Strona główna Blog Strona 169

Na Gackiej Górce

0

W ostatnią niedzielę czerwca odbył się Festyn na Gackiej Górce, która po długiej przerwie spowodowanej pandemią znowu tętniła śpiewem, radością i tańcem.

Imprezę rozpoczęły występy artystyczne w wykonaniu przedszkolaków z terenu gminy. Dla dzieci przygotowano dmuchańce, popcorn, watę cukrową, a także różnorodne gry i zabawy z animatorem. Głównym punktem imprezy na Gackiej Górce było oficjalne oddanie „Amfiteatru”. Uroczystego otwarcia obiektu dokonała wójt Gminy Gać Grażyna Pieniążek wraz z Radą Gminy i zaproszonymi gośćmi: minister Anną Schmidt, starostą Bogusławem Urbanem, wicestarostą Jackiem Kierepką oraz samorządowcami szczebla powiatowego i gminnego.

Gwiazdą wieczoru był występ zespołu „Baciary”. Swoim repertuarem porwali publiczność do wspólnej zabawy, która trwała do białego rana.

 

DP/UG Gać

Pogoda dopisała

0

W ostatni weekend czerwca na stadionie KOSiR w Kańczudze odbyły się kolejne Dni Kańczugi.

Pierwszy dzień imprezy stał pod znakiem rockowych i popowych wykonawców, a wieczór zakończyła zabawa taneczna pod gwiazdami. Niedzielne obchody Dni Miasta rozpoczęto Turniejem Sołectw. Nie zabrakło również występów artystycznych, wśród których największym wydarzeniem był koncert zespołu Jambo Africa. Późnym wieczorem odbył się pokaz laserowy oraz dyskoteka. Podczas imprezy nie zabrakło też m.in. święta kolorów, konkursów z nagrodami, pokazu motocykli i sprzętu wojskowego, dmuchanego placu zabaw, czy degustacji potraw ukraińskich przygotowanych przez kobiety ukraińskie mieszkające na terenie Miasta i Gminy Kańczuga, działające przy Stowarzyszeniu EWiS.

Organizatorem imprezy był dyrektor Ośrodka Kultury Miasta i Gminy w Kańczudze Jan Krupiński, burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga Andrzej Żygadło, a współorganizatorem Kańczucki Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kańczudze.

DP/UMiG Kańczuga

 

 

 

Ich miejsce na ziemi

0

W Szkole Podstawowej w Kańczudze odbyło się uroczyste podsumowanie II Gminnego Konkursu Młodych Artystów „Dom, rodzina – moje miejsce na ziemi”, podczas którego laureaci otrzymali dyplomy i nagrody.

Konkurs zachęcał do refleksji na temat wartości rodziny i domu rodzinnego, umożliwiał uczestnikom zaprezentowanie swoich możliwości twórczych oraz talentów – recytatorskich, plastycznych i muzycznych. Organizatorzy: Renata Blok, Renata Śliwa oraz Aleksander Fudali, nauczyciele SP w Kańczudze, zaprosili do udziału uczniów szkół podstawowych z terenu Miasta i Gminy Kańczuga.

Do konkursu zgłoszono 98 prac: 63 prace plastyczne, 17 recytacji, i 18 prezentacji piosenek. Spośród nich jury wyłoniło 32 laureatów oraz przyznało 12 wyróżnień w trzech kategoriach wiekowych. W kategorii plastycznej wśród uczniów klas I-III, I miejsce zajęła Oliwia Musz (SP w Siedleczce), II – Barbara Weselak (SP w Kańczudze) i Piotr Południak (SP w Kańczudze), a III – Emilia Rzeźnik (SP w Rączynie) i Jessica Buryło (SP w Siedleczce). Wyróżnieni zostali: Elwira Pilawa (SP w Rączynie), Karol Czuba (SP w Kańczudze), Sebastian Szczygieł (SP w Kańczudze). Wśród uczniów klas IV-VI, I miejsce zajęli: Karolina Dudek (SP w Kańczudze), Milena Cynk (SP w Kańczudze), Kamila Gronkowska (SP w Kańczudze), II – Zofia Wójtowicz (SP w Krzeczowicach), Zuzanna Świtalska (SP w Kańczudze), a III – Angelika Pieniążek (SP w Krzeczowicach) i Emilia Krawiec (SP w Łopuszce Wielkiej). Wyróżniono: Zuzannę Matrejek (SP w Krzeczowicach), Wiktorię Szpunar, Justynę Rybacką i Antoninę Śliwę (SP w Kańczudze). W grupie uczniów z klas VII-VIII, I miejsce zajęła Paulina Głąb (SP w Kańczudze), II – Patrycja Morawska (SP w Kańczudze), III – Nikola Nicpoń (SP w Siedleczce). Wyróżnienia otrzymali: Konrad Stącel (SP w Kańczudze), Karolina Szlachcic (SP w Kańczudze) oraz Magdalena Szybiak (SP w Kańczudze).

