Strona główna Blog Strona 167

Raz droga, raz rzeka

0
Ulica Koby po deszczu. Zdjęcia nadesłane przez Czytelniczkę.

Mieszkańcy ul. Koby od ponad dwudziestu lat mają rzekę tuż przy swoich posesjach. Wystarczy niewielki deszcz, aby droga dojazdowa zmieniła się w koryto rzeki. Problem polega na tym, że zarówno przy ulicy, przy której mieszkają, jak i przy ulicy sąsiedniej należącej do powiatu, nie ma kanalizacji deszczowej. Niestety niewiele wskazuje też na to, by taka w najbliższym czasie powstała.

 

– Centrum miasta, 21 wiek a mieszkańcy pięciu posesji nie mogą wyjść z domów „suchą nogą” – mówi pani Teresa, mieszkanka tej ulicy. – Po każdym większym lub mniejszym opadzie deszczu ulica jest zalewana wodą – wyjaśnia. Na dowód swoich słów przesyła fotografie zatopionej ulicy. – Problem na tym małym kawałeczku ulicy Pogodnej istnieje już ponad 22 lata. Przez ten czas były podejmowane różne formy interwencji, ale jak widać, wszystkie okazały się bezskuteczne. Oprócz tego w 2018 roku zgłosiliśmy projekt obywatelski, ale nie zdobył on największej ilości głosów potrzebnej do jego realizacji – mówi Czytelniczka.

W sprawie poruszonej przez panią Teresę skontaktowaliśmy się z zarządcą drogi, w tym przypadku jest to Urząd Miasta Jarosławia.

– Przy ulicy Koby niestety nie ma kanalizacji deszczowej, nie ma jej także przy ulicy Pogodnej należącej do powiatu (ulica Koby jest ulicą boczną ulicy Pogodnej). Budowa kanalizacji deszczowej całościowo rozwiązałaby problem tego terenu – informuje Dorota Wilk z Urzędu Miasta Jarosławia.

Urząd Miasta Jarosławia tłumaczy, że rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wykonanie kanalizacji deszczowej. Tej jednak ze względu na własność prywatną nie można wykonać przy ul. Koby. Kanalizacja deszczowa wraz z odprowadzeniem wód do cieku wodnego musiałaby powstać na sąsiedniej ulicy, tj. przy ul. Pogodnej.

– W związku z tym, że ulica ta nie jest drogą miejską, zadania tego musiałby się podjąć powiat. W obecnej sytuacji, czyli braku odwodnienia na tym terenie, będziemy musieli zastawić się, czy jest możliwość, by w inny sposób rozwiązać problem mieszkańców – tłumaczy D. Wilk.

 

Powiat pomoże?

Po odpowiedzi uzyskanej w Urzędzie Miasta Jarosławia skontaktowaliśmy się z Powiatowym Zarządem Dróg w Jarosławiu, gdzie również naświetliliśmy problem poruszony przez panią Teresę. Zapytaliśmy także, czy władze powiatu mają w planach budowę kanalizacji deszczowej przy ul. Pogodnej. Okazuje się, że takie plany kiedyś były, jednak „spaliły one na panewce”.

– Kilka lat temu Starostwo Powiatowe w Jarosławiu podjęło starania o przebudowę ulicy Pogodnej ze środków zewnętrznych. Została opracowana wstępna dokumentacja techniczna na przebudowę wyżej wymienionej ulicy wraz z jej poszerzeniem, wykonaniem chodnika i kanalizacji deszczowej. Do wykonania prac niezbędne było poszerzenie pasa drogowego, między innymi pozyskanie części działek przyległych do posesji. Jednakże liczne sprzeciwy mieszkańców i brak woli na ich sprzedaż nie pozwoliły na regulację pasa drogowego. Dlatego też, na chwilę obecną brak jest w planach inwestycyjnych „budowy kanalizacji deszczowej” w ciągu ulicy Pogodnej – wyjaśnia Paweł Tworek, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu.

Z powyższego wynika, że dopóki nie wypracowany zostanie jakiś kompromis pomiędzy zarządcami dróg, a okolicznymi mieszkańcami, ul. Koby nadal zalewana będzie wodą. Nic bowiem nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się coś zmienić. Jak na razie mieszkańcy zmuszeni są zaopatrzyć się w dobre kalosze. Niemniej jednak mamy nadzieję, że osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy znajdą jakieś rozwiązanie.

