Strona główna Blog Strona 194

Grożą wójtowi Radymna

0

Wójt gminy Radymno Bogdan Szylar stał się obiektem ataków i gróźb po tym jak media obiegła informacja o zamknięciu punktu recepcyjnego w Chotyńcu. Tłumaczenia samorządowca, że punkt działał znacznie dłużej niż wynikało to z umowy ze służbami wojewody odpowiedzialnymi za organizację pomocy Ukraińcom, a obecnie liczba uciekających przed wojną zdecydowanie zmalała i czekają na nich miejsca w Hali Kijowskiej, nie trafiają do oponentów. Porównują wójta do Piłata. Nazywają pachołkiem Putina i życzą mu ciężkiej choroby lub śmierci.

Groźby kierowane są także w stronę rodziny B. Szylara. Wójt dostaje maile życzące mu wszystkiego co najgorsze. – Obyś ty i twoja rodzina doczekał takiej tułaczki. Niech cię Bóg pokara ciężką chorobą – piszą. – Proszę nie zapominać, że panu może coś przytrafić się w życiu . Np. zabłąkany dron sowiecki spadnie na dom albo nierozważny kierowca potrąci na drodze – informują w kolejnym liście zaznaczając przy tym, że pisownia „pan” to nie błąd, tylko celowe użycie małej litery. – Na pisanie do pana z dużej litery trzeba zasłużyć – wyjaśniają. – Oj nie ładnie tak postępować. Ale jak to mówią karma wraca wiec przyjdzie kryska na matyska – upominają wójta.

W liście przesłanym na adres Urzędu Gminy w Radymnie autor dziwi się, że tacy ludzie jak B. Szylar jeszcze w Polsce żyją. – Czy pan jest człowiekiem, myślę że to się panu tylko wydaje. Zapewne zrobił pan to w porozumieniu ze swoimi mocodawcami (ciekawe jakim językiem mówią) – zastanawia się zaznaczając, że użycie określenia pan nie jest błędem, bo – Na pisanie do pana z dużej litery trzeba zasłużyć.

 

Ostry atak

Zmasowany atak z wyzwiskami oraz groźbami, które mogą budzić uzasadnione obawy zaskoczył wójta Gminy Radymno. Tym bardziej, że w niesienie pomocy zaangażował się cały samorząd oraz mieszkańcy. Nie patrzyli na formy organizowane z poziomu rządowego. Jak kto mógł tak wspierał. B. Szylar tłumaczył, że punkty recepcyjne zostały utworzone na podstawie umowy z Wojewodą Podkarpackim odpowiedzialnym za działania związane z przyjmowaniem i relokacją uchodźców w naszym województwie. W Chotyńcu miał działać do 13 marca. – Już poza umową wydłużyliśmy ten okres do 26 kwietnia. Przy znikomej ilości uciekających z Ukrainy i działających innych punktach nie było sensu utrzymywać kolejnego – wyjaśniał argumentując decyzję także względami ekonomicznymi. Punkt w Chotyńcu utrzymywano do połowy marca z funduszy przekazanych przez Wojewodę Podkarpackiego. Potem koszty przejęła gmina utrzymując go poza siecią punktów stworzonych przez władze rządowe. – Wydatki uszczuplały budżet gminy, a biorąc pod uwagę możliwości zakwaterowania w punkcie utworzonym w Hali Kijowskiej w Młynach nie były do końca uzasadnione – uważa wójt przypominając jednocześnie, że całe Podkarpacie pełni w rządowym planie rolę recepcyjną, czyli jego zadaniem jest przyjąć uchodźców i przekazać do województw, które mają dać schronienie na dłużej.

Atak był skierowany w stronę wójta, ale dla B. Szylara jest to uderzenie w cały samorząd gminy Radymno. Według niego autorzy gróźb poprzez atak na władze gminy starają się pokazać ją jako bezduszną i egoistyczną społeczność. – A tak nie jest. Pokazaliśmy, że podchodzimy z sercem do uciekających przed wojną i dalej pomagamy. Patrzymy tylko realnie i niesiemy pomoc tam, gdzie jest potrzebna – podkreśla B. Szylar.

Obawiając się, że w życzeniach ciężkiej choroby, potrącenia przez samochód, zburzenia domu czy zapewnieniu, iż przyjdzie koniec na niego mogą kryć się zamiary mogące zagrozić życiu wójta i jego rodziny B. Szylar zawiadomił policję o groźbach.

