Strona główna Blog Strona 138

W 50 rocznicę śmierci Michała Zielińskiego

0

Michał Zieliński urodził się 15 września 1905 roku w Jarosławiu   Gdy miał 5 lat, stracił ojca   i poznał smutną niedolę sieroty. Trudności materialne pozwoliły mu zaliczyć edukację tylko na poziomie szkoły powszechnej im. Piotra Skargi w Jarosławiu. W wieku 14 lat podjął pracę fizyczną jako pomocnik murarza, potem pracował jako ślusarz i stolarz. Następnie wstąpił do służby wojskowej w 3 Pułku Piechoty Legionów w Jarosławiu. Jego muzyczne zdolności pomogły mu dostać się do orkiestry pułkowej, w której grał na oboju, flecie i perkusji. Skomponował dużą ilość utworów muzycznych oraz napisał wiele tekstów piosenek. Najpopularniejszą z nich jest bez wątpienia piosenka żołnierska „Serce w plecaku” Napisana została w 1933 roku dla potrzeb doraźnie zorganizowanej rewii wojskowej w Truskawcu. Były próby przywłaszczenia tekstu przez inne osoby, ale bezskuteczne. Autor przedstawił niezbity dowód w postaci oryginału podpisanego jego imieniem i nazwiskiem. Do autorstwa pieśni przyznawało się siedem osób. Piosenka ta od razu stała się bardzo popularna i do dziś jest wykonywana przez znanych artystów. Piosenkę tę śpiewali partyzanci, żołnierze polscy wszystkich frontów i więźniowie obozów koncentracyjnych. W czasie okupacji wydawnictwo Gebethnera i Wolffa opublikowało konspiracyjne słowa i melodię. Piosenka występuje w filmie, zrealizowanym w 1949 roku pt. „Zakazane piosenki”. Oprócz tej sławnej piosenki   Michał Zieliński pozostawił trzynaście brulionów utworów, np. cykl „Piosenki i wiersze różne”, zapiski, teksty wierszy z okresu przedwojennego, notatki osobiste, teksty różnych wierszy, maszynopisy okolicznościowe, upamiętniające miejsca walk i straceń na terenie powiatu i miasta Jarosławia.   Bez akcentowania jego dalszych zasług w promowaniu Jarosławia niemal na całym świecie, bez wątpienia zasługuje na bardziej godne upamiętnienie od skromnej treści na tablicy kasyna garnizonowego. Michał Zieliński zmarł 14 listopada 1972 roku, został pochowany w rodzinnym grobowcu na Starym cmentarzu w Jarosławiu.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

W Przemyślu zamordowano mieszkankę Łowiec

0
The dead woman's body. Focus on hand

35 letnia Anna z Łowiec została zamordowana w Przemyślu. Prokuratura przedstawiła zarzuty Kacprowi K., który najprawdopodobniej znał się z ofiarą.

 

Do tych tragicznych wydarzeń doszło 10 września. Podejrzany Kacper K., miał po godzinie 3.00 nad ranem zadzwonić na policję i powiedzieć, że zabił kobietę. W mieszkaniu w którym rozegrał się dramat funkcjonariusze znaleźli rozebrane od pasa w dół ciało. Nie wiadomo czy było to przestępstwo na tle seksualnym. – Taka wersja jest badana, ale dowody na razie na to nie wskazują – mówi prokurator Beata Starzecka z Przemyśla.

 

Alkohol, psychotropy i nóż

Na stole w pokoju znaleziono zakrwawiony nóż, zabezpieczono też wiele innych śladów – dowodów przestępstwa. Ponadto badania wykazały, że zatrzymany mężczyzna był pod wpływem substancji psychotropowych i alkoholu. Z pierwszych ustaleń wynika, że obrażenia jakich doznała pokrzywdzona, to rany cięte, rany kłute głowy i klatki piersiowej – dodaje – B. Starzecka. 18-latka zdradził zakrwawiony telefon, który zwrócił uwagę funkcjonariuszy. W efekcie przesłuchania Kacper K. przyznał się do zabójstwa. Sąd zostawał wobec niego tymczasowy areszt. Jednak dlaczego doszło do tej tragedii wciąż nie wiadomo, tak samo jak nie wiadomo jakie relacje łączyły go z zamordowaną. Rodzinna miejscowość jest poruszona śmiercią Anny. W Łowcach mówi się nawet, że za zabójstwem może stać motyw zazdrości. – Ten chłopak się ponoć w niej zakochał, a ona miała rodzinę, dziecko – opowiada jedna z mieszkanek wsi, której mieszkała zamordowana. Pogrzeb 35-latki odbył się na cmentarzu w Łowcach. Podejrzanemu o morderstwo mężczyźnie grozi kara więzienia nie krótsza od lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności.

