Strona główna Blog Strona 209

W Zarzeczu grali charytatywnie

0

W hali sportowej Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu odbył się charytatywny turniej piłkarski oldbojów „Gramy dla Fabianka”. Zawody rozegrano pod patronatem wójta Tomasza Burego.

Fabianek pochodzi z gminy Zarzecze. Urodził się jako wcześniak i przeszedł już dwie operacje. Żeby wrócić do pełni sprawności potrzebuje regularnej rehabilitacji. Najlepsza w turnieju okazała się ekipa Huraganu Gniewczyna, która w finale pokonała Czemrol Pełkinie 2-0. W meczu o trzecie miejsce JKS Jarosław wygrał z Orłem Przeworsk 2-1. Najlepszym zawodnikiem został Tomasz Wojtas z Huraganu Gniewczyna, najlepszym bramkarzem Mariusz Olech z Czemrol Pełkinie, natomiast miano króla strzelców przypadło Dariuszowi Pietrynie z JKS Jarosław. – Wynik sportowy nie był tym razem najważniejszy, ale jedność i pomoc Fabiankowi, za co serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wsparli naszą inicjatywę. Udało nam się zebrać łącznie 4600 zł mówią organizatorzy. W oficjalnym zakończeniu uczestniczyli Małogorzata Byrwa – przewodnicząca Rady Gminy Zarzecze, Krzysztof Szabowski – radny Gminy Zarzecze oraz Łukasz Laska – sekretarz Gminy Zarzecze, radny Powiatu Przeworskiego. – Składamy serdeczne podziękowania drużynie JKS Jarosław Old Boy’s, która na licytację przekazała piłkę podpisaną przez siebie oraz seniorską drużynę JKS Jarosław. Została ona wylicytowana wspólnie przez drużynę gospodarzy GKS Zarzecze oraz tryumfatorów turnieju drużynę Huraganu Gniewczyna za kwotę 1000 zł. Zebrana kwota oraz piłka z podpisami drużyn: JKS Jarosław, JKS Jarosław Old Boy’s, GKS Zarzecze Old Boy’s i Huragan Gniewczyna Old Boy’s zostanie przekazana rodzicom Fabianka w najbliższym czasie. Dziękujemy również sędziom turnieju: Krzysztofowi Nazarko i Tomaszowi Łyszczarzowi, którzy część swojego honorarium przeznaczyli na pomoc Fabiankowi, a także Restauracji Parkowa za przygotowanie ciepłego posiłku dla wszystkich zawodników – podsumowali inicjatorzy tego wydarzenia.

Klasyfikacja końcowa:
1. Huragan Gniewczyna Old Boy’s
2. Czemrol Pełkinie Old Boy’s
3. JKS Jarosław Old Boy’s
4. Orzeł Przeworsk Old Boy’s
5. Jawornik Polski Old Boy’s
6. GKS Zarzecze Old Boy’s
7. Start Pruchnik Old Boy’s
8. MKS Kańczuga Old Boy’s

 

Straciła przytomność przed Halą Kijowską

0

Policjanci w trakcie wykonywania czynności na posterunku blokadowym w rejonie Hali Kijowskiej zauważyli na parkingu kobietę, która upadła uderzając głową w kostkę brukową. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, kobieta nie oddychała i miała silne drgawki. Dzięki szybkiej reakcji mundurowych udało się uratować życie 58-letniej obywatelki Ukrainy.

 

Do zdarzenia doszło w połowie marca. – Kobieta straciła przytomność w środku nocy na parkingu przed Halą Kijowską. Okazało się, że dostała silnego ataku padaczki. Funkcjonariusze przystąpili do ratowania życia 58-latki. Przywrócili czynności życiowe. Ustabilizowali ją w pozycji bezpiecznej i monitorowali jej stan zdrowia do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Poszkodowana została przetransportowana do szpitala – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

erka/KPP Jarosław

 

 

 

 

Jeden z 44 ogrodów

0

W latach 20. XIX w. po ukończeniu budowy pałacu na zrębach dworu („zamku”) w Przeworsku, książę Henryk Lubomirski umieścił w pałacu kolekcję dzieł sztuki, ponadto bibliotekę i archiwum rodowe. Henryk powiększał księgozbiór o dzieła z zakresu sztuk pięknych, botaniki, pomologii (nauki o drzewach i krzewach owocowych), książę był bowiem również miłośnikiem i znawcą sztuki ogrodowej.