W kategorii recytatorskiej najlepszy wśród uczniów z klas I-III okazał się Aleksander Mazur (SP w Siedleczce), II miejsce zajęła Elwira Pilawa (SP w Rączynie), a III – Lucyna Szafran (SP w Rączynie). Wśród uczniów klas IV-VI, I miejsce zajęła Aleksandra Szajner (SP w Kańczudze), II – Emilia Buryło (SP w Rączynie), III – Weronika Kowal (SP w Łopuszce Wielkiej). Wyróżniono Aleksandrę Pilawę (SP w Pantalowicach) oraz Natalię Nowicką (SP w Sieteszy).Wśród uczniów z klas VII-VIII, I miejsce zajęła Zuzanna Konieczny (SP w Kańczudze), II – Gabriela Swaczyna (SP w Kańczudze), a III – Emilia Fudała (SP w Pantalowicach). W Kategorii piosenki w najmłodszych klasach I miejsce zajęła Maja Harpula (SP w Kańczudze), II – Gabriela Fudali (SP w Kańczudze), a III – Martyna Mnich (SP w Siedleczce). Wśród uczniów klas IV-VI, I miejsce zajęły Milena Klepacz (SP w Kańczudze) i Lena Sadowska (SP w Pantalowicach), II – Maja Futoma (SP w Łopuszce Wielkiej), III – Milena Harpula (SP w Kańczudze). W grupie uczniów klas VII-VIII, I miejsce zajęła Weronika Mucha (SP w Kańczudze). II i III miejsca nie przyznano.

Patronat honorowy nad konkursem objął Burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga Andrzej Żygadło, a patronat medialny Gazeta Jarosławska. Nagrody ufundowali: Burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga, Koło Łowieckie „Szarak” w Kańczudze oraz Firma Tworzydło Transport-Logistyka.

DP/SP w Kańczudze

Wicher wieje…

0

Na stacjach Orlen dla posiadaczy kart Vitay i Dużej Rodziny są już zniżki na paliwo. Państwowa spółka robi co może, żeby sprawiać wrażenie, że chce by obywatele jak najmniej płacili na ich stacjach. Promocja ma obowiązywać na czas wakacji, ale jak to zazwyczaj bywa w naszym kraju, trzeba najpierw doczytać sobie mały druczek. Zatankować można tylko 3 razy w miesiącu i tylko benzynę lub olej napędowy. Ciekawe, że sieć stacji nie pozwala płacić własną aplikacją Orlen Pay, ale tylko gotówką, kartą płatniczą i BLIKiem. Po co tak komplikować?

Następny przykład. Pewnej osobie zostało zatrzymane prawo jazdy na trzy miesiące. Policjant powiedział jej, że dokument zostaje zablokowany elektronicznie i po kwartale zostanie odblokowany. Kilka tygodni temu okazało się, że od prawie roku ta osoba jeździ bez prawa jazdy, ponieważ aby je oficjalnie odzyskać, trzeba przejść się do urzędu, wypełnić wniosek i zapłacić 50 groszy. Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, ale czy takie formalności naprawdę są potrzebne? Tym bardziej, że na wniosku o odblokowanie uprawnień, jest rubryka w której musimy określić ile dni w roku przebywamy na terenie RP i czy jest tak z powodów zawodowych czy osobistych. Po co?

