Z podartym paszportem na granicy

0

Obywatelka Ukrainy okazała do kontroli zniszczony paszport. Z takim dokumentem jednak nie udało jej się przekroczyć granicy.

W czwartek, 1 października, do odprawy na przejściu granicznym w Korczowej zgłosiła się 33-letnia obywatelka Ukrainy. Kobieta podróżowała do swojego kraju. Podczas kontroli okazała ukraiński paszport, który był przerwany na pół. Cudzoziemkę przesłuchano w charakterze świadka. Jak poinformowała kobieta, paszport zgubiła w parku. Gdy po niego wróciła, był już zniszczony. Paszport został zatrzymany, a kobietę skierowano do właściwej placówki dyplomatycznej w celu wyrobienia nowego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy.

Jak informuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, nie był to odosobniony przypadek. Kilka dni temu na tym samym przejściu mundurowi zatrzymali paszport, z którego wyrwana była strona personalizacyjna. Obywatelka Ukrainy tłumaczyła, że paszport zniszczyło dziecko. Na przestrzeni ostatnich tygodni odnotowano cztery zdarzenia tego typu.

 

DP/BiOSG

Pasowani na pierwszoklasistów

0

We wtorek, 6 października, w Zespole Szkolno-Przedszkolnym im. bł. o. Michała Czartoryskiego w Pełkiniach odbyło się pasowanie na Ucznia.

Uczniowie klasy pierwszej przedstawili program artystyczny, w którym spotkali się ze „Szkolnymi Duchami”. Wzorowo zaprezentowali swoje umiejętności recytatorskie i wokalne. Publiczność nagrodziła dzielnych pierwszoklasistów gromkimi brawami.

Najważniejszym momentem uroczystości było złożenie przez dzieci uroczystego ślubowania na sztandar szkoły oraz pasowanie na uczniów, którego dokonał dyrektor Szkoły Leszek Szczybyło. W ten sposób pierwszoklasiści zostali oficjalnie włączeni do grona uczniów Szkoły Podstawowej im. im. bł. o. Michała Czartoryskiego w Pełkiniach. Ukoronowaniem aktu pasowania było złożenie życzeń, wręczenie pamiątkowych dyplomów i samodzielnie wykonanych prezentów przez uczniów klasy drugiej i trzeciej oraz słodkich rożków ufundowanych przez dyrektora placówki.

Tradycyjnie po uroczystym apelu rodzice zaprosili uczniów klas I wraz z wychowawczyniami na poczęstunek. Te ważne chwile związane ze ślubowaniem na ucznia na długo utkwią pierwszoklasistom i społeczności szkolnej w pamięci. Na pewno uczniowie będą starali się „swoim zachowaniem i nauką sprawiać radość Rodzicom i Nauczycielom”.

DP/fot. org.

Domagają się bezpieczeństwa i zmian w polityce migracyjnej

0

W sobotę, 10 października, na rynku w Jarosławiu odbyła się pikieta zorganizowana przez lokalne środowiska narodowościowe, której uczestnicy apelowali o bezpieczeństwo i odpowiedzialną politykę migracyjną.

Zgromadzeni wyrażali obawy dotyczące bezpieczeństwa i domagali się zdecydowanych działań w zakresie kontroli migracji. W wydarzeniu uczestniczył m.in. poseł do Parlamentu Europejskiego Tomasz Buczek, którego postulatami było m.in. zaostrzenie przepisów migracyjnych oraz przywrócenie obowiązku wizowego dla obywateli m. in. Ukrainy. Uczestnicy zgromadzenia podkreślali, że trzeba jak najszybciej wzmocnić kontrole graniczne i dokładniej sprawdzać osoby przyjeżdżające do Polski. Uczestnicy podkreślali, że powinno się zwracać większą uwagę na tożsamość cudzoziemców, cel ich przyjazdu oraz potencjalne zagrożenia z ich strony. Manifestujący wskazywali też na konieczność wyciągnięcia wniosków z tragicznych wydarzeń, które stały się bezpośrednim kontekstem protestu, poprzedzonym dwa tygodnie temu Marszem Ciszy. Podczas manifestacji przeprowadzono również zbiórkę podpisów pod wnioskiem o zerwanie współpracy partnerskiej Jarosławia z ukraińskim miastem Skole.