 

Już jako 15-letni młodzieniec, w 1792 r. mieszkając w Łańcucie, wykonał dwa plany – plan parku i ogrodu w Łańcucie, które zadedykował swej przybranej matce – Izabeli Lubomirskiej. Po śmierci Izabeli w 1816 r., książę Henryk przeniósł się do Przeworska, który stał się „rezydencją letnią dziedziców z ogrodem włoskim”. Upiększaniem ogrodu i przekształcaniem go w krajobrazowy park angielski zajmowała się żona Henryka – Teresa córka stolnika litewskiego Józefa Klemensa Czartoryskiego. W 1825 roku Henryk stał się pomysłodawcą i fundatorem wydania albumu z litografiami, zatytułowanego „Zbiór widoków celniejszych ogrodów w Polszcze”. Przygotowaniem widoków zajął się lwowski malarz i pejzażysta Antoni Lange (1774-1842), zajmujący się na stałe malowaniem dekoracji teatralnych dla teatru we Lwowie. Drugim istotnym obszarem działalności Langego, było malarstwo pejzażowe z miejscowości Wołynia, Podola, Małopolski. W 1823 r. ukazał jego autorstwa „Zbiór naypiękniejszych i nayinteresowniejszych okolic w Galicyi”, album zawierający 35 (37) grafik. Na zlecenie księcia Henryka rozpoczął prace nad wizerunkami założeń ogrodowych z początku XIX w. 44 grafiki – litografie ukazywały się w okresie 1825-1827, w 11 tekach (zeszytach). Wydawcą sztychów był Piotr Piller, właściciel drukarni założonej w 1773 roku we Lwowie. Nie zachował się komplet 44 grafik. Wiadomo, iż wśród widoków, oprócz Przeworska i Równego (grafiki eksponowane w Muzeum – Pałacu Lubomirskich), w „Zbiorze” znajdowały się widoki pałaców i zamków z ogrodami w miejscowościach, m.in.: Balice – Józefa Baworowskiego, Dubiecko – Macieja Krasickiego, Białozurka – pałac Michała Brzostowskiego, Winniczki, Kołtów, Zbaraż, Trembowla, Świrz – zamek Cetnerów, Rudniki – pałac Strachockiego, a także pałace w Łazienkach, Wilanowie i Rogalinie oraz widok na Klasztor Bielański k. Krakowa czy kaplica i pustelnia św. Bronisławy pod Krakowem.

 

Źródło: Muzeum w Przeworsku

 

„Rys. Ant. Lange. Z lito. P. Pillera we Lwowie. Pałac w Przeworsku w Galicyi Cyrkule Rzeszowskim J. O. Księcia Henryka Lubomirskiego” (Tytuł w j. francuskim i j. polskim, przedzielony zdobnikiem z liczbą 3.)

Strach jechać rowerem

0

Mieszkaniec Gminy Tryńcza zwraca uwagę na dość poważny problem jakim jest wzmożony ruch samochodowy na odcinku od ronda w gm. Tryńcza do Sieniawy przez Ubieszyn.

 

Robi się coraz cieplej, wkrótce więc na drogach pojawi się więcej rowerzystów. Nasz Czytelnik zwraca jednak uwagę, że choć niedawno droga Przeworsk-Sieniawa została przebudowana (nowa nawierzchnia, utwardzone pobocza), to zabrakło tej inwestycji ścieżki rowerowej.

Wybudowana została tylko, a może aż, piękna oświetlona ścieżka rowerowa z Wólki Małkowej do Gniewczyny. A tu samochody mkną jak szalone – strach wyjechać rowerem. Poza tym dla samochodu rower to zawalidroga. Prosimy więc o ścieżkę rowerową w tym miejscu – w liście do Redakcji mężczyzna podpisuje się jako „Korzystający z roweru”.

Jak informuje Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie, Gmina Tryńcza złożyła do PZDW wniosek o realizację zadania polegającego na budowie ścieżki rowerowej w ciągu drogi wojewódzkiej nr 835 Lublin – Przeworsk – Grabownica Starzeńska w miejscowości Gniewczyna Łańcucka.