Kolejnym przykładem uprzykrzania życia obywatela jest sprawozdanie odnośnie źródeł ciepła w domu, które trzeba było złożyć do końca czerwca. Dlaczego państwo chce wiedzieć ile mam pieców i czym grzeję wodę? Cóż, prawdopodobnie tylko po to, by później to wykorzystać i mieć jakieś pole do nacisku na obywatela. Np. za rok wejdzie przepis, że nie wolno palić węglem, tylko pelletem i rząd od razu ma listę osób do sprawdzenia.

Patrząc na prawo w naszym kraju, można dojść do wniosku, że jego celem nie jest porządek publiczny, ale raczej takie zagmatwanie i skołowanie, żeby ludzie nie wiedzieli co robić. Wszystko ma drugie dno i wymaga doczytania i sprawdzenia. Zresztą nawet teoretycznie państwowa spółka Orlen, jest tak naprawdę w większości niepaństwowa – Skarb Państwa posiada tylko 27,5% udziałów.

„Wicher słabe drzewa łamie, wicher silne drzewa głaszcze” śpiewał Tadeusz Nalepa w piosence „Kiedy byłem małym chłopcem”. Może jest to dobra wskazówka dla nas na te czasy, w których przyszło nam żyć. Aby być jednak silnym, trzeba się rozwijać, dokształcać i orientować w tym, co się dzieje dookoła nas. Bo okazuje się, że wciąż są wśród nas ludzie, którzy na pytanie czym ogrzewają mieszkanie, mówią, że kaloryferami.

Sebastian Niemkiewicz

 

 

 

 

Kameralnie w muzeum

0
LLLegiero Woodwind Trio razem z inicjatorką projektu Wiolettą Fludą-Tkaczyk, przewodniczącą Rady Powiatu Przeworskiego Agnieszką Bukową-Jedynak oraz dyrektorem Muzeum, Łukaszem Mrozem.

Koncertem „LLLegiero Woodwind Trio” rozpoczęły się II Przeworskie Koncerty Kameralne, odbywające się w przeworskim muzeum we współpracy ze Stowarzyszeniem ArtMusicArtist pod patronatem starosty przeworskiego Bogusława Urbana.

 

Muzyczny projekt ma na celu popularyzację muzyki kameralnej i upowszechnianie uczestnictwa w kulturze wysokiej mieszkańców. Inicjatorką projektu jest pochodząca z Przeworska pianistka Wioletta Fluda-Tkaczyk, prezes Stowarzyszenia, która poprzez projekt chce przyczynić się do urozmaicenia oferty kulturalnej miasta oraz zainteresować słuchaczy muzyką kameralną w różnych składach wykonawczych. Przypomnijmy, że pierwsza edycja koncertów odbyła się latem ubiegłego roku.

W koncercie, który odbył się 26 czerwca, wystąpili: Maksymilian Lipień (obój), Piotr Lato (klarnet) i Damian Lipień (fagot). „LLLegiero Woodwind Trio” wykonuje utwory kompozytorów europejskich, począwszy od epoki klasycyzmu po muzykę współczesną.

Kolejny koncert odbędzie się 31 lipca.

 

DP/Muzeum w Przeworsku

 

 

Kostka musi być nowa

0
Ul. Kraszewskiego poddana została gruntownej, kompleksowej przebudowie.

Przeznaczanie pieniędzy na poprawę miejskiej infrastruktury nie jest marnowaniem pieniędzy – odpowiada Urząd Miasta Jarosławia na zapytania Czytelniczki dotyczące wymiany dobrej jeszcze jej zdaniem kostki przy ul. Kraszewskiego.

 

– W związku z przebudową ul. Kraszewskiego (aktualnie od ul. Zielonej do Parku Miejskiego) wymieniana jest kostka na chodnikach. Tylko po co? Stara kostka nie jest zniszczona, a nowa jest tylko czyściejsza. Jaki jest powód tej całkowitej wymiany przy szalejącej drożyźnie? Co się stanie ze starą kostką? Czy ta wymiana to nie jest ewidentne marnotrawstwo naszych pieniędzy? – pyta jedna z mieszkanek Jarosławia.

Zapytania kierowane przez naszą Czytelniczkę przekazaliśmy do Urzędu Miasta Jarosławia. Dorota Wilk, pracownik Urzędu Miasta Jarosławia wyjaśnia, że kiedy miasto zaczynało przebudowę chodników przy ul. Kraszewskiego, podejmowało próby pozostawienia starej kostki, (np. przy kamienicach – płyta odbojowa), jednak właściciele kamienic zwracali uwagę, że zgodnie z projektem powinna być ułożona nowa kostka, która będzie harmonizować z resztą ciągów pieszych, jezdnych i pieszo-jezdnych.

