Kto strzelał do bocianów

Data:

W ubiegłym tygodniu poruszenie wywołała informacja, że ktoś strzelał do samicy bociana, która w gnieździe opiekowała się młodymi. Ranny ptak z czterema śrutami w ciele trafił do przemyskiej Fundacji Ada, gdzie powoli dochodzi do siebie. Mieszkańcy wsi martwią się o pozostawione młode i nie mogą zrozumieć, jak można było strzelać do tych będących pod ścisłą ochroną gatunkową ptaków.

Informacja o postrzelonym z wiatrówki bocianie pojawiła się w mediach społecznościowych przemyskiej Fundacji „Ada” w ubiegłym tygodniu.

Bocian dostał cztery śruty, z jego urazów wynika, że raczej będzie już kaleką – rokowali ostrożnie po pierwszej nocy lekarze opiekujący się bocianem z Piwody, który był osłabiony i nie chciał jeść. Jeden śrut utknął w głowie, inny rozwalił ptakowi staw. Wiadomo, że jeden pocisków prawdopodobnie to starsza sprawa. Bocian musiał z nim latać od jakiegoś czasu. Najpierw usunięto dwa śruty, być może wyciągnięcie wszystkich nie będzie nawet możliwe. Ptak poddawany jest leczeniu, m.in. magnetoterapii, dostaje też kroplówki.

 

Co z młodymi?

Urząd Gminy Wiązownica zna i monitoruje na bieżąco sytuację. Pracownicy uspokajają, że pozostawionymi młodymi w gnieździe opiekuje się drugi dorosły bocian. W ostatnim czasie do „Ady” trafił też inny ptak z terenu Gminy, który prawdopodobnie wypadł lub został wyrzucony z gniazda. Co do samej osoby, która miała strzelać w Piwodzie, urzędnicy są sceptyczni, być może ptaka postrzelono gdzie indziej i już ze śrutami w ciele wrócił na miejsce? Przeczy temu informacja od naszej Czytelniczki, według której we wsi było słuchać, jak ktoś strzela, a później znaleziono tego bociana.

To musiał być ktoś stąd, ktoś musiał to widzieć. Co komu przeszkadzały te ptaki? Bociany niedługo przecież odlatują z Polski i są pod ochroną – mówiła kobieta w rozmowie telefonicznej z naszą Redakcją licząc, że sprawca lub sprawcy zostaną wykryci i ukarani.

 

Przy okazji tej smutnej historii warto zauważyć, że zupełnie inaczej traktuje się bociany m.in., w Tuczempach, gdzie jeden z mieszkańców codziennie dokarmia ptaka, który, jak twierdzi, wraca na pobliskie gniazdo co roku od 6 lat. Bocian przyzwyczaił się do niego, nie boi się go i chodzi po jego podwórku, a potem wraca do gniazda i młodych.

DP/fot. Fundacja ADA

 

 

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

„Zbóje” na scenie w Radawie

W sobotni wieczór, 18 lipca, Radawa rozbrzmiewała góralską muzyką...

Zawody wytrzymałościowe na bulwarach

W piątek, 24 lipca jarosławskie Bulwary nad Sanem im....

Kolejne zabytki będą wyremontowane

21 lipca w gabinecie starosty przeworskiego Dariusza Łapy podpisano...

Modernizacje remiz OSP w gminie Tryńcza

W ostatnich miesiącach w Gminie Tryńcza zakończono trzy inwestycje...