Strona główna Blog Strona 197

Jedyni w powiecie

0

Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Urzejowicach otrzymała promesę na zakup średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego. To jedyna w powiecie przeworskim jednostka OSP, której zostanie przyznane dofinansowanie.

 

We wtorek, 19 kwietnia, w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wraz z prezesem OSP Urzejowice Rafałem Sikorą odebrali promesę na kwotę 425 tys. zł na zakup średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Dofinansowanie pochodzi ze środków finansowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, a także dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Promesa dla jednostki OSP w Urzejowicach jest jedną z 41 przyznanych wśród jednostek z województwa podkarpackiego, jedyną z powiatu przeworskiego. W powiecie jarosławskim takie wsparcie otrzymały jednostki OSP z Mołodycza, Morawska i Surochowa.

 

DP/UG Przeworsk

 

Jest nowy prezes spółdzielni mieszkaniowej

0

W Spółdzielni Mieszkaniowej w Przeworsku, mającej swoją siedzibę przy ul. Konopnickiej, zakończył się proces wyboru prezesa zarządu .

 

Przypomnijmy, że konkurs ogłoszono ponad miesiąc wcześniej. Do 16 marca trwało składanie ofert przez kandydatów, którzy musieli wykazać się m.in. wykształceniem wyższym i co najmniej 10-letnim stażem pracy. Jak poinformował zastępca prezesa zarządu Zbigniew Zięzio, 12 kwietnia Rada Nadzorcza spośród trzech kandydatów wybrała na stanowisko prezesa Tomasza Misiąga. Nowy prezes jest magistrem ekonomii i długoletnim pracownikiem Spółdzielni Mieszkaniowej. Jego poprzednik, Roman Dudek, przepracował w spółdzielni trzydzieści dwa lata.

DP

 

 

Gmina Tryńcza solidarna z Ukrainą

0

Solidaryzując się z mieszkańcami Ukrainy Gmina Tryńcza włącza się w działania, które niosą realną pomoc uchodźcom oraz tym, którzy zostali walczyć o swoją Ojczyznę.

 

Przy współpracy z Caritas Archidiecezji Przemyskiej oraz Komitetem Społecznym „Wolna Ukraina” Gmina sukcesywnie pomaga poprzez działania, które koordynuje wójt Gminy Tryńcza Ryszard Jędruch. W ostatnim czasie m.in. przekazano 120 łóżek na dworzec kolejowy oraz do zorganizowanych punków noclegowych w Przemyślu, a panie z Kół Gospodyń Wiejskich, pracownicy Centrum Usług Społecznych i Centrum Integracji Społecznej pod przewodnictwem Marty Harapińskiej dyrektor CUS, przygotowywali ponad 4 tysiące kanapek, które przez struktury Caritas trafiły do uchodźców zarówno po stronie polskiej jak i ukraińskiej. To jednak nie wszystko. Blisko 100 chlebów wypieczonych przez pracowników CIS zostało przekazanych do Caritas Archidiecezji Przemyskiej, gdzie stale wydawane są posiłki dla uchodźców. W pomoc włączyli się również lokalni przedsiębiorcy: Tadeusz Otręba, Daniel Czupik, Jerzy Flak, Daniel Kosturek, którzy udostępnili bezpłatnie magazyny, gdzie przechowywana jest pomoc humanitarna oraz sprzęt do załadunku i rozładunku darów, a strażacy z terenu gminy Tryńcza sukcesywnie pomagają w rozładunku i załadunku darów tj. środków medycznych, żywności, wody i odzieży, która docelowo trafia na Ukrainę. Równocześnie Gmina Tryńcza udostępnia miejsca noclegowe oraz posiłek dla osób transportujących m.in. artykuły medyczne i spożywcze do Ukrainy, w tym także m.in. dla grupy strażaków z Portugalii.