ST, fot. Internet/ilustracyjne

Lubomirski Festival za nami

0

W ubiegłym tygodniu Międzynarodowy Festiwal im. Księcia Władysława Lubomirskiego gościł w Przeworsku. Na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego Muzeum w Przeworsku przez trzy dni odbywały się wyjątkowe wydarzenia kulturalne.

Lubomirski Festival w tym roku zaplanowany został w trzech miastach: w Przeworsku, w   Lubniewicach i we Lwowie. Część przeworską rozpoczął w środę, 14 września, wernisaż wystawy pt.: „Śladami przodków – obrazy z Kolekcji Książąt Lubomirskich”. Po nim, w Sali Balowej Pałacu Lubomirskich odbył się koncert fortepianowy „na cztery ręce” w wykonaniu Piotra Sałajczyka i Grzegorza Biegasa. Drugiego dnia festiwalu, 15 września, z koncertem fortepianowym wystąpiła Dominika Peszko. Ostatni dzień stał pod znakiem koncertu plenerowego, przy Pałacu Lubomirskich. Z „Koncertem dla wolnej Ukrainy” wystąpiła Orkiestra Filharmonii Lwowskiej z dyrygentem Volodymirem Syvohip i solistą Viktorem Yankovskyim.

W wydarzeniu, oprócz przedstawicieli lokalnych władz, wzięli też udział m.in. konsul generalna Francji Anne Schmidt-Riou oraz książę Jan Lubomirski.

DP

Międzynarodowy Festiwal Kultury Kresowej

0

Do 23 września potrwa XIII Międzynarodowy Festiwal Kultury Kresowej. W ramach tego wydarzenia odbywają się wykłady, prezentacje wernisaże i koncerty.

W piątek, 16 września w Centrum Kultury i Promocji rozbrzmiewały największe szlagiery pochodzące z filmów okresu międzywojennego m.in. Hanki Ordonówny, Eugeniusza Bodo, czy Mieczysława Fogga. Grupa młodych muzyków z Mobilnej Filharmonii wystąpiła przed publicznością w ramach trwającego XIII Międzynarodowego Festiwalu Kultury Kresowej, którego głównym organizatorem jest Stowarzyszenie „Dziedzictwo Kresów”. Piosenki takie jak: „Powróćmy jak za dawnych lat”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Ada to nie wypada” czy „Zimny drań” razem z artystami śpiewała cała sala.

Natomiast w sobotę, 17 września Tomasz Kuba Kozłowski zaprezentował „Nowogródzkie mateczniki. O dworach, zaściankach i okolicach szlacheckich.” Tuż po prezentacji odbył się koncert „Na słowiańską nutę”, podczas którego Jurij Tokar wykonał najpiękniejsze ukraińskie dumki, ballady i romanse słowiańskie.

W niedzielę odbył się wykład prof. Mariana Wolskiego pt. „Życie codzienne dworu kresowego”. Po nim T. K. Kozłowski omówił prezentację pt. „Nie tylko Mickiewicz, Kraszewki, Sienkiewicz, Iwaszkiewicz. Odessa pełna Polaków.”

Natomiast w poniedziałek, 19 września w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki zorganizowany został wernisaż, koncert i kolejna prezentacja T. K. Kozłowskiego. Głównym tematem poniedziałkowych spotkań był Napoleon Orda i dzieło jego życia.

 

EK, fot. CKiP

 

Międzynarodowy sukces

0

Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Przeworsku w powodzeniem wystartowali w Międzynarodowym Konkursie „Politikwettbewerb Weltweit”.

 

Uczniowie przeworskiej „jedynki” należący do koła języka niemieckiego w ubiegłym roku szkolnym zostali laureatami w Międzynarodowym Konkursie Politikwettbewerb Weltweit”. Konkurs ten jest wspólnym projektem Federalnej Agencji ds. Edukacji Obywatelskiej i Instytutu Goethego. Skierowany jest do wszystkich klas szkolnych uczących się języka niemieckiego na całym świecie.

