Strona główna Blog Strona 134

To pierwszy etap

0

– Renowacja strefy cokołowej to pierwszy etap odnowienia całej elewacji Orsettich. Takie zamierzenie wynika z opracowanego programu całościowej konserwacji obiektu, w której mieści się jarosławskie muzeum – mówi na temat remontu najbardziej reprezentacyjnej kamienicy Jarosławia, dyrektor muzeum Konrad Sawiński.

 

Strefa cokołowa obejmuje całość kamienicy Orsettich, czyli od strony rynku, ulicy Trybunalskiej, jak również wewnętrznego dziedzińca. W ramach prac zostaną zdjęte płyty z piaskowca. – Ich żywotność, a co za tym idzie skuteczność ochrony zabytku była już, mówiąc kolokwialnie, na wyczerpaniu, nie mówiąc o względach estetycznych. Zamiast płyt będzie położony tynk renowacyjny. Ten zabieg przywróci także pierwotny wygląd kamienicy, czyli bez płyt z piaskowca – podkreśla dyrektor K. Sawiński. Koszt tegorocznych prac to około 120 tys. złotych na które muzeum pozyskało pieniądze z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu oraz Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Według zamierzeń mają się zakończyć do końca października. – Remontu podjęła się znana i ceniona w tym zakresie firma Zbigniewa Cebulaka a inspektorem nadzoru jest nie mniej doświadczony Lesław Lorynowicz – dodaje szef muzeum. Ostateczny blask kamienica Orsettich ma odzyskać po zakończeniu wszystkich etapów przedsięwzięcia, czyli kompleksowej renowacji całej elewacji, nie tylko strefy cokołowej. – Jeszcze w tym roku wystąpimy o dofinasowanie kolejnych prac do ministerstwa kultury. Liczymy także na kontynuację, bardzo dobrej współpracy z Podkarpackim Konserwatorem Zabytków oraz Starostwem Powiatowym w Jarosławiu. Kiedy to będzie? To zależy od losów wniosków, bo koszty to szacunkowo ponad milion złotych wg tegorocznych cen – tłumaczy K. Sawiński. W planach, po zakończeniu prac przy całości elewacji, jest odświeżenie muzealnego dziedzińca i otworzenie go dla mieszkańców oraz turystów. Jest koncepcja, jak to może wyglądać, znany jest też kosztorys.

Red.

Jest zagrożenie, czy go nie ma?

0

– Zgłaszałem na policję problem z odpadami gruzu, jakiś śmieci budowlanych. Otrzymałem informację, że wszystko jest legalne. Moim zdaniem to brak podstawowej wiedzy – twierdzi nasz czytelnik, mieszkaniec Woli Buchowskiej. Odpady są składowane na prywatnej posesji.

 

Mieszkaniec Woli Buchowskiej jest zbulwersowany, że na jednej z działek w tej miejscowości składowane są tego typu odpady. Jego zdaniem zagrażają środowisku i zdrowiu. Czyja jest działka nie udało się nam dowiedzieć, sam interweniujący też tego nie wie. Wiadomo jedynie, że rzeczywiście takie zgłoszenie na policję było. – Końcem sierpnia na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa wpłynęło zgłoszenie dotyczące dzikich wysypisk śmieci. Policjanci potwierdzili to zgłoszenie – mówi asp. szt. Anna Długosz. Jak się okazuje, już po naszych zapytaniach policjanci kontaktowali się jeszcze ze zgłaszającym problem. – Coś wreszcie zaczęło się w tym temacie dziać. Wcześniej było to jakby zbywane – twierdzi mieszkaniec Woli Buchowskiej, który dodaje, że sprawa znana jest też w Urzędzie Gminy Jarosław. Czy odpady wkrótce znikną? Czy, rzeczywiście mogą zagrażać zdrowi, czy tylko stanowią mało estetyczny element krajobrazu, przekonamy się niebawem.

Red.

 

 

Strażacy doskonalili swoje umiejętności

0

W sobotę, 17 września, w Rączynie odbyły się Miejsko-Gminne Ćwiczenia Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu Miasta i Gminy Kańczuga.

