Strona główna Blog Strona 163

Chcą wskrzesić zrujnowany pałac, a parkowi przywrócić dawny urok

0
- Tu powstanie aleja darczyńców. Jak do niej trafić opisujemy na zrzutka.pl - okazuje Natalia Gnoińska.

Młodość, ambicje i zaangażowanie wsparte realnym spojrzeniem oraz merytorycznym podejściem. Połączenie entuzjazmu młodych i ich świeżego spojrzenia z doświadczeniem starszych. Posiłkowanie się wiedzą specjalistów, ale też słuchanie lokalnej społeczności i włączenie jej w realizację zamysłu. To atuty Natalii Gnoińskiej i niedawno powołanej Fundacji 8Marca, której jest prezesem. Pierwszym jej celem jest ożywienie parku przy pałacu w Rokietnicy i rekonstrukcja zniszczonych budynków. Dać nowe życie starej posiadłości. Plany są szerokie. – Dlaczego mielibyśmy sobie z tym nie poradzić? – pyta retorycznie Natalia.

 

– Mamy ekipę ludzi. Wiem, że mnie wesprą. Merytorycznie i doświadczeniem, które wynika z różnicy wieku w zespole. To daje realne szanse, by zrealizować zamiar. Potrzebujemy wsparcia lokalnego, bo docelowo ten projekt ma służyć lokalnej społeczności. Wiemy, że damy sobie radę, ale nie chodzi o to, by zebrać od prywatnych inwestorów milion złotych i wyremontować pałac, ale o to, by milion osób dało po złotówce. Wtedy będzie to nasz wspólny sukces – opowiada Natalia. Swój zapał popiera wiedzą. Jest absolwentką architektury oraz zrównoważonej konserwacji zabytków. Dyplomy otrzymała z University of Creative Arts oraz Welsh School of Architecture w Wielkiej Brytanii. Jej celem jest promowanie roli zabytków w wizji zrównoważonej przyszłości, nie tylko jako materialnego dziedzictwa kulturowego, ale jako niematerialnego źródła polepszania dobrostanu. Głęboko wierzy również, że poprzez budowanie wspólnoty skupionej wokół zabytków stymulacja innowacyjnych pomysłów i dzielenie się wiedzą może przybrać nową formę.

Natalia traktuje ożywienie posiadłości w Rokietnicy jako sztandarowy projekt. Po nim mają przyjść inne. Motywują ją także względy sentymentalne. W rokietnickim pałacu urodziła się jej prababcia Rita Uznańska. – To dziedzictwo całej lokalnej społeczności i jej powinno służyć – zapewnia.

 

Na początek park

Natalia oprowadza nas po parku i opowiada. Kreśli wizję, w której pojawiają się domki, drewniany mostek potoczkiem, stawy i ławeczki z imionami.

– Aleję darczyńców chcemy zrobić od wschodniej strony pałacu aż do mostku i dalej do końca liczącego około 3,5 hektara parku. To była kiedyś główna aleja i wokół niej toczyło się życie. Stawy wyschły, ale wiemy dlaczego i jak je przywrócić do życia. Mostek jest na razie betonowy. Na widocznym obok wywłaszczeniu był kiedyś kort tenisowy. W ogrodzie rosło wiele jadalnych roślin. Porzeczki, maliny, jadalne róże, bez, hibiskus – opowiada. Widać, że ma już konkretną wizję. Przyznaje, że jest to sentymentalny powrót i dlatego chce zacząć w Rokietnicy. potencjał jest niesamowity.- Wiem, że staję przed dużym zadaniem i przed ciężkimi momentami, ale potencjał tego miejsca jest niesamowity. Mam grupę ludzi, którzy mogą formalnie pomóc w zaprojektowaniu, odnowieniu i przywróceniu do życia. Sama jestem architektem. Chcę polegać na młodych ludziach. Na studentach. Na ich ciekawych pomysłach. Uzupełniać doświadczeniem starszych – podkreśla Natalia. Już nawiązała współpracę z lokalnym samorządem, konserwatorem zabytków, odwiedza szkoły i spotyka się z mieszkańcami. – Odwiedziliśmy Arboretum w Bolestraszycach. Z dyrektorem Narcyzem Pióreckim i jego pracownikami rozmawialiśmy, jak zrewitalizować park, tak by go nie zniszczyć. Bo wizję możemy mieć i z architektem krajobrazu wyciąć samosiejki, zostawić starodrzew. Tylko te stare drzewa mogą wtedy umrzeć. Ważne są wszystkie gatunki tworzące tu ekosystem. Sąsiedzi i proboszcz skarżą się na gawrony, które tu przebywają. Siedzą wszędzie i kraczą, jak w filmie Hitchcoka, ale one są tutaj bardziej prawowitymi właścicielami, niż my. Od kilkuset lat są, stanowiąc nieodłączny element krajobrazu parków takich jak ten – tłumaczy, dodając że już mogą liczyć na wykonanie inwentaryzacji parku i pomoc przy jego odnowieniu ze strony fachowców z arboretum.