 

EK

 

 

Najmłodszy profesor w Polsce

0

Pochodzący z Przeworska naukowiec znalazł się w gronie najmłodszych profesorów w kraju – nominację otrzymał w wieku zaledwie 36 lat. Jest drugim pod względem wieku ogółem i najmłodszym profesorem nauk inżynieryjno-technicznych w Polsce.

 

Prof. dr hab. inż. Paweł Chmielarz w 2013 r. ukończył międzynarodowe studia doktoranckie w Instytucie Katalizy i Fizykochemii Powierzchni PAN w Krakowie i w tym samym roku na Wydziale Chemicznym Politechniki Rzeszowskiej uzyskał stopień naukowy doktora nauk chemicznych w dyscyplinie technologia chemiczna, specjalność technologia polimerów. Od 2014 r. zatrudniony jest w Katedrze Chemii Fizycznej na tym wydziale, a od 2021 r. jest jej kierownikiem. Stopień naukowy doktora habilitowanego nauk chemicznych w dyscyplinie technologia chemiczna uzyskał w 2017 r. Z kolei postanowieniem z 16 lutego 2022 r. prezydent Andrzej Duda nadał mu tytuł profesora nauk inżynieryjno-technicznych.

 

Nie myślał o chemii

Paweł Chmielarz jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława Jagiełły w Przeworsku.

– W szkole średniej nie myślałem jeszcze poważnie o chemii, bardziej interesowała mnie wtedy biologia – wspomina. Dziś specjalizuje się w dziedzinie nauk chemicznych i inżynierii chemicznej, ze szczególnym uwzględnieniem charakterystyki i optymalizacji metod polimeryzacji rodnikowej z przeniesieniem atomu (ATRP) ukierunkowanych na otrzymywanie polimerów o zróżnicowanej strukturze i architekturze. Jego dorobek naukowy obejmuje 70 publikacji w czasopismach międzynarodowych z Listy Filadelfijskiej, dwa patenty w US Patent Office oraz dwa rozdziały w zagranicznych publikacjach monograficznych. Głównym osiągnięciem prof. Chmielarza są zaprezentowane w publikacjach wyniki, ważne w szczególności z punktu widzenia ich zastosowań w biomedycynie. Badania prowadzone podczas jego staży zagranicznych, m.in. w USA oraz na Politechnice Rzeszowskiej, miały istotny wkład na poznanie zjawisk fizykochemicznych mających wpływ na poznanie czynników mających kluczowe znaczenie dla szybkości polimeryzacji w tych układach i udziału reakcji ubocznych, a także dla doboru i optymalizacji odpowiednich parametrów elektrochemicznych. Wspomniane prace zostały opublikowane w prestiżowych czasopismach i wzbudziły bardzo duże zainteresowanie w świecie chemii i technologii polimerów. Na swoje prace badawcze pozyskał finansowanie m.in. ze środków Narodowego Centrum Nauki, Podkarpackiego Centrum Innowacji, Ministerstwa Nauki i Edukacji oraz ze środków europejskich.

 

W prestiżowym gronie

Prof. Chmielarz, choć mógłby pracować na uczelniach na całym świecie, wybrał Politechnikę Rzeszowską. Wykładał m.in. na uczelniach na Malcie, Sycylii, Mediolanie, Padwie, Konstancji, Aarhus, Krecie, Cuidad Real, São Paulo, Genui. Na swoim koncie ma m.in. nagrodę Fundacji Kościuszkowskiej, Brązowy Krzyż Zasługi za działalność na rzecz rozwoju nauki, Medal Komisji Edukacji Narodowej i kilka nagród rektora Politechniki Rzeszowskiej. Jako promotor pełni opiekę nad doktorantami oraz licznymi pracami inżynierskimi i magisterskimi. Jest także inicjatorem i opiekunem naukowym utworzonego w 2019 r. na Wydziale Chemicznym Politechniki Rzeszowskiej Studenckiego i Doktoranckiego Koła Naukowego Inżynierii Chemicznej i Farmaceutycznej „IPSUM”. Od 2019 r. pełni funkcję przewodniczącego Oddziału Rzeszowskiego Polskiego Towarzystwa Chemicznego, którego celem jest popieranie rozwoju nauk chemicznych i inżynieryjno-technicznych. Jest też członkiem konsorcjum Centrum Kompetencji ,,Polygenius”, Polskiego Towarzystwa Chemicznego i American Chemical Society. Od 2019 r. prof. Chmielarz znajduje się na prestiżowej liście 2% najczęściej cytowanych uczonych i wpływowych naukowców z całego świata. Mimo tego, nie spoczywa na laurach.