Zadaniem konkursowym było nagranie krótkiego filmu przedstawiającego miejscowość w języku niemieckim. Uczniowie poradzili sobie świetnie z tym zadaniem i dzięki filmowi „Willkommen in Przeworsk” – „Witamy w Przeworsku” znaleźli się w gronie 77 laureatów z całego świata. W konkursie wzięli udział: Milena Drzystek, Maja Kobielska, Urszula Kojder, Mariusz Kowal, Małgorzata Maternowska, Iga Skawina, Paweł Wytrykus.

DP/SP 1

Historia zatoczy koło?

0

Zima coraz bliżej, a u wielu osób coraz bardziej realna zaczyna stawać się wizja ich domu, w którym hula wiatr, a mróz rysuje wzorki na szybach też i od wewnątrz. Opał niby jest i według zapewnień rządzących ma go nie zabraknąć. Jednak nie powinno się robić od razu zbyt wielkich zapasów, jak zawsze, tylko kupować na bieżąco, jak radzi minister klimatu. A więc niby jest, ale ostrożnie. Tyle, że obecnie i tak mało kogo stać, by jednorazowo wyskoczyć z kilkunastu tysięcy złotych zaopatrując się w opał na całą zimę. Chociaż może i coś w tym jest, bo w tym sezonie mamy tak się grzać, by nie przekraczać w pomieszczeniach 19 stopni, a nawet i 17, co według niektórych jest najzdrowszą temperaturą do funkcjonowania. Dwie pieczenie przy jednym ogniu – oszczędność swojego portfela, krajowych zapasów opału, no i zimny chów w gratisie, niejako przy okazji. Pytanie, ile stracimy w aptece, zwłaszcza mamy małych dzieci, jeśli oczywiście jeszcze coś im z zaskórniaków zostanie.

Oszczędzanie z własnej woli jest dobre, jeśli ktoś się na to decyduje sam, ale w każdej chwili ma ten margines bezpieczeństwa, że jakby co, może wrócić do starych przyzwyczajeń. Oszczędzanie, do jakiego zmusza nas życie w tym momencie, nie ma z tym wiele wspólnego, bo staje się koniecznością. Było już zalecenie by mniej kupować i mniej jeść, teraz mamy mniej ogrzewać i zużywać mniej prądu, za co mamy zostać nagrodzeni brakiem podwyżek w rachunkach. Brawo. I tym razem ci, którzy poszli w ekologię, dostają po głowie, bo raczej mając np. pompę ciepła, nie ma szans, by nie przekroczyć tej magicznej bariery. Wcześniej opalający węglem dostali dofinansowania. Inni też dostaną, ale później, może na wiosnę, jak do niej przeżyją. Co będzie następne? Może ograniczenie ilości przejeżdżanych kilometrów samochodem? Zresztą, po co komu samochód, jak paliwo drogie. Próbka tego już była, gdy wybuchła wojna na Ukrainie i nie można było zatankować tyle, ile się chce, np. zapasu do kanistrów. Powrót do zakupów na kartki? Godziny policyjnej? Oczywiście, dla naszego dobra.

Od nowego roku płaca minimalna pójdzie w górę i to aż dwa razy. Tylko że do tego czasu wielu pracowników nie zobaczy swojej wypłaty. Ani w obecnej wysokości, ani tym bardziej w podniesionej. Dlaczego? Bo zwyczajnie ich zakładu pracy nie będzie. Wielu przedsiębiorców już teraz ledwo wiąże koniec z końcem, zastanawiąc się co opłacić w pierwszej kolejności i kogo pierwszego zwolnić ze swojej załogi.

Nie trudno domyśleć się, że w piecach w wielu domach wyląduje w tym sezonie nie tylko drewno czy węgiel, ale i śmieci. Polskie miasta mają szansę na zdominowanie europejskiej czołówki miejsc, gdzie jest największy smog. Czy kogoś to jednak jeszcze będzie obchodzić? Z tego powodu na ulice raczej nie wyjdziemy.

 

Dominika Prokuska

Smak ten sam, a przygody zawsze inne

0

W sołectwie Widna Góra stworzyła się społeczność, która lubi podróżować. Pisaliśmy już o wypadach w Bieszczady, niedawno grupa wybrała się na spływ kajakowy.