 

Fundacja

Fundacja 8Marca z siedzibą w Rokietnicy została zarejestrowana początkiem lipca. Nazwa nie jest przypadkowa. Nawiązuje do siły kobiet i ich uporu w dążeniu do celu. Wiąże się też z tragicznymi wydarzeniami związanymi z historią miejscowości. Rokietnicki pałac był w czasie II wojny światowej miejscem działania organizacji ruchu oporu ZWZ- AK. Wskutek zdrady 8 marca 1943 roku czterech nazistowskich oprawców wyprowadziło z pałacu jego właścicielkę Łucję Uzańską – Królikowską i koło studni ją zastrzelili. Wkrótce podobny los spotkał jej męża Antoniego Królikowskiego, jak również właściciela majątku w Czelatycach – Witolda Uzańskiego i Janusza Czajkowskiego, zięcia właściciela majątku. Hitlerowcy zabili podczas przeprowadzonej wtedy pacyfikacji Rokietnicy i Czelatyc 60 osób.

Zanim powstała fundacja Natalia Gnoińska, obecnie jej prezes opracowała projekt Innovation Manor Rokietnica. Jest to koncept przekształcenia zabytkowej posiadłości, jaką jest pałac w Rokietnicy w miejsce promujące edukację, współpracę i innowację ponad podziałami. Pomysł młodej architektki został wybrany w konkursie Komisji Europejskiej spośród 1100 zgłoszeń, które wpłynęły z 26 krajów. Autorka nawiązała kontakty w Brukseli i zapewnia, że działania tego typu mogą liczyć na unijne wsparcie.

 

Zrzutka

Zrealizowanie szerokich planów odnowienia zespołu pałacowo-parkowego w Rokietnicy będzie możliwe tylko wtedy, gdy fundacja stanie się właścicielem posiadłości. – Dlatego tak ważna jest prowadzona zbiórka. Uzyskane pieniądze pozwolą na zakup parku i pałacu. Obecny właściciel jest gotów je sprzedać. Jeśli tego nie zrobimy teraz, to różnie może być – podkreśla Natalia.

– Poczytaj chwilę i dołącz do pierwszej takiej społeczności w Polsce – nie ma lepszego momentu niż tu i teraz! Oczywiście ważne, abyś wiedziała/wiedział, na co wpłacasz – tak zachęcają do zapoznania się z celem zrzutki .

Projekt, czyli Rokietnica Manor Concept dotyczy zespołu dworskiego, znajdującego się w Rokietnicy. Ma tam powstać kreatywna przestrzeń, miejsce do pracy i odpoczynku dla każdego, ale też obszar odwołujący się do budowania poczucia dumy, tożsamości i przynależności dla lokalnej społeczności.

– To dużo pracy i dlatego mamy plan działania w kilku etapach, by pozwolić obiektowi „pracować na siebie” i swoje utrzymanie dzięki kamieniom milowym, które uruchamiane po kolei pozwolą na korzystanie z funkcji tego miejsca – podkreślają organizatorzy.

