Strona główna Blog Strona 187

Nie pozwolili ojcu odwiedzać dziecka. Spłonął przed sądem

0
W spalonym wraku były całkowicie zwęglone zwłoki.. Fot. KMP Przemyśl

Policjanci wezwani w piątek, 29 kwietnia nad ranem do płonącego przed przemyskim sądem samochodu znaleźli w jego wnętrzu całkowicie zwęglone zwłoki. W tragicznych okolicznościach rozstał się z życiem 48-letni Aleksander, ojciec który psychicznie nie wytrzymał odizolowania go od córki. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu prowadzi postępowanie w kierunku art. 151 Kodeksu Karnego mówiącego o doprowadzeniu do samobójstwa. Jego znajomi nie mają wątpliwości. Uważają, że odseparowanie Aleksandra od dorastającego dziecka i zderzenie z bezsilnością instytucji powołanych do przestrzegania prawa, doprowadziło do tragedii.

Rok temu spotkaliśmy się z Aleksandrem. Wtedy jeszcze miał nadzieję na normalne kontakty z córką.

W maju ubiegłego roku szeroko opisywaliśmy na łamach Gazety Jarosławskiej dramaty doświadczających alienacji rodzicielskiej. Wśród osób, z którymi udało nam się wtedy porozmawiać był też Aleksander. Mówił o odsuwaniu go od kontaktów z 11-letnią córką. O przeciągających się sprawach sądowych, o bezsilności służb i pozbawianiu go jakiegokolwiek wpływu na wychowanie dziecka. Emocjonalnie rozbity, zrezygnowany z żalem do ludzi, których zadaniem jest pomaganie rodzinom w sytuacjach kryzysowych, ale nie wychodzących poza regulaminy. Już rok temu widać było, że jest u kresu wytrzymałości. Miał jednak resztki nadziei, że coś ruszy i zostanie ojcem nie tylko w papierach. Nie ruszyło. Odszedł w tragicznych okolicznościach wybierając okolice sądu na miejsce śmierci.

 

Okoliczności tragicznego pożaru

– Przemyscy policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności pożaru volkswagena, który dziś rano po godz. 4. palił się przy ulicy Mickiewicza w Przemyślu. Po ugaszeniu ognia przez straż, okazało się, że w spalonym wraku znajdują się ludzkie zwłoki. Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora oraz biegły z zakresu pożarnictwa – relacjonowała 29 kwietnia asp. szt. Małgorzata Czechowska z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Całkowicie zwęglone ciało znaleziono na fotelu kierowcy. Volkswagen miał jarosławskie numery rejestracyjne Strażacy stwierdzili, że w komorze silnika nie widać oznak pożaru. Ustalano przyczynę i tożsamość ofiary. Niedługo później okazało się, że śmierć poniósł 48-letni Aleksander B. Określono, iż targnął się na życie.

 

Doprowadzenie do samobójstwa

… nie zniknął kat…znikam ja – tak brzmiał ostatni wpis Aleksandra na portalu społecznościowym. Po jego śmierci konto zostało wyczyszczone.

Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. – Prowadzone jest postępowanie w kierunku przestępstwa z art. 151 Kodeksu Karnego mówiącego, że kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 – wyjaśnia prokurator Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Przedmiotem postępowania jest wykazanie, kto ewentualnie mógł się przyczynić do śmierci Aleksandra. Prokurator podkreśla, że ustalono z dużym prawdopodobieństwem, że w spalonym wraku były zwłoki 48-letniego Aleksandra B. Zostały wstępnie rozpoznane przez rodzinę, ale dopiero wyniki badań genetycznych dadzą jednoznaczne potwierdzenie. – Pobrano próbki do badan na zawartość alkoholu i środków psychotropowych oraz materiały do określenia, co mogło zainicjować pożar – dodaje M. Pętkowska, potwierdzając w czasie rozmowy, że śmierć 48-latka mogła być związana z jego bezskutecznymi staraniami się o możliwości kontaktu z dzieckiem. – Można tak wnioskować, biorąc pod uwagę miejsce zdarzenia – mówi.