– Kostka starego typu, która wbudowana była po stronie lewej od ul. Jana Pawła II do ul. Racławickiej i po stronie prawej od ul. Jana Pawła II do parku Czesławy Puzon ps. Baśka nie nadawała się do ponownego wbudowania. Po zmieleniu posłużyła jako wzmocnienie podłoża drogi. Pozostała kostka częściowo jest wykorzystana do napraw istniejących chodników i realizacji innych miejskich inwestycji, jednak wspomnieć trzeba, że w znacznej części trzeba ją selekcjonować, gdyż często nosi ślady wżerów spowodowanych solą, uszkodzeń mechanicznych, plam po oleju silnikowym i odbarwień – wyjaśnia D. Wilk. – W naszej ocenie przeznaczanie pieniędzy podatników, mieszkańców Jarosławia na miejską infrastrukturę, z której korzystają na co dzień, nie jest marnowaniem pieniędzy, bowiem tego typu inwestycje podnoszą zarówno funkcjonalność, jak i estetykę miasta, sprzyjają jego rozwojowi, poprawiają komfort życia mieszkańców, a przede wszystkim bezpieczeństwo użytkowników: pieszych i kierowców – tłumaczy D. Wilk.

 

EK

 

 

Czują się zlekceważeni

0
Będą mi jeździć pod samymi oknami - mówi jedna z mieszkanek.

Droga prowadząca do szkoły podstawowej i hali sportowej ma zostać przebudowana. Miasto i Gmina Kańczuga przekonuje o konieczności tej inwestycji ze względu na bezpieczeństwo dzieci. Jednak kilkoro mieszkańców, których część gruntów została objęta inwestycją, czuje się zlekceważona przez lokalne władze. Uważają, że wszystko można było zaplanować inaczej, z mniejszą stratą dla nich.

 

Mieszkanki Łopuszki Wielkiej, których sprawa dotyczy, zdają sobie sprawę, że sprawa jest już przesądzona. Nie są przeciwne przebudowie drogi, uważają jednak, że można było wszystko zrobić tak, by nie ponosiły aż takich strat. Nie wierzą też w sprawiedliwą rekompensatę finansową.

Już wcześniej, jak zabrali na poszerzenie drogi, to ani pięciu groszy nie zobaczyłam, a ludzie mówili, ile to nabraliśmy za to pieniędzy. Najpierw nie chciałam się zgodzić, ale w końcu uległam, miało być dla dzieci, do szkoły, to oddałam – mówi Wiktoria Futoma, której posesja ma teraz zmniejszyć się jeszcze bardziej. Kobiecie najbardziej szkoda rosnących od wielu lat drzew orzecha włoskiego, które znalazły się tuż przed linią oznaczającą obszar planowanej inwestycji.

Żeby się cofnęli ze słupkiem chociaż te 20, 30 centymetrów i żeby te orzechy zostały, bo my się z nich utrzymujemy. Ale to jest już gminy. Już jest postanowione, w połowie czerwca przyszedł papier, że jesteśmy wywłaszczone – opowiada pani Wiktoria, która czuje się bezsilna wobec władzy.

Mieszkanka Łopuszki pyta, gdzie teraz będą bawić się jej wnuki, skoro prawie nic nie zostanie z ogrodu? Obok stoi stodoła sąsiadki. Jest to jej jedyny budynek gospodarczy, ale też wkrótce ma zniknąć. Droga ma być też przebudowana kosztem posesji innej kobiety, której dom mimo iż już teraz stoi blisko drogi, ma się znaleźć jeszcze bliżej niej.

Drogę wystarczyło poprawić, przecież jest szeroko. Tylko do szkoły taki kawałek drogi za cztery miliony złotych! A i tak jak przyjdzie deszcz, wszystko się będzie urywać, bo nas tu z pól zalewa. Tu żadnego wypadku nigdy nie było, a jak będzie droga szeroka i wyremontowana, to dopiero będą szybko jeździć – uważają nasze rozmówczynie.

