Strona główna Blog Strona 160

W rocznicę strajku

0
Delegacje złożyły wiązanki kwiatów upamiętniając bohaterstwo mieszkańców wsi.

86 lat temu w Krzeczowicach miały miejsce krwawo tłumione Strajki Chłopskie. W ich rocznicę odbyły się Regionalne Obchody Święta Ludowego, w których wziął udział m.in. były premier, Waldemar Pawlak.

Regionalne obchody były również okazją do wręczenia odznaczeń.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą Św. w kościele parafialnym pw. św. Andrzeja Boboli w Krzeczowicach. Następnie poczty sztandarowe, orkiestra oraz uczestnicy przemaszerowali pod pomnik Poległych Chłopów w Strajku Chłopskim w 1936 r., gdzie odbyła się część oficjalna. Delegacje złożyły wiązanki kwiatów upamiętniając bohaterstwo mieszkańców wsi. Historię tamtych dni przybliżył zebranym burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga Andrzej Żygadło. Głos zabrał też m.in. obecny na obchodach Waldemar Pawlak, przewodniczący Rady Naczelnej PSL. Nie mogło zabraknąć wspólnego odśpiewania „Roty”.

Regionalne obchody były również okazją do wręczenia odznaczeń. Medale im. Wincentego Witosa otrzymali: Tadeusz Nowak, Edward Jakubas, Teresa Pieniążek, Jerzy Bącal, Kazimierz Kokoszka oraz Józef Sykała. Z kolei odznaczeniem PSL „Złota Koniczynka” zostali uhonorowani Edward Balicki i Stanisław Drzymała. Najwyższe odznaczenie Polskiego Stronnictwa Ludowego – Medal im. Wincentego Witosa – otrzymała decyzją Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL i Kapituły ds. Odznaczeń Szkoła Podstawowa im. Poległych w Strajku w Krzeczowicach w 1936 r.

Na zakończanie, na placu przy remizie odbył się „Piknik rodzinny z Zieloną Koniczynką”.

DP/fot. Org.

 

 

Biegali pod hasłem „Dziwny jest świat”

0

Już po raz ósmy Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Munina zorganizowało Bieg Czterolistnej Koniczynki. Tym razem w podjarosławskiej miejscowości rywalizacja toczyła się pod hasłem „Dziwny jest świat”. Biegacze wystartowali w rytm piosenki Czesława Niemena.

– To nawiązanie do wojny w Ukrainie i sytuacji jaka tam teraz panuje. Stąd gołąbek pokoju, który był motywem przewodnim biegu – mówią organizatorzy. Ten symbol można było zobaczyć chociażby na koszulkach. Gołębie wzbiły się w niebo, gdy rywalizację zaczynali najstarsi biegacze. Podczas tegorocznej Czterolistnej koniczynki odbył się bieg główny oraz nordic walking na 5 km. Ponadto przygotowano biegi dla dzieci na 700 metrów i nastolatków na 1400 metrów. Start i metę usytuowano przy Szkole Podstawowej w Muninie. Nagrody dla zwycięzców wręczała Elżbieta Grunt, wójt Gminy Jarosław oraz Marta Oronowicz, pomysłodawczyni zawodów.

Red.