 

TP

Wkrótce remont dworca PKS

0

O potrzebie remontu przeworskiego dworca autobusowego, z którego codziennie korzysta wielu mieszkańców miasta i okolic, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jeszcze niedawno wydawało się, że nie ma co liczyć na rewolucję w tym miejscu, ale ostatnio pojawiło się światełko w tunelu…

 

Problem stanu dworca autobusowego przy pl. Chopina w Przeworsku, którego właścicielem jest PKS w Jarosławiu, opisywaliśmy wielokrotnie, ostatnio w październiku ubiegłego roku. Wówczas prezes PKS, Witold Duszyński wyjaśniał, że ma niejako związane ręce, jeśli chodzi o podjęcie prac w większym zakresie, bowiem nadzór nad tym obszarem sprawuje Podkarpacki Konserwator Zabytków. W ostatnim czasie pojawiła się jednak informacja, że po latach zastoju jest szansa na remont. Potwierdzeniem tego były spotkania burmistrza Miasta Przeworska Leszka Kisiela z Witoldem Duszyńskim prezesem zarządu PKS w Jarosławiu oraz rozmowy ze starostą jarosławskim Stanisławem Kłopotem, nadzorującym PKS Jarosław. W odpowiedzi Starosta Jarosławski w piśmie do Burmistrza Przeworska potwierdził, że prace dotyczące remontu dworca zostaną rozpoczęte jeszcze w 2022 roku.

 

Dwa etapy prac

Według planów prace remontowe zostaną podzielone na dwa etapy. Pierwszy będzie obejmował remont peronu przy budynku dworca, a także peronu nr 1. Remont będzie realizowany bez znaczącej ingerencji w głąb terenu z uwagi na to, że stanowi on obszar, na którym znajdował się w przeszłości cmentarz żydowski. Będzie to zatem poprawa estetyki tego miejsca, a nie zasadniczo jego przebudowa. Drugi etap realizowany będzie w 2023 roku i obejmie remont kolejnych peronów, a jego zakres określony zostanie pod koniec bieżącego roku. Starosta Jarosławski w rozmowie z Burmistrzem Miasta Przeworska nie wykluczył jednak całościowego zakończenia prac w roku 2022.

Jestem pełen optymizmu zwłaszcza, że gwarantem tego remontu jest nie tylko prezes PKS Witold Duszyński, ale i starosta jarosławski Stanisław Kłopot. Dziękuję za zrozumienie problemu i decyzje, które skutkują jego rozwiązaniem, również radnemu Kamilowi Płoskoniowi, który zaangażował się w rozwiązanie problemu – mówi burmistrz Miasta Przeworska Leszek Kisiel.

 

Miejmy nadzieję, że już wkrótce spieszący się na autobus nie będą musieli uważać na krzywe płytki chodnikowe, powstające po deszczu kałuże oraz nadgryzione zębem czasu ławki, które są dla nich codziennym widokiem. Smutnego obrazu dopełniają stare, przerdzewiałe barierki i kosze na śmieci. To miejsce w centrum miasta, przy głównej drodze. Warto więc o nie naprawdę zadbać.

 

DP

.

 

 

Odnaleźli pacjenta, który oddalił się ze szpitala

0

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 44-latka, który uciekł przez okno jarosławskiego szpitala. Stan, w jakim się znajdował pacjent, zagrażał jego zdrowiu i życiu.

 

W niedzielę, 17 kwietnia przed godz. 5, dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał zgłoszenie z którego wynikało, że jeden z pacjentów oddalił się ze szpitala.

– Z przekazanej informacji wynikało, że 44-latek znajduje się w stanie zagrożenia życia – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Ze względu na realne zagrożenie, mundurowi natychmiast przystąpili do działań. Poszukiwania mężczyzny nie były łatwe, ponieważ informacje dotyczące jego rysopisu oraz ubioru były bardzo znikome.

Policjanci sprawdzili rejon przyszpitalny, dworce, przystanki autobusowe i inne ogólnodostępne miejsca na terenie Jarosławia.