 

Inwestycja jest konieczna

Jak informuje Urząd Miasta i Gminy Kańczuga, proces inwestycyjny budowy drogi przebiega bez większych trudności. W marcu 2021 r. Burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga zorganizował spotkanie z właścicielami działek przylegających do przebudowywanej drogi gminnej, którzy zostali zapoznani z wstępnym projektem i wynikającymi z niego decyzjami. Od decyzji Starostwa Powiatowego w Przeworsku o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej odwołał się tylko jeden z mieszkańców.

Inwestycja ta realizowana jest na podstawie i zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Przedmiotowa droga prowadzi głównie do szkoły podstawowej oraz hali sportowej w Łopuszce Wielkiej. Obecne ukształtowanie drogi jest bardzo niekorzystne: brak jest chodnika, ostry zakręt utrudnia poruszanie się pojazdów. Inwestycja z uwagi na bezpieczeństwo dzieci jak również mieszkańców sąsiadujących z drogą jest niezwykle istotna i konieczna do wykonania – tłumaczy Teresa Argasińska, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy Kańczuga podkreślając, że grunty prywatne mieszkańców objęte zakresem niniejszej inwestycji zostaną na podstawie decyzji administracyjnej wydzielone i co bardzo istotne, ich utrata zostanie zrekompensowana na podstawie wyceny, wykonanej przez niezależnego rzeczoznawcę.

Z perspektywy Urzędu inwestycja jest jednym z kilku najbardziej istotnych i potrzebnych zamierzeń, przeznaczonych do realizacji w najbliższym czasie. Rozumiemy obawy mieszkańców, dbających o własny dobytek, lecz jednocześnie jesteśmy głęboko przekonani, ze po zakończeniu budowy droga do szkoły będzie bezpieczna i łatwiejsza – wyjaśnia Sekretarz.

 

Dominika Prokuska

 

 

 

Jarosławianka Emilia Bilik została Miss Nastolatek Małopolski

0
Emilia zdobyła nie tylko koronę, ale i wartościowe nagrody.

15-letnia Emilia Bilik została wybrana Miss Nastolatek Małopolski oraz Miss Nastolatek PAESE Cosmetics Województwa Małopolskiego 2022. Gala Finałowa najbardziej prestiżowego konkursu w województwie małopolskim odbyła się w niedzielę, 26 czerwca w Hotelu Swing w Krakowie.

 

O koronę najpiękniejszej nastolatki ubiegało się 30 dziewczyn, z których wybrano finałową dziesiątkę. Wśród nich znalazła się właśnie Emilia Bilik z Jarosławia, która ostatecznie została wybraną Miss Nastolatek Województwa Małopolskiego 2022. W tym samym dniu odbywał się także wybór Miss Województwa Małopolskiego 2022, którą została

Oliwia Patryka ze Złoczewa. Tradycyjnie zostały też wręczone tytuły Miss Krakowa – zdobyła go Klaudia Trajdos z Krakowa. Tytuł Miss Nastolatek Krakowa trafił do Natalii Tworek z Rymanowa-Zdroju, natomiast tytuł Miss Studentek Województwa Małopolskiego 2022 zdobyła Diana Liusina z Krakowa. Galę poprowadziły Karolina Wiltowska (Miss Dolnego Śląska oraz IV Wicemiss Polski 2019), Paulina Karasiuk (Miss Wrocławia 2019) oraz Żaneta Kotarba (II Wicemiss Małopolski i Miss Polski Foto 2020) a uświetnili ją swoimi występami Paweł Tur, Adi Kowalski, Agnieszka KOVA Kowalczyk oraz Kinga Bogdańska.

Jarosławianka, Emilia Bilik, która reprezentowała nasze miasto w konkursie piękności ma około 174 cm wzrostu. Od września rozpocznie naukę w drugiej klasie I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu. Nastolatka ma wszechstronne zainteresowania:

– Jeżdżę konno, gram na skrzypcach, przez jakiś czas uczyłam się także śpiewu – wymienia Emilia.

Jak mówi jej mama, Marzena Bilik, „córki zawsze było wszędzie pełno. Od najmłodszych lat się gdzieś udzielała”. Jak się okazuje, do konkursu piękności trafiła też całkiem przypadkiem.