Wracamy do korzeni

0

Wakacje niemal na półmetku, niektórzy już wrócili, a inni dopiero się wybierają. Jak jednak słychać od tych co wypoczynek mają już za sobą, to w tym roku jest inaczej niż do tej pory. Nie chodzi nawet o koronawirusa i związane z nim ograniczenia, choć i tutaj coraz śmielej odzywają się specjaliści przypominając, że nie powinniśmy ulegać całkowitemu rozluźnieniu, bo wirus w nowej postaci czyha tuż za rogiem. Nawet nazwę ma nową, kojarzącą się z mitologią. Wracając jednak do tematu, w wakacjach po nowemu chodzi dziś przede wszystkim o koszty. Kto do tej pory ich nie liczył, to zaczyna to robić, a kto był na tym etapie już wcześniej, to z wypoczynku wyjazdowego nawet rezygnuje. Do łask wracają konserwy i namioty. Restauracje wydające paragony grozy świecą pustkami, bo turyści raczą się hot-dogami z Żabki. Nie jest obciachem kombinowanie, jak zrobić coś taniej i żeby jeszcze przy okazji było to fajne. W sumie może wielu z nas doszło do ściany i atrakcje związane z wydatkami ich już nie cieszą? Wolą bezpłatny spacer po lesie, rowerowe przejażdżki… Kosztów jednak całkiem ściąć się nie da. Życie kosztuje, a wakacje kiedyś się kończą. Może to i dobrze, bo najpierw na ten urlop czekamy, a potem okazuje się, że i tak nie potrafimy odpoczywać i wracamy jeszcze bardziej sfrustrowani do biura.

Wydatkiem spędzającym sen z powiek wielu rodaków jest zakup opału na zbliżającą się zimę. Wysokie temperatury i słoneczko nie mają tu nic do rzeczy. Zima przyjdzie szybciej niż się nam wydaje i zaskoczy, nie tylko drogowców. Lepiej więc być przygotowanym, ale jak, gdy albo brak jest węgla czy pelletu, lub dochodzą do absurdalnych cen, gdy się już pojawiają. Ci, którym zależało na środowisku i dostosowaniu się do przepisów, wymienili domowe źródła ogrzewania z kopciuchów na piece gazowe lub na pellet. Inni poszli też w prąd i pompy ciepła. Jak dziś się ich wynagradza? To proste, dopłatami do zakupu węgla. Ktoś tam na górze uznał widocznie, że skoro kogoś było stać na wymianę pieca to i będzie go stać na opłacenie rachunków za gaz lub zakup pelletu za ponad 2 tysiące złotych za tonę. Miało być eko i walka ze smogiem, dziś już nikt o tym zdaje się nie pamiętać. Mamy za to garść porad, jak żyć. Można przecież mniej jeść i tym samym mniej kupować. Świetnie, odchudzanie w pakiecie, inflacja mniej dotyka i w portfelu więcej zostanie! Dom trzeba ocieplić przed zimą, więc ci co czekają, niech już zaczynają, będą potrzebowali mniej węgla i w ogóle mniej wszystkiego. A by nocować w lesie, co proponują Lasy Państwowe, to już w ogóle nie trzeba niczego z tych rzeczy, które wydają nam się tak niezbędne i za którymi dziś gonimy. Survival! Jak nauczymy się tego, jak przetrwać w ekstremalnych warunkch w dziczy, to później nawet nasz dom z pustą lodówką i zimnymi kaloryferami wyda nam się apartamentem all inclusive.

 

Dominika Prokuska

Fotografie pruchnickiego dzieciństwa

0
Wacław Kochanowicz oraz Alicja Kochanowicz-Grabuś, córka i menedżer artysty.

W piątek, 15 lipca w pruchnickim Centrum Kultury Sportu i Turystyki odbył się wernisaż wystawy malarstwa Wacława Kochanowicza „Fotografie pruchnickiego dzieciństwa”.

W wydarzeniu wzięło udział wiele osób. Nie zabrakło przedstawicieli władz.

Wacław Kochanowicz, rodowity pruchniczanin tematy do swojej twórczości czerpie z lat dzieciństwa, ze wspomnień małego chłopca. Potrafi malować wszystko, a jego obrazy opowiadają o przemijającym, ale szczęśliwym świecie.

– Dzięki wyjątkowej wrażliwości przywraca życie kwiatom, koniom, ludziom a nawet przydrożnym kapliczkom i zapomnianym krajobrazom – mówi Alicja Kochanowicz-Grabuś, córka i menedżer artysty.