Obecnie trwa procedura uzyskania niezbędnych uzgodnień i pozwoleń na realizację tego zadania. Na tym etapie nie ma możliwości określenia terminu rozpoczęcia robót budowlanych – informuje Aldona Gujda, specjalista ds. Informacji Publicznej PZDW w Rzeszowie.

 

DP

 

 

Będą uczyć się w polskich szkołach

0

Wojna na Ukrainie trwa już prawie miesiąc. W tym czasie do Polski trafiło ponad 2 miliony uchodźców. Wśród nich jest wiele dzieci, które z dnia na dzień musiały przerwać naukę.

 

Powrót do szkoły to nie tylko dalsze zdobywanie wiedzy, ale i kontakt z innymi uczniami, pozwalający choć na chwilę oderwać się od myśli o tym, co dzieje się w ich Ojczyźnie. W Jarosławiu decyzją Burmistrza Miasta otwarte zostały oddziały przygotowawcze dla dzieci, które po 24 lutego przybyły do Jarosławia z Ukrainy. Mogą do nich zapisać się uczniowie, którzy nie znają języka polskiego lub znają go w stopniu niewystarczającym do komunikacji w szkole. Takie oddziały będą funkcjonować w Szkole Podstawowej Nr 1 w Jarosławiu. Obecnie prowadzone są zapisy w dwóch oddziałach: dla klas 0-III oraz IV-VIII. Jak informuje Urząd Miasta, do końca ubiegłego tygodnia zostało tam zapisanych już trzydzieścioro dzieci z Ukrainy.

W Przeworsku uczniów zza wschodniej granicy jest na razie dziewiętnastu. Najmłodsze urodzone w 2015 roku, a najstarsze w 2007. Dzieci z Ukrainy zapisywane są nie tylko do szkół w większych miastach. Jedna osoba została zapisana do pierwszej klasy w Szkole Podstawowej w Sieniawie. Jedno dziecko przyjęto do oddziału przedszkolnego w Szkole Podstawowej w Czerwonej Woli. Spora grupka uczniów uczy się też na terenie gminy Wiązownica. Jak informuje urząd, do szkół trafiło tam ostatnio szesnastu uczniów z Ukrainy. Dzieci uczestniczą w zajęciach i biorą udział w konkursach organizowanych przez nauczycieli. Będą również korzystać z dodatkowych zajęć języka polskiego oraz terapii pedagogicznej. W środę, 16 marca, Szkołę Podstawową w Mołodyczu, do której uczęszcza jedenastu uczniów z Ukrainy, odwiedził Wójt Gminy Wiązownica.

Szacuje się, że ukraińskich uczniów może być więcej. Ciągle granicę przekraczają kolejni uchodźcy, a ci którzy już są w Polsce, dopiero zaczynają urządzać swoje życie na nowo.

 

DP

 

 

 

Szkołę Podstawową w Mołodyczu, do której uczęszcza jedenastu uczniów z Ukrainy, odwiedził wójt Krzysztof Strent.

 

„Wielki Strach” to film o potrzebie prawdy

0

Dokumentalny film Pawliny Carlucci-Sforzy o przesiąkniętej krwią Dębrzynie, czyli lasku przy torach koło Grzęski w powiecie przeworskim zrobił wrażenie na festiwalach w Polsce i za granicą. 28-minutowy dokument pokazuje historię powojennych zbrodni, które do niedawna otoczone były zmową milczenia.

Współautorką scenariusza jest dr hab. Magdalena Lubanska, antropolożka kultury prowadząca od 2006 r. badania etnograficzne na temat wydarzeń w Dębrzynie.

Film opowiada o społecznej pamięci mordów. Zwraca uwagę, że o tym, co się w lesie dzieje, wiedzieli mieszkańcy pobliskich miejscowości. Nie interweniowali jednak, bo, jak sami mówią, „żyli pod strachem”.

– To historia jeszcze straszniejsza od Jedwabnego. Po skończonej II wojnie światowej Polacy wracający z robót przymusowych w Niemczech byli masowo mordowani przez… Polaków, często swoich sąsiadów, a nawet członków własnych rodzin. W lesie koło Przeworska na Podkarpaciu zatrzymywano pociągi z wracającymi do domów w okolicznych wioskach ludźmi: wyciągano ich z wagonów, obrabowywano, rozbierano do naga i wieszano na drzewach – tak krytyk filmowy Tomasz Raczek opisuje na portalu społecznościowym obraz pokazany w „Wielkim Strachu”.

