Mieszkaniec Przeworska tworzy obrazy w nowoczesnej formie

Data:

Kacper Byrwa, mieszkaniec Przeworska na co dzień studiuje technologię przemysłu w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Swój wolny czas przeznacza na eksperymenty z różnymi formami sztuki. Najczęściej tworzy obrazy w formie string artu i pirografii, a także graweruje w kamieniu. Jego prace cieszą się uznaniem wśród znajomych, a także nauczycieli i uczniów Zespołu Szkół Zawodowych w Przeworsku, do której kiedyś uczęszczał.

Początki artystycznej pasji u Kacpra sięgają dzieciństwa. Jako mały chłopiec zainteresował się filmikami umieszczonymi w serwisie internetowym Youtube, które prezentowały obrazy malowane pastelami. – Na nagraniach pokazywano krok po kroku, jak się rysuje linie i różne wzory, a potem jak ten obraz należy pokolorować. Spróbowałem i namalowałem swój pierwszy obraz w garażu. Potem od rodziców dostałem zezwolenie, by móc je robić w salonie. Właśnie wtedy załapałem prawdziwą „zajawkę” na zabawę ze sztuką – wspomina z uśmiechem K. Byrwa.

Kolejnym szczeblem artystycznej kariery było szkicowanie. – Pamiętam swój pierwszy rysunek, zrobiłem go tuż po obejrzeniu filmu ,,Piątek trzynastego”. Byłem wtedy wielkim fanem horrorów i postaci z filmów tego gatunku – opowiada. – Z czasem rozwijały się kolejne formy plastyczne, z ołówkiem się nie rozstawałem – dodaje. Kilka lat później przyszły nowe wyzwania, kiedy Kacper zaczął naukę w przeworskim technikum. – Pomyślałem, że nadeszła pora spróbować czegoś nowego. Wziąłem sobie drewnianą deskę, zamówiłem lutownicę i zacząłem się bawić w pirografię, czyli wypalanie na drewnie. Robię to do tej pory – relacjonuje.

String art jako dekoracyjne hobby

Na wstępie artystycznego portfolio Kacpra uwidocznione są obrazy robione w formie string artu. Jest to technika plastyczna polegająca na tworzeniu trójwymiarowych obrazów za pomocą gwoździ wbitych w drewnianą deskę oraz naciągniętych między nimi kolorowych nici lub sznurków.

Czy z góry zakłada, jaki obraz stworzy?. Artysta mówi, że robi to spontanicznie. – Czy czerpię inspiracje z przyrody i najbliższego otoczenia? Niekoniecznie, zależy co mi do głowy wpadnie. W realizacji projektów swoją pomoc oferuje mi też sztuczna inteligencja. Czasem, gdy zrobię szkic, to jego zdjęcie wrzucę je do podglądu w AI. Wtedy mam możliwość zobaczyć, jak to będzie wyglądało po dobraniu odpowiednich kolorów. Dopiero po wyciągnięciu wniosków mogę przystąpić do działania. Do pirografii sztucznej inteligencji nie używam – stwierdza przeworszczanin. – Przy tworzeniu obrazów nie czerpię inspiracji z osobistych, życiowych doświadczeń. Jedynie w drodze wyjątku biorę pomysł z obejrzanych przeze mnie filmów, tak jak w/w horror. Mogę śmiało zdradzić, że chodzi mi po głowie pomysł, by na podstawie string artu zrealizować obraz Jokera z ,,Mrocznego rycerza”. Mam myśl przenieść na deski postać w takiej formie, jaką widziałem w moim dzieciństwie. Może wyjść dosłownie fajny patent połączenia jego barw z moim stylem tworzenia – dodaje K. Brywa.

Zrobienie projektu możliwe w jeden dzień

Kacper Byrwa stwierdza, że praca nad projektami nie zabiera mu zbyt wiele czasu. Wszystko zależy głównie od rodzaju projektu i jego wielkości. – Robiłem niedawno obraz, nad którym siedziałem niecałe dwa tygodnie. Do tego pracowałem w niewygodnej pozycji i potrzebowałem dłuższych przerw na regenerację, zwłaszcza musiałem dać odpocząć górnej kończynie, by się ostudziła. Druga sprawa dotyczy znalezienia miejsca, gdzie się będzie go trzymało. Podsumowując, jak są chęci i warunki, czasem da się zrealizować projekt w jeden dzień. Na to wpływ ma forma tej pracy i sama technika jej stworzenia – zdradza swój sekret Kacepr.