Podczas wernisażu odczytany został list od marszałka województwa podkarpackiego Piotra Pilcha. O oprawę muzyczną zadbała Swietłana Robulets, artystka opery w Odessie, a kilka słów o cywilizacyjnym aspekcie sztuki wygłosił Piotr Bartoń. Wrażeniami z pierwszego spotkania ze sztuką W. Kochanowicza podzielił się Jacek Krzysztof Nowak, który zwrócił również uwagę licznie przybyłych gości na spokój i pogodę ducha wkomponowane w treść obrazów. W swoim przemówieniu podkreślił również absolutne mistrzostwo i perfekcyjny warsztat artystyczny jarosławskiego artysty, bez którego odnalezienie naturalnego piękna w jego obrazach po prostu nie byłoby możliwe.

Opr. EK, fot. CKSiT w Pruchniku

 

Wróciło kino pod gwiazdami

0

W piątek, 22 lipca na jarosławskim Rynku obył się pierwszy seans „Kina pod gwiazdami”.

 

Tuż po „Letnich dobranockach” w piątkowy wieczór odbyło się „Kino pod gwiazdami”. Amatorzy seansów pod chmurką, obejrzeli nominowany do Oscara w pięciu kategoriach film pt. „Czekolada”. W rolach głównych wystąpili: jedna z najlepszych europejskich aktorek – Juliette Binoche oraz gwiazda światowego kina – Johnny Depp.

Kolejne wydarzenie z cyklu „Kino pod gwiazdami” odbędzie się już w najbliższy piątek o godzinie 21. Miłośnicy dobrego filmu będą mogli obejrzeć amerykański musical filmowy pt. „Grase”, którego premiera odbyła się w 1978 roku.

Opr. EK

Charytatywna akcja z nożyczkami w tle

0

Nieznane dotąd sobie osoby postanowiły poświęcić trochę czasu, by sprawić dzieciom z domu dziecka odrobinę radości. Było darmowe strzyżenie, manicure oraz pizza. Można było także obejrzeć motocykl. Akcja ludzi dobrej woli na rzecz podopiecznych Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Jarosławiu odbyła się w niedzielę, 24 lipca.

Pomysłodawczynią akcji była Katarzyna Mazur, barber z Jarosławia. Natomiast całą organizacją tego przedsięwzięcia kierował Robert Kalina.

– Pan Robert do nas zadzwonił. Powiedział, że chce charytatywnie ostrzyc dzieci. Wspomniał, że już wcześniej takie akcje organizował. Zapytał, czy nie można by było czegoś takiego zorganizować u nas – mówi siostra Jolanta, dyrektor Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Jarosławiu. – Pomysł wziął się stąd, że chcieliśmy coś tym dzieciom dać. A co możemy im lepszego dać niż pracę swoich rąk. Chcieliśmy spędzić z nimi trochę czasu. Dla nas to niewiele, a dla nich znaczy bardzo dużo – mówi Robert Kalina. – Wielu myśli, że te dzieci są zamknięte, że tak im jest dodrze. A to nie jest prawda. Trzeba przyjechać, trzeba zobaczyć. Trzeba je odwiedzać. Te dzieci garną się do nas, chcą mieć z nami kontakt. Są zgłodniałe relacji z innymi ludźmi – tłumaczy R. Kalina.

Pan Robert niedawno przeprowadził się w nasze strony. Akcje, takie jak ta organizował już wcześniej   na Pomorzu. W Jarosławiu odbyła się ona po raz pierwszy. Wiele osób, które usłyszało o jego pomyśle, postanowiło się przyłączyć. Dlatego dzieci zyskały nie tylko piękne nowe fryzury, ale i mogły ciekawie spędzić czas. W akcji wzięła udział fryzjerka Magdalena Harpak (Strefa Fryzur), barberzy Maciek i Robert z salonu Pan Barber z Łańcuta oraz kosmetyczki z Jarosławia (Studio Di Ji Natural). Było też coś dla podniebienia. Pizzę przekazał Bogdan Opoka z Jarosławia. Natomiast o swojej motocyklowej pasji opowiadał Arkadiusz Budzyński.