 

W ćwiczeniach uczestniczyło trzynaście jednostek z terenu Miasta i Gminy Kańczuga oraz jedna jednostka z gminy partnerskiej z Ząbkowic Śląskich. Strażacy OSP z Bóbrki Kańczuckiej, Chodakówki, Kańczugi, Krzeczowic, Lipnika, Łopuszki Małej, Łopuszki Wielkiej, Niżatyc, Pantalowic, Rączyny, Siedleczki, Sieteszy, Żuklina i wspomnianych gości ze Śląska ćwiczyli swoje umiejętności w Rączynie. Tematem ćwiczeń było współdziałanie wytypowanych sił i środków jednostek OSP z terenu Miasta i Gminy Kańczuga, pomoc osobom poszkodowanym, udzielanie pierwszej pomocy, działania poszukiwawcze oraz przygotowanie miejsca do przyjęcia LPR.

 

DP/fot. UMiG Kańczuga

Powiatowe zawody strażackie

0

W niedzielę, 18 września w Laszkach odbyły się Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze.

 

– Dzisiejsze zawody to okazja do zaprezentowania sprawności, która z pewnością wzbudzi podziw widzów. A umiejętności będą dowodem na to, że zaufanie, które pokłada w OSP lokalna społeczność, jest jak najbardziej uzasadnione. Służba w jednostkach Ochotniczej Straży Pożarnej to posłannictwo. To członkowie OSP pomagają w sytuacjach grożących niebezpieczeństwem, są pierwsi na miejscu tragicznych wydarzeń. Pełni poświęcenia, przeznaczają swój czas i wytężony wysiłek, aby ratować ludzi i ich dobytek – mówił starosta Stanisław Kłopot podczas niedzielnych zawodów, życząc wszystkim strażakom jak najlepszych wyników.

Druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych musieli wykazać się sprawnością fizyczną oraz umiejętnościami ratowniczo-gaśniczymi.

Wyniki zawodów przedstawiają się następująco: w kategorii męskiej I miejsce zajęła OSP Bystrowice, II miejsce – OSP Laszki, a III miejsce – OSP Korzenica. W kategorii kobiet najlepiej wypadła OSP Laszki. Na II miejscu znalazła się OSP Surochów, a na III – OSP Sośnica. W zmaganiach Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych dziewcząt I miejsce zdobyła OSP Sośnica, a II – OSP Wólka Pełkińska. W zmaganiach Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej chłopców na I miejscu uplasowała się OSP Skołoszów, na II – OSP Bobrówka, a na III – OSP Surochów.

 

EK, fot. starostwo

Weekend z kolejką

0

W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa w Przeworsku kolejka wąskotorowa „Pogórzanin” oficjalne zakończyła sezon turystyczny, który można uznać za niezwykle udany – z przejazdów skorzystało 16 tys. osób.

Wydarzenie pn. „Połączeni dziedzictwem kolejki” miało miejsce w niedzielę, 25 września, na dworcu „Przeworsk Wąski”. W programie znalazło się wiele atrakcji, można było m.in. zwiedzać ekspozycję na odnowionym dworcu „Przeworsk Wąski”, pobawić się w strefie drewnianych gier i zabaw, zobaczyć sprzęt wojskowy, policyjny i strażacki oraz jak udzielić pierwszej pomocy. Dzięki „Damom i Huzarom” zobaczyć można było, jak na przełomie XIX i XX wyglądały kreacje pasażerów. Najmłodsi korzystali z dmuchańców, przygotowano też stoisko gastronomiczne. Popularnością cieszyła się też kolejka elektryczna, która ulicami miasta woziła chętnych do Muzeum Pożarnictwa.

Głównym punktem programu był ostatni kurs „Pogórzanina” do Łopuszki Wielkiej, który poprzedziła krótka część oficjalna. Zebranym przybliżono historię przeworskej kolejki, była to też okazja do wręczenia podziękowań zaproszonym gościom za wkład w rewitalizację i promocję wąskotorówki. W uroczystości, oprócz przedstawicieli powiatowych władz i instytucji, na czele ze starostą Bogusławem Urbanem i wicestarostą Jackiem Kierepką, wzięła udział m.in. minister Anna Schmidt oraz posłanka na Sejm Teresa Pamuła. Całość prowadził dyrektor Muzeum w Przeworsku, Łukasz Mróz.

Na zakończenie odbyły się konkursy, m.in. przejazd drezyną na czas. Jak zapewnił starosta, mimo iż to koniec sezonu letniego, są już plany, by kolejka była też i atrakcją w czasie zimy.