– Pewnego razu jedna z koleżanek Emilii znalazła w Internecie informację o konkursie piękności. Dziewczyny wygłupiając się porobiły sobie jakieś zdjęcia, które później zostały wysłane na adres organizatora. To było jakiś rok temu. Emilia miała wówczas czternaście lat. Na zdjęciach tych nie była nawet umalowana. Stała w niezapiętych butach, dlatego, gdy dowiedzieliśmy się, że córka przeszła do dalszego etapu, byliśmy bardzo zaskoczeni – opowiada pani Marzena, śmiejąc się z całej tej historii. – Dalej samo się już potoczyło. Najpierw był ćwierćfinał, później półfinał – mówi. Aż tu nagle pojawiła się korona.

Nastolatka otrzymała też wiele wartościowych nagród. – Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni całym tym przedsięwzięciem. Wszystko zostało bardzo fajnie przygotowane. Nigdy nie spodziewaliśmy się, że naszą rodzinę spotka coś takiego – mówią rodzice Emilii, którzy przez cały ten czas wspierali córkę.

Sama Emilia jest bardzo zadowolona ze zdobytych przez siebie tytułów. Niemniej jednak do całego tego szumu, który wytworzył się wokół jej skromnej osoby, podchodzi z dystansem. – Cieszymy się, że mamy tak rozsądną córkę – mówi pani Marzena, mama Emilii.

Teraz Emilia będzie reprezentować Jarosław w ogólnopolskim finale o tytuł Polska Miss. Emilii i jej rodzicom gratulujemy! Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy.

 

EK, fot. Roman Słomka

 

Zamki, pałace, dwory w powiecie jarosławskim: Dwór w Chłopicach

0

Pod koniec lat 70 XIX wieku dobra chłopickie nabyli Władysław, Bolesław i Emila z Głogowskich Koziebrodzcy. Hrabia Władysław był posłem na Sejm Krajowy i do Rady Państwa, zajmował się również pisarstwem. Córka Władysława i Emilii, Ewa Dzieduszycka była również literatką. Za czasów Władysława majątek obejmował 735 morgów, z czego 124 to lasy. Do dworu należały trzy karczmy, młyn, cegielnie i dwa folwarki. Około 1900 roku cały majątek przeszedł na rzecz Mariana Lisowieckiego. Był on bardzo dobrym gospodarzem, wzbogacił się na uprawie zboża,.

W południowej części wsi, na krawędzi doliny znajduje się niewielki dwór, prawdopodobnie zbudowany na fundamentach starszego z XVIII wieku. Z tego okresu pochodzą najstarsze drzewa w parku. Budynek dworu wybudowano bez określonego stylu. Był urządzony meblami, pochodzącymi z drugiej połowy XIX wieku, które zostały zrabowane i zniszczone w czasie I wojny światowej, na przełomie 1914- 1915 roku, gdy właściciele wyjechali do Wiednia. Oprócz mebli, poginęły również cenne obrazy. Ocalało jedynie kilka dzieł Wojciecha Kossaka i Sotera Jaxy – Małachowskiego. Zachowała się również cenna porcelana i srebra, dzięki temu, że część została zakopana, a część właściciele zabrali ze sobą do Wiednia. Gdy powrócili zastali dwór całkowicie zniszczony.

Ostatnim właścicielem był Marian Lisowiecki, który miał inne dobra w województwie lwowskim oraz sąsiedni Boratyn. Posiadał stopień doktora nauk rolniczych, jego gospodarstwa rolne stały na bardzo wysokim poziomie. Posiadał własne małe zakłady, cegielnie, kopalnie torfu, ujęcie wody, stawy rybne i młyn wodny. Po śmierci Lisowieckiego, majątek odziedziczyła żona. Po II wojnie światowej majątek został przejęty przez państwo. Do roku 1982 budynek był wykorzystywany jako siedziba gminy, a następnie do roku 2017 jako szkoła podstawowa oraz gimnazjalna. W parku podworskim zachowały się nieliczne buki, dęby, graby, jesiony, świerki, sosny, platany, akacje, magnolie, tulipanowce i derenie.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Dyrektor muzeum odwołany

0
Starosta jarosławski Stanisław kłopot nie rozwodził się nad przyczynami odwołania dyrektora muzeum.

– Z dniem 30 czerwca b.r. odwołaliśmy Łukasza Zagrobelnego z funkcji dyrektora Muzeum Kamienica Orsettich – poinformował starosta Stanisław Kłopot na ostatniej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego. Zapewniał również, by decyzji Zarządu Powiatu nie wiązać z toczącym się sporem między starostwem a Urzędem Miasta w Jarosławiu w sprawie Podziemnej Trasy Turystycznej leżącej częściowo w obrębie muzeum. Obowiązki szefa placówki przejął Konrad Sawiński, dotychczasowy pracownik starostwa.