Chcę skupić się na badaniach i kształceniu innych. W świecie nauki jest jeszcze wiele do osiągnięcia – dodaje na zakończenie P. Chmielarz.

 

DP/fot. arch. pryw.

Program Youngster w SP Zarzecze

0

W minionym roku szkolnym uczniowie ósmych klas z Zarzecza uczestniczyli w dodatkowych zajęciach z j. angielskiego w ramach programu Youngster, realizowanym przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

 

– Grupa liczyła 14 uczniów. W 15 edycji programu brało udział 30 szkół podstawowych z gmin wiejskich i miejsko-wiejskich z terenu całej Polski. To, co wyróżnia te zajęcia , to ukierunkowanie nauki na pobudzanie wewnętrznej motywacji ucznia. Formuła programu jest oparta na nauce przez zabawę, bez odpytywania, klasówek i ocen, co ma na celu zachęcie uczniów do aktywności – opowiada koordynatorka projektu Joanna Górska. Zajęcia , odbywały się w małej grupie, dostosowane poziomem do umiejętności językowych uczniów, co znacząco ułatwiało wzajemną komunikację i przyswajanie wiedzy.
Youngster to także nowe, bezpłatne podręczniki, dopasowane do poziomu wiedzy ucznia; szkolenia metodyczne dla nauczycieli; konkursy prospołeczne dla uczniów; stypendia dla najlepszych uczniów i nauczycieli, finansujące kursy językowe w Wielkiej Brytanii; platforma e-learningowa. W trakcie trwania projektu uczniowie z Zarzecza brali udział w konkursach, w których zajmowali czołowe miejsca.

Opr. red.

Parada, pokaz driftu, rockoteka

0

W dniach 8-10 lipca w Radymnie odbywał się szósty Zlot Motocyklowy Carpatian Run organizowany przez Stowarzyszenie Motocyklowe Twierdza Przemyśl.

 

Program imprezy obfitował mnóstwem atrakcji. Niemałych emocji przysporzyła parada motocyklowa ulicami miasta oraz pokaz driftu, który odbył się na placu przy Urzędzie Miasta. Nie zabrakło różnego rodzaju konkurencji: siłowych, sprawnościowych oraz motocyklowych. Zwieńczeniem wydarzenia były koncerty. Nie obyło się bez atrakcji dla najmłodszych.

EK, fot. UM

 

Uszkodził 14 samochodów

0

Uszkodzenie 14 pojazdów, ogrodzenia posesji oraz znaku drogowego – to zarzuty jakie usłyszał 41-letni mieszkaniec Jarosławia. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów wydziału kryminalnego jarosławskiej jednostki. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Początkiem maja dyżurny otrzymał sygnał, że na os. Witosa doszło do uszkodzenia zaparkowanego tam samochodu. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili zgłoszenie. W trakcie prowadzonych czynności, w rejonie miejsca zdarzenia na os. Witosa, stróże prawa ujawnili jeszcze 9 innych pojazdów, które posiadały uszkodzenia m.in. zarysowania lakiernicze, wyłamane wycieraczki oraz urwane lusterka. Do dyżurnego zaczęły także wpływać telefoniczne zgłoszenia od osób poszkodowanych o uszkodzonych pojazdach na ul. Skarbowskiego oraz na ul. Bandurskiego.

Na miejscach tych zdarzeń, policjanci zabezpieczyli ślady, a śledczy przystąpili do wyjaśniania, kto jest odpowiedzialny za te przestępstwa. Na podstawie zabranych materiałów, w tym zapisu monitoringu, kryminalni ustalili sprawcę. Okazał się nim 41-letni mieszkaniec Jarosławia. Oprócz napotkanych na swojej drodze samochodów, mężczyzna uszkodził jeszcze znak drogowy oraz ogrodzenie jednej z posesji. Pokrzywdzeni wycenili swoje straty łącznie na blisko 30 tys. złotych. Mężczyzna został zatrzymany.