– W trakcie prowadzonych poszukiwań funkcjonariusze z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego nawiązali kontakt telefoniczny z zaginionym mężczyzną. Z rozmowy wynikało, że 44-latek nie wiedział, gdzie jest, ale opisał otoczenie, w którym się znajdował. Policjanci, będąc w stałym kontakcie z rozmówcą, ustalili miejsce, które odpowiadało opisowi podanemu przez mężczyznę. W taki sposób przeprowadzili rozmowę, że dowiedzieli się, w co jest dokładnie ubrany zaginiony mężczyzna – mówi A. Długosz.

Gdy mundurowi dotarli w wytypowane miejsce, zauważyli osobę odpowiadającą podanemu rysopisowi. Okazało się, że jest to poszukiwany pacjent. 44-latek przebywał na ul. Legionów w Jarosławiu. Został przekazany pod opiekę lekarską.

 

EK/KPP

Obława na Sanie

0

W środę, 20 kwietnia nieopodal mostu na rzece San prowadzona była obława za mężczyzną, który uciekając przed policją, ukrył się na jednej z wysepek. Uciekinier najprawdopodobniej uznał, że funkcjonariusze nie przejdą przeprawy. Jego pomysłowość postawiła na nogi wszystkie służby. Gdyby nie pomoc policjantów, różnie mogłoby się to skończyć.

 

Było około godziny 18. kiedy policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że na jednej ze stacji paliw przy ul. Sanowej doszło do pobicia mężczyzny. Pokrzywdzony zeznał, że został on napadnięty przez nieznanego mu sprawcę, który uciekł w kierunku ul. Nad Sanem. Funkcjonariusze ustalili rysopis agresora. Rozpoczęły się poszukiwania. Odpowiadający zebranym informacjom mężczyzna, został zauważony nad brzegiem rzeki. Na widok policjantów zaczął on jednak uciekać. Przeszkodą dla niego nie był nawet rwący nurt rzeki. Pod wpływem chwili mężczyzna wszedł do wody i przepłynął na pobliską wysepkę. Policjanci nawoływali mężczyznę. Słyszeli, jak kaszle. Mężczyzna nie zamierzał się jednak poddać. Wiedząc, co ma na sumieniu, liczył, że uda mu się uciec przed organem sprawiedliwości. Policjanci wezwali posiłki. Na miejsce przybyli strażacy z KP PSP w Jarosławiu oraz OSP w Szówsku, a także Pogotowie Ratunkowe.

Mężczyzna początkowo ukrywał się w zaroślach. Później postanowił się ujawnić.

– Mężczyzna podniósł się z zarośli znajdujących się na wysepce i zaczął wykrzykiwać wulgaryzmy w kierunku funkcjonariuszy. Jego mowa była bełkotliwa. W pewnym momencie stracił równowagę, wpadł do rzeki i trzymając się jedną ręką za konar, zaczął wzywać pomocy. Krzyczał, że już dłużej się nie utrzyma – relacjonuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Wówczas wzywającego pomocy mężczyznę zauważył policjant wydziału patrolowo-interwencyjnego jarosławskiej komendy sierż. szt. Daniel Madejowski, który właśnie przybył na miejsce. Funkcjonariusz, widząc, w jakim stanie znajduje się mężczyzna, bez chwili zastanowienia wskoczył do rzeki i popłynął w jego kierunku. Wyciągnął mężczyznę na wysepkę, gdzie następnie wspólnie oczekiwali na przybycie strażaków z łodzią. Kiedy strażacy przetransportowali go na brzeg, trafił pod opiekę załogi karetki pogotowia.

 

Trafił za kratki

Mężczyzna został zatrzymany. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach bardzo szybko wyjaśniło się, dlaczego 29-letni mieszkaniec Jarosławia uciekał przed policjantami. Nie dość, że w rejonie stacji paliw zaczepił bez powodu mężczyznę, to jeszcze był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Jarosławiu. Dodatkowo okazało się, że w 2019 roku, kryminalni prowadzili postępowanie w sprawie kradzieży artykułów spożywczych i przemysłowych z jednego ze sklepów w Jarosławiu, z którą 29-latek miał związek. Postępowanie to zostało zawieszone z uwagi na ukrywanie się podejrzanego.