Pierwszy etap to zebranie funduszy i kupno nieruchomości oraz zaprojektowanie rewitalizacji. Drugi to odnowienie parku. Trzeci odnowienie spichlerza oraz stworzenie kolejnych miejsc noclegowyhc i budowa sauny na wyspie. Czwartym krokiem będzie wewnętrzne odrestaurowanie pałacu. Piaty etap odnowienie zewnętrzne pałacu. Szóste zamierzenie wychodzi poza Rokietnicę. Fundacja przymierza się do eksploatowania i uruchamiania kolejne obiekty w regionie i w całej Europie.

Po co to?

– To inspiracja naszym europejskim dziedzictwem. Mówi, że szukamy pomysłów, jak lepiej żyć w dobie drogiej energii, drogiej żywności, w dobie niepewności, wojny. Jak złapać chwilę oddechu, spotkać nowych znajomych, cieszyć się naturą i szukać kreatywności. Trochę też jak ratować planetę, na naszą malutką rokietnicką skalę. A wszystko to dostępne dla każdego – wyjaśniają twórcy zamysłu.

– Powołujemy Fundację 8Marca, by ułatwić działanie i rozpocząć swego rodzaju ruch społeczny, który w inny niż do tej pory sposób, pozwoli przywrócić do życia niejeden z naszych zabytków. Dlaczego w ogóle warto ratować zabytki? Są one niemymi świadkami historii, dziełem wielu pokoleń naszych przodków, miejscami pamięci i celebracji piękna. Niestety nierzadko spotyka je zapomnienie i skazanie na powolną, ale niechybną śmierć. Fundacja 8Marca zacznie swoją działalność na terenie Polski by w przyszłości również rozszerzyć działalność na obszar Europy. Mamy zespół doświadczony w zarządzaniu złożonymi projektami, mamy szczegółowy plan, mamy już kilkanaście Przyjaciółek i Przyjaciół Rokietnica Manor. Brakuje tylko Ciebie! Działamy pod kierownictwem Fundacji 8Marca, którą tworzymy by wspólnie realizować tą i kolejne podobne inicjatywy. 8Marca, bo to dzień szczególny, zarówno dla kobiet na całym świecie (to właśnie od kobiet w tym projekcie wszystko się zaczęło), ale też dla społeczności lokalnej, która co roku tego dnia upamiętnia bliskich, których stracili w 1943 podczas pacyfikacji Rokietnicy i pobliskich wsi – opisują.

Więcej informacji na:

Facebook, Instagram – Rokietnica Manor- concept

www.8marca.org

zrzutka.pl/rokietnica

erka

 

 

 

 

Gmina Pawłosiów świętowała

0

Nie milkną echa Święta Gminy Pawłosiów, które odbywało się w niedzielę, 17 lipca na stadionie w Pawłosiowie. Licznie zgromadzona publiczność bawiła się świetnie.

Mieszkańców gminy i przybyłych gości powitał Mariusz Reń, wójt gminy Pawłosiów. Na scenie wystąpili m.in. „Wierzbianie”, „Pawłosiowianie”, „Wyśpiewani” oraz „Roztańczeni”. Tańce latynoamerykańskie oraz jazowe zaprezentowała grupa taneczna Takt. Wydarzenie uświetnił pokaz jazdy konnej, pokaz sztuk walki oraz koncert orkiestry dętej Laudate Dominum. Publiczność bawił zespół Maxim oraz lokalne artystki: Katarzyna Bobowicz i Monika Lechończak. Gwiazdą wieczoru były Baciary. Nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych oraz lokalnych przysmaków przygotowanych przez panie z Kół Gospodyń Wiejskich.

 

EK

Kolejne odkrycia na jarosławskim Rynku

0

Fragment ceglanego kanału oraz butelkę Okocim pochodzącą z XIX wieku odkryto podczas prac prowadzonych na jarosławskim Rynku.

 

Jak informuje Monika Broszko, archeolog zajmująca się badaniami artefaktów odkrywanych na jarosławskiej starówce, jest to prawdopodobnie kanał kanalizacyjny prowadzący od ratusza w kierunku ul. Ostrogskich.