41-latek usłyszał zarzuty uszkodzenia 14 pojazdów, ogrodzenia posesji oraz znaku drogowego. Podejrzanemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

EK/KPP

Starosta zarobi mniej

0

Dość zaskakujące rozstrzygnięcia przyniosła ostatnia sesja Rady Powiatu Przeworskiego. Zarząd powiatu ze starostą Bogusławem Urbanem na czele, nie otrzymał wotum zaufania oraz absolutorium z tytułu wykonania budżetu za ubiegły rok. Gdyby jeszcze tego było mało, Rada większością głosów zdecydowała o zmniejszeniu wynagrodzenia pobieranego przez starostę.

 

Sesja, która odbyła się w piątek, 8 lipca, rozpoczęła się od projektów uchwał proponowanych do wprowadzenia do porządku sesji. Część z nich została przyjęta, ale dało się zauważyć, że w Radzie nastąpił dość wyraźny podział i po jednomyślnych decyzjach nie ma już śladu. Wcześniej jednak odbyło się przedstawienie Raportu o stanie Powiatu Przeworskiego za 2021 rok oraz debata nad nim. Radni mieli do raportu kilka uwag i pytań, co już było zapowiedzią że coś może dziać się potem. Pytali zwłaszcza Zbigniew Kiszka oraz Jerzy Mazur. Decyzją Rady, nowym członkiem Komisji Rewizyjnej został Jerzy Mazur. Z prac w komisji zrezygnowali Jacek Pieniążek oraz Katarzyna Solarz, po tym jak na poprzedniej sesji z funkcji przewodniczącego tejże komisji zrezygnował Krzysztof Bartuś, a zastąpił go Bogdan Sebzda.

 

Brak wotum i absolutorium

Mimo pozytywnej opinii Regionanej Izby Obrachunkowej, radni ostatecznie nie udzielili zarządowi powiatu wotum zaufania oraz absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2021 rok.

Siedmiu radnych było „za”: Krzysztof Bartuś, Zdzisław Doskocz, Jacek Kierepka, Zenon Koper, Łukasz Laska, Jacek Pieniążek oraz Katarzyna Solarz. Jedenastu radnych było przeciw: Agnieszka Bukowa-Jedynak, Wiesław Bukowski, Marcin Fujarowicz, Zbigniew Kiszka, Wiesław Kubicki, Jerzy Mazur, Janusz Owsiak, Bogdan Sebzda, Paweł Tworek, Józef Więcław i Mieczysław Żuk. Głosowanie wzbudziło zaskoczenie radnego i członka zarządu, Łukasza Laski. Bezskutecznie próbował uzyskać odpowiedź dotyczącą pobudek, jakimi kierowali się dwaj pozostali członkowie zarządu – Bukowski i Żuk, którzy zagłosowali przeciw. Przypominał, że podczas wszystkich posiedzeń zarządu zawsze byli „za”, a teraz m.in. ich działanie doprowadzające do braku wotum zaufania będzie równało się złożeniu wniosku o odwołanie zarządu.

 

Niższe wynagrodzenie

Radni tego dnia stosunkiem głosów 10 do 7 przegłosowali też obniżenie wynagrodzenia starosty przeworskiego – punkt który został wprowadzony na początku obrad.

Ustala się miesięczne wynagrodzenie starosty przeworskiego w następującej wysokości: zasadnicze 8.344 zł, dodatek funkcyjny 2.760 zł, dodatek specjalny w wysokości 30% łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego. Ponadto starosście przysługuje też dodatek za wieloletnią pracę, nagrody jubileuszowe i dodatkowe wynagrodzenie roczne – odczytała treść uchwały A. Bukowa-Jedynak.

Uchwała wywołała zaskoczenie wśród części radnych, również u starosty, który po enigmatycznie przedstawionym projekcie uchwały żartobliwie stwierdził, że nie jest pewien, czy ostatecznie chodzi o podwyżkę czy obniżenie wynagrodzenia. Odnosząc się do tematu po tym, jak radni zdecydowali o obniżeniu jego poborów, ocenił że jest to sprawa bez precedensu na terenie naszego wojewodztwa, a może i w kraju.

To jest ocena mojej pracy przez Radę. Przez trzy i pół roku nie zgłoszono do mnie żadnych zastrzeżeń. W tamtym roku Rada praktycznie jednogłośnie wszystko przyjmowała. Zatanawiam się co się stało w marcu, kwietniu, że jestem „be”. Jakbyście mogli, to byście mnie na taczkach wywieźli – powiedział starosta przypominając, jak pozytywnie do tej pory go oceniano oraz jaką pozycję ma powiat przeworski w rankingach. Zauważył też, że zawiść i niechęć do niego nasiliła się po wydaniu przez powiat gazety, w której przedstawił inwestycje i plany powiatu na przyszłość.