 

erka

 

 

Łąki zakwitną przy baszcie

0

Już niedługo dookoła zabytkowej baszty położonej na obrzeżach Pruchnika będzie kolorowo. Pojawią się niezapominajki, firletki, facelie, słoneczniki, chabry, len i mnóstwo innych kwitnących roślin. Dwie łąki o powierzchni ponad 80 arów zostały już zasiane dzięki staraniom grupy zapaleńców. Kolejne są w planach. Prywatną inicjatywę wsparł samorząd i za prawie 260 tys. zł kontynuuje ożywienie pozostałości zespołu zamkowego.

 

Przy zabytkowej baszcie i stojącym w sąsiedztwie dworze co roku coś robiono, ale były to raczej prace ratujące przed kompletną ruiną. Budżet gminy nie pozwalał na rewitalizację całości i dzisiaj też trudno mówić, że wpisany do rejestru zabytków zespół zamkowy wróci szybko do świetności. Skutek corocznych napraw jest jednak widoczny. Dwór już się nie rozpada, a baszta nie sprawia wrażenia zapomnianej ruiny. Ostatnio usunięto zakrzaczenia i uporządkowano teren. To sprawiło, że pozostałości zespołu zamkowego, sprawiające wcześniej wrażenie zapomnianych, zaczynają wracać do życia.

 

Posialiśmy. Natura zdecyduje, co wyrośnie

– Te działki są własnością prywatną i zostały nam bezpłatnie użyczone przez właścicieli. Posialiśmy kwitnące, miodo- i pyłkodajne rośliny. Liczymy, że będzie kolorowo – mówi Grzegorz Tarnawski z Pruchnika. – Sam nic bym nie zrobił. To zasługa wielu osób. Począwszy od skontaktowania się z właścicielami, a na zapewnieniu nasion skończywszy – dodaje. W stworzeniu kwietnych łąk pomogła gmina, wsparły Lasy Państwowe, a część nasion przysłali internauci z różnych stron kraju. – Przygotowanie terenu to też zasługa mieszkańców. Marcin Wańkowicz przyjechał z koparką. Wspierał nas pochodzący z Pruchnika wicestarosta jarosławski Mariusz Trojak, pomagał radny Marek Drapała, a nawet Krzysztof Sas, sołtys i radny powiatowy z sąsiednich Tyniowic – wymienia G. Tarnawski.

 

Zrewitalizują

Mieszkańcy zagospodarowali tereny należące do prywatnych właścicieli, a Gmina Pruchnik zabiera się za ożywienie obszarów należących do samorządu. – Z Lokalnej Grupy Działania uzyskaliśmy dofinansowanie w wysokości 164 tys. zł na rewitalizację terenów zielonych przy ulicy Zamkowej w Pruchniku. Razem z naszym wkładem przeznaczona na ten cel kwota wyniesie ponad 258 tys. zł. Ożywimy „zapomniane” tereny Pruchnika, na których znajdują się obiekty zabytkowe o wysokiej wartości historycznej, systematycznie remontowane przez Gminę Pruchnik. Oczyszczenie działek z zakrzaczeń, uporządkowanie terenu, spowoduje iż obiekty zostaną wyeksponowane i widoczne z drogi wojewódzkiej – wyjaśnia Wojciech Stec z referatu planowania przestrzennego Urzędu Miasta i Gminy w Pruchniku.

Założenie przewiduje utworzenie kolejnych łąk kwietnych, łąki wilgotnej i ogrodu deszczowego. Pojawią się trawniki dywanowe oraz krzewy i krzewinki otaczające dwumetrowej szerokości ścieżki biegnące w stronę baszty. Piwniczka przy dworze zostanie rozebrana. Będą też ławki dopasowane stylistycznie do charakteru zabytkowego terenu.

– Ogród deszczowy zaprojektowano w formie zagłębienia przy baszcie, w którym zostaną nasadzone m.in. niezapominajki błotne, wiązówki błotne, firletki poszarpane. Takie skupienie roślinności, przy której zbiera się woda będzie atrakcyjnym siedliskiem dla ptaków, owadów i innych zwierząt – wyjaśnia W. Stec.