Jak informuje Policja, podczas zgromadzenia nie odnotowano poważniejszych zdarzeń, które zakłóciłyby jego przebieg. W związku z wydarzeniem policjanci prowadzą postępowanie w sprawie znieważenia grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej – do tej sprawy zabezpieczono jeden z transparentów. W trakcie manifestacji mundurowi reagowali także na popełnione wykroczenia. Łącznie nałożyli 6 mandatów oraz sporządzili 4 wnioski o ukaranie do sądu.

DP

Dzień Jesiennego Liścia

0

3 października w Medyni Kańczuckiej po raz pierwszy obchodzono Dzień Jesiennego Liścia. Główną ideą wydarzenia było spędzenie sobotniego, jesiennego popołudnia w swobodnej atmosferze oraz wspólnej integracji mieszkańców wsi przy muzyce i zabawie.

Impreza, która została zorganizowana pierwszy raz od wielu lat w Medyni Kańczuckiej cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród lokalnej społeczności. Dodatkowo słoneczna, jesienna pogoda nadała klimatu wyjątkowej, przyrodniczej scenerii.

Scena wypełniła się występami artystycznymi. Swoje pięć minut miała młodzież ze Szkoły Podstawowej im. Świętego Jana Kantego w Łopuszce Wielkiej. Dzieci wywołały wśród dumnych rodziców i gości mnóstwo pozytywnych wrażeń, prezentując swoje umiejętności aktorskie, wokalne i taneczne. Wisienką na torcie okazał się występ Orkiestry Dętej OSP w Łopuszce Wielkiej pod batutą dh. Andrzeja Osmyka. O kulinarne doznania zgromadzonych zadbał stół pełen domowych wypieków i smakołyków przygotowany przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Medyni Kańczuckiej. Dla dzieci czekał bezpłatny, dmuchany plac zabaw.

DB/FB MIG KAŃCZUGA

 

 

 

Jesienny kociołek w Żuklinie

0

W sobotę, 3 października, na placu przy Domu Strażaka w Żuklinie odbył się „Jesienny Kociołek w Żuklinie” – rodzinny piknik, który zgromadził mieszkańców, dzieci, rodziny, druhów oraz wszystkich, którzy chcieli spędzić sobotnie popołudnie w miłej atmosferze.

Na uczestników czekało wiele atrakcji, m.in. darmowe dmuchańce dla dzieci, strzelnica, szkolenia w goglach VR, pokaz sprzętu Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej oraz przede wszystkim potrawy z kociołka i grilla przygotowane przez panie z KGW w Żuklinie. Podczas wydarzenia nie brakowało strażackiego klimatu, wspólnego biesiadowania, rozmów i dobrej zabawy. Wydarzenie zostało zrealizowane w ramach realizacji zadania publicznego ze środków Miasta i Gminy Kańczuga.

DP/OSP Żuklin

Jubileuszowe spotkanie cyklu „Wracam do siebie”

0

2 października w Kawiarni Galeria Przedmiotu w Jarosławiu odbyło się jubileuszowe spotkanie z okazji trzech lat cyklu warsztatów rozwojowych „Wracam do siebie”, które prowadzi Anna Kitela.