– Ten film powinniśmy obejrzeć wszyscy. I nie chcę słyszeć, że to zbyt straszne na skołatane nerwy, że dość o zbrodniach, trupach i ludzkiej podłości. Skoro udało się przełamać zmowę milczenia, nie możemy teraz dopuścić do zmowy niewiedzenia – czytamy w relacjach.

– Ten las jęczał, płakał i wył z bólu a okoliczni mieszkańcy milczeli. To nie była jedna noc zbrodni, ani dwie noce, ani trzy. To trwało aż do lat 50. Wielki strach paraliżował świadków aż do dzisiaj – opisują jurorzy festiwalów filmowych.

Reżyserka podkreślała wdzięczność dla bohaterów filmu, którzy mimo strachu i tabu panującego wobec tej wstrząsającej sprawy zdecydowali się o niej opowiedzieć przed kamerą. Zmierzyli się z próbą zwalczenia dławiącego kolejne pokolenia lęku i wzięli udział w relacji zdarzeń, których świadkami byli jako dzieci.

„Wielki strach” to, jak uważa reżyserka, film o pragnieniu rozliczenia sumienia, o potrzebie prawdy.- Żyjemy w świecie informacji i dezinformacji, w którym coraz trudniej rozpoznać, co jest prawdą. To nie jest tylko nasza polska przypadłość, lecz problem na skalę światową. Społeczeństwa, które nie mają jednak solidnego fundamentu zbudowanego na prawdzie, na pamięci dobrych i złych doświadczeń poprzednich pokoleń, są tym bardziej na tę „płynną prawdę” narażone. To ma dalsze konsekwencje – dajemy sobą manipulować, gubimy wzajemne relacje społeczne, przestajemy być wspólnotą. Obecny w nas niezidentyfikowany lęk powoduje narastanie agresji — mówiła Carlucci Sforza na łamach „Magazynu Filmowego”.

„Wielki Strach” został wyprodukowany przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich-Studio Munka przy współfinansowaniu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jest dostępny w serwisach streamingowych. Dokument wywołał poruszenie wśród widzów festiwali filmowych. Oceniano go jako mocny, poruszający i traktujący o sprawach traktowanych jako tabu. Jest obrazem, który może uspokoić sumienia ludzi nie mających nic wspólnego ze zbrodniami w Dębrzynie, ale o nich wiedzących i trzymających w ciszy przez dziesiątki lat.

erka/ Onet, sfp.org.pl, studiomunka.pl, dafilms.pl

 

 

 

 

Kapliczka Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Hawłowicach

0

Kapliczka ta umiejscowiona jest obok ostatniego domu w Hawłowicach, przy drodze prowadzącej do Czudowic. Jest to murowana i otynkowana kapliczka, która powstała na początku lat 50. ubiegłego wieku. W jej dolnej, frontowej części znajduje się płycina zawierająca informacje dotyczące fundatorów. Czytamy: „WYBUDOWAŁ NA PAMIĄTKĘ FUNDATOR FRANCISZEK CZUBA I ŻONA ANTONINA W ROKU 1953”. To bardzo ważne informacje, które niestety coraz trudniej znaleźć na płycinach starych kapliczek. W tym wypadku od razu dowiadujemy się, kto i kiedy ją ufundował. W środkowej części, w przeszklonej wnęce ustawiona jest figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Jest to figura gipsowa. U stóp Maryi znajduje się pełno kwiatów. Nad okienkami umocowane są tabliczki z napisem: „POD TWOJĄ OBRONĘ UCIEKAMY SIĘ BOŻA RODZICIELKO”. Kapliczka posiada czterospadowy daszek, pokryty dachówką. Zwieńczona jest masywnym, betonowym krzyżem. Trzeba tu dodać, że jest odnowiona i naprawdę zadbana. – Jak przyszliśmy z mężem tutaj mieszkać, to kapliczka już była. Wszystkie informacje dotyczące jej powstania można z niej wyczytać. Matka chrzestna mojego męża Antonina Czuba, która była wraz ze swoim mężem jej fundatorem, prosiła przed śmiercią byśmy tabliczki z ich nazwiskami nie niszczyli. I oczywiście nie zrobiliśmy tego. Odnowiliśmy kapliczkę z własnych środków. Wymieniliśmy zniszczone okna. Wyglądają tak samo, jak te pierwsze. Trzeba było tak zrobić, ponieważ kapliczka wpisana jest do rejestru zabytków. Została też otynkowana i pomalowana. Dbamy o nią – mówi z uśmiechem pani Helena, mieszkanka Hawłowic.