Pogoda za oknem jest już iście jesienna, ale przypomnijmy o „wypadzie” mieszkańców Widnej Góry do miejscowości Pisklaki, skąd spływali do wsi Stare Króle. – To nie pierwszy nasz taki spływ, byliśmy też w lipcu, płynęły z nami małe dzieci, a najstarsza osoba miała 67 lat. Te wypady dużo dla ludzi znaczą. Ktoś kiedyś mi powiedział że #SOLTYSTRAVEL jest jak alkohol, smak ten sam, a przygody zawsze inne. Coś w tym jest – śmieje się Grzegorz Drąg, sołtys Widnej Góry, a zarazem pomysłodawca i organizator wycieczek. – Tym razem było ponad 30 osób, nie tylko z naszej okolicy. Przyjechał nawet ktoś z okolic Warszawy specjalnie na nasz wypad. Za każdym razem dołączają do nas nowe osoby – dodaje. Pogoda dopisała w sam raz, po spływie były kąpiele w rzece, a na koniec dnia ognisko i śpiewanie patriotycznych pieśni.

 

Ciekawa inicjatywa sołtysa pokazuje, że działając lokalnie możemy mieć pozytywny wpływ na społeczność, która nas otacza i nie potrzebujemy do tego wielkich finansów czy znajomości. – Ludzie mnie często zaczepiają na ulicy, kiedy będzie następny wyjazd – mówi sołtys. – Najbliższy będzie 25 września, w ostatnią niedzielę miesiąca. Wybieramy się na Tarnicę przywitać jesień – zapowiada. Nie pozostaje nic innego, jak odnaleźć #SOLTYSTRAVEL na Facebooku, spakować plecak i zgłosić się na przystanek na Widnej Górze z dobrym humorem pod koniec września.

Sebastian Niemkiewicz

Serce na talerzu

0
Panie z KGW Gorliczyna II przy swoim stoisku podczas Bitwy Regionów. /fot. arch. KGW

Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich Gorliczyna II wygrały pierwszy etap „Bitwy Regionów”, który w powiecie przeworskim odbył się podczas Gminnych Dożynek w Grzęsce, pod koniec sierpnia. Ich popisowe danie charakteryzowało się tradycyjnym, esencjonalnym smakiem, choć sam przepis i pomysł na pierwszy rzut oka mogły wydawać się dość proste…

Gorliczynianki wygrały I etap i zdobyły nagrodę finasnową w wysokości 1 tys. zł. /fot. UG Przeworsk

O jaką potrawę chodzi? O barszcz czerwony na tradycyjnym zakwasie podawany z krokietami z mięsem i grzybami. Jak opowiadają członkinie Koła, Agnieszka Dryś, Agnieszka Stępak oraz przewodnicząca Koła, Maria Drzystek, to zwłaszcza zakwas zrobił furorę. Przygotowany tydzień wcześniej tradycyjną metodą, w glinianym garnku. Z własnych produktów z ogródka, bez żadnej chemii i ulepszaczy. Istotna jest też kolejność dodawania poszczególnych składników, ich ilość oraz to, by w danie wkładać całe swoje serce. Tak było też i z barszczem, któremu gospodynie z Gorliczyny poświęciły wiele uczuć i uwagi, co później czuć było na talerzu, jak komentowali jurorzy.

Bałyśmy się, czy wszystko wyjdzie. Był stres, zwłaszcza gdy zobaczyłyśmy, że inne koła postawiły raczej na wykwintne i dość wyszukane dania, a my przyjechałyśmy z barszczem czerwonym, który każdy przecież zna – wspominają dodając, że dotarły do nich głosy zdziwienia, że startują ze zwykłym barszczem.

Mimo to, nie poddawały się. Postarały się, by ich stoisko pięknie wyglądało i zachęcało do odwiedzin nie tylko smakiem i zapachem, ale i wyglądem. I tak, w ich otoczeniu pojawiły się drewniane dekoracje, tradycyjne kuchenne makatki, kompozycje z suszonych kwiatów, a nawet koń na biegunach, którym cieszyli się zwłaszcza najmłodsi. Przygotowania trwały kilka miesięcy. Przytrojenie stoiska, a w międzyczasie jeszcze wicie wieńców dożynkowych. Wszystko w największym upale. Pani Agnieszka poświęciła na to nawet cały swój urlop. Podczas „Bitwy” ich barszcz został podany na małym stoiczku przed stoiskiem, na glinianej zastawie. Krokiety pływały w barszczu i nie miały w sobie już nic z prostego dania, wyglądały iście po królewsku. Nawet bedący w jury kierownik Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyznał później, że nigdy nie jadł tak dobrego barszczu.