 

Zabili go

Prokuratura rozważa możliwość przyczynienie się do śmierci Aleksandra ale grupa osób zmagających się z formą przemocy, jaką jest alienacja rodzicielska nie ma żadnych wątpliwości. – Kolejna śmierć spowodowana przemocą alienacji rodzicielskiej raptem cztery dni po Dniu Świadomości Alienacji Rodzicielskiej i trzy tygodnie po śmierci Tomka Lipińskiego z Częstochowy. Tym razem izolowania od córki nie wytrzymał tata Aleksander – napisali kilka dni po śmierci mężczyzny na profilu #SzczytyAlienacjiRodzicielskiej cytując opowieść Aleksandra zamieszczoną w ubiegłorocznym wydaniu Gazety Jarosławskiej (GJ nr 22/2021) i dopisując – Wiemy, że nie było przypadkowe. Kto teraz odpowie za śmierć rodzica, której można było uniknąć? Wystarczyło umożliwić normalny kontakt córki z ojcem. Ile jeszcze takich zupełnie niepotrzebnych śmierci musi nastąpić, aby cokolwiek się zmieniło w zakresie przeciwdziałania przemocy alienacji rodzicielskiej? Nie ma miesiąca, w którym nie byłoby jakiejś ofiary alienacji rodzicielskiej w Polsce.

Co mówił Aleksander?

W maju ubiegłego roku Aleksander opowiadał – Córka ma 11 lat i od 2015 r. była żona utrudnia mi kontakt z dzieckiem do tego stopnia, że sprawą zajmował się sąd nakazując umożliwienie komunikowania się z dzieckiem. Problem w tym, że jest to niewykonalne. Mogę oczywiście do niej zadzwonić, ale najczęściej nie odbierze tłumacząc później, że mama wyciągnęła kartę z telefonu. Ostatni raz rozmawiałem z nią 8 stycznia ubiegłego roku. Dziecko jest bez przerwy manipulowane. Według oceny biegłych jest w głębokim konflikcie lojalnościowym wobec matki. Sprawa trafiła do sądu. Wokanda jest ciągle przekładana. Wydaje mi się, że takie przypadki należy rozpatrywać z urzędu i szybko. Specjaliści piszą o zaburzeniach emocjonalnych matki i nic się nie dzieje. Ona nadal robi wszystko, by wymazać ojca z pamięci dziecka. Psychicznie już dzieje się ogromna krzywda. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność, gdy dojdzie do tragedii? Nie wiem, czy dziecko jest zdrowe, czy nie. Natomiast mnie potrafili rozliczyć, gdy poprosiłem fotografa o zrobienie kilku zdjęć podczas I Komunii Świętej córki. Końcem 2017 r. złożyłem do sądu wniosek o rozszerzenie kontaktów z córką. Do dzisiaj sprawa nie została rozstrzygnięta. Pozbawiono mnie możliwości powiedzenia dziecku, że też je kocham, a rodzina nie zamyka się w obrębie mamy. Spotkaliśmy się wtedy z czwórką rodziców zmagających się z byłymi partnerami, sądami, kuratorami, policją i prawnikami. Wśród nich była też matka izolowana od kontaktów z dzieckiem. Rozmawialiśmy ze zwykłymi ludźmi, którzy chcą zapewnić swoim dzieciom normalne życie. Uchronić je przed lękiem, arogancją i brakiem bezpieczeństwa. Dać im miłość obu, niekoniecznie mieszkających razem, rodziców. Opisywali jak muszą walczyć z manipulacją i wykorzystywaniem uczuć młodych ludzi do psychicznego niszczenia innych. Mówili jak coraz częściej stają przed murem, którego nie można pokonać. Pytali, jaki człowiek wyrośnie z dziecka, któremu ktoś stwarzał tak makabryczny obraz najbliższych osób.

 

Nie wytrzymał

– Kontaktowaliśmy się często. Bardzo dużo z nim rozmawiałem. Widać było, że nie może poradzić sobie z bezsilnością sądów, policji, z tym że opiekunka do dziecka może mieć więcej do powiedzenia niż ojciec, a próba zobaczenia się z dzieckiem kończy wizyta policji, choć wyrok nakazuje umożliwienie kontaktu. Mówiłem odpuść. Jestem w podobnej sytuacji, ale trochę musiałem zwolnić w tej walce. Inaczej mogło być źle. On nie zwolnił i nie wytrzymał. Problemy go przerosły i wybrał śmierć – opowiada pan Mariusz. – Był na spalonej pozycji. Tak jak wielu z nas, Dziecko rosło, oddalało się od niego, a on pozostawał z żalem do instytucji. Nikt mu nie pomógł. Rozbity emocjonalnie dał w końcu za wygraną, a przecież chciał tylko spotykać się ze swoją córką. Pogadać. Gdy trzeba pomóc. Chciał być normalnym ojcem i to okazało się niemożliwe – dodaje pan Ryszard.