Trzeba przyznać,że ta kapliczka pięknie prezentuje się przy drodze. Jej opiekunowie starają się jak mogą, by przetrwała dla nastepnych pokoleń.

 

Marcin Sobczak

Rozpoczęli minutą ciszy

0

W czwartek, 10 marca, w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy w Sieniawie odbyła się XXXII sesja Rady Miejskiej. W obradach udział wzięło 12 radnych.

 

Sesja rozpoczęła się minutą ciszy – w ten sposób radni uczcili pamięć zmarłego kolegi, wieloletniego radnego i sołtysa wsi Pigany, Grzegorza Krzyżaka, który odszedł 3 marca w wieku 69 lat.

W toku obrad rada podjęła kilkanaście uchwał, m.in. w sprawie zmian w budżecie na 2022 r.

W budżecie zaplanowano m.in. środki na: budowę remizo-świetlicy w Leżachowie (1,5 mln zł); budowę wyczekiwanego przez mieszkańców przepustu na rowie w ciągu drogi relacji Czerwona Wola-Radawa (134 tys. zł); przebudowę dróg gminnych w Sieniawie (ul. Zielona), w Czerwonej Woli i Czercach (225,5 tys. zł); modernizację dachu budynku socjalnego na stadionie miejskim w Sieniawie (100 tys. zł). Podczas sesji radni zdecydowali też m.in. o wysokości ekwiwalentu pieniężnego za udział w działaniach ratowniczych, akcjach ratowniczych, szkoleniu lub ćwiczeniu oraz o przyjęciu programu osłonowego „Korpus Wsparcia Seniorów” na rok 2022 na terenie Miasta i Gminy Sieniawa.

Na zakończenie sesji burmistrz Adam Woś podsumował też dotychczasowe działania samorządu w kwestii pomocy uchodźcom.

 

DP

 

Mnóstwo pytań radnego

0

Ostatnia sesja Rady Powiatu Przeworskiego miała miejsce w piątek, 18 marca.

 

Obrady przebiegały w miarę sprawnie. Dość dużo czasu zabrało sprawozdanie z działalności międzysesyjnej Zarządu Powiatu Przeworskiego, które przedstawił wicestarosta Jacek Kierepka. Następnie głos zabrał starosta Bogusław Urban, który zaczął od podsumowania dotychczasowych działań związanych z kryzysem uchodźczym i sytuacją na Ukrainie.

– Według danych przedstawionych przez gminy możemy ulokować na terenie powiatu 324 osoby. Na dzień dzisiejszy zajętych jest 159 miejsc – poinformował starosta dodając, że jednostki powiatu czynnie uczestniczą w udzielaniu pomocy uchodźcom, jak np. poradnia psychologiczno-pedagogiczna. B. Urban zapewnił, że powiat jest gotowy nie tylko do pomocy, ale i tworzenia stanowisk pracy, a pierwsi Ukraińcy już rejestrują się w urzędzie pracy jako bezrobotni. Jeśli więc będzie taka chęć z ich strony, zatrudnienie w zawodach związanych z gotowaniem czy sprzątaniem może znaleźć się np. w urzędzie, szkołach, czy parku przy muzeum.

Starosta poinformował też o przygotowaniu projektów na sześć tzw. bezpiecznych przejść, które będą zlokalizowane na terenie powiatu – czekają jedynie na ogłoszenie naboru – oraz o postępie prac przy remoncie dworca Przeworsk Wąski.

 