Żeby zrobić coś esencjonalnego, nie należy żałować produktów. Na nasz barszcz poszła taczka buraków. Nawet gdy gotuję barszcz dla swojej rodziny to potrzebuję przynajmniej wiadra buraków – mówi A. Dryś.

Do Bitwy Regionów powstanowiły zgłosić się od razu po tym, jak pojawiła się pierwsza informacja o niej. Celem konkursu, współorganizowanego przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi i Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przy wsparciu Agencji restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, jest promocja regionalnych potraw, a także wspieranie aktywności kół gospodyń wiejskich. Na początku brały pod uwagę różne dania. Ostatecznie padło na barszcz.

Czekając na ogłoszenie wyników denerwowałyśmy się. Mówiłyśmy sobie, żeby chociaż udało się zdobyć trzecie miejsce. Nie marzyłyśmy nawet o tym, że możemy wygrać – opowiadają. Wygrywając I etap zdobyły nagrodę finasnową w wysokości 1 tys. zł. Teraz czekają na kolejny etap. Fanką ich stoiska była zwłascza jedna pani ze Śląska, która była zachwycona smakami z Gorliczyny. Obiecała, że będzie promować ich produkty w swoim miejscu zamieszkania. Nie brakowało też innych chętnych i czasem nawet ciężko było powstrzymać ich przed degustacją, zanim przyjdzie komisja, która miała oceniać danie i stoisko. A zapachy z niego rozchodziły się nieziemskie, nie ma więc co się dziwić, że cały czas ktoś do nich podchodził. Panie z KGW Gorliczyna II przygotowały swoje popisowe dania: był domowy chleb ze smalczykiem i ogórkiem kiszonym, sernik babci Marysi, pasztet z cukinii, kapusta z grochem, pierogi z ziemniakiami oraz z kapustą i kaszą gryczaną, gołąbki gorliczańskie, szarlotka, rogaliki czy serek z kminikiem. Dodatkowo wszystkich częstowały też gotowym zakwasem i octem jabłkowym własnej roboty. Jak mówią, nic im nie zostało, co najlepiej chyba świadczy, o tym, że smakowało.

 

Istnieją od 30 lat.

Ich koło istnieje od 30 lat, a mama Agnieszki Dryś, pani Maria, jest jego przewodniczącą od początku. Jak mówi córka, mama to „dysk twardy” ich Koła, tak doskonale o wszystkim pamięta.

Działalność koła determinują pory roku i kalendarz. Lato wprawdzie dobiega końca, ale zawsze jest coś do zrobienia. Oprócz przygotowań do kolejnego sezonu, panie robią kwiaty z bibuły, biorą udział w wieczorze kolęd, majowym śpiewaniu pod kapliczkami w tradycyjnych strojach. Ostatnio też pojawiła się myśl, by zająć się profilaktyką raka piersi, z okazji zbliżającego się dnia Różowej Wstążeczki. Udział w „Bitwie Regionów”, jak same przyznają, dał im potężną motywację do działania. Tym chętniej teraz wyszukują informacje o kolejnych inicjatywach i konkursach, w których mogłyby wziąć udział. Jest to teraz o tyle łatwiejsze, że za pieniądze które otrzymują na działalność Koła, kilka miesięcy temu kupiły laptopa oraz drukarkę. Założyły konto na facebooku, dzielą się swoją wiedzą i nawiązują konktakt z innymi gospodyniami.

Wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie nie ma w internecie. Młode gospodynie nie mają się od kogo uczyć, jak np. wypiekać tradycyjny, pyszny i zdrowy chleb. Chcemy przekazywać naszą wiedzę i ocalić ją od zapomnienia prowadząc np. warsztaty – planują.

W ich kole jedna z pań zajmuje się zbieraniem i spisywaniem takich przepisów od starszych osób. Zresztą każda, a jest ich trzynaście, ma jakąś swoją specjalizację: jedne malują, inne wyszywają, gotują, śpiewają. Warto też podkreślić, że stoje, w których występują, pochodzą z 1969 roku i są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Bardzo o nie dbają, myślą nawet o ich renowacji.