 

Tworzy się klimat

Plany gminy nie kończą się na uporządkowaniu terenu wokół dworu i baszty. Zagospodarowanie przydworskich stawów, to kolejne zadanie. Potem przyjdzie czas na dwór i basztę. Zmiany widać nie tylko w obrębie zespołu dworskiego. Pruchnicki rynek też przeszedł przemianę. Pisaliśmy o wilczej studni i ustawionych w parku zielonych słoniach. Przy głównym skrzyżowaniu obok siedziby gminy powstał klimatyczny zakątek z obrazem na drewnianej ścianie domu, instalacją ze starym oknem i ławką. W gminie zapewniają, że na tym nie koniec. – Pojawi się też rzeźba wilka wykonana przez miejscowego artystę. Będzie ustawiona w sąsiedztwie herbu miasta – mówi W. Stec. Burmistrz Pruchnika Wacław Szkoła zapewnia, że zamiarów jest sporo. Po dokładne informacje odsyła do pracowników zajmujących się planowaniem. – Stawiamy na młodych. Oni są bardziej kreatywni – zaznacza.

erka

 

McDonald’s już otwarty!

0

Oficjalnie restauracja McDonald’s w Jarosławiu dla wszystkich gości została otwarta w ubiegły piątek o godzinie 11. Nieco wcześniej odbyła się uroczystość dla vipów.  Ta bardzo popularna „sieciówka” jest 13. restauracją McDonald’s w województwie podkarpackim. W naszym mieście należy do korporacji McDonald’s. Dwanaście pozostałych jest zarządzanych przez licencjobiorców.

McDonald’s to jedno z takich miejsc, na które

mieszkańcy Jarosławia i okolic czekali od lat. Niejednokrotnie nasi Czytelnicy wskazywali restaurację tej sieci jako tą, która powinna się u nas pojawić. W ostatnim czasie o powstaniu „maka” mówiło się w Galerii Stara Ujeżdżalnia, bo rzeczywiście takie plany były (niewykluczone, że pojawi się tam inna, znana „sieciówka” KFC – przy. red). Ostatecznie jeden z potentatów fastfoodowych, zdecydował, że wybuduje własny obiekt, na działce, której od kilku już lat był właścicielem. Lokal zlokalizowany jest przy ulicy Krakowskiej, tuż obok ronda im. generała R. Szymańskiego, u zbiegu z ulicą Lotników i zjazdu na obwodnicę. Prawdziwe oblężenie gości, wśród których przeważały dzieci oraz młodzież restauracja zaczęła przeżywać w godzinach południowych, aż do zamknięcia. Pojawiali się tam między innymi mieszkańcy Jarosławia, Przeworska, Sieniawy i niemalże całej okolicy. Nie inaczej było przez weekend. McDonald’s to jedna z najbardziej popularnych restauracji na świecie. Na całym globie jest ponad 38 tysięcy i z każdym rokiem przybywa. Jak wynika z danych opublikowanych na oficjalnej stronie sieci, codziennie każdą restaurację odwiedza średnio 700 tysięcy gości. Restauracja w Jarosławiu to obiekt z linią McDrive. Będzie otwarta codziennie od 6:00 do 24:00. Na zewnątrz lokalu znajduje się ogródek. Goście mogą korzystać także ze stojaków dla rowerów i parking z 16 miejscami dla samochodów osobowych. Jest przystosowana do obsługi osób niepełnosprawnych. Pracuje w niej 41 osób.

Red.

 

Kładka czeka na odnowienie

0

Przejeżdżając autostradą w okolicach Przeworska możemy zauważyć stary most, a w zasadzie kładkę. Obiekt zwraca na siebie uwagę, ale czy można z niego korzystać?

 

Kładka, będąca pięcioprzęsłowym obiektem stalowym podwieszonym na układzie linowym, zlokalizowana jest w miejscowości Świętoniowa. By do niej dojechać, trzeba kierować się wąskimi dróżkami. W okolicy jest niewiele domów, a sam obiekt jest zamknięty, o czym informują znaki. Być może dlatego bywa znakomitą miejscówką dla tzw. „małych imprez plenerowych”. Świadczą o tym chociażby porozbijane butelki i zostawione w okolicy śmieci. Pod koniec marca w tym miejscu musieli interweniować strażacy –  z powodu niewielkiego pożaru na kładce oraz okolicznych suchych traw. Na szczęście nikomu wtedy nic się nie stało.

Jak informuje Powiatowy Zarząd Dróg w Przeworsku, ze względu na zły stan techniczny potwierdzony przez okresowe przeglądy obiektów mostowych wykonywane przez firmy zewnętrzne, obiekt obecnie jest zamknięty dla ruchu, ale prace remontowe są planowane.

