyjaśnia starosta Stanisław Kłopot. Liczba linii objętych dofinansowaniem to 76. – Przekłada się to na 814 tysięcy tak zwanych wozokilometrów do zrealizowania w 2022 roku – dodaje prezes PKS Jarosław, Witold Duszyński.

O sens takiego wsparcia pytał na ostatniej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego radny Andrzej Wysocki zaznaczając, że informacja o wysokim dofinansowaniu jest jak najbardziej pozytywna, ale samorząd powiatowy dopłaca do funkcjonowania firmy nie znając jej sytuacji finansowej. – Firma przynosi straty, a my do niej dokładamy – oceniał. Radny pytał ile linii obsługiwanych przez należącą do powiatu spółkę jest opłacalnych, a do ilu trzeba dołożyć. Starosta jarosławski Stanisław Kłopot przyznał, że gdyby nie było dotacji, to PKS już by upadł. – Nie podołałby ekonomicznie. Wynika to m.in. z pandemii. Program naprawczy został przygotowany, ale bez ustabilizowania się sytuacji trudno wprowadzać zmiany – mówił starosta. – Podstawą dalszego działania PKS jest odnowienie taboru, ponieważ obecnie wykorzystywane autobusy są paliwożerne i kosztowne w naprawach. Docierają do nas informacje o mającym się pojawić wsparciu dla takich działań. Będziemy też naciskać na zarząd PKS, by część tych pieniędzy przeznaczył na rozwój firmy. Zwróćmy uwagę, że wykładamy swoje pieniądze, ale otrzymujemy dziesięć razy więcej, a organizacja transportu publicznego jest zadaniem starosty – dodawał.

Duszyński zaznacza, że dowóz uczniów jest ważnym elementem w funkcjonowaniu PKS i wprowadzanie nauki zdalnej rzutuje na sytuację firmy. Prezes zgadza się ze zdaniem, że brak dofinansowania z Funduszu Przewozów Autobusowych doprowadziłby firmę do stanu upadłości. Liczy, że zostanie uruchomiony program wsparcia dla transportu niskoemisyjnego pozwalający na odnowienie taboru.

Bieżące dofinansowanie pozwoli na realizację już funkcjonujących linii. Nowych kursów raczej nie będzie.

 

Jak działa fundusz?

Celem uruchomionego w 2019 r. Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych jest przywracanie lokalnych połączeń autobusowych. Dofinansowywane są linie komunikacyjne nie funkcjonujące od co najmniej 3 miesięcy przed wejściem w życie ustawy. Dzięki temu mieszkańcy, przede wszystkim z mniejszych miejscowości, będą mogli dotrzeć środkami transportu publicznego do pracy, szkół, placówek zdrowia i instytucji kultury. Zwiększenie siatki połączeń autobusowych stworzy także możliwość znalezienia pracy w miejscowościach, do których dojazd był dotychczas utrudniony lub niemożliwy. Dysponentem funduszu jest minister do spraw transportu. Maksymalny limit wydatków z budżetu państwa przeznaczonych na dofinasowanie przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej wynosi 800 mln zł rocznie. Wsparcie nie dotyczy komunikacji miejskiej i jest przyznawane w formie dopłaty do kwoty deficytu pojedynczej linii komunikacyjnej w przewozach autobusowych o charakterze użyteczności publicznej.

erka

 

Rozplanowali wydatki

0

Uchwalenie budżetu gminy, czyli zaplanowanie całorocznych dochodów i wydatków jest jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez radnych. W Gminie Pawłosiów poświęcono przejęciu projektu budżetu ostatnią sesję zwołaną 30 grudnia. Rada Gminy przychyliła się jednogłośnie do przedstawionego przez wójta planu gospodarki finansowej na 2022 r.