– Odsłonięty fragment ma około 6 metrów długości i około 120 cm wysokości, licząc po zewnętrznej stronie. Wewnątrz od podstawy do sklepienia to około 100 cm. W środku znajdowała się rura o przekroju około 50 cm – opowiada.

W odkrytym kanale znajdowała się jeszcze jedna ciekawostka. Odkryto tam butelkę po piwie Okocim pochodzącą najprawdopodobniej z XIX wieku.

– Historię zakładu Okocim można datować na 1845 rok. Założył go Jan Göetz. Pochodził z niemieckiego Langenenslingen, ale od początku podkreślał swoją przynależność do Polski. Później spolszczył nazwisko na Goetz. Odnaleziona butelka ma niemiecką formę jego nazwiska, zatem pochodzi najprawdopodobniej z pierwszych etapów powstawania browarów. Zarówno wymiary cegieł, jak i butelka wskazują, że kanał powstał z końcem XIX wieku. Został zabezpieczony, zasypany i zostanie w ziemi pod płytą Rynku – wyjaśnia archeolog.

 

Opr. EK

 

Zamki, pałace, dwory w powiecie jarosławskim: Dwór w Rudołowicach

0

Dokładna data założenia dworu nie jest znana, jednak jego klasycystyczne cechy wskazują na połowę XIX wieku. Obecny dwór został wybudowany za czasów kiedy właścicielem   Rudołowic była rodzina Dembińskich.

Obiekt zlokalizowany jest na terenie dawnego dworu obronnego, który wzmiankowany był w 1629 roku, gdy Hermolaus Jordan z Samoklęsk porwał Eufrozynę Mniszchówną i wywiózł ją do swojej siedziby obronnej w Rudołowicach. Za czasów Dembińskich zespół dworski składał się z dziewięciu zabudowań. Kolejnymi właścicielami dworu byli: Mieroszowscy, Janowiczowie i Gawłowie. Ostatnią właścicielką dworu była Wanda Kułakowska, która zmarła w 1950 roku. W tym samym roku dwór przystosowano na potrzeby szpitala psychiatrycznego. W 1990 roku do obiektu przeniesiono siedzibę szkoły podstawowej. Jest to obiekt murowany, na planie krótkiego prostokąta. Bryła w części wschodniej jest dwukondygnacyjna, a w części zachodniej parterowa. Układ wnętrz analogiczny: trzy i dwutraktowy. Całość pokryto dachem trój i czterospadowym. W otoczeniu dworu znajdują się ogrody krajobrazowe, pochodzące z końca XVIII lub początku XIX wieku, rozplanowane na wcześniejszych reliktach układu przestrzennego. Zachowała się sieć nieregularnych dróg, z jednym głównym wjazdem od strony folwarku, a także pozostałości nasypów i tarasów nad rozległym parterem wodnym. Parter rozdzielony jest grobla paradną z rzędowymi nasadzeniami z klonu, jaworu i jesiona .Zachował się również starodrzew lipowy. Młodszego pochodzenia są modrzewie, kasztanowce, jesiony i topole. Z gatunków obcych rośnie orzech czarny i sosna wejmutka

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Zderzył się z motocyklistą

0

W sobotę, 16 lipca, policjanci pracowali na miejscu zdarzenia drogowego, do którego wieczorem doszło na skrzyżowaniu ul. Kościuszki z ul. Czartoryskiego w Sieniawie.

 

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierujący samochodem osobowym marki Audi, 21-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego, nie zastosował się do znaku „STOP” i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu doprowadzając do zderzenia z motocyklem marki Kawasaki, kierowanym przez 38-letniego mieszkańca powiatu leżajskiego. W wyniku zdarzenia obrażeń doznał kierujący motocyklem, został przewieziony do szpitala. Kierujący audi był trzeźwy, natomiast badanie stanu trzeźwości u motocyklisty wykazało w jego organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Ustalono też, że kierujący jednośladem nie posiadał uprawnień do kierowania oraz ma orzeczony przez sąd zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi.