DP

O deportacjach ludności polskiej

0

W przeddzień 83. rocznicy agresji Związku Sowieckiego na Polskę w Publicznym Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Anny Jenke w Jarosławiu odbyły się zajęcia edukacyjne pt. „Deportacje ludności polskiej do ZSRS”.

 

Zajęcia prowadził dr Jacek Magdoń z Instytutu Pamięci Narodowej – Oddział w Rzeszowie. – Wraz z wkroczeniem sowietów rozpoczął się proces depolonizacji zajętych ziem, eliminacji polskich elit, zamykania kościołów, likwidacji polskiego szkolnictwa oraz masowych deportacji w głąb Rosji. Polacy byli zsyłani na Syberię, do Kazachstanu, na północny-wschód Związku Sowieckiego – opowiadał dr Magoń. W latach 1939-1941 miały miejsce cztery duże deportacje. Wielu z zesłanych nie wróciło do Polski. Część z nich poniosła śmierć już podczas transportu, część zmarła z powodu ciężkich warunków życia na “nieludzkiej ziemi”, w czasie prób ucieczki, bądź z rąk sowieckich funkcjonariuszy. Znaczna liczba Polaków, którzy przeżyli, nigdy nie wróciła do Ojczyzny. Zorganizowane lekcje były dla licealistów okazją do poznania historii życia wielu Sybiraków, którzy ucząc innych polskiej mowy, historii narodu, wiary w Boga i modlitwy, pokazali, że miłość do Ojczyzny to nade wszystko gotowość do ponoszenia różnych ofiar – podkreśla ks. Grzegorz Delmanowicz, dyrektor jarosławskiego Katolika.

 

Red.

 

Jarosławski Festiwal Historyczny

0
Wykład „Galicja w polityce Austro–Węgier 1867–1918” prof. Waldemara Łazugi.

Na mapie jarosławskich wydarzeń kulturalnych zagościła nowa inicjatywa – „Trzy Bramy – Jarosławski Festiwal Historyczny”. Nazwa wydarzenia nawiązuje do trzech historycznych bram miasta.

 

Wydarzenie rozpoczęło się 16 września i potrwa do 2 października. Obejmuje cykl weekendowych popularno-naukowych wykładów, warsztaty gwary lwowskiej, jidysz i kaligrafii, a także spacer śladami jarosławskiej secesji. Dodatkowo, festiwalowi towarzyszy specjalnie przygotowana wystawa plenerowa. Wydarzenie zakończy koncert C.k. Kapeli zatytułowany „Walc, sztajer, kołomyjka”.

– Celem festiwalu jest upowszechnianie wiedzy historycznej w jej wymiarze lokalnym, zakorzenionym w historii Polski. W swej warstwie merytorycznej pierwsza edycja festiwalu skupia się na czasach przełomu XIX i XX wieku. Był to jeden z najważniejszych okresów w dziejach Jarosławia, który przeżył wówczas wielki „bum rozwojowy”. Okres ten zbiega się w czasie z rozkwitem takiej formy komunikacji, jaką była pocztówka – informują organizatorzy tego wydarzenia.

W ramach tego wydarzenia w piątek, 16 września w Wielkiej Izbie kamienicy Orsettich odbył się wykład prof. Jacka Wojtysiaka pt. „Przeszłość, pamięć, tradycja – czy naprawdę ich potrzebujemy?”. Następnego dnia o „Galicji w polityce Austro–Węgier 1867–1918” opowiadał prof. Waldemar Łazuga. Zaś w niedzielę uczestnicy tego wydarzenia wysłuchali prelekcji prof. Andrzeja Chwalby pt. „Między polskim patriotyzmem a habsburskim lojalizmem – sylwetka Michała Bobrzyńskiego i krakowskich konserwatystów”

Zaś w sobotę, 24 września dr Rafał Kolano z jarosławskiego Muzeum oraz Arkadiusz Sołtysik z rzeszowskiego oddziału IPN opowiadali o relacjach, jakie panowały na naszych terenach pomiędzy Polakami, a zamieszkującymi tu Rusinami/Ukraińcami oraz Żydami. W niedzielę, 25 września, dr hab. Grażyna Stojak przedstawiła ciekawe dzieje pierwszorzędnego galicyjskiego fotografa – Berla Hennera, który również działał w Jarosławiu, zaś Barbara Babraj, emerytowana kustosz Biblioteki Jagiellońskiej, odkryła przed słuchaczami jarosławskie wątki życia i twórczości Henryka Sienkiewicza.