– W czwartek, 21 kwietnia mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży – informuje A. Długosz.   Czyn, którego się dopuścił, popełnił w warunkach recydywy. Już wcześniej był on karany za podobne przestępstwa. Teraz losem 29-letniego mieszkańca Jarosławia zajmie się sąd.

 

EK/KPP, fot. OSP Szówsko

 

Pierwszy transport więźniów z Jarosławia do KL Auschwitz – cz. 2

0

17 czerwca 1940 roku od komendanta obozu w KL Auschwitz wystosowano pismo do władz miasta Jarosławia, celem skreślenia więźniów z ewidencji meldunkowej. Pismo zawierało personalia więźniów z ich numerami obozowymi. Pierwszym polskim więźniem w KL Auschwitz o charakterze politycznym był Stanisław Ryniak, który otrzymał numer 31. Wprawdzie urodził się w 1915 roku w Sanoku, ale w Jarosławiu uczęszczał do Państwowej Szkoły Budownictwa, mieszkając przy ulicy Słowackiego nr 14. W obozie jego pierwszą pracą było grodzenie murowanych budynków i budowa kuchni. Całymi dniami, bez względu na pogodę woził ziemię taczkami na odległość 300 m, biegnąc pod groźbą uderzeń przez kapo.

Z powodu braku murarzy Ryniakowi powierzono przyuczyć młodych więźniów w sztuce murowania. Za brak nadzoru przy pracy więźniów, z których dwóch uciekło otrzymał karę 10 nocy stania w bunkrze, następnie został skierowany do karnej kompanii, gdzie musiał każdą pracę wykonywać biegiem. Wolność odzyskał w dniu 8 maja 1945 roku. Do rodzinnego domu powrócił 6 czerwca. Ukończył studia na Politechnice Wrocławskiej, otrzymując dyplom inżyniera architekta. W Sanoku zaprojektował i wybudował pomnik na cmentarzu w formie mini krematorium w dowód pamięci o tych, którzy nie wrócili z Oświęcimia. Zmarł we Wrocławiu 20 lutego 2004 roku, w wieku 89 lat.

Kolejnymi więźniami o najniższych numerach obozowych byli:

Czesław Gil nr 32, zamieszkały przy ulicy Pruchnickiej w Jarosławiu. W obozie nie przeszedł szczęśliwie selekcji.

Jan Teichman nr 33, zamieszkały przy ulicy Studenckiej (obecnie Prośbów). W 1942 roku został przeniesiony z KL Auschwitz do więzienia w Przemyślu, następnie do filii więzienia przemyskiego w Dubiecku, gdzie zachorował na zapalenie płuc. Dostał się do szpitala więziennego, skąd udało mu się uciec. Ukrywając się musiał opuścić Jarosław, wyjeżdżając do Gliwic.

Antoni Rychłowski nr 34, zamieszkały przy ulicy Grochowskiej. W 1943 roku został przewieziony do KL Flossenbürg, później do Dachau. Po wyzwoleniu wyjechał do Ameryki.

Mieczysław Ciepły nr 35,uczeń Szkoły Budowalnej, zmarł w obozie w 1942 roku.

Mieczysław Popkiewicz nr 36, 23 kwietnia 1945 roku wraz z innymi więźniami został wywieziony do Lubeki, gdzie załadowano ich na statki. Mieczysław znalazł się na statku Thielbeck. Niestety statek został zaatakowany przez samoloty brytyjskie. Uratowało się tylko 800 ci, którzy byli najsilniejsi i potrafili dopłynąć do brzegu. Stało się to 3 maja 1945 roku, na 5 dni przed zawieszeniem broni. 23 – letni Mieczysław Popkiewicz zginął w Zatoce Lubeckiej na zatopionym statku.