DP

Powstanie nowy skatepark

0
Budowę nowego skateparku umożliwi pozyskana dotacja.

Pod koniec czerwca burmistrz Radymna Mieczysław Piziurny podpisał w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie umowę na przeprowadzenie kolejnej ciekawej inwestycji na terenie miasta, a mianowicie budowę skateparku przy ul. Lwowskiej.

 

Jak dokładnie będzie wyglądał nowy skatepark, którego budowa planowana jest przy ul. Lwowskiej w Radymnie jeszcze nie wiadomo.

– Na razie jest za wcześnie, by mówić o szczegółach przedsięwzięcia. Będziemy informować o nich w odpowiednim czasie – informuje Urząd Miasta Radymna.

Wstępny zarys koncepcji już się jednak pojawił.

– Obecnie możemy przekazać, że nasze plany przewidują, że skatepark będzie wyposażony w urządzenia takie jak bank ramp, quarter pipe, priamida z grindboxem, grindbox, czy poręcz prosta – wyjaśniają w urzędzie.

Realizację inwestycji umożliwi pozyskane dofinansowania w kwocie 89 tys. zł w ramach działów przewidujących rozwój ogólnodostępnej i niekomercyjnej infrastruktury turystyczno-rekreacyjnej lub kulturalnej programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.

Opr. EK

 

 

Kapliczka Matki Bożej Szkaplerznej w Cieszacinie Wielkim

0

Ta przydrożna kapliczka stoi na wzgórku. Znajduje się obok głównej drogi w wiosce, przy zakręcie o kącie 90 stopni. Mieszakańcy wierzą, że dzięki Matce Bożej Szkaplerznej, której obraz znajduje się wewnątrz kapliczki nie dochodziło w tym miejscu do największych tragedii, choć sytuacji niebezpiecznych i wypadków samochodowych nie brakowało. Powstała w czasach zaborów, zapewne w końcu XIX wieku. Jest to murowana kapliczka typu domkowego. Prowadzą do niej betonowe schodki. Otoczona jest metalowym ogrodzeniem. Flankowana jest pilastrami i zwieńczona ażurowym krzyżem. W jej górnej części jest niewielka nisza, a w niej figurka Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Jednak to, co najcenniejsze znajduje się za dwuskrzydłowymi drzwiami. W drewnianym ołtarzu znajduje się jest obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Kult Matki Bożej Szkaplerznej, zwanej też Matką Bożą z góry Karmel, związany jest z objawieniem się Bożej Rodzicielki św. Szymonowi Stockowi, przełożonemu generalnemu zakonu karmelitów. Wydarzenie to miało miejsce w nocy z 15 na 16 lipca 1251 roku. Wtedy Maryja wskazała mu na szkaplerz i poleciła go nosić, by chronił od ognia piekielnego. Od tamtego czasu kult ten rozpowszechnał się na cały Kościół katolicki (Wikipedia). Kapliczkę tę według miejscowych przekazów ufundował mieszkaniec wioski za uratowanie życia i szczęśliwy powrót do domu. Dzisiaj kapliczka z obrazem Matki Bożej Szkaplerznej jest bardzo ważnym obiektem dla mieszkańców Cieszacina Wielkiego. – Co roku, w dniu 16 lipca ksiądz robi uroczystości i procesję pod górę, do kapliczki. Mieszkańcy wsi zawsze licznie uczestniczą – mówi Janina Motyka, mieszkanka Cieszacina Wielkiego. Obiekt ten jest zadbany, a obraz Matki Bożej znajdujący się wewnątrz ustrojony jest kwiatami. Najważniejsze jednak jest to, że cieszacińska kapliczka nie jest traktowana jedynie jako zabytkowa budowla w wiosce, a jest miejscem religijnych zgromadzeń.

 

Marcin Sobczak

Każdy swój sukces dedykuję mamie

0
Michał Solski cieszy się teraz wakacjami.

– Nie zawsze było kolorowo, nie zawsze się udawało, ale nie wolno nigdy się poddawać i odbierać sobie szansy. Nie można wygrać wszystkiego, zwycięstwo należy czerpać z pasji i z zamiłowania do tego co się robi – mówi Michał Solski, utalentowany uczeń jarosławskiego „katolika”, laureat olimpiad naukowych.