Przez te trzy lata odbyło się kilkadziesiąt spotkań, podczas których uczestniczki zatrzymywały się na chwilę w codziennym pędzie, przyglądały sobie, swoim emocjom, relacjom i temu, co dzieje się w ich życiu. Był czas na rozmowę, refleksję, doświadczenie, czasem wzruszenie, a czasem śmiech. – „Wracam do siebie” powstało z potrzeby stworzenia miejsca, w którym można na chwilę się zatrzymać, zobaczyć, gdzie naprawdę jestem i czego potrzebuję. Bez oceniania i bez konieczności stawania się kimś innym – mówi Anna Kitela, coach, trenerka umiejętności społecznych i praktyk pracy systemowej, a także współpracownik naszej Gazety. Podczas spotkania podkreślano, że ich największą wartością są ludzie i to, co wydarza się pomiędzy nimi. Jubileuszowe spotkanie było okazją nie tylko do pracy nad kolejnym ważnym tematem – teraźniejszością i byciem TU I TERAZ – ale przede wszystkim do wspólnego świętowania tych trzech lat. Były wspomnienia, rozmowy, podziękowania i czas spędzony razem. – Pomagam ludziom zrozumieć, co tak naprawdę kieruje ich życiem. Często przychodzą z problemem – z relacją, granicami, brakiem pewności siebie, kontrolą czy poczuciem, że nie wiedzą, czego chcą. Ja szukam z nimi głębiej: skąd to się wzięło, czego nauczyli się o sobie i jakie mechanizmy dziś nimi kierują. A potem pracujemy nad tym, żeby mogli zacząć żyć bardziej po swojemu – podkreśla A. Kitela.

ST

 

 

 

100 lat KGW w Pantalowicach

0
GW Pantalowice w strojach ludowych – kościół parafialny w Pantalowicach 2012 r. (Peregrynacja Krzyża i Relikwii Bł. Jana Pawła II)

Koło Gospodyń Wiejskich w Pantalowicach zostało założone w 1926 roku i za kilka dni – 17 października – będzie obchodzić dokładnie 100 lat istnienia. Z tej okazji wspominamy jego dzieje na przestrzeni lat.

 

KGW w Pantalowicach zostało założone w 1926 roku przez księdza kanonika Stanisława Bulichowskiego i nauczycielkę Wilhelminę Sanocką, która była zarazem pierwszą przewodniczącą Koła. Pomagali jej w pracy ówczesny wójt Józef Szatkowski, działacze: Marcin Szatkowski – założyciel i pierwszy komendant OSP w Pantalowicach oraz Józef Fudała – były wójt Pantalowic. Aktywne działaczki Koła w tym czasie to Rozalia Szatkowska, Maria Kubicka, Eufrozyna Mazur.

Po wojnie Koło Gospodyń Wiejskich w Pantalowicach zaangażowało się w organizację dożynek sołeckich, które odbyły się po raz pierwszy w 1949 r. Co roku organizowano dożynki; tradycje te szczególnie pielęgnowały Stefania Morzywałek i Zofia Stryczniewicz. W 1957 roku kobiety zrzeszone w Kole wystąpiły z inicjatywą budowy drogi przez wieś; czyn ten został zrealizowany.

W latach 60 i 70. XX w. Koło prowadziło kursy: gotowania i pieczenia czy kurs kroju i szycia 2. stopnia, które odbywały się w prywatnym domu przewodniczącej Marii Kubickiej. Kursy skierowane były do członkiń Koła i skorzystało z nich wówczas 30 kobiet – członkiń KGW. Zebrania odbywały się raz w miesiącu; od tego momentu KGW Pantalowice prowadzi kronikę działalności. W tym okresie nasiliła się współpraca KGW z Kółkiem Rolniczym i Gminną Spółdzielnią „Samopomoc Chłopska”. W 1980 r. dzięki pomocy Józefy Chmiel z Wojewódzkiego Związku Kółek Rolniczych, Koło zakupiło magiel elektryczny. Od stycznia 1987 roku Koło organizowało dożywianie dla młodzieży szkolnej. W latach 1997-1998 przeprowadzono remont sali dla Koła w budynku starej szkoły w Pantalowicach; wymieniona została instalacja elektryczna, pomalowano ściany, doprowadzono wodę.

KGW w Pantalowicach liczy obecnie 50 osób, do koła przynależą kobiety, ale są wśród nich także mężczyźni. Kobiety z koła biorą udział w inicjatywach społecznych, działaniach charytatywnych, w uroczystościach kościelnych i patriotycznych, pomagają w organizowaniu dożynek sołeckich i gminnych. Od wielu lat, podczas wydarzeń promujących dziedzictwo kulinarne na terenie województwa podkarpackiego, gospodynie z Pantalowic prezentują lokalne potrawy i wypieki, w tym słynne pantalowickie pierożki drożdżowe z kapustą i grzybami.

