Wybieg dla psów czy dla ludzi?

Data:

– Postronni ludzie przychodzą tu pić piwo – mówi pani Elżbieta, która często przychodzi na psi wybieg przy dużym parku w Jarosławiu.

 

Dobrze, że jest taki teren, gdzie można puścić psa, żeby pobiegał. Jednak coraz mniej jest tutaj psów. Kiedyś jak się przyszło, to było zawsze sześć, siedem zwierząt i się bawiły. Teraz już mało kto tutaj przychodzi – wspomina pani Elżbieta. Czy jest tak z powodu tego, że znaleźli sobie lepsze miejsce na spacery, czy może to wina tego miejsca, którego jakość już trochę odbiegła od tego, jak wyglądało ono 5 lat temu po otwarciu. Przeszkody i atrakcje dla zwierząt dziś już praktycznie nie istnieją. Pozostał jeden płotek oraz zawias od ruchomej pochylni. Gdzieniegdzie można znaleźć kawałki rozbitego szkła. – Utrzymaniem czystości na terenie tzw. psiego wybiegu zajmuje się Jarosławskie Przedsiębiorstwo Komunalne Sp. z o.o

– Łata w ogrodzeniu jest tymczasowa, ponieważ wzdłuż ul. Bandurskiego planujemy wykonać na długości psiego parku pas do parkowania równoległego, co spowoduje konieczność rozbiórki całego ogrodzenia i wykonanie nowego – tłumaczy Iga Kmiecik, rzecznik UM w Jarosławiu.

Odtworzenie zniszczonych bądź zużytych urządzeń rekreacyjnych dla psów jest oczywiście możliwe, ale wymaga zabezpieczenia środków finansowych w budżecie miasta na ten cel, co w obecnej sytuacji jest trudne z uwagi na trwającą pandemię koronawirusa – informuje Iga Kmiecik, rzecznik prasowy jarosławskiego urzędu miasta. – Niezmiennie apelujemy o to, by na bieżąco (w chwili zauważenia) zgłaszać do Straży Miejskiej nieprawidłowości związane z korzystaniem z miejskich terenów, parków, placów zabaw, czy właśnie omawianego psiego wybiegu. W takiej sytuacji funkcjonariusze mają możliwość podjęcia skutecznej interwencji wobec osób, które naruszają regulaminy korzystania z ww. obiektów – dodaje.

A co by było gdybyśmy weszli z psem i puścili go nie zważając na „biesiadników”? – W prawie jest uregulowana odpowiedzialność właściciela psa za szkody przez niego wyrządzone. Gdyby pies pogryzł kogoś, to wina wynikałaby z braku należytego nadzoru nad zwierzęciem lub niezabezpieczenie go. Oczywiście osoba przebywająca na tym terenie w innym celu niż przeznaczenie wybiegu, zachowująca się agresywnie lub prowokująco, przyczynia się do ewentualnej szkody. Nie wyłącza to odpowiedzialności właściciela psa, może ją jednak zmniejszyć (przez przyczynienie do powstania szkody) – tłumaczy adwokat, Wojciech Rauch.

Dzwonienie za każdym razem do Straży Miejskiej kiedy zobaczymy kogoś w parku może być uciążliwe, zwłaszcza kiedy przychodzimy z psem, żeby pobiegał. Nie każdy ma czas, żeby czekać na interwencję i musi iść z pupilem gdzieś indziej. A sam park też pozostawia wiele do życzenia. Jego standard znacznie spadł i puszczając tu psa trzeba uważać, żeby nie uszkodził sobie łap. Zniknęły bardzo atrakcyjne konstrukcje pomocne przy tresurze i zabawie ze zwierzęciem. Wygląda na to, że wraz z nimi zniknęło zainteresowanie samych psiarzy tym obiektem. Mimo wszystko dobrze, że właściciele psów w ogóle zostali zauważeni i dostali skrawek terenu dla swoich pupili.

 

Sebastian Niemkiewicz

 

 

 

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

JKS znowu zgubił punkty, Wiązownica pokonała Karpaty.

Tym razem jarosławianie u siebie zremisowali ze Stalą Sanok...

Dyskomfort Team wygrywa ligę

Zakończyły się rozgrywki IDENT Przeworskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Najlepszy...

Udany występ KSW Sokół

Zawodnicy KSW Sokół Jarosław mają za sobą debiutancki start...

Debiut Nowakowskiego

W dniach 28-30 marca w Kołobrzegu odbyły się Mistrzostwa...