Tadeusz Szwed nr 37, zamieszkały przy ulicy Poniatowskiego, zginął prawdopodobnie podczas bombardowania fabryki w Hamburgu.

cdn.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

Sprzątali brzegi Mleczki

0

Mieszkańcy gminy Pruchnik już drugi raz włączyli się w ogólnopolską akcję „Operacja Czysta Rzeka” organizując sprzątanie przepływającej przez gminę Mleczki. W ubiegłym roku zebrali około 4 tony śmieci na półtorakilometrowym odcinku rzeki. W minioną sobotę, podczas kolejnej edycji sprzątania zebrali około 2 tony odpadów z kilometrowego odcinka rzeki.

Chcemy spróbować tego w naszej gminie – mówił w ubiegłym roku Krzysztof Łuc, dyrektor Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Pruchniku i organizator akcji „Czysta Rzeka Mleczka”. Po zakończeniu ubiegłorocznego sprzątania K. Łuc przyznał, że spodziewał się, iż śmieci będzie dużo śmieci ale nie spodziewał się, że zbiorą niemal 4 tony na dość krótkim rzeki. W tym roku było podobnie. Sprzątanie opiera się na wolontariuszach, którzy wcześniej zgłaszają swój udział. Dołączają do nich osoby w dniu akcji. Rok temu sprzątających wsparli strażacy z OSP nr 1 i 2, a odbiór odpadów zorganizowały władze samorządowe i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu.

W tym roku do akcji przystąpiło 8 wolontariuszy ale ilość osób, które wzięły się za porządkowanie była znacznie większa. – Dodatkowo do akcji przyłączyli się jeszcze mieszkańcy trzech innych miejscowości gminy Pruchnik. Całość śmieci, a było ich sporo odebrał lokalny samorząd. Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy włączyli się w tegoroczną akcję – mówi K. Łuc.

Nad organizacją i sprawnym przeprowadzeniem sprzątania czuwali K. Łuc oraz Grzegorz Tarnawski, a razem z nimi śmieci zbierali: Izabela i Mateusz Szkoła, Paulina Hamerla, Kamil Węgrzyniak, Adrian i Mateusz Fudali i Wojciech Stec oraz strażacy ochotnicy i seniorowie z Klubu Senior + z Hawłowic, sołectwo Jodłówka Parcelacja z sołtys Marią Wojdyło oraz sołectwo Rozbórz Okrągły z sołtysem Mateuszem Dzikim.

Za rok kolejna Operacja Czysta Rzeka.

erka

 

O Drodze św. Jakuba

0

W piątek, 22 kwietnia, odbyła się konferencja naukowa pt. „Kultura i Tradycja Camino de Santiago”, której organizatorami byli: Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy oraz Parlament Jakubowy.

 

Camino de Santiago to hiszpańska nazwa Drogi św. Jakuba, czyli szlaku pielgrzymkowego do katedry w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Piątkowe spotkanie rozpoczęło się uroczystym otwarciem hostelu „Domek Ogrodnika”. Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali: proboszcz Parafii pw. Ducha św. w Przeworsku ks. prał. Tadeusz Gramatyka, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Anna Huk, starosta przeworski Bogusław Urban, przewodnicząca Rady Powiatu Przeworskiego Agnieszka Bukowa-Jedynak oraz dyrektor Muzeum w Przeworsku Łukasz Mróz. Budynek poświęcił metropolita przemyski abp Adam Szal.

Następnie zaproszeni goście przeszli do Sali Balowej Pałacu Lubomirskich, gdzie odbywała się konferencja. Wszystkich powitał Dyrektor Muzeum w Przeworsku, a w tematykę konferencji wprowadził dyrektor Instytutu Cervantesa Fernando Martínez-Vara de Rey de Irezábal. Po nim głos zabrali też zaproszeni goście: członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Anna Huk, dyrektor Biura Posła do Parlamentu Europejskiego Bogdana Rzońcy Arkadiusz Mazur, starosta przeworski Bogusław Urban oraz metropolita Archidiecezji Przemyskiej abp Adam Szal. Z uczestnikami połączył się również on-line prof. dr hab. Marakijan Malski – były ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Ukrainy.

