Czwartoligowa KS Wiązownica ograła trzecioligową Pogoń-Sokół Lubaczów i trzeci raz z rzędu wywalczyła okręgowy Puchar Polski.
KS Wiązownica – Pogoń-Sokół Lubaczów 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Pindak 40.
Wiązownica: Łamasz – Mazur, Mazek ż, Piątek, Baraniuk – Socha (78. Naspiński), Mena, Guedes, Buńko (60. Botwina) – Pindak, Zieliński (52. Kiełt).
Pogoń-Sokół: Siryk – Szczyrek, Czepielik, Masar (63. Majda ż), Imiela ż – Bielenda (82. Pawlik), Khromykh (63. Płoszczyński), Ziemnik (70. Krzemiński), Jaślar ż – Mazurek (63. Zbroiński), Ausfeld (63. Chełmecki).
Sędziował: Łukiewicz (Rzeszów). Widzów: 350.
To była powtórka finału sprzed roku. Tyle, ze wtedy wiązowniczanie, triumfowali po karnych, bo w regulaminowym czasie był remis. Teraz o losach spotkania zdecydowała jedna bramka. W 40 minucie szybką akcję lewą stroną przeprowadził Socha, dograł do Pindaka, a ten huknął celnie tuż przy słupku. Lubaczowianie przeważali przez większą część gry, ale miejscowi bardzo umiejętnie się bronili. Najlepszą okazję w pierwszej połowie na zdobycie bramki dla Pogonii-Sokoła miał Czepielik, który w 35 minucie uderzył z kilku metrów, ale golkiper Wiązownicy popisał się kapitalną interwencją. W drugiej połowie przyjezdni mocno napierali. W 66 minucie wiązowniczan uratowała poprzeczka. Szansę do zdobycia gola mieli też podopieczni Huberta Kasi. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie i miejscowi mogli świętować.