W Specjalnym Ośrodku Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Jarosławiu przebywa obecnie 25 podopiecznych (9 dziewczynek i 16 chłopców). Są to dzieci w wieku od 4 do 16 lat, które mają na swoim koncie traumatyczne przeżycia (odebrane rodzicom bądź pozostawione w szpitalach, czasem obciążone jakimiś schorzeniami).

– Niektóre przebywają tu wraz ze swoim rodzeństwem, inne są same. Tylko kilkoro z nich od czasu do czasu wyjeżdża do swoich domów. Pozostałe są u nas przez cały czas – mówi siostra Jolanta.

 

EK

Mniej osiedli w mieście?

0
Mapka obrazująca proponowane zmiany w granicach osiedli./UM Przeworsk

W ubiegłym tygodniu zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące propozycji połączenia jednostek pomocniczych Gminy Miejskiej Przeworsk. Chodzi o zmianę granic osiedli oraz o zmniejszenie ich liczby prawie o połowę.

 

Uchwałę w sprawie przystąpienia do procedury łączenia jednostek pomocniczych Gminy Miejskiej Przeworsk oraz określenia zasad i trybu przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami w tym przedmiocie radni przyjęli na sesji Rady Miasta, która odbyła się końcem maja.

– Na terenie miasta Przeworska, oprócz funkcjonowania Rady Miasta jako organu naszego samorządu oraz burmistrza, mamy również jednostki pomocnicze Gminy Miejskiej Przeworsk. Tych jednostek na dzisiaj jest jedenaście, ale mamy też świadomość, że duża część tych jednostek nie funkcjonuje – burmistrz Leszek Kisiel tak uzasadniał wtedy propozycję zmniejszenia liczby tych jednostek i połączenia ich w większe obszarowo. Krótko mówiąc, z 11 osiedli miałoby powstać 6: osiedle nr 1 i nr 2 połączone zostałoby w nowe osiedle nr 1, osiedle nr 3 z osiedlem nr 5 w nowe osiedle nr 2, osiedla nr 6 i nr 7 w nowe osiedle nr 3, osiedle nr 8 z osiedlem nr 9 w nowe osiedle nr 5 oraz osiedle nr 10 z osiedlem nr 11 w nowe osiedle nr 6. W dotychczasowych granicach i numeracji zostałoby tylko osiedle nr 4.

Oczywiście każdy będzie mógł się wypowiedzieć na ten temat, właśnie dlatego są te konsultacje społeczne. Mam nadzieję, że zmniejszenie liczby osiedli może sprawić że być może więcej osób będzie zaangażowanych w prace na rzecz tych jednostek pomocniczych – dodał podczas majowej sesji burmistrz informując, że ewentualne zmiany poprzedzone zostaną zebraniem opinii wśród mieszkańców.

Zapowiadane wówczas konsultacje odbyły się między 13, a 22 lipca. Miały one celu także pozyskanie dodatkowych informacji w zakresie połączenia jednostek pomocniczych w większe osiedla, adekwatnie do planowanych zadań i większych kompetencji, jakie zostaną im przyznane, by jeszcze lepiej reprezentować interesy mieszkańców miasta. Wyniki konsultacji powinniśmy poznać niebawem.

 

DP

 

 

 

Opowieść o losach Hanulki i Marcinka zainteresowała najmłodszych

0

W piątek, 22 lipca odbyły się pierwsze „Letnie dobranocki” organizowane w ramach „Kulturalnego Lata w Mieście”.

„Letnie dobranocki” jak zawsze przyciągnęły przed scenę Kulturalnego Lata najmłodszych mieszkańców miasta, którzy przez cały rok z niecierpliwością oczekiwali na spotkanie z Teatrem Lalek Bajka. Tym razem dzieci obejrzały spektakl „Koszyk z czystego srebra”. Legenda opowiada o losach sierot: Hanulki i Marcinka, których Księżna Kinga otoczyła opieką.