Wnioski i oświadczenia

Na zakończenie, w punkcie wnioski i oświadczenia głos zabrał radny Jerzy Mazur. Na początku opowiedział o działaniach samorządu Sieniawy w kwestii pomocy uchodźcom. Zauważył, że stworzono tam duże możliwości żeby pomagać i zaapelował, że powinno się zintensyfikować działania samorządu powiatowego we wspieraniu takich inicjatyw. Radny zapytał też m.in. czy starostwo przegrało ostatnio spór sądowy ze swoim pracownikiem, a jeśli tak, czy zapłacą za to podatnicy. Poruszył też kwestię regulacji płacowych odnośnie podwyżek dla pracowników starostwa zgodnie z deklaracją z listopada ub. r. Radnego Mazura zastanowiła też kwestia, czy nie została złamana tajemnica korespondencji, bowiem dowiedział się że w drugim półroczu 2021 roku do biura rady został skierowany anonim, adresowany do radnych, a radny tą drogą go nie otrzymał, choć jak argumentował, bez względu na zawartość, powinien on do niego dotrzeć. Radny zakończył swoje wystąpienie przypomnieniem o fatalnym stanie dróg na terenie miasta Sieniawa oraz miejscowości Pigany. Zarzucił staroście brak działań w tej kwestii i zaznaczył, że te okolice też chcą się czuć pełnoprawną częścią powiatu przeworskiego. Jak zapewniła przewodnicząca Rady Powiatu Agnieszka Bukowa-Jedynak, wszystkie odpowiedzi mają zostać radnemu udzielone na piśmie.

 

DP

 

Nie licz na schrony, bo ich nie ma

0

Sytuacja w Ukrainie budzi niepokój i coraz więcej ludzi zastanawia się, czy gdyby doszło do takiego dramatu u nas są przygotowane miejsca, w których można się ukryć. Służby zapewniają, że systemy alarmowania są w pełni sprawne, a schronów nie mamy. Każdy powinien więc liczyć na siebie. Najbezpieczniejszymi miejscami schronienia będą pomieszczenia podziemne. W domu trzeba wybierać miejsca znajdujące się jak najdalej okien i jak najbliżej drzwi.

 

Mieszkańcy ukraińskich miast ukrywają się przed bombardowaniem i ostrzałem rakietowym w schronach oraz odpowiednio przygotowanych miejscach dających osłonę przed wybuchami. Informacje o miejscach ukrycia są ogólnie dostępne, zostały wywieszone m.in. na klatkach schodowych. Zapytaliśmy, jak w powiecie jarosławskim i przeworskim jesteśmy przygotowani do sytuacji kryzysowych i czy są przygotowane miejsca mogące służyć jako schrony.

 

Schrony i alarmy

Pytania skierowaliśmy do Powiatowych Centrów Zarządzania Kryzysowego w Jarosławiu i Przeworsku, czyli jednostek odpowiedzialnych na poziomie powiatu za koordynowanie działań służb w przypadku tragedii wynikających z przyczyn naturalnych oraz zagrożeń spowodowanych przez działanie człowieka, w tym wynikających z działań wojennych.

Zapytaliśmy, czy w obu powiatach są schrony lub miejsca mogące służyć ochronie mieszkańców w przypadku zagrożeń związanych z działaniami wojennymi. Jeśli tak, to jakie, gdzie i ile osób mogą pomieścić oraz czy są przygotowane do użycia. Drugą kwestią było wyjaśnienie jak działa system alarmowania i ostrzegania? Czy w przypadku pojawienia się zagrożenia oprócz syren alarmowych, stosowane będą inne metody powiadamiania? Jeśli tak, to jakie sposoby przewidziano?

PCZK z Jarosławia poinformowało, że system ostrzegania alarmowego jest w pełni sprawny i co roku testowany w ramach ćwiczeń. Oprócz tego systemu, informacje i komunikaty anonsowane są za pośrednictwem Internetu (strona, profile społecznościowe), afiszy i obwieszczeń oraz – w razie potrzeby – komunikatów w mediach. Ostatnio ten system informacyjny był sprawdzany podczas ćwiczeń zorganizowanych przez PCZK w maju 2021 r. Po informacje dotyczące schronów centrum kryzysowe odesłało do Urzędu Miasta Jarosławia. Tam pracownik zajmujący się tymi sprawami stwierdził, że udzieli informacji, ale pytanie musi przejść drogę służbową, czyli należy je zadać burmistrzowi lub jego służbom odpowiedzialnym za przepływ informacji do mediów. – Niestety w Jarosławiu nie mamy ogólnodostępnych schronów dla mieszkańców – dowiedzieliśmy się ostatecznie.

Z PCZK w Przeworsku otrzymaliśmy zbliżoną odpowiedź. Też zapewniają, że system ostrzegania jest sprawny i testowany, a schronów nie ma.

