W opublikowanym niedawno rankingu przygotowanym przez Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota” można zauważyć, że Powiat Przeworski wyraźnie dzieli się pod względem zmian w liczbie ludności na dynamicznie rozwijającą się północną część z Gminą Tryńcza na czele oraz na wyludniającą się część południową – największy odpływ mieszkańców zarejestrowano w Jaworniku Polskim, Mieście Przeworsk oraz Kańczudze.
Powiat Przeworski opublikował w ubiegłym tygodniu podsumowanie na podstawie najnowszych danych statystycznych z lat 2009–2024. Liczby nie kłamią – demografia stawia przed gminami konkretne wyzwania, ale wskazuje też lokalnych liderów wzrostu. Analizując dane, można zauważyć, że powiat dzieli się wyraźnie na dynamicznie rozwijającą się północ powiatu oraz wyludniające się miasta i południe.
Liderem rankingu w powiecie przeworskim jest Gmina Tryńcza, która jako jedyna odnotowała wyraźny wzrost liczby mieszkańców (+3,79%). Na stabilnej pozycji uplasowała się też Gmina wiejska Przeworsk (-0,11%). Wyzwania czekają przede wszystkim miasta, gdzie odnotowano największy odpływ mieszkańców. Są to zwłaszcza: Jawornik Polski (-10,04%), Miasto Przeworsk (-8,41%) oraz Kańczuga (-8,1%).
Sytuacja ta nie dziwi samych mieszkańców, którzy szybko skomentowali wyniki. Zauważali oni, że w naszym regionie sytuacja na rynku pracy nie jest zbyt pewna i zachęcająca, zwłaszcza dla ludzi młodych. Nie jest ona jednak jedynym kryterium.
– „Super materiał dla rządzących”, „Widać, która gmina się rozwija”, „Najpierw trzeba widzieć obywateli i mieć wizję rozwoju, a potem starać się rządzić” – to tylko niektóre z komentarzy zawiedzionych swoimi władzami mieszkańców. Był też jednak i pozytywny przykład pod adresem Gminy Tryńcza. Autor komentarza wskazywał na prowadzoną politykę prorodzinną na terenie gminy, na niższe ceny działek budowlanych, co w perspektywie czasu się opłaca, bo przyciąga mieszkańców, którzy później płacą podatki, a dalej środki te wracają do lokalnej społeczności w postaci inwestycji. Podkreślano też, że ludzie chcą żyć w przyjaznych, spokojnych i ładnych miejscach, a te coraz trudniej znaleźć w zabetonowanych i zakorkowanych miastach, co choć częściowo może tłumaczyć tak spory odpływ mieszkańców z tych miejscowości. Na pewno jest to temat do poważnej analizy przez samorządy.
DP

