Koszykówka mężczyzn – II liga: Krakowska Wisła dość srogo zrewanżowała się naszym koszykarzom za porażkę w pierwszej części sezonu. Pierwsza kwarta nie zapowiadała problemów, ale później miejscowi byli wyraźnie lepsi.
Wisła Kraków – AZS PANS Jarosław 84:66 (23:25, 21:10, 14:15, 26:16)
Wisła: P. Piszczatowski 21 (4×3), M. Hościłowicz 20 (4×3), S. Dąbek 17 (4×3), B. Ngarambe 11 (11 zb.), S. Magdziak 9 (1×3), M. Jakubek 6, D. Cepuchowicz 0, M. Nowacki 0
AZS: B. Czerwonka 19 (4×3), A. Mikołajko 16, C. Gumiński 13 (1×3: 12 zb.), Ł. Krawiec 7 (1×3), W. Majka 6 (1×3), M. Płowy 4, Ł. Argasiński 1, P. Dobrzański 0
Sędziowali: Myśliński (Katowice) i Wdowiak (Kraków). Widzów: 120.
U siebie jarosławianie wygrali 93:85 więc pod Wawel jechali z dużymi nadziejami. Początek meczu nie był zły. Gracze AZS-u trzymali się dzielnie i wydawało się, że będą wstanie walczyć o końcowy sukces. Niestety potem, zaczęli się gubić. W dodatku tylko trzech zawodników AZS Pans było wstanie przekroczyć barierę 10 punktów, co okazało się bardzo kluczowe. Trafienia Czerwonki, Mikołjajko i Gumińskiego były bardzo ważne, ale nie miały solidnego wsparcia w reszcie naszej ekipy. Tymczasem krakowianie szybko się rozkręcali. W drugiej kwarcie zdołali uciec na kilka punktów przewagi i utrzymywali korzystny wynik. Optymizmem powiało trochę przed ostatnią odsłoną meczu. Jarosławianie tracili wówczas 8 punktów do rywali, ale nie dali rady zniwelować tego dystansu.
