Na początku ubiegłego tygodnia awarii uległ wodociąg, przez co mieszkańcy Kańczugi, jak i części gminy zostali pozbawieni wody. Sytuacji nie ułatwiały panujące wówczas upały. Jedna z radnych rozpoczęła w mediach społecznościowych dyskusję, czy urząd zrobił w tym przypadku wszystko, co do niego należało. Co było przyczyną tak dużej awarii i jakie działania podjął UMiG w Kańczudze?
Do awarii doszło w poniedziałek, 3 sierpnia. Jak poinformował prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Kańczudze Rafał Szymczakiewicz, bezpośrednią przyczyną przerwy w dostawie wody było podłużne pęknięcie magistrali wodociągowej DN 280 na odcinku ok. 6 metrów, przebiegającym w bezpośrednim sąsiedztwie terenu kolejowego kolejki wąskotorowej Pogórzanin relacji Przeworsk–Dynów.
– Jedną z możliwych przyczyn powstania uszkodzenia mogły być długotrwałe drgania gruntu wywoływane przez przejazdy składów kolejowych, jednak jednoznaczne określenie przyczyny wymagałoby przeprowadzenia szczegółowej ekspertyzy technicznej. Awarię zlokalizowano 3 sierpnia w godzinach porannych, a prace naprawcze zakończono ok. godz. 17.00 – relacjonuje R. Szymczakiewicz.
Po zlokalizowaniu awarii niezwłocznie zamknięto przepływ wody ze zbiorników w Łopuszce Małej, odizolowano uszkodzony odcinek i rozpoczęto prace ziemne oraz naprawcze. W trakcie robót ujawniono, że zakres uszkodzenia jest znacznie większy, niż wynikało z początkowych oględzin, ponieważ pęknięcie obejmowało ok. 6 metrów przewodu. Na czas realizacji prac wpływały również trudne warunki terenowe, w tym nawodniony wykop.
– Po zakończeniu naprawy przed godz. 17.00 wykonano próbę ciśnieniową naprawionego odcinka. Następnie rozpoczęto stopniowe napełnianie sieci wodą z podwyższoną dawką środka dezynfekcyjnego na bazie podchlorynu sodu. Kolejnym etapem było płukanie poszczególnych odcinków wodociągu, prowadzone zgodnie z kierunkiem przepływu — od zbiorników wody czystej do końcówek sieci. Z przeprowadzonych czynności sporządzono stosowny protokół – podkreśla prezes ZGK w Kańczudze.
Zostali bez wody?
Radna Anna Siewierska na swoim profilu opublikowała obszerny post na temat awarii. Według niej był to prawdziwy test z zarządzania kryzysowego, który niestety został oblany.
– Od miesięcy słyszymy od burmistrza o bezpieczeństwie mieszkańców i przygotowaniu na różne zagrożenia, nawet tak poważne jak wojna. Tymczasem wystarczyła jedna awaria wodociągu i mieszkańcy bloków, osiedli oraz miejscowości w gminie zostali bez wody. Nie widać beczkowozów ani sprawnie zorganizowanej pomocy. Trudno nie odnieść wrażenia, że zabrakło skutecznego działania ze strony burmistrza i odpowiedniej koordynacji w tej sytuacji. Mieszkańcy oczekują konkretnych działań, a nie tylko zapewnień o gotowości na kryzysy – napisała radna.
W komentarzach pojawiły się informacje, że mieszkańcy zaczęli organizować sobie pomoc samodzielnie, dowożąc wodę z innych miejscowości. Bez niej, w upał, nie mogli korzystać z toalet ani np. nie mogli przygotować posiłków. Prezes ZGK podkreśla, że w pierwszej kolejności w godzinach porannych zabezpieczono zaopatrzenie gminnego żłobka, przy którym ustawiono zbiornik typu mauzer posiadający atest PZH i napełniony wodą przeznaczoną do spożycia.
– Po stwierdzeniu konieczności wydłużenia prac, ok. godz. 15 podjęto działania mające na celu zorganizowanie dodatkowych awaryjnych punktów zaopatrzenia mieszkańców w wodę pitną, jeden w Kańczudze przy ul. 11 Listopada, a drugi na osiedlu przy ul. W. Witosa. Informacja o dokładnych miejscach ich postoju została przekazana mieszkańcom za pomocą systemu powiadomień SMS. Podstawiono również zbiornik z wodą sanitarną przy ul. Konopnickiej – przekazuje R. Szymczakiewicz.
Informowani na bieżąco
Prezes ZGK podkreśla też, że informacje przekazywano na bieżąco za pośrednictwem systemu powiadamiania SMS, wykorzystując bazę odbiorców posiadających zawartą z ZGK umowę na dostawę wody.
– Pierwszy komunikat wysłano ok. godz. 7.00. Zawierał on informację o awarii magistrali wodociągowej oraz przewidywanej przerwie w dostawie wody do godz. 11.00. Po odsłonięciu przewodu i stwierdzeniu większego niż pierwotnie zakładano zakresu uszkodzenia, około godz. 11.00 rozesłano kolejny komunikat, aktualizując przewidywany czas zakończenia prac do godz. 15.00. W związku z komplikacjami technicznymi oraz trudnymi warunkami pracy przesłano następne powiadomienie o przedłużeniu przerwy do godz. 17.00. Po zorganizowaniu awaryjnego zaopatrzenia mieszkańcy otrzymali również SMS z informacją o lokalizacji dwóch beczkowozów z wodą pitną. Komunikaty były więc aktualizowane stosownie do postępu prac i bieżącej oceny sytuacji technicznej. Ponadto komunikat o przerwie w dostawie wody był podany na stronie internetowej Zakładu Gospodarki Komunalnej w Kańczudze i był na bieżąco aktualizowany – zaznacza R. Szymczakiewicz.
DP