 

Na zakończenie pani Agnieszka dzieli się sekretem dobrych pierogów, którym jest ciasto. Do jego przygotowania trzeba użyć miękkiego masła, ciepłego mleka i wody po gotowanych ziemniakach, tak by ciasto prawie się zaparzyło. Wtedy będzie elastyczne, a same pierogi – pyszne.

 

Dominika Prokuska

 

 

 

Przyjdź i zostań na dłużej

0

Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego Miejski Ośrodek Kultury w Przeworsku zachęca do zapisów na zajęcia prowadzone przez jego wykwalifikowaną kadrę. Z bogatej oferty każdy może wybrać coś odpowiedniego dla siebie.

Dzień otwarty Miejskiego Ośrodka Kultury w Przeworsku odbył się w piątek, 9 września. MOK od wielu lat prowadzi zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych, odkrywając drzemiące w każdym zdolności, rozwijając wyobraźnię, wrażliwość i pasję. Na zajęciach uczą m.in. śpiewać, tańczyć, grać i malować. Odwiedzając MOK w dzień otwarty można było zaznajomić się z ofertą i zapisać na poszczególne zajęcia: taneczne dla dzieci i młodzieży, zajęcia plastyczne, naukę śpiewu, taneczne breake dance, taneczne latino solo dla dorosłych, fotograficzne, modelarnię lotniczą, modelarnię okrętową, koło ceramiki i batiku, zajęcia grupy teatralnej, rytmikę dla najmłodszych, naukę gry na fortepianie, taniec ludowy, warsztaty kuglarskie, warsztaty haftu artystycznego, callanetics, zajęcia taneczne 50+. Na zajęcia można się też jeszcze zapisać drogą e-mailową: mok.przeworsk.sekretariat@gmail.com lub telefonicznie: 16 648 79 11, wew. 22. Jak zaznaczają pracownicy MOK, zorganizowanie poszczególnych zajęć będzie uzależnione od liczby chętnych, a po uzgodnieniu z uczestnikami zmianie mogą także ulec proponowane terminy.

DP/MOK Przeworsk

W Jarosławiu już głosują. W Radymnie i Przeworsku głosowanie niebawem się rozpocznie

0

Rozpoczęło się głosowanie na projekty do Jarosławskiego Budżetu Obywatelskiego na 2023 rok. Mieszkańcy Jarosławia mogą wybierać spośród 60 inicjatyw dopuszczonych do głosowania. Głosowanie w Radymnie i Przeworsku ruszy lada dzień. Tam zgłoszonych propozycji jest jednak znacznie mniej.

 

Remonty dróg i chodników, ogrodzeń, bezpieczne i przyjazne przestrzenie w szkołach i przedszkolach to tylko część projektów, które złożyli jarosławianie w ramach tegorocznej odsłony Jarosławskiego Budżetu Obywatelskiego. Wśród zgłoszonych inicjatyw znalazły się także bardziej zaskakujące projekty jak np. dmuchany wodny tor przeszkód, ustawienie figury św. Michała na Pl. św. Michała czy miejska wypożyczalnia rowerów. Wnioskodawcy postawili też na projekty związane z modernizacją obiektów sportowych, poprawą bezpieczeństwa ruchu pieszych czy budową nowych miejsc do uprawiania aktywności na zewnątrz. Nie zabrakło także projektów, które cieszyły się zainteresowaniem mieszkańców Jarosławia w poprzednich latach tj. „Wieczorny Bieg Mikołajkowy dla dzieci”. Wśród najbardziej kosztownych pomysłów pojawiły się takie projekty jak: „Dmuchany wodny tor przeszkód”, „Zadbajmy o naszych najmłodszych”, „Bezpieczna szkoła”- modernizacja systemu telewizji dozorowej CCTV i systemu nagłośnienia, montaż domofonów przy wejściach i klimatyzacji w serwerowni, pracowni komputerowej i klasach w budynku A

(II piętro w Szkole Podstawowej nr 11)”, „Bezpieczne przedszkolaki w ekologicznym otoczeniu” – wymiana części ogrodzenia wraz z zagospodarowaniem zieleńca przy wejściu głównym do Miejskiego Przedszkola nr 8 Montessori”, „Szkolna sala gimnastyczna”, „Rewitalizacja drogi dojazdowej przeciwpożarowej przy Szkole Podstawowej nr 4” oraz „Modernizacja systemu grzewczego w budynku Szkoły Podstawowej nr 6 i w zabytkowym budynku dawnego kolegium jezuickiego”. Szczegółowy wykaz projektów znajduje się na stronie internetowej Urzędu Miasta Jarosławia.