 

Przy dochodach szacowanych na 32,8 mln zł zaplanowane wydatki wyniosą 34,4 mln zł. Z tego aż 32,4 mln zł pochłoną bieżące koszty utrzymania jednostek samorządu i realizacja świadczeń. Największe kwoty pochłonie finansowanie oświaty. Wyniosą one ponad 10 mln zł, czyli niemal jedną trzecią dochodów gminy. Na świadczenia rodzinne, wychowawcze i opiekę społeczną samorząd wyda 8,7 mln zł. Te dwa działy wygenerują znacznie ponad połowę gminnych wydatków. Na realizację zadań inwestycyjnych i majątkowych przeznaczono tylko 2 mln zł.

Z budżetu wyodrębniono fundusz sołecki w kwocie 326, 9 tys. zł oraz zabezpieczono fundusze na wkład własny do zadań finansowanych w ramach programu „Polski Ład”.

erka

 

39-latka straciła oszczędności życia

0

Ponad 30 tys. zł straciła 39-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego, która padła ofiarą oszustwa „na bankowca”.

 

W czwartek, 13 stycznia policjanci z jarosławskiej komendy otrzymali zgłoszenie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła 39-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego. Kobieta   odebrała telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako pracownik banku, w którym miała konto. Samo połączenie wydawało jej się wiarygodne, ponieważ oprócz numeru na wyświetlaczu, pojawiła się identyfikacja banku.

– W trakcie tej rozmowy mężczyzna poinformował, że dzwoni w celu weryfikacji przelewu z rachunku bankowego kobiety. Konsultant podał, że ktoś w Krośnie próbował zalogować się na konto pokrzywdzonej i chciał wypłacić z niego około 700 zł. Aby zweryfikować tę informację mężczyzna zaproponował, aby kobieta pobrała i zainstalowała aplikację bankową – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Zaniepokojona sytuacją i niczego nieświadoma kobieta, zgodnie z podanymi podczas rozmowy instrukcjami, zainstalowała na swoim smartfonie aplikację QuickSupport, celem zablokowania swojej karty do rachunku.

– Kobieta była przekonana, że jest to pracownik banku i pomaga w blokadzie rachunku. Nie wiedziała, że w ten sposób oddała kontrolę nad swoim telefonem oszustowi. Kosztowało ją to ponad 30 tys. zł, które zostały pobrane z jej konta bankowego – mówi A. Długosz.

 

Apel

Policjanci po raz kolejny apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach telefonicznych z osobami proponującymi świadczenie jakichkolwiek usług finansowych lub bankowych.

– Pamiętajmy, że gdy pracownik banku prosi nas o podanie przez telefon danych uwierzytelniających do bankowości elektronicznej, czy danych kart płatniczych oraz namawia także do instalacji w telefonie dodatkowych aplikacji, to mamy do czynienia z oszustwem – przypominają policjanci.

W żadnym wypadku nie należy instalować zalecanych aplikacji i podawać kodów. Każdy, kto otrzyma telefon, rzekomo z banku, w celu instalacji aplikacji typu TeamViewer, QuickSupport, AnyDesk, powinien jak najszybciej zgłosić ten fakt na policję i poinformować o takiej sytuacji bank, w którym posiada konto. Zainstalowanie tych aplikacji powoduje, że oszust zyskuje swobodny dostęp do naszych haseł czy danych do logowania.

 

EK/KPP

Kłopoty z zakupem biletu

0

MZK podjęło decyzję, że bilety na autobus będą sprzedawane tylko w sklepach. Po sygnałach od niezadowolonych pasażerów przywrócono sprzedaż u kierowców. Niemniej jednak władze spółki proszą pasażerów, aby w miarę możliwości zaopatrywać się w bilety w wyznaczonych punktach dystrybucji.