Z okazji jubileuszu, KGW Pantalowice ufundowało sztandar organizacji z wizerunkiem św. Marty z Betanii – patronki gospodyń. Na sztandarze widnieje data – rok 1913. Zgodnie z wykazem opublikowanym w czasopiśmie „Przewodnik Kółek Rolniczych”, już 23 XI 1913 r. w Pantalowicach formalnie założone zostało koło z przewodniczącą Katarzyną Zygmuntową, zastępcą Leonią Buczkówną, sekretarz Zofią Witkowską i kasjerką Konstancyą Fudałą.

 

Przewodniczące KGW Pantalowice w okresie 1926-2026:

1926-1934: Wilhelmina Sanocka

1935-1961: Maria Kubicka, Zofia Kubicka żona Józefa, Zofia Kubicka żona Władysława

1962-1963: Zofia Nosek

1964-1967: Wanda Paszyńska

1973-1976: Aleksandra Szewczyk

1977-1979: Maria Kuszek

1980-1986: Zofia Gawłowska

1987-1996: Kazimiera Golonka

1997: Krystyna Adamarek

1998 do chwili obecnej: Urszula Gładysz

Dariusz Zygmunt, opr. DP

 

Tradycja, która łączy pokolenia

0

W ostatnim czasie w Domu Ludowym w Białobokach dzieci z miejscowej szkoły podstawowej wzięły udział w wyjątkowym spotkaniu, podczas którego panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Białobok pokazały im, jak przygotować kiszoną kapustę.

Dzieci z ogromnym zaangażowaniem poznawały tradycyjny sposób przygotowywania kiszonej kapusty. Samodzielnie ją kroiły, pomagały w szatkowaniu marchewki, wsypywały przyprawy, a na koniec ugniatały kapustę, aby przygotować ją do kiszenia. Nie zabrakło również ścieżki sensorycznej. W przygotowanych pojemnikach znajdowały się jesienne dary, które dzieci poznawały wszystkimi zmysłami. Wielką atrakcją okazało się przejście bosymi stopami przez kolejne elementy, a na zakończenie – deptanie kapusty.

– Podczas wspólnego kiszenia kapusty dzieci miały okazję poznać tradycyjny sposób przygotowywania kiszonki, a przede wszystkim doświadczyć lokalnej tradycji poprzez własne działanie. Spotkanie było także okazją do rozmowy o dawnych zwyczajach i znaczeniu przekazywania ich kolejnym pokoleniom – podsumowuje Katarzyna Trojanowska ze Szkoły Podstawowej w Białobokach.

 

DP/SP Białoboki

Gdzie jest Jurta. Mongolski namiot zniknął z miasta?

0

Jurta, czyli namiot budowany głównie przez tatarskie i mongolskie ludy koczownicze, był w 2023 roku nieoczekiwanie tematem ożywionej dyskusji na jednej z sesji Rady Miasta Jarosławia. Zgodnie z jej decyzją został zakupiony za ponad 54 tys. zł. i ustawiony na Rynku w trakcie Wielkiego Jarmarku Jarosławskiego, niedługo potem zniknął.

Radni oraz mieszkańcy głośno kwestionowali zasadność wydania ponad 54 tysięcy złotych na namiot. Wskazywano, że w budżecie miasta są pilniejsze potrzeby. Ostatecznie temat został jednak przegłosowany i jurta trafiła do Jarosławia. Mieszkańcy i lokalni społecznicy ostro skrytykowali jej wygląd. Okrągły, biały namiot, który stanął w samym centrum zabytkowej i reprezentacyjnej płyty jarosławskiego Rynku, uznano za element całkowicie niepasujący do renesansowej architektury otaczających go kamienic.

 

Warsztaty, pokazy, koncerty…

 Według ówczesnych włodarzy mobilna konstrukcja miała być w kolejnych latach okazjonalnie wykorzystywana przez miejskie instytucje kultury do prowadzenia kameralnych warsztatów, pokazów historycznych i koncertów. Tymczasem po tym, gdy w grudniu 2023 roku w jurcie zorganizowano „Dni Mongolskie” w ramach Jarmarku Bożonarodzeniowego –  została ona na stałe zdemontowana z płyty rynku i więcej nikt jej nie widział.