 

DP

Maliny na urodziny

0

W niedzielę, 17 lipca Pruchnik świętował rocznicę urodzin pochodzącego z tej miejscowości ks. Bronisława Markiewicza. Cykl wydarzeń nazwano „Maliny na 180. urodziny”, a rozpoczęła je msza święta. Przygotowano też wiele atrakcji. Był „Kiermasz książki ze słodką niespodzianką” oraz „Malinowe zabawy Bystrzaka” i koncert słowno-muzyczny pt. „Garść malin” o życiu i dziele bł. Ks. Bronisława Markiewicza w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej Nr 1 w Pruchniku.

– „Kiermasz książki ze słodką niespodzianką” połączony był z „Mini Grą Miejską”. Uczestnicy wspólnego świętowania będą mogli kupić książkę o bł. ks. Bronisławie Markiewiczu i skosztować przy tym pysznego ciasta – „malinową chmurkę”. Ciasto przygotowane specjalnie na tą okazję dostępne był w mini kawiarence na Rynku. Zadaniem uczestników gry było odwiedzenie dwóch wyznaczonych miejsc. Pierwszym był pomnik bł. ks. Bronisława Markiewicza przy ul. Cichej, 2. Drugim grób matki Marianny na pruhcnickim cmentarzu. „Malinkowe zabawy Bystrzaka” były kącikiem zrealizowanym przez Przedszkole Samorządowe nr 1 w Pruchniku i wypełnionym atrakcjami ramach projektu „Gra Miejska pt. Lubię Pruchnik”. Świętowanie zakończył montaż słowno-muzyczny „Garść malin” o życiu i dziele błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza, założyciela Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła – opisują organizatorzy.

erka/Fot. CKSiT w Pruchniku

 

Euroregionalne Dni Jakubowe

0

Po raz VI w Gminie Przeworsk odbyły się Euroregionalne Dni Jakubowe, których celem jest promocja wiedzy na temat Camino de Santiago – Drogi św. Jakuba, jako szlaku pątniczego i pierwszego Europejskiego Szlaku Kulturowego. W ubiegłych latach organizatorzy walczyli z deszczem, tym razem pogoda dopisała.

W sobotę, głównym wydarzeniem dnia była wizyta marszałek Sejmu RP Elżbiety Witek wraz z parlamentarzystami: posłem do Parlamentu Europejskiego Bogdanem Rzońcą, posłem na Sejm Tadeuszem Chrzanem oraz wicewojewodą Podkarpackim Radosławem Wiatrem i starostą przeworskim Bogusławem Urbanem. Tego samego dnia odbył się V Jakubowy Rajd Rowerowy, w którym uczestnicy pokonali trasę ponad 40 km zaczynającą się w Grzęsce, a kończącą w Nowosielcach. Kolejną atrakcją, tym razem dla dzieci i młodzieży do 16 roku życia były biegi po „Muszlę Św. Jakuba” na dystansie 400 m i 800 m. Muzycznym akcentem sobotniego świętowania były występy artystyczne: Chóru „Veritas” z Nowosielec oraz solistów z Zespołu wokalno-instrumentalnego „Bella Voce” ze Studziana.

Niedzielę, drugi dzień Euroregionalnych Dni Jakubowych rozpoczęło poranne X Jubileuszowe Niedzielne Pielgrzymowanie. Grupa pielgrzymujących Podkarpacką Drogą św. Jakuba Via Regia na trasie Przeworsk-Łańcut zatrzymała się przy zabytkowym kościele pw. Św. Marii Magdaleny w Nowosielcach, gdzie historię parafii i kościoła przybliżył ks. proboszcz Piotr Walasz. Na pątników czekał również przygotowany przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich poczęstunek. Następnym punktem programu była msza św. z udziałem przedstawicieli grupy rekonstrukcyjnej Kosynierów z Ujeznej oraz pielgrzymów. Oprawę muzyczną zapewnił chór Veritas z Nowosielec pod dyrygenturą Tomasza Piątka. Po mszy delegacje z wójtem Gminy Przeworsk, Danielem Krawcem na czele, złożyły kwiaty pod Kopcem Wójta Michała Pyrza. Oddano też salwę honorową.