Odrzuceni i izolowani od swoich dzieci ojcowie przygotowują zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez osobę, kiedyś bardzo bliską Aleksandrowi. Uważają, że jej postępowanie przyczyniło się do tego, iż targnął się na życie. Zapowiadają też, że początkiem czerwca zbiorą się przed przemyskim sądem, w miejscu gdzie mężczyzna zrezygnował z bezskutecznej walki o bycie ojcem. Swój przyjazd zapowiadają ojcowie z różnych stron kraju.

 

erka/ KMP Przemyśl, fb

 

Kiedy widzisz, że u kogoś źle się dzieje…

0
Takie listy często trafiają do mediów, choć wiele z nich powinno być wysłane do miejscowych ośrodków pomocy społecznej lub do dzielnicowego.

Do naszej redakcji trafił list Czytelniczki, która zauważyła coś niepokojącego w jednym z domów w swojej okolicy. W liście porusza kilka tematów, z którymi nie zawsze wiadomo gdzie się zgłosić.

 

Palenie śmieci w piecu

W jednym domu pali się nie tylko drzewem czy węglem, pali się wszystkimi odpadami jakie znajdują się w kuchni – pisze Czytelniczka. – Mokre ścierki, a nawet szmaty do podłogi, to wszystko idzie do pieca centralnego. Z takimi problemami powinno się zgłaszać do Straży Miejskiej, o ile mieszka się w mieście. – Straż Miejska działa tylko w granicach administracyjnych miasta Jarosławia. Poza nimi sprawy takie jak palenie śmieciami w piecu powinno się zgłaszać do urzędu gminy do wydziału środowiska – mówi Witold Ilić, komendant Straży Miejskiej w Jarosławiu.

 

Zaniedbywanie rodziny

Dziesięcioletnia dziewczynka jest traktowana jak mysz przez kota. Jest przezywana i przeklinana. Nie ma wieczoru, żeby ta nie skarżyła się babci, że matka ją ignoruje i że jej nie kocha – można przeczytać w liście. Trudne relacje są też pomiędzy matką dzieci a teściową mieszkającą w tym samym domu. – Podejrzenia odnośnie nienależytej opieki nad dziećmi i problemy rodzinne, powinno zgłaszać się dzielnicowemu lub bezpośrednio na policję – mówi Witold Ilić. Czytelniczka zwróciła też uwagę na ogólny nieporządek w domu, porozrzucane śmieci i kawałki jedzenia. Z takimi sprawami można się skontaktować z Miejskim Ośrodkiem Pomocy lub gminnym, jeśli adres jest poza miastem. – Pracownicy MOPS posiadają dostęp do narzędzi, które pozwalają na dokładną i rzetelną ocenę problemu a tym samym na określenie planu pomocy rodzinie, dostosowanego do potrzeb i dysfunkcji danej rodziny – informuje dyrektor MOPS w Jarosławiu, Agnieszka Kruba-Nieckarz. – Ponadto współpracują z instytucjami w rozwiązywaniu problemów rodzin znajdujących się potrzebie, m. in.: policją, sądem rodzinnym, kuratorską służbą sądową, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie i innymi – dodaje. Celem funkcjonowania ośrodka pomocy społecznej jest rozpoznanie i zaspokojenie potrzeb rodzin i mieszkańców, którzy nie są w stanie pokonać różnych trudności zyciowych. Jeżeli widzimy, że ktoś potrzebuje pomocy, możemy to zgłosić anonimowo, a odpowiedni ludzie sprawdzą czy pomoc rzeczywiście jest potrzebna. Zanim jednak to zrobimy upewnijmy się, że trafnie oceniliśmy sytuację.

 

Sebastian Niemkiewicz

 