Podczas konferencji zaprezentowane zostały referaty, których autorami byli przedstawiciele ośrodków naukowych m.in. z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie oraz Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Głogowie, Ośrodka Chopinowskiego w Szafarni, Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego, Gdańskiego Seminarium Duchownego, a także Muzeum w Przeworsku.

Wydarzeniu towarzyszył wernisaż wystawy w Galerii Magnez pn. „Homoanonymus/Camino – Rysunek & Malarstwo” autorstwa Artura Majki oraz wystawy zdjęć z Camino de Santiago przygotowanej przez Instytut Turystyki Hiszpanii Turespaña we współpracy z Xunta de Galicja i Xacobeo 2021. Wystawy czynne będą do 29 maja. Na zakończenie konferencji odbył się koncert Muzyki Hiszpańskiej, w którym wystąpili: dr Martyna Klupś-Radny (flet) i Krzysztof Cyran (gitara).

 

DP

 

 

Nie do pomyślenia

0

Pomoc Ukrainie trochę przycichła. Wiele wskazuje na to, że sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów, jakby nam trochę spowszedniała. Przyzwyczailiśmy się do huku samolotów, widoku bomb przelatujących nad miastami, a nawet ciał leżących na ulicach, pokazywanych na okrągło w telewizji. Po dwóch miesiącach wałkowania w kółko tego samego uznajemy, to za normalność, choć normalne wcale to nie jest. Ostygli też lokalni przywódcy wrzucający, co jakiś czas świeże foteczki z przejść granicznych. Może dlatego, że napływ uchodźców znacznie się zmniejszył? Przez ostatnie dni ruch odbywał się w drugą stronę. Wiele z osób, które po wybuchu wojny przekroczyły naszą granicę, postanowiło z powrotem, bądź tylko na święta wrócić na Ukrainę.

Wśród społeczeństwa nastroje też już się trochę zmieniły. Choć za serce ciągle chwytają nas obrazy ludzi klęczących na ulicach, opłakujących swoich bliskich, to chęć pomagania nie jest już tak ofiarna, jak kiedyś. Na wierzch wylazły pierwsze niesnaski i nieporozumienia. Pocztą pantoflową zaczęły krążyć opowieści o obywatelach Ukrainy jeżdżących pod prąd oraz wykorzystujących naszą naiwność i chęć niesiania pomocy. W rozmowach słyszymy choćby o kobiecie, która w galerii handlowej prosiła kolejne napotkane osoby o zakup szamponu do włosów, choć nikt zakupu nie odmawiał. W głowę zachodzą również ci, którzy opowiadają o kobietach poddających się popularnym zabiegom kosmetycznym, pomimo że ich mężowie walczą na wojnie albo uchodźcach wojennych szukających na jarosławskim Rynku popularnych sieci fastfoodowych, zdziwionych, że takich dobrodziejstw jeszcze u nas nie ma.

Niestety tak to już jest. Taka jest nasza mentalność. Kiedy widzimy, że komuś dzieje się krzywda potrafimy się jednoczyć i nieść ofiarną pomoc, która czasem przynosi zdumiewające efekty. Ale kiedy zauważymy, że pomoc ta jest większa, niż sytuacja tego wymaga i ktoś, kto pomoc tę otrzyma, mógłby mieć lepiej niż my sami, robimy się najzwyczajniej w świecie zazdrośni. I w tym zwykle momencie nasza pomoc się kończy. Nie jedna sytuacja to pokazała.

Tylko czemuż się dziwić panującym nastrojom, skoro wciąż jesteśmy świadkami braku kompetencji i absurdalnych sytuacji. Ostatnio wyszło nawet, że konkursy nie są organizowane po to, by wyłonić zwycięzców, tylko po to, żeby się organizatorzy mogli ładnie zaprezentować. Nie jest najważniejszy ten, kto się natrudził i zwyciężył, tylko ten, który zorganizował, bądź nagrodę wręczył. Do czego to wszystko zmierza? Włos się na głowie jeży.

Ewelina Kłak