Realizacja festiwalu możliwa jest dzięki otrzymaniu przez Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich dotacji w ramach programu Muzeum Historii Polski – „Patriotyzm Jutra”.

 

EK, fot. org.

Jaki kram taki pan

0

Przepisy drogowe są coraz bardziej dotkliwe dla kierowców. Jako społeczeństwo, chyba nie potrafimy sami o siebie zadbać, skoro trzeba chronić nasze bezpieczeństwo przepisami. Kult słabych staje się faktem. Kiedyś w szkołach były zajęcia z przepisów drogowych, zdawanie na kartę rowerową i uczenie dzieci odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. Popatrz w lewo, potem w prawo, a potem jeszcze raz w lewo i dopiero możesz przejść przez ulicę. Dziś nie ma takiej potrzeby, przecież „ja idę i mi należy się przejście”. Starsi robią to samo i jeszcze gorzej to o nich świadczy. Jakiś czas temu w ostatniej chwili zatrzymałem starszą kobietę przed wejściem pod rozpędzony samochód. Kiedy zapytałem jak mogła próbować tak bezmyślnie przejść, odpowiedziała, że przecież ona ma pierwszeństwo. Ręce opadają. Wydawać by się mogło, że z wiekiem człowiek mądrzeje, ale to raczej z wiekiem do trumny.

 

W galerii wszędzie ruchome schody. Łatwiej z nich korzystać niż wspinać się po zwykłych stopniach. Stawy i mięśnie już nie te co kiedyś, jest to bardzo wygodne i pożyteczne. Ale słabe stawy i mięśnie mogły wziąć się właśnie z tego, że przestajemy od siebie wymagać i zamiast postawić parę kroków wolimy, by technologia zrobiła to za nas. Najgorzej, gdy nie ma dla ruchomych schodów tradycyjnej alternatywy. Wtedy Ci, którzy chcą używać nóg muszą przeciskać się pomiędzy stojącymi ludźmi. No bo przecież skoro schody idą w górę same, to po co iść. Niepełnosprawność na życzenie.

 

Samochody automatycznie trzymają się pasa, czytają znaki i parkują. Czy mózg jest tu jeszcze do czegoś potrzebny? Kiedyś selekcja naturalna sprawiała, że ostawali się silniejsi lub sprytniejsi. Dziś selekcji nie ma, a im ktoś ma gorzej, tym bardziej jest roszczeniowy, że trzeba mu dać. Do naszej redakcji przyszedł list od pewnej pani, która jest niezadowolona z faktu, że kiedy przychodzi do fryzjerki, ta pyta się jej, jaką chce fryzurę. Po wielu dyplomach na ścianie zakładu klientka się spodziewa, że fryzjerka sama będzie wiedziała jak ją ostrzyc, w końcu jest profesjonalistką. Zapewne kiedy pani przychodzi do sklepu spożywczego, to oczekuje też, że ekspedientka powie jej jakie ma zrobić zakupy. Zajmuje się tym na co dzień, więc powinna wiedzieć takie rzeczy.

 

Być może zabrnęliśmy już tak daleko z naszym „cywilizacyjnym postępem”, że pozostała nam tylko samozagłada, a być może nastąpi przewrót dziejowy i znowu trudne czasy wychowają mądre i silne pokolenia. Tak oto dobrnęliśmy do przysłowia, które samo w sobie stanęło na głowie. Skoro sami zachowujemy się jak bezmyślne zwierzęta, to dlaczego dziwimy się, że politycy robią nam z państwa zoo?

 

Sebastian Niemkiewicz

 

 

 

 

 

 

 

Zagraniczna delegacja w Duńkowicach

0
Przedstawiciele komisji LIEBE odwiedzili Duńkowice we wtorek, 20 września.

We wtorek, 20 września gminę Radymno odwiedziła delegacja składająca się z członków Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) z przewodniczącym Juan Fernando López Aguilar na czele.

 

Spotkanie rozpoczęło się od rozmów z przedstawicielami Straży Granicznej na przejściu granicznym w Korczowej. Następnie prowadzone były rozmowy z lokalnym samorządem w Ośrodku Kultury w Duńkowicach. Przybyłą delegację powitał Bogdan Szylar, wójt gminy Radymno. W spotkaniu uczestniczył także Radosław Wiatr, wicewojewoda podkarpacki, który przybliżył uczestnikom problemy, jakim trzeba było sprostać tuż po wybuchu wojny na Ukrainie. Wicewojewoda informował o wsparciu, na jakie mogli liczyć uchodźcy tuż po przekroczeniu granicy oraz o tym, jak sytuacja wygląda obecnie. Wspomniał o zaangażowaniu różnego rodzaju instytucji, organizacji oraz pomocy niesionej przez zwykłych obywateli, w tym mieszkańców gminy Radymno.