 

Schrony przestały formalnie istnieć razem z wprowadzeniem zmian uchylających przepisy wykonawcze dotyczące obrony cywilnej w ustawie o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Wcześniej te sprawy regulowało zarządzenie RM z 1993 r. dotyczące obrony cywilnej. Schrony istniejące w okresie zimnej wojny zmieniły swoje przeznaczenie albo zostały przebudowane lub zapomniane. Warto zaznaczyć, że według danych sprzed kilkunastu lat w Polsce było 91 schronów przeciwatomowych, z tego aż 90 na Podkarpaciu. Mogły pomieścić ponad 11 tys. osób. Dzisiaj o nich zapomniano. Jedynym znanym w Rzeszowie jest Schron „Marysieńka” na osiedlu Wilkowyja. Powstał w latach 50-tych i mogło w nim przetrwać 58 osób przez 3 tygodnie. Dziś jest obiektem zabytkowym i można go tylko pozwiedzać.

 

Sygnały alarmowe

 

Sposób alarmowania w sytuacjach kryzysowych jest jednolity w całym kraju. Według opisu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji sygnały alarmowe i ostrzegawcze przekazywane są przez syreny alarmowe oraz środki masowego przekazu – radio i telewizję. Mogą być wykorzystywane także inne sposoby informowania ludności np. wiadomościami tekstowymi (SMS) poprzez sieć telefonii komórkowej, megafony oraz powiadamianie od domu do domu.

Alarm ogłaszany jest w przypadku wystąpienia zagrożeń trzyminutowym sygnałem modulowanym. Odwoływany jest przez trzyminutowy sygnał ciągły.

 

Jeżeli usłyszysz dźwięk syreny alarmowej, włącz radio lub telewizor na lokalną stację, słuchaj komunikatów o zagrożeniu i postępuj zgodnie z poleceniami. Sprawdź miejsca pobytu domowników i osób z najbliższego otoczenia, poinformuj ich o niebezpieczeństwie. Gdy jesteś poza domem, skontaktuj się z najbliższymi, informując ich o sytuacji, miejscu swego pobytu oraz o sposobie dalszego kontaktowania się. Nie wpadaj w panikę, dawaj przykład rozumnych zachowań – zaleca ministerstwo.

 

RSO

Regionalny System Ostrzegania to darmowa, powszechna i obejmująca całą Polskę usługa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz wojewodów umożliwiająca powiadamianie obywateli o zagrożeniach. Umieszczane są w nim różnego rodzaju komunikaty, w tym ostrzeżenia meteorologiczne oraz hydrologiczne i mapka prezentująca stan wód na najistotniejszych wodowskazach polskich rzek. W systemie generowane są też inne ostrzeżenia odwołujące się do miejscowych zagrożeń np. wypadków drogowych. Komunikaty przekazywane są w telewizji, aplikacja mobilnych systemów Android, iOS, Windows Phone.

Komplet informacji o systemie znajdziemy na https://www.gov.pl/web/mswia/regionalny-system-ostrzegania.

Pełne informacje o sygnałach alarmowych i postępowaniu po ich ogłoszeniu są na https://www.gov.pl/web/mswia/alarmowanie-i-ostrzeganie

 

Jak się przygotować?

W przypadku zagrożenia sytuacją kryzysową resort spraw wewnętrznych zaleca, by w każdym domu mieć apteczkę z gazą opatrunkową, bandażami, taśmami przylepnymi, plastrami z opatrunkiem, nożyczkami, chustą trójkątną, kocem ratowniczym, termometrem, środkami aseptycznymi, lekami przeciwbólowymi, aspiryną, węglem aktywowanym, mydłem, rękawicami lateksowymi oraz zapasem lekarstw na przewlekłe choroby członków rodziny. Należy też mieć latarkę, a nawet świece i zapałki. Zapasowe źródło energii do telefonu komórkowego, gaśnicę lub koc gaśniczy, worki foliowe, mocną taśmę klejącą, wodę w plastikowych butelkach, paczkowaną żywność o długim okresie przydatności do spożycia (np. konserwy mięsne, płatki śniadaniowe, zupy w proszku), podstawowe narzędzia (młotek, kombinerki, śrubokręt, ostry nóż, siekiera) oraz zapasowe klucze do domu i samochodu. W instrukcjach i poradach MSWiA znajdziemy informacje o bezpiecznym zachowaniu w różnych miejscach i przypadkach zagrożeń.

erka/MSWiA, INP, UM Rzeszowa