Przygotowana jest dokumentacja projektowa pt.: „Opracowanie dokumentacji na remont kładki na rzece Wisłok w miejscowości Świętoniowa w ciągu drogi powiatowej nr P 1579R Grzęska – Świętoniowa w km 5+990”. W planach Powiatu Przeworskiego jest odnowienie kładki – zapewnia Robert Mądry, dyrektor PZD w Przeworsku.

Dobrze byłoby, gdyby tak się stało i obiekt nie zniszczał do reszty. Po odnowieniu może stać się m.in. atrakcyjnym punktem na trasie rowerowych i pieszych wycieczek po okolicy.

 

DP

Męskie grono artystów prezentuje swoje dzieła

0

W piątek, 22 kwietnia w Galerii Rynek 6 Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki odbyło się uroczyste otwarcie wystawy zbiorowej „Panowie”.

 

Uczestników spotkania powitała Elżbieta Śliwińska-Dąbrowska, dyrektor JOKiS oraz Marzena Stęc, kurator wystawy.

Na ekspozycji można zobaczyć prace artystów związanych z jarosławskim środowiskiem artystycznym, absolwentów i pedagogów ZSP, a także twórców, którzy eksponowali swoje prace w galerii Rynek 6 Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki.

Swoje prace wystawili: Jan Ferenc, Henryk Cebula, Henryk Górecki, Henryk Grymuza, Wacław Kochanowicz, Tomasz Potuczko, Damian Waliczek, Klaudiusz Nowak, Jerzy Ślusarz, Krzysztof Mruk, Krzysztof Wasilczyk, Marek Maczuga, Zbigniew Dąbrowski, Andrzej Rułka, Dariusz Moskwiak, Kacper Loc, Jerzy Zajchowski, Jan Śmigielski, Janusz Iwaszek, Paweł Sroka, Jerzy Gągoł oraz Krzysztof Peszko.

Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających do 13 maja.

 

Opr. EK, fot. JOKiS

 

Wielki sukces uczennic ZSSChiO

0

W dniach 28 marca oraz 1 kwietnia odbył się etap centralny XXIII Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Żywności, w którym, uczestniczyło 116 uczniów całej Polski. Wśród uczestników nie zabrakło również reprezentantów Zespołu Szkół Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu, którzy wywalczyli wysokie miejsca.

 

I miejsce i tytuł laureata I stopnia zdobyła Sabina Szatkowska, uczennica klasy VI technikum technologii żywności. Z kolei tytuły finalistów otrzymały: Marta Dziedzic i Paula Hanejko, uczennice klasy III technikum technologii żywności oraz Alicja Wenc, uczennica klasy 4 technikum technologii żywności, a także Monika Wyczawska, uczennica klasy 2 technikum technologii żywności.

Organizatorem finału, w którym 12 uczestników z najlepszymi wynikami po części pisemnej odpowiadało na pytania z bloku technologicznego, analitycznego oraz ekonomicznego był Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego w Poznaniu.

 

Opr. EK, fot. org.

 

 

Krzyż przy „Starym cmentarzysku” w Więkowicach

0

Są takie miejsca, które trzeba odkrywać na nowo. Są tacy ludzie, którzy dążą do tego, by lokalna historia nie została zapomniana. Miejsce, gdzie znajduje się krzyż w Więkowicach posiada interesującą historię. Krzyż ten stoi przy głównej drodze, na skarpie. Jest to metalowy krzyż Męki Pańskiej. Ozdobiony jest kolorowymi kwiatami. Za nim znajduje się plac  zwany przez miejscowych „Starym cmentarzyskiem”. Został obsadzony modrzewiami. Według miejscowych przekazów jest to teren dawnej cerkwii. Ta rzeczywiście istniała na terenie wsi. Zaznaczona jest na XVIII-wiecznej tzw. Mapie Mega. – Z informacji jakie udało mi się uzyskać wiem, że cerkiew w naszej miejscowości istniała już na pewno w XVII wieku. Była pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny, jednak raz w źródłach pojawia się wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Została ona zlikwidowana tak jak wiele innych w tej okolicy. Działo się to w wyniku józefińskiej akcji regulacji parafii. Proces ten, rozpoczęty został po I rozbiorze Polski i trwał do lat dwudziestych XIX wieku.  Cerkiew w Więckowicach została rozebrana i nie ma po niej śladu – mówi Daniel Prasoł, sołtys Więckowic. Nazwa „Stare cmentarzysko” zapewne związana jest z cmentarzem, który istniał przy świątyni. Miejsce to zostało upamiętnione krzyżem – Wcześniej był tutaj stary, drewniany krzyż. Później zastąpiono go metalowych, który jest do chwili obecnej. Mamy jednak plany, by postawić nowy krzyż i tablicę informacyjną, że w tym miejscu znajdowała się cerkiew grekokatolicka. Mamy zarys historii cerkwii, wiemy pod jakim była wezwaniem, więc warto  upamiętnić to miejsce. To część historii naszej miejscowości– dodaje sołtys.