 

Do konkursów historycznych namówiła go jeszcze w okresie nauki w Szkole Podstawowej nr 4 nauczycielka Violetta Szpilak. – Dostrzegła we mnie potencjał i przygotowywała mnie do takich egzaminów kuratoryjnych. Ma swój udział w tym gdzie zaszedłem, za co bardzo jej dziękuję – mówi M. Solski. Młody jarosławianin ma się czym pochwalić. Jest laureatem olimpiad na szczeblu ogólnopolskim, co wiążę się z uzyskaniem indeksów na różne uczelnie. – Mogę wybrać tylko jedną, ale na ten moment jeszcze się zastanawiam nad kierunkiem oraz miastem. Może będzie to prawo, to okaże się po zdaniu matury – tłumaczy M. Solski.

 

Zachęcam każdego

Uczeń Publicznego Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu jest półsierotą. – W 2014 roku zmarła moja mama, miałem wtedy dziesięć lat. Od tego czasu moim wychowaniem zajmował się tato, który wraz z dziadkiem wspomagał mnie we wszystkim co do tej pory robiłem oraz zachęcał do dalszej nauki. To właśnie rodzinie, a szczególnie mamie dedykuję każdy swój sukces. Mam też młodsze rodzeństwo, brata i siostrę, którzy również mnie wspierają – opowiada M. Solski. Jak mówi w jego życiu nie zawsze było kolorowo, nie zawsze się udawało, ale nie poddawał się. Nie chciał odbierać sobie szansy. Wiedział, że nie można wygrać wszystkiego, starał się realizować swoją pasję i czerpać z zamiłowania do tego co robił. – Na pewno mogę z czystym sercem zachęcić każdego do brania udziału i próbowania swych sił w różnych olimpiadach. Naprawdę warto, choć nie jest łatwo i trzeba niekiedy zrezygnować z niektórych przyjemności na rzecz nauki. Mimo wszystko jestem zwolennikiem stosowania zasady tzw. złotego środka, który pozwala mi na elastyczne podejście do tematu. Dzięki temu nie zaniedbuje ani rodziny, ani przyjaciół i mam czas na upragniony odpoczynek. Nauka do olimpiad to ciężka praca, jednak zapewniam, że nie uczę się 24 godziny na dobę. Jeśli chodzi o sam konkurs, w którym ostatnio brałem udział, czyli olimpiadę pod hasłem: Losy Żołnierza i Dzieje Oręża Polskiego, to odbywa się ona corocznie i składa się z bloku zmiennego oraz bloku stałego. W następnym roku szkolnym w związku z budową nowego gmachu Muzeum Wojska Polskiego, planowane są przenosiny ekspozycji muzealnej, dlatego uczniowie nie będą mierzyli się z powstaniami narodowymi (jak wynika z chronologii – przyp. Red) a z tematyką obejmującą okres walki o niepodległość i granice Rzeczpospolitej 1887–1922 – opowiada M. Solski. Będąc na finale centralnym zarówno w Białymstoku jak i w Warszawie młody jarosławian miał okazję poznać wiele ciekawych i równie utalentowanych ludzi, z którymi dzielił się swoimi doświadczeniami naukowymi. Nie obyło się też bez zabawnych sytuacji. – Podczas pobytu w Warszawie przez przypadek pomyliłem z kolegą hotel. Gdy weszliśmy do pokoju nie było naszych bagaży ani opiekuna. Okazało się, że bagaże i nauczyciel są pod tym samym numerem pokoju – tyle, że w innym hotelu. Do dziś zastanawiam się dlaczego pani na recepcji bez żadnego sprawdzania dokumentów wydała nam karty do pokojów, mimo iż nie byliśmy w tym hotelu zameldowani – śmieje się uczeń katolika.

