W nocy z 24 na 25 kwietnia miłośnicy przygód z grupy ,,Fiat 126p Jarosław” w składzie: Bartosz Żabiński, Karol Turek, Norbert Janda, Dominik Bucholski, Wojciech Saj i Marcin Podolak ruszyli z jarosławskiego Rynku w stronę północnej Afryki, gdzie ich głównym celem było Maroko. Przed nimi czekało do pokonania tysiące kilometrów. – Nie chceliśmy zdradzać dokładnych punktów przystankowych naszej wycieczki, ale musicie nam wierzyć, że podróż będzie bardzo w naszym stylu: widowiskowo, zaskakująco, z wieloma przygodami – tak przed rozpoczęciem eskapady napisali podróżnicy w mediach społecznościowych, gdzie ich wyczyny gromadzą duże grono wielbicieli.
Po zwiedzeniu Bałkanów w poprzednich latach młodzi, zapaleni kierowcy popularnych ,,maluchów” postanowili podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej i rozpocząć najbardziej szaloną podróż tego roku. Początek wyprawy poprzedziły czasochłonne przygotowania, techniczne i mentalne. Szlak rozciągnięto na 10 tys. km, głównie przez państwa Europy, m.in Słowację, Węgry, Francję, Włochy i Hiszpanię. Emocji nie brakowało – zwłaszcza w Hiszpanii, gdy pojazdy zmagały się z usterkami technicznymi.
– Za nami już było 2/3 drogi. Zmęczenie powoli z nas wychodziło. Awarie się zdarzały praktycznie codziennie, co nas kosztowało mnóśtwo energii. Z drugiej strony humory nam dopisywały w najlepsze. Najbardziej spodobał się nam śródziemnomorski klimat, jaki panuje w Hiszpanii. Chcielibyśmy tam zostać dłużej, ale przez kłopoty techniczne nie mieliśmy wystarczająco mnóstwo czasu. Oczekiwaliśmy na prom, który miał zabrać nas do Casablanki, a stamtąd chcieliśmy dopłynąć i dojechać do upragnionej mety – napsiali o swoich wrażeniach podróżnicy na social mediach. Ich wyczyny są na bieżąco publikowane na kontach prowadzonych w Facebooku i Instagramie.
Za przewidywany czas dotarcia do Afryki kierowcy obstawiali dzień czwartego maja. Po wielu przejechanych kilometrach ostatecznie dotarli do Maroka.
– Z tego miejsca chcemy podziękować fanom za ogrom wsparcia, które jest dla nas największą motywacją. Naszym celem jest dotrzeć do jak największej liczby osób by pokazać, że do przeżycia niezapomnianej przygody nie trzeba odległych lotów i worków pieniędzy – dodają fanatycy ,,małych fiatów”.
Życzymy chłopakom wielu pozytywnych wrażeń z odkrywania Afryki i bezpiecznego powrotu do Jarosławia.
DB/ Fb Fiat 126p Jarosław