Choć cerkwii w Więckowicach już nie ma, pozostała pamięć i chęć młodego pokolenia, by ocalić i ukazać ten fragment przeszłości wioski.

 

Marcin Sobczak

 

Pierwszy transport więźniów z Jarosławia do KL Auschwitz – część trzecia

0

Wśród więźniów pierwszego transportu znaleźli się również:

Roman Trojanowski nr 44, zamieszkały przy ul. Polnej, aresztowany wraz z Wiesławem Kielarem, zwolniony wcześniej z obozu.

Adam Becker nr 45, zamieszkały przy ul. 3 Maja, wskutek niemal codziennego bicia zmarł w 1940 , jako jeden z pierwszych Jarosławiaków.

Józef Bieniek nr 207, zamieszkały przy ul. Polnej, służył w 39 Pułku Piechoty Strzelców Lwowskich w Jarosławiu w stopniu majora. W obozie został rozstrzelany pod ścianą śmierci bloku nr 11 w sierpniu 1942 roku.

Edward Ferenc nr 281, zamieszkały przy ul. Pruchnickiej, w obozie trafił do kompanii karnej, którą jako jeden z nielicznych przeżył. Obozowe przeżycia opisał  w swojej książce pt. „Bez retuszu”.

Kazimierz Tokarz nr 282,zamieszkały przy ul. Przedmieście Górnoleżańskie (obecnie ul. Pełkińska) Wyzwolenia doczekał 5 maja 1945 roku. Pełnił różne funkcje w Polskim Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Autor wspomnień „Nie tracić nadziei”.

Jan Czuczkiewicz nr 283, zamieszkały w Jarosławiu przy ul. Szpitalnej (obecnie 3 Maja). Zmarł z wycieńczenia 17 marca 1943 roku.

Stanisław Hedorowicz nr 289, zamieszkały przy ul. Pełkińskiej. W obozie nieustannie pomagał chorym kolegom. Wyrokiem obozowego gestapo został skazany na śmierć przez zastrzyk fenolu w serce.

Wiesław Kielar nr 290, aresztowany wraz z Romanem Trojanowskim w drodze na majówkę przed kolegiatą. W obozie był pierwszym kandydatem do ucieczki wraz z przyjacielem Edwardem Galińskim. Po wyzwoleniu ukończył Szkołę Filmową w Łodzi. Jest autorem trylogii: „Nasze młode lata”, „Anus mundi” i „Życie toczy się dalej”.

Tadeusz Knara nr 410, zamieszkały przy ul. Studenckiej (obecnie ul. Braci Prośbów), zwolniony z obozu w połowie listopada 1941 roku.

Edward Galiński nr 531, zamieszkały przy ul. Szpitalnej (obecnie 3 Maja). W obozie podjął śmiałą próbę ucieczki wraz ze swoja wybranką Malą Zimetbaum. Niestety zostali aresztowani. Galiński został powieszony, natomiast Malę spalono w krematorium.

Mieczysław Motowidełko nr 532, zamieszkały przy ul. Pruchnickiej. Zmarł 11 czerwca 1941 roku.

Henryk Wlazło nr 533, zamieszkały przy ul. Pruchnickiej. W obozie został skierowany do karnej kompanii. Bardzo przeżył śmierć swojego brata Bronisława

Jerzy Zbigniew Karabanik nr 534, zamieszkały przy ul. Klasztornej. Zginął 7 lutego 1941 roku.

Bolesław Motowidełko nr 535, zamieszkały przy ul. Pruchnickiej, zwolniony z obozu 22 listopada 1941 roku.

Bolesław Szumlakowski nr 539, zamieszkały przy ul. Badeniego. W 1943 roku został zwolniony z obozu i pracował w fabryce Bunawerke koło Oświęcimia

Kazimierz Szumlakowski nr 540, zamieszkały przy ul. Badeniego, 11 listopada 1941 został rozstrzelany na bloku nr 11.

Zdzisław Decowski nr 542, zamieszkały przy ul. Zwierzynieckiej, zwolniony z obozu 13 czerwca 1941 roku.