DP, fot. DP (7), GOK Przeworsk (4)

 

Nie zapominają o ofiarach

0

Gmina Gać uccziła Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej oraz 79. rocznicę Pacyfikacji Wsi Gać.

„Czcij przodków Twych pamięć, Czcij ojców mogiły. W ich dziełach, zasługach krzepa ducha, krzepa siły.” – tymi słowami Józefa Białymia Chołodeckiego wójt Gminy Gać Grażyna Pieniążek rozpoczęła uroczyste obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej połączonych z 79. rocznicą Pacyfikacji Wsi Gać, które odbyły się we wtorkowe popołudnie, 12 lipca. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz: Anna Huk – członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, Lesław Stańko –przewodniczący Rady Gminy Gać oraz jednostek oświatowych, delegacje harcerzy i zuchów z terenu gminy, przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń, członkowie komitetów terenowych partii politycznych, sołtysi, mieszkańcy gminy oraz strażacy OSP.

Punktem kulminacyjnym tego święta było odczytanie przez Justynę Lonc wspomnień świadka pacyfikacji w Gaci Eugeniusza Lenara, po których nastąpiła minuta ciszy oraz złożenie kwiatów pod pomnikiem ofiary II wojny światowej. Obchody zakończył koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu orkiestra OSP z Gaci.

DP

Stąd dotąd

0

– Ja jestem od spraw najważniejszych, a moja żona od drobiazgowych – brzmiała ostatnio zasłyszana przeze mnie recepta na długoletnie pożycie małżeńskie. Po chwili owa wypowiedź została oczywiście uzupełniona o zdanie, że sprawy najważniejsze przez ostatnie pięćdziesiąt lat w małżeństwie wypowiadającego je mężczyzny się na szczęście nie zdarzały. Niemniej jednak jakiś sposób na przetrwanie to był. Gorzej jest w sytuacji, kiedy nie ma żadnej koncepcji, a przykładów takich sytuacji można podać tysiące. Brak konsekwencji w działaniu, czy szeroko pojętym zarządzaniu zauważyć można w bliższej lub dalszej okolicy. Tak to już jest, że jedno się mówi, a drugie się robi. Walczy się o poprawę powietrza, a pozwala się palić byle czym. Pozbywa się kogoś, by posadę mógł objąć ktoś. Remontuje się coś, o co później znów się nie dba.

Na szczęście wakacje się zaczęły. Można odpocząć w sposób, jaki kto lubi. Uczniowie mają wolne, mogą cieszyć się beztroską. Rodzice głowią się nad tym, co z dziećmi począć, by czasu przed ekranami nie marnowały. Wspominają czasy, kiedy sami byli dziećmi, jak wspinali się po drzewach, taplali się w błocie czy biegali boso po trawie, żałując przy tym, że ich dzieci takich wspomnień nie będą miały.

Wakacje to także czas wyjazdów. Raz w roku przychodzi bowiem taki moment, że można rzucić wszystko i udać się w nieznane. Spędzić kilka nocy w nieswoim łóżku, zapłacić krocie za smakowitą rybkę „prosto z Bałtyku”, która przez kilka ostatnich lat kisiła się w zamrażalce. Można też się nieco upić, wychodząc z założenia, że przez cały rok właśnie o tym się marzyło. Ważne, by odpocząć, a potem z chęcią wrócić do swoich obowiązków, które przecież w gruncie rzeczy nawet się lubi.

Informacja o ostatnich odkryciach na jarosławskim Rynku szybko obiegła lokalne media. Furorę zrobiła zwłaszcza butelka po piwie pochodząca z XIX wieku, która została znaleziona podczas wykopalisk. Nagle okazuje, że niegdyś nic nie warty śmieć, który powinien trafić do kosza, dziś świadczy o naszej historii. Pokazuje też, że miłośników dobrych trunków przed laty też nie brakowało.