 

– W minionym tygodniu jechałam linią „0” z os. Kopernika na os. Armii Krajowej kursem o godzinie 16.18. Jak zwykle wsiadłam do autobusu nie mając biletu. Chciałam go zakupić u kierowcy. Niestety odbiłam się od drzwi. Kierowca powiedział, że biletu mi nie sprzeda, bo nie ma. Na moje zapytanie dlaczego tak jest odpowiedział, bym zgłosiła się do Polskiego Ładu. Na szczęście w autobusie znalazła się osoba, która odsprzedała mi bilet. Inaczej musiałabym wysiąść i pójść pieszo. Korzystam z komunikacji miejskiej sporadycznie. Nie wiedziałam, że w autobusach nie sprzedają już biletów – mówi pani Marta Moskwa, mieszkanka Jarosławia. – Jak co dzień rano dałam dzieciom odliczoną kwotę pieniędzy na zakup biletów do szkoły. Okazało się, że moje dzieci jechały na gapę, ponieważ ani kierowca, ani nikt w autobusie nie miał biletów do odsprzedania – mówi z kolei pani Monika, korzystająca z linii nr 8.

MZK zaprzestał sprzedaży biletów w autobusach tak jak zapowiadał, od 1 stycznia. Po telefonach od Czytelników wyrażających głosy niezadowolenia, zapytaliśmy czym taki stan rzeczy jest spowodowany? Okazało się, że wszystkiemu winny Covid-19.

– Z powodu rosnącego zagrożenia spowodowanego wzrostem zachorowań na Covid-19, również wśród pracowników Gminy Miejskiej Jarosław i jednostek podległych, została podjęta decyzja o wstrzymaniu bezpośredniej sprzedaży biletów w autobusach po to, by chronić kierowców obsługujących miejski transport publiczny i zapewnić ciągłość obsługi wszystkich linii MZK – wyjaśnia Dorota Wilk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jarosławia.

Tym sposobem w Jarosławiu powrócono do sprzedaży biletów MZK w sklepach, czyli do czegoś, z czego przed laty zrezygnowano. Rozwiązanie może i dobre, tym bardziej, że kiedyś się sprawdzało. Było to w czasach kiedy nieopodal przystanków znajdowały się kioski, w których niemal od ręki można było nabyć bilet. Te jednak niemal całkowicie zniknęły już z przestrzeni miejskiej. Obecnie biletów trzeba szukać w większych sklepach zlokalizowanych w 24 punktach na terenie miasta i okolic.

 

Gdzie kupić bilet?

Bilety można zakupić w kasie MZK przy ul. Zamkowej 1 oraz w kilkunastu punktach sprzedaży na terenie Jarosławia: Pawilon Handlowy „Promyk” ul. Zbożowa 9, Andrzej Szulc IT Serwis os. Witosa 2, Delikatesy „Teresa” ul. Konfederacka 1, F. H. U. Domin Helena ul. Racławicka 10, Sklep „Róża” ul. Grodzka 13, PSS „Społem” ul. Kraszewskiego 9, os. Armii Krajowej 11a, os. Kombatantów 17, ul. Pełkińska 154, ul. Kraszewskiego 23, ul. Poniatowskiego 45a, ul. Morawska 1, ul. Jana Pawła II 4, Sklep „Anna” Karwan Czesław Kostków 54, Rafał Bilik Tedmar ul. 3 Maja 42, Regina Styś Sklep Spożywczo-Przemysłowy Łazy Kostkowskie 13, Kroczek Studio Foto ul. Grunwaldzka 12, sklep „Korona” ul. 3 Maja 85, Delikatesy Centrum os. Skarbowskiego 10, P. H. U. Jędruch Artur ul. Wróblewskiego 22, Delikatesy „ADS” Dariusz Uliszak ul. Dolnoleżajska 66, Krzywonos Jacek „Panorama” ul. Pułaskiego 21.

 

Bilety także w autobusie

Przez pierwsze dwa tygodnie stycznia bilety MZK sprzedawane były tylko w sklepach. Jednak po sygnałach od niezadowolonych z takiego rozwiązania pasażerów, spółka postanowiła przywrócić ich sprzedaż u kierowców autobusu. Niemniej jednak ich sprzedaż będzie odbywać się także w sklepach.