 

Jak głosować w Jarosławiu?

Głosujący może dokonać wyboru jednego projektu dopuszczonego do głosowania w kategoriach A1 i A2, jednego w kategoriach B1 i B2, a także jednego w kategorii C.

Głosować można osobiście (przez włożenie do urny wypełnionej karty do głosowania. Do 6 października urna znajduje się w holu głównym Urzędu Miasta Jarosławia, Rynek 1, parter),

pocztą (wysyłając wypełnioną kartę do głosowania na adres: Urząd Miasta Jarosławia, Rynek 1, 37-500 Jarosław z dopiskiem na kopercie „Budżet Obywatelski – GŁOSOWANIE”, za datę oddania głosu uważa się datę stempla pocztowego) oraz przez Internet (wysyłając skan wypełnionej karty do głosowania na adres: kancelaria@um.jaroslaw.pl). Ponadto od 10 września uruchomiona została specjalna aplikacja umożliwiająca głosowanie. Można ją znaleźć pod adresem: https://jbo-glosowanie.miastojaroslaw.pl

– Aplikacja jest prosta, intuicyjna, można głosować ze smartfona, tabletu, laptopa czy komputera stacjonarnego. Daje również możliwość podejrzenia listy wszystkich projektów z opisami zaraz po wejściu do aplikacji, jak i podejrzenia opisów przy wyborze konkretnego projektu – informuje Urząd Miasta Jarosławia.

Wzór karty do głosowania można pobrać z załącznika, który znajduje się na stronie internetowej Urzędu Miasta Jarosławia. Natomiast kartę papierową do głosowania można otrzymać w kancelarii ogólnej urzędu (parter, pok. nr 2); w Punkcie Informacji Turystyczno-Kulturalnej CKiP (Rynek 5) oraz w Miejskiej Bibliotece Publicznej (ul. ks. Jakuba Makary 1). Głosowanie trwa do 6 października (do godz. 24.00).

 

Trzy propozycje w Radymnie

30 sierpnia zakończyło się przyjmowanie propozycji do przyszłorocznego Budżetu Obywatelskiego Miasta Radymna. W tym roku wpłynęły 3 propozycje. Wszystkie pozytywnie przeszły weryfikację pod względem formalnym i merytorycznym. Pierwsza ze zgłoszonych propozycji dotyczy rozbudowy placu zabaw wraz elementami siłowni zewnętrznej i monitoringiem na os. Jana Pawła II – ul. Kolejowej. Drugą ze głoszonych inicjatyw jest stworzenie dużego napisu nad zalewem Zek, budowa ozdobnych mostków oraz rozbudowa infrastruktury rekreacyjnej. Trzecią propozycją jest budowa placu zabaw w centrum Radymna.

Głosowanie na poszczególne projekty rozpocznie się 23, a zakończy 30 września. Oficjalne ogłoszenie wyników zaplanowane jest na 15 października.

 

W Przeworsku dwa projekty

Zgłaszanie projektów w ramach Przeworskiego Budżetu Obywatelskiego zakończyło się 19 sierpnia. W kategorii ogólnomiejskiej mieszkańcy Przeworska zgłosili tylko jedno zadanie, a mianowicie budowę wybiegu dla psów, który miałby powstać przy ul. Gorliczyńskiej. W kategorii projekty lokalne również zgłoszony został tylko jeden projekt. Dotyczy on realizacji ogrodu kieszonkowego pn. „Zielony przystanek” przy ul. Szpitalnej. Projekt zakłada utworzenie enklawy zieleni wzdłuż ciągu pieszego przy ul. Szpitalnej, wyposażonej w elementy małej architektury: ławki, kosze na śmieci, konstrukcje na pnącza oraz stojak na rowery.

Głosownie rozpocznie się 23 września i potrwa do 7 października. Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpi 17 października.

 

EK