Nastroje w narodzie niestety cały czas marne. Wszystkiemu winna inflacja. Jej winowajców zazwyczaj szuka się w obozie przeciwnym. Złotych środków na walkę z nią na razie nie widać, choć rządzący podejmują działania, by jej zapobiegać. Prezydent prosi, byśmy zęby zacisnęli i optymistami byli. Wierzy, że damy radę, że przetrwamy. Nigdy przecież nie jest tak źle, żeby gorzej, być nie mogło. Starsi chyba najlepiej pamiętają, jak ciężko kiedyś było. Niejeden starszy człowiek zapewne opowiadał, jak to było, gdy jedzenia w domu brakowało, prosząc zapewne w myślach by jego dzieci i wnuki, które tych opowieści słuchają, nigdy podobnych czasów nie doczekały.

 

Ewelina Kłak

 

Kto pokieruje szpitalem?

0
Przeworski szpital został bez dyrektora w połowie czerwca.

W ostatnim czasie temat przeworskiego szpitala obecny jest podczas każdej z sesji Rady Powiatu Przeworskiego, a tych w przeciągu niecałego miesiąca odbyło się aż trzy. Opozycyjni radni niepokoili się, czy placówce która z dnia na dzień straciła dyrektora, nie grozi kryzys. W piątek, 15 lipca, Zarząd Powiatu przedstawił osobę, która do czasu wyboru nowego dyrektora, będzie pełniła jego obowiązki.

 

Szpitalem od poniedziałku kieruje Robert Płaziak.

O sytuację, w jakiej znalazł się szpital pytano już podczas sesji absolutoryjnej, 8 lipca. Głos zabrał wtedy zastępca dyrektora SP ZOZ ds. lecznictwa, Janusz Szynal. Wątpliwości

budziła zwłaszcza kwestia czy w tej sytuacji, w jakiej znalazła się placówka, zastępca posiada odpowiednie umocowania prawne, by podejmować decyzje związane z kierowaniem szpitalem.

Temat powrócił na sesji nadzwyczajnej zwołanej tydzień później, 15 lipca. Na pytania radnych obszernych odpowiedzi udzielał m.in. radca prawny starostwa. Podczas sesji Zarząd Powiatu przedstawił Roberta Płaziaka, który do czasu wyłonienia nowego dyrektora będzie pełnił jego obowiązki. R. Płaziak był obecny na sesji i korzystając z okazji krótko przedstawił swoją osobę i zapewnił, że obowiązki chce podjąć już od najbliższego poniedziałku.

Na moje ostatnie doświadczenia zawodowe składa się pełnienie obowiązków dyrektora, a wcześniej zastępcy dyrektora ds. finansowych w niedużych szpitalach powiatowych, podobnych do tego w Przeworsku. Zaczynałem w 1994 roku jako informatyk w szpitalu, potem kolejno przechodziłem szczeble kariery, żeby w 2008 roku, przy panujących bardzo dużych trudnościach w działalności leczniczej, objąć stanowisko zastępcy dyrektora. W 2014 roku zostałem zatrudniony w szpitalu w Lesku, gdzie do 15 czerwca br. pracowałem. Rozwiązaliśmy umowę za porozumieniem stron ponieważ ten czas, 8 lat, wykorzystalismy w sposób właściwy – w skrócie opowiedział nowy dyrektor.

Robert Płaziak ukończył Wydział Budownictwa i Inżynierii Środowiska na Politechnice Rzeszowskiej. Ukończył też studia podyplomowe na kierunku Bankowość oraz Zarządzanie w Służbie Zdrowia, studia doktoranckie na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, studia na kierunku ekonomia, doktorat z zarządzania w Katedrze Ekonomiki i Organizacji Przedsiębiorstw, Executive MBA w ochronie zdrowia Porto Business School, ma otwarty przewód doktorski w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, „Finansowanie działalności leczniczej w Polsce”.

Nowy dyrektor zapewnił, że po zapoznaniu się z sytuacją, w jakiej znalazł się przeworski szpital, chce pomóc rozwiązać problemy związane z jego funkcjonowaniem.

 

DP