– Po wprowadzeniu sprzedaży w sklepach pojawiło dużo sygnałów dotyczących trudności związanych z zakupem biletów np. w tzw. „ostatniej chwili”, a także w przypadku rodzin z małymi dziećmi, którym ciężko było przemieszczać się z wózkami do punktów sprzedaży. Biorąc pod uwagę te sygnały, zdecydowano o przywróceniu sprzedaży bezpośredniej biletów w autobusach MZK – wyjaśnia D. Wilk. – Jednocześnie prosimy, by w miarę możliwości korzystać z punktów sprzedaży, aby zwiększyć bezpieczeństwo zarówno pasażerów, jak i kierowców – apeluje D. Wilk.

Brak sprzedaży biletów w autobusach zaskoczyło niejednego z pasażerów. Rozwiązanie, które miało poprawić bezpieczeństwo, przysporzyło kłopotów. Niemniej jednak ostatnio podjęte decyzje umożliwiające zakup biletów w autobusach powinny zadowolić niezadowolonych.

 

EK, fot. MZK

 

Z cyklu: Świątynie Jarosławia: Kaplica Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP

0

Przy ulicy Głębokiej znajduje się najstarsza placówka Zgromadzenia w obecnych granicach Polski, którą założyła błogosławiona Matka Marcelina Darowska w 1874 roku, w czasie autonomii galicyjskiej. Mając do wyboru Jasło, Krosno, Zagórz, Krasiczyn, wybrała Jarosław.

 

Kaplica zlokalizowana jest w południowej części skrzydła klasztoru. Już same wejście do wnętrza kaplicy robi duże wrażenie. Wysokość kaplicy to 13 m, długość 16,7 m, szerokość 10,8 m. Wzdłuż trzech ścian umieszczone są drewniane dwupoziomowe stalle przeznaczone dla sióstr. Perełką kaplicy jest posąg Matki Boskiej Niepokalanej, dłuta Oskara Sosnowskiego. Autor figury to jeden z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy XIX wieku. Studiował w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, następnie w Berlinie i w Rzymie, gdzie osiadł na stałe. Posąg o wymiarach ok. 195x60x47 cm przywieziono w 1875 roku z Rzymu, jako dar artysty. Wykonany z białego marmuru kararyjskiego, nawiązuje do klasycyzującego baroku włoskiego. Figura znajduje się w półkulistej wnęce ramy, tworzącej wiszący portal „bramy triumfalnej”. Bogato rzeźbione ornamenty w postaci głowic koryńskich, z podstawą na figurę o motywie meandru i pozostałych złoconych elementów tworzy rzadko spotykany ołtarz, wykonany we Wiedniu. Marmurowy stół ołtarza posiada formę pięknie rzeźbionego sarkofagu z wykonaną w gipsie sceną, przedstawiającą Wieczerzę Pańską. Uroczysta koronacja figury miała miejsce w sierpniu 1946 roku, jako wotum za ocalenie klasztoru podczas działań w czasie dwóch wojen światowych. Projektantem kaplicy był architekt lwowski Kuhne, realizacją kierował inż. Kołodziejski z Krakowa. Jako ciekawostkę można podać, że w kapicy znajduje się wieczna lampka, ufundowana ze składek uczestników jednej z pielgrzymek w 1913 roku. Byli to unici grekokatolicy, którzy byli prześladowani za wiarę, nie chcieli przejść na prawosławie. Pragnęli przedostać się na teren zaboru austriackiego. W jarosławskim klasztorze kilka młodych unitek przystąpiło do Zgromadzenia, za zgodą Matki Marceliny Darowskiej. Na zewnątrz kaplicy od stronty prezbiterium, ściana posiada piękną i harmonijną elewację z podziałem horyzontalnym. Poniżej trójkątnego tympanonu i belkowaniu, powierzchnię ściany podzielono 4 pilastrami opartymi na cokołach. W środkowej części znajduje się kilkumetrowy krzyż z żelazną figurą Chrystusa Ukrzyżowanego. W bocznych częściach w absydach są kamienne posągi św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty. W czasie okupacji kaplica miała być przeznaczona na salę kinową lub wykładową.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Zapalił się w czasie jazdy

0

 

W ubiegłym tygodniu na drodze krajowej nr 94 doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia.