 

Atmosfera wokół Ł. Zagrobelnego gęstniała od kilku miesięcy. Jednym z głównych powodów były trudności z porozumieniem w sprawie funkcjonowania przejścia podziemnego między władzami miasta, które jest właścicielem Podziemnej Trasy Turystycznej a starostwem, czyli właścicielem muzeum. Wśród lokalnych samorządowców upatrywano przynajmniej części winy w osobie dyrektora muzeum, a były też zdania, że Ł. Zagrobelny jest kulą u nogi w negocjacjach. W kwietniu b.r. pojawił się, przedstawiony oficjalnie na sesji Rady Powiatu Jarosławskiego, zarzut nieudolności w kierowaniu placówką oraz stosowanie mobbingu w stosunku do podległych pracowników skierowany w stronę dyrektora Muzeum Kamienica Orsettich w Jarosławiu. Starosta Stanisław Kłopot zapewniał wtedy, że sprawa jest badana przez powołaną do tego celu komisję. – Jeśli w dalszym ciągu dyrektor muzeum będzie nieudolnie próbował negocjować umowę dotycząca funkcjonowania przejścia podziemnego, to decyzję o jego losach powinien podjąć zarząd powiatu. Chociażby zwiesić dyrektora w wykonywaniu obowiązków – mówił wtedy radny Tomasz Kulesza. O doniesieniach dotyczących mobbingu wspominali też inni radni. Na kolejnej sesji znowu poruszano temat sporu, ale zdanie radnych o dyrektorze muzeum było już stonowane, a nawet trafiły się pochwały.

Problem funkcjonowanie przejścia był jednak nadal nierozwiązany, ale traktowano go bardziej jako spór między starostwem a miastem. Osoba szefa muzeum pojawiała się, ale bardziej jako strona uczestnicząca w rozmowach. Decyzje o zapisach umowy zapadały na poziomie powiatu.

We wtorek, 28 czerwca radni powiatu jarosławskiego usłyszeli od starosty, że zgodnie z decyzją Zarządu Powiatu Jarosławskiego Ł. Zagrobelny kończy swoje urzędowanie na fotelu dyrektora muzeum. Starosta zapewnił, że konkurs na następcę zostanie ogłoszony w miarę szybko, a dwa dni później ukazała się informacja, że na czas bezkrólewia muzeum będzie zarządza Konrad Sawiński, główny specjalista ds. komunikacji medialnej w Starostwie Powiatowym.

Z wypowiedzi starosty wynikało, że odwołanie dyrektora nie wiązało się z problemami w porozumieniu między miastem a powiatem w sprawie podziemnej trasy.

Ł. Zagrobleny został powołany na funkcję dyrektora Muzeum kamienica Orsettich w Jarosławiu początkiem 2018 r. w wyniku postępowania konkursowego. Wcześniej był pracownikiem wydziału promocji i rozwoju Starostwa Powiatowego w Jarosławiu.

– Od 1 lipca 2022 r., został mi przydzielony przez Zarząd Powiatu inny zakres odpowiedzialności – informował K. Sawiński dziękując mediom za dotychczasową współpracę. Wspomniał także, że przechodzi do muzeum.

Odwołanie dyrektora muzeum było zaskoczeniem przynajmniej dla części związanych z samorządem osób. On sam przebywa na zwolnieniu lekarskim. Telefon miał wyłączony. Wśród komentujących pojawiały się różne zdania. Od stwierdzenia, że został kozłem ofiarnym w sporze między burmistrzem a starostą, przez podejrzenie, że stracił stołek w trakcie przeformowań politycznych, do określeń typu – muszą bardziej swojego ulokować.

erka