Za murami jarosławskiej kamienicy Orsettich trwa wielki remont. To, co najcenniejsze, czyli muzealia, zostały solidnie zabezpieczone i zewidencjonowane, ale… niektóre z nich wyruszyły na „gościnne występy” do innych muzeów.
Niedawno informowaliśmy naszych Czytelników o trwającym w jarosławskim Muzeum remoncie, z którego powodu jest ono zamknięte dla zwiedzających. Jednak nie wszystkie muzealia schowały się w muzealnych magazynach, opatulone we flizelinę, papier bezkwasowy i mrok. Jak informuje Adriana Pobuta, główna Inwentaryzator Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich, mnóstwo z nich przebywa aktualnie na „gościnnych występach” w innych muzeach. Zanim jednak taki obiekt „wyjedzie”, trzeba się solidnie napracować: pisma, umowy, protokoły, wyceny, wielogodzinne badania stanu zachowania, podejmowanie czasem bardzo trudnych decyzji, organizacja specjalistycznego transportu… Przez cały ten okres przygotowań do użyczenia, aż do bezpośredniego nadzoru nad pakowaniem i momentu, kiedy obiekt opuszcza Muzeum w asyście ochrony, wszystko nadzorują konserwator i inwentaryzator. A następnie czekają na efekty „pracy” użyczonego muzealium, np. wspaniałą wystawę, katalog, wyniki badań czy konferencje naukowe.
– Jesteśmy dumni ze wszystkich naszych muzealiów, które przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz, uczestniczą w tego typu wydarzeniach. Są to wystawy stałe i czasowe, niektóre o zasięgu międzynarodowym lub ogólnokrajowym, inne nieco skromniejsze, lokalne. Każdy z tych „występów” jest dla nas ważny i rozwijający – podkreśla A. Pobuta.
Portret w Kolbuszowej
Jednym z takich przykładów jest portret Konstantego Papiewskiego (Paniewskiego?) herbu Godziemba, który jakiś czas temu wyjechał do Kolbuszowej i teraz dumnie reprezentuje jarosławskie Muzeum na wystawie stałej w dworze z Brzezin, znajdującym się na terenie Parku Etnograficznego Muzeum Kultury Ludowej.
– Z portretu spogląda mężczyzna w wieku dwudziestu kilku lat, ubrany w czarny surdut, jasną kamizelką i białą koszulę. Pod szyją zawiązana ciemna chustka. Młodzieniec uśmiecha się delikatnie, niemal niezauważalnie. Doskonale wie, jaką rolę odgrywa jego portret w przepięknym dworze z Brzezin – opisuje główna Inwentaryzator Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich.
Jak dalej opowiada A. Pobuta, barokowy dwór jest najstarszym obiektem na terenie skansenu. Od 1753 roku przez pokolenia zamieszkiwany był przez szlachecki ród Morskich. Jak czytamy na stronie Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej – jest jedyną w Polsce południowo-wschodniej zachowaną drewnianą budowlą tego typu. Jak niemal każda siedziba rodu szlacheckiego, budynek zmieniał się przez lata, ewaluował, dostosowywano go do potrzeby chwili, przebudowywano. Był nie tylko domem, ale też centrum zarządzania majątkiem ziemskim i jak każdy inny polski dwór – ośrodkiem szlacheckiej kultury i obyczaju, ale także miejscem, gdzie pielęgnowano tradycje rodzinne i pamięć o przodkach (w myśl zasady „pamiętaj, skąd przychodzisz…”).
Dwory polskie były prawdziwymi galeriami portretów rodzinnych, we wszelkich możliwych konfiguracjach pokrewieństwa i powinowactwa. Najcenniejsze pod kątem potwierdzenia pradawności rodu (im więcej pokoleń wstecz, tym lepiej) były oczywiście konterfekty przodków. Pielęgnowano pamięć o nich i chlubiono się ich historią, osiągnięciami, tytułami, zasługami dla ojczyzny.
– W dworze z Brzezinach ten właśnie efekt wielkiego rodzinnego albumu na ścianach uzyskano poprzez nagromadzenie portretów szlacheckich z różnych okresów. A wśród nich… nasz Konstanty, dystyngowany młodzieniec w surducie – jest jedną z cegiełek, którymi kuratorzy wystawy zbudowali ten specyficzny genius loci polskiego, szlacheckiego dworu. Czeka na Was! Odwiedźcie dwór z Brzezin i spróbujcie go odnaleźć – dodaje A. Pobuta.
Portret młodego szlachcica nie jest jedynym obiektem ze zbiorów Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich, który można oglądać poza siedzibą, zamkniętą obecnie dla zwiedzających z powodu remontu. Zupełnie wyjątkowym przykładem takiego muzealium jest cudowna ikona „Brama Miłosierdzia” – obiekt w kulcie, znajdujący się w Cerkwi Greckokatolickiej pw. Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu. Zbiory z Jarosławia są też obecne w Puławach, Przemyślu, Legnicy, Dębicy, Przeworsku… A kolejne szykują się już do podróży do Sanoka i Warszawy.
DP/fot. Muzeum