 

 Teraz kolej na maturę

 W nadchodzącym roku szkolnym Michała czeka matura. Podchodzi do tego spokojnie i z rozwagą. – W klasie maturalnej również zamierzam spróbować swych sił w olimpiadach, ale już z mniejszym rozmachem, gdyż ważne będzie przede wszystkim dobre zdanie matur z „wosu”, języka polskiego, matematyki oraz języka angielskiego. Myślę także nad zdawaniem matury z języka włoskiego, ponieważ odkąd uczę się w liceum pokochałem ten język oraz kulturę. Póki co cieszę się wakacjami – mówi. Na zakończenie Michał zachęca innych do wybrania jego szkoły. – W moim liceum mogę liczyć na życzliwość nauczycieli oraz pracę pod okiem pana profesora Jarosława Dyrdy, który z powodzeniem, przygotowuje wielu uczniów do startu w różnych konkursach przedmiotowych. Myślę, że dla osób myślących o starcie w olimpiadach z historii czy z „wosu” wybór jarosławskiego „katolika” będzie jak najbardziej trafiony. Dziękuję wszystkim ze szkoły. Szczególne podziękowania kieruję dla swojej rodziny, na którą zawsze mogę liczyć oraz dla swojej dziewczyny Oli – podkreśla M. Solski.

tst

Przywrócą starowi dawną świetność

0

Zabytkowy star z 1953 roku lata temu trafił do Muzeum Pożarnictwa w Przeworsku. Niestety, ze względu na stan w jakim się zachował, nigdy nie był eksponowany. Wkrótce dzięki otrzymanej dotacji na jego renowację może się to zmienić.

 

Star 20 użytkowany był przez Ochotniczą Straż Pożarną w Pantalowicach. Jak na podstawie informacji zawartych w kronice OSP Pantalowice informuje Wojciech Kruk z Działu Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku, samochód trafił do straży w latach 70. XX wieku dzięki zaangażowaniu miejscowego strażaka Mieczysława Morzywałka, który przy pomocy swojego krewnego Włodzimierza Woźniaka pozyskał Stara z Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Rzeszowie. Po samochód do Rzeszowa pojechał komendant straży Karol Poznański, Mieczysław Chmiel oraz kierowca Józef Wyskiel. Samochód służył w OSP Pantalowice do końca 1987 r. Do Działu Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku jako eksponat muzealny trafił w styczniu 1988 r. dzięki Leonowi Trybalskiemu, założycielowi Muzeum. Samochód przekazano bezpłatnie protokołem Komendy Rejonowej Straży Pożarnych w Przeworsku.

Nigdy nie był eksponowany na ekspozycji stałej Działu Historii Pożarnictwa ze względu na bardzo zły stan zachowania. Wytypowanie do konserwacji pozwoli na podniesienie jego walorów estetycznych, a także na zabezpieczenie oryginalnych części przed dalszym procesem degradacji – wyjaśnia W. Kruk.

Wyprodukowany w 1953 r. Star 20 to zabytek i eksponat o wysokich walorach ekspozycyjnych, a także „jedyny” unikat w skali kraju. Jego konserwację dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego kwotą 61.920 zł oraz Powiatu Przeworskiego kwotą 69.405 zł. Zadanie wsparł także Urząd Miasta i Gminy w Kańczudze kwotą 2 tys. zł oraz Gmina Przeworsk – 1 tys. zł.

 

Odrobina historii

Produkcję w całości zaprojektowanego w Polsce samochodu ciężarowego STAR 20 o ładowności 3,5 tony rozpoczęto w 1948 roku w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Starachowicach. Umożliwiło to kilka lat później podjęcie prac nad przygotowaniem produkcji pożarniczych samochodów gaśniczych na krajowych podwoziach. W latach 1952-1953 oraz okresie późniejszym w Sanoku powstawały nadwozia pożarnicze typu N71, N72, N74 oraz N75 wyposażone we własny zbiornik wodny.

Poddany pracom konserwatorskim Star 20 GBM-2,2/8 o symbolu fabrycznym N-74 wyprodukowany w 1953 r. na podwoziu Stara A20P wyposażony był w zbiornik na wodę – beczkę o pojemności 2200 litrów wody i motopompę M-800 o wydajności 800l/min. Motopompa umieszczona była z tyłu samochodu i połączona elastycznym wężem ssawnym ze zbiornikiem, co umożliwiało uruchomienie jej na samochodzie i podjęcie szybkiej akcji gaśniczej przy poborze wody ze zbiornika samochodu. Na bokach zbiornika umieszczono uchwyty na węże tłoczne, natomiast węże ssawne ulokowane były między błotnikami przy stopniach wejściowych do kabiny. Zespół samochodu stanowiła 6-osobowa załoga: kabina z ławkami – 4 osoby oraz kabina kierowcy – 2 osoby.

DP/fot. Muzeum w Przeworsku