Następne spotkanie z aktorami Teatru Bajka odbędzie się w najbliższą sobotę o godzinie 19. Tym zatem wystawiony zostanie spektakl pt. „Magiczne słowo”.

 

Opr. EK

 

 

Próbowali ukraść czarny dąb z Sanu

0
Pracownicy Nadzoru Wodnego zastali operatora koparki, który dokonywał załadunku czarnego dębu na ciężarówki.

Złapani na gorącym uczynku kradli z Sanu czarny dą, który w przyrodzie występuje rzadziej niż diamenty. Kradzież udaremnili pracownicy Nadzoru Wodnego z Jarosławia.

Pień czarnego dębu.

Powiadomienie o potencjalnej kradzieży czarnego dębu z koryta Sanu trafiło do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie w środę, 13 lipca drogą mailową. Do wiadomości dołączone były fotografie rozjeżdżonej skarpy na brzegu rzeki, co mogło sugerować, że ktoś operuje w tym miejscu ciężkim sprzętem. Następnego dnia pracownicy Nadzoru Wodnego w Jarosławiu udali się na wizję w terenie, by zweryfikować otrzymane zgłoszenie.

– Na miejscu zastali pracującego operatora koparki oraz ciężarówki załadowane cennym drewnem – informuje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.

Pracownicy Nadzoru Wodnego polecili zaprzestania załadunku. Podczas rozmowy z operatorem koparki próbowali dowiedzieć się, kto zlecił prace. Mężczyzna obsługujący ciężki sprzęt nie posiadał jednak takich informacji. O całym procederze powiadomiona została policja oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. W miejscu, gdzie wydobywany był czarny dąb, wykonana została dokumentacja fotograficzna. Podjęte zostały również działania chroniące znalezisko.

– Kilkunastometrowe pnie czarnego dębu wydobyte na brzeg przy użyciu koparki zostały zabezpieczone. Po dokonaniu zgłoszenia na policję, operator koparki oraz kierowcy pojazdów oddalili się z miejsca zdarzenia wraz ze sprzętem. Obecnie służby mundurowe ustalają sprawców procederu, na podstawie dokumentacji fotograficznej, wykonanej przez pracowników terenowych Wód Polskich – informuje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.

Niskie stany wód, utrzymujące się z powodu suszy hydrologicznej, często odkrywają cenne surowce naturalne, znajdujące się na dnie większych rzek. Przykładem może być czarny dąb, zlokalizowany w żwirowo-piaszczystych pradolinach, który został odnaleziony w korycie Sanu. Szacuje się, że występuje on rzadziej niż diamenty. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody jest on własnością Skarbu Państwa i wydobywanie go przez osoby prywatne jest przestępstwem.

 

Opr. EK, fot. RZGW

 

Zgłoś swój pomysł

0

Do końca wakacji można zgłaszać propozycje zadań do realizacji w ramach budżetu obywatelskiego na 2023 rok. Miasto i Gmina Kańczuga zaplanowała na ten cel 210 tys. zł.

 

Propozycje zadań można zgłaszać do 31 sierpnia – na specjalnym formularzu, osobiście albo wysyłając go pocztą tradycyjną lub elektroniczną na adres Urzędu Miasta i Gminy w Kańczudze. W pierwszej części, gdzie do wydania jest 50 tys. zł, znalazły się następujące miejscowości: Bóbrka Kańczucka, Chodakówka, Lipnik, Medynia Kańczucka, Wola Rzeplińska oraz Żuklin. W drugiej części (70 tys. zł) – Krzeczowice, Łopuszka Mała, Niżatyce oraz Rączyna. W trzeciej części, gdzie do wydania jest 90 tys. zł, projekty dotyczą osiedli na terenie miasta Kańczuga oraz miejscowości: Łopuszka Wielka, Pantalowice, Siedleczka i Sietesz.

Weryfikacja projektów odbędzie się od 1 do 16 września. Mieszkańcy będą mogli głosować od 12 do 26 października, do godz. 15.00. Ogłoszenie wyników zaplanowano na 7 listopada.

 

DP