 

Pracują nad wykorzystaniem…

Jurta została zakupiona w 2023 r. ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2014-2021 (85%) oraz budżetu państwa (15%), w ramach programu „Rozwój Lokalny”, z projektu „JarosLove – z miłości do ludzi” i przekazana Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu. – Po co wydawać na coś takiego pieniądze? Czy to, że kupuje się coś ze środków zewnętrznych, to znaczy, że można wyrzucać pieniądze w błoto? Skoro już jest, to co z tym namiotem się dzieje teraz, czemu nie jest stawiany np. w okresie letnim, choćby na Bulwarach? – pytają nasi czytelnicy. Okazuje się, że obiekt jest teraz magazynowany w budynku Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Jarosławiu Sp. z o.o. – Jego stan techniczny jest dobry. Obecnie Miasto, we współpracy z instytucją, pracuje nad wykorzystaniem jurty podczas wydarzeń plenerowych – kwitują w jarosławskim magistracie.

TOS, fot. UM

 

 

,,Na przeworskiej ziemi”, czyli koncert ku pamięci przeworskiego kompozytora

0

11 października w przeworskej Oranżerii przy Muzeum Zespołu Pałacowo-Parkowego zagrano koncert będacy rozpoczęciem realizacji projektu  „Na przeworskiej ziemi. Przeworscy kompozytorzy i muzyczne dziedzictwo regionu„. Wydarzenie odbyło się z okazji 50. rocznicy śmierci Stanisława Marca, pochodzącego z Przeworska kompozytora i autora wielu dawnych przebojów, w tym hejnału miasta.

Dzień ten był prawdziwą ucztą dla miłośników muzyki i regionalnego dziedzictwa kulturowego, a także okazją do oddania hołdu zmarłemu pięćdziesiąt lat temu kompozytorowi. Niedzielne, październikowe popołudnie otworzyło  drzwi do nieco zapomnianych kompozycji, które przez kilka lat znajdowały się w rękopisach autora. Dzięki nowej aranżacji, pieśni zyskały świeżość i naturalność, dostarczając gościom mnóstwa niezapomnianych wrażeń.

Publiczność miała okazję usłyszeć utwory, takie jak ,,Wspomnienia z Łańcuta”, „Cześć Marszałkowi!”, i ,,Do Żegiestowa-Zdroju”. Gwoździem programu było odtworzenie specjalnego opracowania ,,Na przeworskiej ziemi” – hejnału miasta Przeworska, który jest grany po dziś dzień. Przeboje idealnie ukazały obraz świata  muzycznej kariery przeworszczanina, pełnego arystokracji Łańcuta i  uzdrowisk z lat przedwojennych.

Swoimi występami publiczność zachwycili soliści: Anna Maria Balawender, Hanna Hawer oraz Jakub Międlar, a także Orkiestra Kameralna Nicolaus z Kraczkowej na czele z dyrygentem Zdzisławem Magoniem i chór Lumen pod dyrygenturą Anny Marii Balawender.

Organizatorem koncertu było Przeworskie Stowarzyszenie Nastrojeni Kulturą przy partnerskiej współpracy Muzeum Zespołu Pałacowo-Parkowego w Przeworsku. Impreza została objęta patronatem honorowym burmistrza Miasta Przeworska Leszka Kisiela.

 

Trochę historii

Stanisław Marzec, rodowity przeworszczanin urodził się w 1894 roku. Jego kariera artystyczna była związana z muzyką orkiestrową. Był kapelmistrzem Orkiestry Dętej hrabiego Alfreda Potockiego w Łańcuciem, a także ostatnim kapelmistrzem łańcuckiej Orkiestry Zamkowej. Koncertował z muzykami w wielu miastach, m.in w Szczawnicy i Zakopanem. Dorobek artystyczny kompozytora zawiera 120 utworów, w tym hejnał miasta Przeworska powstały 10 listopada 1935 roku. Artysta zmarł w 1976 roku w Polanicy-Zdroju, gdzie tam również został pochowany.

DB