Zamki, pałace, dwory w powiecie jarosławskim: Pałac w Pełkiniach – Wygarkach

0

Przy drodze Jarosław-Leżajsk w Pełkiniach-Wygarkach na stoku wzgórza znajduje się pałac książąt Czartoryskich. Na początku XVIII wieku Pełkinie znajdowały się w posiadaniu książąt Sanguszków. Przez pewien czas w Pełkiniach mieszkał Paweł Sanguszko, który doprowadził zamek pełkiński do świetności. Zamek spełniał ważną rolę jako centrum ośrodka administracyjno- gospodarczego okolicznych wsi. W drugiej połowie XVIII wieku Pełkinie weszły w skład majętności Augusta Aleksandra Czartoryskiego, wojewody ziem ruskich. W pierwszej połowie XIX wieku właścicielem Pełkiń został książę Konstanty Czartoryski, którego synem był Jerzy Czartoryski, osiadły w Wiązownicy. Natomiast Jerzy miał jednego syna Witolda, który po ślubie z Jadwigą z Dzieduszyckich z Zarzecza w 1889 roku przeniósł się z Wiązownicy do Pełkiń. Był posłem na Sejm Krajowy. Z ramienia Rady Regencyjnej pełnił funkcję generalnego komisarza dla Galicji. Był właścicielem Pełkiń, Wólki Pełkińskiej, Kruchela, Wierzbnej.

Pałac w Pełkiniach składa się z czterech połączonych ze sobą części korpusu głównego. Na rzucie prostokąta o osi północ-południe tzw. skrzydło parkowe, przystawione z tyłu oraz dwa równoległe skrzydła frontowe. Na terenie parku zachowały się ogrody krajobrazowe w stylu angielskim. Zostały gruntownie przebudowane na początku XX wieku. Ogród na obszarze 18 ha przypomina naturalne zbiorowisko leśne. Rozlokowany na pierwotnych dawnych polach. Z poprzedniego układu zachowany jest parter wodny (stawy) i pojedyncze stare lipy. W centralnej części znajduje się wiele drzew obcego pochodzenia: magnolie, surmie, głogi, kasztanowce, trójcierniowe iglicznie, kłujące świerki, daglezje oraz choina kanadyjska. Najokazalsze są dęby czerwone, błotne i bezszypułkowe. Z krajowych gatunków drzew szpilkowych jest tu duże skupisko cisu pospolitego. Po 1945 roku w pałacu mieścił się Dom Pomocy Społecznej, przeniesiony w późniejszym okresie do Sośnicy. Obecnie pałac jest własnością prywatną Czartoryskich.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Most na Mleczce oficjalnie otwarty

0

Pełnatycze mają nowy most. Inwestycja została oddana do użytku jeszcze w grudniu 2021 r., teraz przebudowany obiekt został oficjalnie otwarty.

Zadanie realizowane przez Powiat Przeworski, przy udziale środków Gminy Zarzecze kosztowało 2 576 175 zł. Oficjalnego otwarcia mostu dokonali Tomasz Bury – Wójt Gminy Zarzecze, Bogusław Urban – Starosta Przeworski, Jacek Kierepka – Wicestarosta Przeworski, Łukasz Laska – Członek Zarządu Powiatu Przeworskiego, Wiesław Kubicki – Radny Powiatu Przeworskiego, Małgorzata Byrwa – Przewodnicząca Rady Gminy Zarzecze, Aleksander Kasperski – Sołtys Sołectwa Pełnatycze oraz Robert Mądry – Dyrektor PZD w Przeworsku.

 

Red.

Koparką uszkodził trzy pojazdy

0

Do dwóch lat pozbawienia wolności grozi 49-letniemu mieszkańcowi gminy Chłopice, który kierował koparką mając blisko 2 promile alkoholu w organizmie.

 

W poniedziałek, 16 maja po godz. 17, oficer dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał informację, o zdarzeniu drogowym, do jakiego doszło w Boratynie.

– Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że podczas jazdy kierujący koparką, 49-letni mieszkaniec gminy Chłopice, zjechał na przeciwny pas ruchu doprowadzając do zderzenia z jadącym z naprzeciwka pojazdem marki Daimler Chrysler. Następnie w wyniku zderzenia, samochód został zepchnięty koparką, na jadącego za nim fiata punto, a ten najechał na jadący za nim motocykl marki Junak – informuje KPP w Jarosławiu.

W wyniku tego zdarzenia do szpitala został przewieziony kierujący pojazdem marki Daimler Chrysler. Pozostali uczestnicy nie doznali obrażeń.

Pracujący na miejscu funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości 49-latka. Mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. 49-latek odpowie za spowodowanie kolizji drogowej i kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.

 

EK/KPP

Dzień Grecki w ZS Zarzecze

0

20 maja w Zespole Szkół   im. Wincentego Witosa w Zarzeczu zorganizowano Dzień Grecki. Głównym celem wydarzenia było podsumowanie projektów Erasmus + „Praktyki uczniowskie” i Ponadnarodowa Mobilność POWER.