Więźniowie pierwszego transportu do KL Auschwitz tworzyli w obozie pierwsze struktury, pełniąc ważne funkcje. Zasadniczą ich cechą była niezwykła solidarność i koleżeństwo. Z grupy jarosławskiej przeżyło dwunastu. Po wyzwoleniu w Jarosławiu zamieszkało sześciu. Nie bądźmy obojętni przechodząc obok miejsc pamięci narodowej. Stowarzyszenie zwraca się do mieszkańców Jarosławia do czynnego udziału w uroczystościach przed okolicznościową tablicą na budynku PKP, które odbywają  14 czerwca w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

Św. Florian – patron strażaków

0

4 maja to dzień Świętego Floriana, który od wieków czczony jest w Polsce jako patron strażaków. W kościołach odbywają się msze, które często swoją obecnością uświetniają orkiestry dęte oraz hufce ludzi walczących z ogniem i innymi niebezpieczeństwami.

 

Święty Florian – oficer wojsk rzymskich, zamordowany za wiarę 4 maja 304 r. W 1184 r. relikwie Św. Floriana sprowadzono do Krakowa, a jego kult wzmógł się po 1528 r., kiedy to pożar strawił całą dzielnicę Kleparz w Krakowie, zostawiając jedynie nietknięty kościół Św. Floriana z jego relikwiami. Odtąd zaczęto czcić Św. Floriana w całej Polsce jako patrona od ognia i opiekuna strażaków.

W Polsce kult tego świętego jest szczególnie rozwinięty, o czym świadczą liczne figurki znajdujące się w miastach i na wsiach, głównie przy remizach strażackich.

Szczególną czcią oprócz strażaków otaczają świętego Floriana ludzie trudnych

i niebezpiecznych zawodów wiążących się z ogniem m.in. kominiarze, hutnicy, piekarze, kowale. Wzywają jego wstawiennictwa także zagrożeni wojną, pożarem, powodzią, a także skażeniem środowiska naturalnego.

 

 

„Dzieci Św. Florjana”

 

Znane nam dzieje są Prometeusza,

Co bogom greckim ukradł ogień złoty,

I oddał ludziom ten dar swej tęsknoty,

By radowała się człowiecza dusza.

 

Lecz to, co symbol oznacza zwycięzki,

Żywioł, któremu życie zawdzięczamy,

Gdy raz rozerwie wytyczone łamy,

Zwiastunem staje się najsroższej klęski.

 

Plony zebrane na ojczystym łanie,

Spokojne chaty, pośród sadów śpiące,

Obraca w zgliszcza, ku niebu dymiące,

Od klęski ognia zachowaj nas Panie!

 

Lecz mamy dzieci Świętego Florjana,

Lecz są na szczęście cisi bohaterzy,

Których nie stroi blask świetnych puklerzy,

Ale idea piękna i świetlana.

 

Dla dobra bliźnich mężnie i wytrwale

Z ognistym smokiem walczą wśród płomieni,

Spowici w dymy, jak gromada cieni,

Rzucając często życie swe na szalę.

 

Straży pożarna! Za twe piękne czyny,

Należy ci się droższa nad ordery

Wdzięczność potomnych i hołd serca szczery,

Który cenniejszy jest niźli wawrzyny.

 

Ułożył: Henryk Zbierzchowski, Walka z Pożarem, Lwów, 1928 r.

W wierszu zachowano oryginalną pisownię.

 

 

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku

 

Fot. Talerz porcelanowy z wizerunkiem Św. Floriana, Zakłady Porcelany Stołowej Lubiana, 1969-1992/fot. zbiory muzeum

Donald Tusk w Jarosławiu

0

Donald Tusk polityk Platformy Obywatelskiej i były premier przebywał na Podkarpaciu we wtorek, 26 kwietnia. Odwiedził kilka miejscowości. Na trasie jego przejazdu znalazł się także Jarosław.

 

Donald Tusk były szef Rady Europejskiej odwiedził Jarosław nieoficjalnie. Nie miał tu zaplanowanego żadnego oficjalnego spotkania. Mieszkańcy miasta i okolic mogli natknąć się na niego całkiem przypadkiem na ul. Grodzkiej w Jarosławiu, gdzie odwiedził jedną z kwiaciarni, bądź w Centrum Handlowym „Karuzela” przy ul. Pruchnickiej. Polityk spotkał się z osobami związanymi z Platformą Obywatelską oraz jej sympatykami.

Tego samego dnia D. Tusk gościł w Rzeszowie oraz Mielcu. Dzień wcześniej wizytował w Korczynie oraz w Krośnie.

 

EK