 

Do pożaru samochodu osobowego marki BMW doszło ok. godz. 19.30 na drodze krajowej nr 94 w Mirocinie. Przez jakiś czas droga w kierunku Rzeszowa była nieprzejezdna. Na miejscu szybko pojawili się strażacy, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz poprzez podanie ciężkiej piany do komory silnika, ugasili ogień.

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W działaniach brały udział dwie jednostki JRG Przeworsk oraz OSP Mirocin.

 

DP/fot. KP PSP Przeworsk

Historie z wirusem w tle

0

W ostatnim czasie byliśmy świadkami dość dynamicznych historii z większymi bądź mniejszymi dramatami na drugim planie. Niektóre z nich już się zakończyły, jak np. okrzyknięta sagą burzliwa batalia tenisisty Djokovicia o możliwość wzięcia udziału w turnieju Australian Open. Smaczku sprawie dodawał fakt, że Serb był w ostatnich latach niepokonany na kortach Melbourne, a przegrał w walce z biurokracją i bezdusznymi przepisami jeszcze zanim turniej się rozpoczął. Okazało się bowiem, że Australia wyznaje (i przestrzega!) zasad równości wszystkich wobec prawa. Dla jednych (zwłaszcza antyszczepionkowców) stał się bohaterem walczącym o swoje przekonania, dla innych okazał się zwyczajnym cwaniakiem dążącym po trupach do celu. Prawda jak zwykle jest pewnie gdzieś po środku, a tymczasem z okazji być może skorzystają rywale.

Inna sportowa saga rozgrywała się na naszym rodzimym podwórku, bo w Zakopanym odbywał się konkurs skoków narciarskich. W tym sezonie niestety nasze orły nie latają daleko, a złośliwi twierdzą, że to przez to, że skoki „wyprowadziły się” do innej („obcej”) telewizji. O tym w jak głębokiej przepaści znalazła się nasza kadra niech świadczy fakt, że polska reprezentacja na konkursy olimpijskie (które już niedługo) nie zmienia się praktycznie od lat. Rywalizację o ostatnie miejsce w grupie wygrał rzutem na taśmę najstarszy z nich, zawodnik prawie 36-letni i zrobił o tylko dlatego, że młodsi wcale mu tego nie utrudniali swoimi wynikami. Coraz bardziej widać, że zaplecza, jak i w innych dziedzinach, nam brakuje. Bo dopóki są sukcesy, jakoś się przecież wszystko kręci.

Trwa też telenowela z wyborem selekcjonera polskiej kadry piłkarzy kopanych. Choć tu ponoć na 99% wiadomo, o kogo chodzi, dorabia się do tego atmosferę tajemniczości. Tak już było i pamiętamy, jak się to skończyło.

 

By zejść z tematu sportu, zastanówmy się nad koronawirusem, kwarantanną i szczepieniami, bo tak nam już ten temat spowszedniał, że mówić o nim może i się nie chce, a absurdy nadal się mnożą. Jak choćby ten, że nie każdy kto ma pozytywny wynik testu, przebywa przepisowy okres czasu w izolacji, bo może np. wybrać się w tym czasie za granicę kraju. I tylko jego tajemnicą jest, jak to zrobił i że nie wyciągnięto wobec niego konsekwencji, jakie zapewne spotkałyby zwykłego obywatela.