– W ramach tych dwóch projektów nasi uczniowie wzięli udział w praktykach zawodowych w Grecji na Riwierze Olimpijskiej oraz w dwóch mobilnościach do greckiej Leptokarii, gdzie realizowali projekt pod nazwą „Niesamowita podróż po kuchni greckiej. Praktyczny przewodnik prowadzenia restauracji greckiej” – mówi Beata Klisz, dyrektor ZS w Zarzeczu. Projekty międzynarodowe to ważny obszar działania Zespołu Szkół im. Wincentego Witosa, ponieważ wzmacnia kompetencje osobiste, społeczne i komunikacyjne uczniów, którzy kształcą się w Zarzeczu. Ponadto projekty międzynarodowe stwarzają możliwość zdobywania doświadczenia zawodowego poza granicami Polski, poznawania kultury, zabytków, historii, kuchni innych krajów. Uczą kreatywności, samodzielności, otwartości, zaangażowania, wspierają realizację zadań mających na celu wymianę doświadczeń i naukę poza systemem kształcenia formalnego.Na uczestników Dnia Greckiego czekało wiele atrakcji m.in. nauka tradycyjnego tańca greckiego „Zorby”, przysmaki kuchni greckiej, malowanie na kamieniu, warsztaty robienia kolorowych bransoletek, quizy o Grecji. Uczniowie biorący udział w projektach podzielili się swoimi doświadczeniami i wrażeniami, przedstawili filmy prezentujące ich pobyt w Grecji – opowiada B. Klisz. W spotkaniu uczestniczyli również zaproszeni goście m.in. Anna Huk – Wicemarszałek Województwa Podkarpackiego, Tomasz Bury – Wójt Gminy Zarzecze, Łukasz Laska – sekretarz Gminy Zarzecze, Członek Zarządu Rady Powiatu Przeworskiego, Małgorzata Byrwa – Przewodnicząca Rady Gminy Zarzecze, dyrektorzy okolicznych szkół i jednostek samorządowych. Obecni byli również uczniowie klas siódmych z terenu Gminy Zarzecze.

Red.

 

Zderzenie w Koniaczowie

0

W środę, 18 maja przed godziną 14. doszło do zderzenia dwóch aut. Zdarzenie to najprawdopodobniej pogłębiło korki, które tego dnia już wcześniej tworzyły się przy wjeździe do Jarosławia od strony Szówska, Koniaczowa i Sobiecina.

 

Z ustaleń policyjnych wynika, że kierujący skodą 51-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego wykonywał manewr skrętu w lewo. Wówczas został uderzony w bok przez wyprzedzającego go mercedesa, którym kierował 43-letni obywatel Ukrainy.

– W wyniku tego zdarzenia jedna osoba trafiła do szpitala – mówi asp. szt. Anna Długosz, rzecznik prasowy KPP w Jarosławiu.

Na miejscu pracowali strażacy z KP PSP w Jarosławiu, oraz strażacy ochotnicy z pobliskich miejscowości. Obecny był zespół karetki pogotowia oraz policjanci.

Tego dnia przeprawa przez rzekę San niemal przez całe popołudnie wiązała się z licznymi utrudnieniami. Korki przestały się tworzyć dopiero około godziny 18.

 

EK, fot. OSP KSRG Wiązownica

Szara rzeczywistość

0

Korki na Sanie znów dały o sobie znać. Kolejne zdarzenia drogowe przypomniały, że jedna przeprawa mostowa łącząca miasto z okolicznymi wsiami, to wciąż za mało. Wielu próbujących dostać się do miasta lub z niego wyjechać zapewne zastanawiało się, kiedy drugi most powstanie, bo powstać przecież ma. Pytanie tylko, czy spełni on stawiane przed nim wymagania? Czy rozładuje ruch na tyle, na ile się tego oczekuje? Zapewne wiele osób nadal korzystać będzie z dotychczasowej dogi. Nie każdy pozwoli sobie, by codziennie kilometrów nadkładać. Niemniej jednak plany, obietnice i oczekiwania są, a jak będzie, czas pokaże.

Koniec pandemii spowodował, ożywienie życia kulturalnego. Instytucje, które specjalizują się w organizacji imprez, dwoją się i troją, by jakieś ciekawe przedsięwzięcia zaplanować. Każdy chce czymś zaskoczyć. Szuka czegoś specjalnego, choć galopujące ceny w niczym nie pomagają. Koronawirus też już wycofał się w cień. Nic nie robić, tylko ograniczeniami zasłaniać się, już się nie da. Tym bardziej że społeczeństwo spragnione wrażeń. Patrzy na ręce. Z wszystkiego rozliczy.