– Mieszkańcy gminy Radymno przyjęli do swoich domów ponad 1000 osób. Niektóre z tych osób ciągle korzystają z tej gościnności – mówił wójt B. Szylar, podkreślając przy tym zaangażowanie Kół Gospodyń Wiejskich, Policji, strażaków oraz wszystkich innych osób zaangażowanych w pomoc Uchodźcom.

Swoimi doświadczeniami na ten temat podzielił się także obecny na spotkaniu Artur Stryczula, radny gminy Radymno oraz Piotr Rożak, sołtys Korczowej.

Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) jest komisją Parlamentu Europejskiego odpowiedzialną za ochronę wolności obywatelskich i praw człowieka. Składa się z przedstawicieli państw europejskich.

EK

Mieszkańcy doczekali się remontów

0

Na drogach wojewódzkich na terenie Miasta i Gminy Sieniawa trwają remonty. W trakcie realizacji są dwa ważne i oczekiwane zadania na odcinkach: Sieniawa-Dobra i Sieniawa-Wylewa.

 

W maju Rada Miejska w Sieniawie udzieliła pomocy finansowej w formie dotacji celowej w kwocie 800 tys. zł Samorządowi Województwa Podkarpackiego na sfinansowanie dwóch planowanych zadań, każdego po 400 tys. zł. Chodzi o remonty drogi wojewódzkiej nr 835 Lublin-Sieniawa-Przeworsk-Grabownica Starzeńska na odcinku Wylewa-Sieniawa oraz drogi wojewódzkiej nr 867 Sieniawa-Oleszyce-Lubaczów-Werchrata-Hrebenne na odcinku Sieniawa-Dobra. Zniszczona nawierzchnia dróg dawała się we znaki i mieszkańcom i zwykłym użytkownikom dróg. Mieszkańcy ul. Piłsudskiego w Sieniawie interweniowali m.in. na łamach naszej Gazety. Ściany ich domów zaczęły pękać od drgań powodowanych przez najeżdżające na dziury ciężarówki. Burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa Adam Woś wielokrotnie sygnalizował potrzebę odnowienia tych odcinków, w czym wspierała go m.in. wicemarszałek Województwa Podkarpackiego Anna Huk.

Obecnie realizowany jest remont drugiego z wyżej wymienionych odcinków, łącznie to ponad 3 km nowej nawierzchni. Całkowity koszt remontu zaplanowanego odcinka Sieniawa-Dobra to ponad 1 mln 266 tys. zł. Lada dzień ma też rozpocząć się realizacja pierwszego z zadań. Koszt remontu odcinka Wylewa-Sieniawa to ponad 1 mln 147 tys. zł. Tutaj wymieniona zostanie nawierzchnia o łącznej długości blisko 1,5 km – od ronda w Sieniawie w kierunku Wylewy, do miejsca zakończenia poprzedniej modernizacji. Warto wspomnieć, że odbioru wspólnej inwestycji z Podkarpackim Zarządem Dróg Wojewódzkich, polegającej na przebudowie drogi 835 na odcinku od miejscowości Wylewa niemalże do granic Sieniawy dokonano rok temu, we wrześniu 2021 r. Również dzięki współpracy i udziale w kosztach inwestycji, przed budynkiem kompleksu sportowego, hali z basenem, wzdłuż drogi wojewódzkiej 835 jesienią 2021 r. powstał nowy pasaż. Koszt inwestycji to niespełna 184,5 tys. zł. Miasto i Gmina Sieniawa partycypowała w kosztach inwestycji w kwocie 127 tys. zł.

W tym miejscu trzeba też wspomnieć o trwającym remoncie DW nr 870 relacji Sieniawa-Jarosław, gdzie na ten cel zarząd województwa przeznaczył 6,5 mln zł. Samorząd Sieniawy nie współfinansuje tego zadania – koszty remontu pokrywa firma korzystająca z niej do przewozu wiatraków – farmy wiatrowej.

DP