Inni z kolei sami nie chcą się szczepić, ale dosyć głośno krzyczą, by zmusić do tego innych, np. dzieci w szkołach, bo wśród nich jest przecież niski poziom wyszczepienia. Z uczniami to jest w ogóle osobna historia, bo jak wiemy w niektórych województwach rozpoczęły się już ferie zimowe. Tym którzy jeszcze pobierają nauki zaczęły się z kolei kwarantanny i zdalne lekcje, bo coraz trudniej jest na nie nie wpaść, nawet przestrzegając obostrzeń. Jak łatwo przewidzieć, gdy cała Polska wyhasa się na nartach, beztrosko wymieniając się tam swoimi wirusami i wreszcie przyjdzie kolej na ferie dla Podkarpacia, to może się okazać, że zakażeń w kraju będzie tyle, że odwołają wszystko i jak mawiał klasyk, nie będzie już niczego.

 

Dominika Prokuska

Pomoc przyszła za późno

0

O dramatycznej sytuacji mieszkańca Pruchnika informowaliśmy w międzyświątecznym wydaniu Gazety Jarosławskiej. Pan Grzegorz, jak informowali nas Czytelnicy, został pozostawiony sam na sam z chorobą i zimą. We wtorek, 21 grudnia wezwano pogotowie ratunkowe. Mężczyzna odmówił wyjazdu do szpitala. Dzień później znów wezwano karetkę. Nieprzytomny 60-latek trafił do szpitala. Niestety zmarł po tygodniu.

 

Pan Grzegorz mieszkał w centrum Pruchnika. Miał zapewnioną pomoc społeczną w formie wyżywienia i pobytu w Środowiskowym Domu Pomocy. Ostatnio mężczyzna zrezygnował z tego wsparcia. Korzystał tylko z wizyt opiekunki z ośrodka pomocy społecznej, która odwiedzała go raz w tygodniu. Kupiono mu też opał, chociaż miał stałe dochody w postaci renty.

Przed świętami sąsiedzi zwrócili uwagę, że mężczyzny od kilku dni nie widać. Przyznawali, że jest dość nieporadnym życiowo i tym bardziej wymaga opieki. W przedświąteczny wtorek pan Grzegorz poczuł się na tyle źle, że zaniepokojone jego stanem pracownice z Ośrodka Pomocy Społecznej w Pruchniku wezwały karetkę. Ratownicy stwierdzili, że hospitalizacja nie jest konieczna. On sam też nie zgadzał się na wyjazd do szpitala. Załoga pogotowia zaznaczyła, że w mieszkaniu jest zimno i o sytuacji samotnie mieszkającego mężczyzny poinformowała służby. W środę rano sytuacja znacznie się pogorszyła. Mężczyzna wymagał natychmiastowej pomocy lekarskiej. Trafił do szpitala. Nie udało się go jednak uratować. Zmarł tydzień po pierwszej wizycie pogotowia.

Formalnie wszyscy zrobili, co tylko było można. Działano zgodnie z przepisami. Dopełniono wszystkich zaleceń związanych z opieką nad osobami potrzebującymi pomocy. Czy zrobiono wszystko patrząc z ludzkiego punktu widzenia, a nie tylko przez pryzmat paragrafów?

erka

 

Kolędowanie w Klasztorze oo. Dominikanów

0

W niedzielę, 2 stycznia w Klasztorze oo. Dominikanów w Jarosławiu odbył się koncert kolęd w wykonaniu Jarosławskiej Orkiestry Dętej ” Laudate Dominum” oraz Dominikańskiej Scholi Parafialnej.

 

Zgromadzeni w Bazylice Matki Bożej Bolesnej mogli wysłuchać najpiękniejszych kolęd i pastorałek w wykonaniu Scholi Dominikańskiej, działającej przy tamtejszej parafii oraz Orkiestry Dętej „Laudate Dominum” im. Antoniego Kulikowskiego, która uświetnia wszystkie ważniejsze wydarzenia nie tylko na terenie Jarosławia, ale i całego województwa.

W wydarzeniu wzięło udział wiele osób. Wspólne kolędowanie przy betlejemskim żłobku w wytwornej oprawie muzycznej zapewne na długo pozostanie w pamięci słuchaczy, czym przedłuży radość okresu Bożego Narodzenia.

 

EK