Maj to miesiąc, w którym coraz częściej myślimy o wakacjach. Palujemy wypoczynek, zastanawiamy się, co chcielibyśmy zwiedzić czy zobaczyć. Hotelarze jednak narzekają na niewielki odsetek rezerwacji. Martwią się, ze szalejące ceny całkiem położą ich branżę, bo przeprowadzone badania wykazują, że urlopowicze nie są aż tak chętni do wyjazdów.

Pomoc Ukrainie z dnia na dzień maleje. W wielu miejscach brakuje podstawowych artykułów żywnościowych, z których można przyrządzić ciepłe posiłki. Czas zweryfikował również wolontariuszy. Ci, którzy na pomoc ruszyli jako pierwsi, mieli pomysł, a nawet lokum dawno odpuścili. Pozostali tylko ci, którzy pomagają z dobrego serca, rozgłosu nie szukając.

Spotkania w dzielnicach już się zakończyły. Wielomilionowe inwestycje zostały podsumowane. Same sukcesy. Porażek brak. Co najwyżej niezrealizowane jeszcze zadania, na które potrzeba znacznych środków. Wiadomo, wszystkiego na raz zrobić się da. Co by wówczas robić było?

Policja kolejny sukces obwieszcza. Bogu ducha winny kurier, który odebrał pieniądze od oszukanej seniorki, został złapany. Grozi mu kilkuletnia odsiadka. Szajka, która babcię okradła, cieszy się wolnością. Dalej śmieje się nam w twarz. Taką oto rzeczywistość mamy.

 

Ewelina Kłak

 

Magia kolorów w Ogródku Jordanowskim

0

W niedzielę, 22 maja w Ogródku Jordanowskim odbyło się Holi Święto Kolorów. Impreza przyciągnęła tłumy.

 

Holi Święto Kolorów to ogólnopolska edycja robiącego furorę na całym świecie festiwalu z proszkami Holi. Kierowana jest do wszystkich, bez wyjątków, bez ograniczeń wiekowych. W niedzielne popołudnie zgromadziła mieszkańców Jarosławia i okolic.

W trakcie wydarzenia puszczana była muzyka, do której mogli zatańczyć wszyscy chętni. Dodatkowo mogli się oni obrzucać różnokolorowym proszkiem. Proszek znika z ubrań już po pierwszym praniu, więc nie trzeba się było martwić, że zostaną zniszczone.

 

EK

Nagrodzono najlepsze grupy teatralne

0

W środę, 18 maja w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki odbył się Jubileuszowy XXX Przegląd Szkolnych Form Teatralnych – Kacperek.

 

Na scenie zaprezentowały się grupy teatralne ze szkół oraz ośrodków kultury. Najlepszym zostały wręczone nagrody: Złote, Srebrne i Brązowe Trzewiczki Szczęścia oraz Nagroda Specjalna – „Jarosławski Kacperek 2022”.

Grand Prix „Jarosławskiego Kacperka 2022” otrzymał Młodzieżowy Teatr Małych Form „Ferment” z Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy za spektakl „Razem” w reż. Dominiki Migoń-Madury. „Złote Trzewiczki Szczęścia” trafiły do Teatru Grymas z Ośrodka Działań Teatralnych Anety Adamskiej-Szukały z Rzeszowa, za spektakl „5 minut” w reż. Macieja Szukały. „Srebrne Trzewiki Szczęścia” powędrowały do „Muzy z Jedenastki” z SP   nr 11 w Jarosławiu za spektakl „Mucha samochwała” w reż. Iwony Kudyby, a „Brązowe Trzewiki Szczęścia” do „Gafy” Gminnej Aktorskiej Formacji Artystycznej z Gminnego Centrum Kultury w Miejscu Piastowym, za spektakl „Pszczółki” w reż. Sebastiana Jakubczyka.

Nagrodę otrzymał także Teatr „Diamentowa dwunastka” z SP Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu za spektakl „ Czerwony Kapturek” w reż. Eweliny Polak oraz Teatr 2 Maski z SP w Urzejowicach za spektakl „Dziady cz. II” w reż. Wioletty Gembalskiej.

Wyróżniony został Zespół Teatralny „Tadam” z SP w Szówsku za spektakl „O królewiczu, który nauczył się wypowiadać magiczne zaklęcie w reż. Aliny Kubiszyn.

Opr. EK, fot. JOKiS.