Jeśli chodzi o pozyskiwanie materiałów do string artu, np. igły, nici i gwoździe jest to łatwe, bo akurat są to tanie rzeczy. Natomiast z kamieniami do grawerowania to nie jest już taka prosta sprawa. Kiedyś dzwoniłem do kolegi z propozycją pójścia nad rzekę w celu wyszukiwania kamieni do moich pierwszych prac. Kumpel się zgodził, choć według niego pomysł wydawał się nieco absurdalny. Poszliśmy tam i stamtąd nosiliśmy kamienie do domu, o pierwszej w nocy – wspomina przeworszczanin.

Prace budzą zachwyt

W Zespole Szkół Zawodowych im. króla Jana III Sobieskiego w Przeworsku, której nasz rozmówca jest absolwentem znajduje się mała galeria jego prac, które umieszczone w szkolnej bibliotece do dziś wzbudzają zachwyt wśród nauczycieli i kolejnych pokoleń uczniów wkraczających w mury tej szkoły.

Kacper zawsze miał artystyczną duszę. Pierwsze rysunki traktował jako sposób wyrażania swoich emocji, ale później zaczął próbować swoich nowych technik. Pojawiły się pastele, potem pierwsze prace wypalane na drewnie, a następnie string arty. Każda nowa technika była sukcesywnie udoskonalana – wspomina dawnego ucznia nauczycielka języka polskiego i opiekun biblioteki Joanna Śliwińska.

Chłopak podkreśla, że najważniejsze dla niego jest wsparcie rodziny. – Mimo początkowych wątpliwości moich rodziców zaczęło się im podobać. Mama, gdy ja nie patrzę robi zdjęcia moich dzieł i się chwali swoim znajomym. Co prawda bez mojej zgody, ale o to już pół biedy – śmieje się Kacper. – Natomiast tata za mój atut uważa dokładność i szybkość w działaniu, a wytwory mojej wyobraźni są pełne podziwu – dodaje.

Portrety na różne okazje

Kacper robi też okazyjnie portety, czy to są urodziny lub imieniny. – Portrety to już jest inna bajka, zależy kto o to poprosi. Ja zazwyczaj ich nigdy nie robię sam z siebie, chyba, że jeśli komuś się spodoba, to wtedy zrobię. Przykładowo, obraz stringartowego konia robiłem dla koleżanki, miłośniczki jeździectwa. Niestety kontakt się urwał i ten koń pozostał w moich zbiorach. Ostatnio robiłem obraz dla doktora, który wykłada na mojej uczelni AGH, portret całej jego rodziny. Wymiary dopasowano duże, 80×80 cm – relacjonuje. Tworzenie portretów to też duża zasługa pani Joanny, szkolnej odkrywczyni talentu artysty. – Często mu podrzucałam pomysły prac, a czasami wykonywał jakąś pracę dla mnie, np. jako prezent urodzinowy czy z okazji Dnia Nauczyciela. Są to są dla mnie wyjątkowe pamiątki – opowiada J. Śliwińska.

Jakie są jego najbliższe plany? Czy planuje założyć wystawę własnych obrazów?  – Szczerze, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Sztuka nie jest do końca takim moim hobby. Robię to, bo umiem, by jakoś znaleźć sobie zajęcie, gdy nic się nie dzieje. Przez chwilę był pomysł założenia strony na mediach społecznościowych. Mój szwagier podsunął myśl, aby te obrazy na tej stronie sprzedawać. Coś jednak nie wyszło i strona nie powstała. Ale kto wie, czas pokaże – podsumowuje.

Patrząc na takie niezwykłe dzieła można stwierdzić, że Kacper jeszcze nie raz zaskoczy swoich fanów. – Dla mnie jego prace są dla mnie wyjątkowym świadectwem rozwoju jego artystycznej duszy na przestrzeni lat nauki w technikum i swoista pamiątka po tym wyjątkowym uczniu – dodaje J. Śliwińska.

 

DB

 

 

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

JKS zatrzymany w Skawinie

Jarosławianie jechali do podkrakowskiej Skawiny z nadziejami, ale już...

Udana inauguracja przeworskiego Orła

Świetnie rozpoczęli nowy sezon piłkarze ręczni SPR Orzeł Przeworsk....

Turniej na Orliku

Na Orliku przy Szkole Podstawowej nr 4 w Jarosławiu...

AZS PANS Jarosław wicemistrzem Podkarpacia

Drugoligowi koszykarze AZS PANS Jarosław wywalczyli drugie miejsce podczas...