W sobotni wieczór, 26 września, ulice Jarosławia utonęły w głębokim wymownym milczeniu. Dwa dni po krwawych wydarzeniach, w wyniku których śmierć poniósł ks. Stanisław Zbojnowicz, a cztery inne osoby zostały ranne, mieszkańcy licznie zebrali się idąc z jarosławskiego Rynku na teren Opactwa w Marszu Ciszy.
Marsz był odpowiedzią na brutalny atak 31-letniego obywatela Ukrainy, którego dopuścił się w czwartek, 24 września. W związku z ogromną tragedią w mieście ogłoszono żałobę, która trwała do niedzieli, 27 września. Sobotni Marsz Ciszy, zainicjowany przez lokalne środowiska narodowościowe, rozpoczął się o godzinie 19.00 na jarosławskim Rynku. Po krótkim wprowadzeniu, zgromadzony tłum w milczeniu przeszedł w kierunku Opactwa. Uczestnicy nieśli ze sobą zapalone znicze, kwiaty oraz biało-czerwone flagi. Jak podkreślali organizatorzy, marsz miał stanowić przede wszystkim gest pamięci, głębokiej solidarności z poszkodowanymi oraz wyraz wspólnoty w obliczu dramatu, który dotknął całą społeczność, bez względu na poglądy polityczne. Po dotarciu na teren Opactwa, zgromadzeni wspólnie odmówili modlitwę w intencji zmarłego oraz o powrót do zdrowia dla pozostałych ofiar. Przyniesione kwiaty i znicze złożono pod pomnikiem bł. Jerzego Popiełuszki, gdzie tymczasowo ustawione zostało pamiątkowe zdjęcie ś.p. ks. Stanisława. Uczestnicy marszu na zakończenie odwiedzali też otwartą tego dnia pierwszy raz po ataku świątynię i zatrzymywali się na chwilę zadumy przy konfesjonale, gdzie w czwartek, tuż przed śmiercią, spowiadał ks. S. Zbojnowicz.
DP
