Strona główna Blog Strona 518

Skrzydłowa JKS wśród wyróżnionych

0

PIŁKA RĘCZNA – PGNiG SUPERLIGA

Zawodniczka Eurobudu JKS Jarosław, Magda Balsam znalazła się wśród „Gladiatorów” PGNiG Superligi w minionym sezonie. Najlepszą zawodniczką okazała się Kinga Jakubowska, z KPR-u Kobierzyce, która zdobyła aż trzy tytuły.

Mimo wcześniejszego zakończenia ligi, organizatorzy i eksperci byli zgodni, że taka liczba rozegranych meczów pozwoli wyłonić najbardziej wartościowe postacie PGNiG Superligi Kobiet. Do planowanego końca rozgrywek zabrakło jedynie 8 serii. Kapituły wybrała nominowanych w 9 kategoriach. W każdej z nich o zwycięstwie decydowały same zawodniczki i sztab szkoleniowy wszystkich klubów PGNiG Superligi Kobiet. Natomiast wyjątkową kategorią był Wybór Sezonu – gdzie nominowane były zawodniczki, które najczęściej wygrywały tytuł Zawodniczki Serii, a o zwycięstwie zdecydowali sami kibice.

Fot. K. Kozdrowicz

Najwięcej dla Kobierzyc

Najwięcej, bo aż 5, nagród przypadło brązowym medalistkom tego sezonu, drużynie KPR Gminy Kobierzyce. To wśród nich jest Zawodniczka Sezonu, Trener Sezonu, Boczna Rozgrywająca Sezonu, Królowa Strzelczyń i Odkrycie Sezonu. Niekwestionowaną zwyciężczynią plebiscytu jest Kinga Jakubowska. 20-letnia rozgrywająca wygrała w najważniejszej kategorii Zawodniczki Sezonu a także zgarnęła tytuł Bocznej Rozgrywającej Sezonu i Królowej Strzelczyń. Jakubowska to wychowanka KPR-u i prawdziwa gwiazda tamtejszej drużyny, z którą w ostatnim czasie przedłużyła kontrakt. Rozgrywająca zdobyła w minionym sezonie łącznie 143 bramki, przy imponującej średniej 7,52 goli w meczu. Znana jest z niesamowitego ciągu na bramkę, w sezonie oddała aż 243 rzuty, to o ponad 64 więcej niż druga w tym zestawieniu Magda Balsam. Sukces Jakubowskiej to duma dla Edyty Majdzińskiej, która zdobyła tytuł Trenera Sezonu. Edyta Majdzińska jest autorką największego sukcesu w historii KPR-u. Drużyna z dolnego śląską pierwszy raz sięgnęła po medal mistrzostw Polski. Potrafiła postawić się najsilniejszym drużynom PGNiG Superligi Kobiet, a w przypadku meczu z Zagłębiem Lubin, nawet odebrać im punkty. Przez cały sezon nie bała się stawiać na młode zawodniczki. To pod jej skrzydłami zadebiutowała w lidze Barbara Zima, która otrzymała tytuł Odkrycia Sezonu. 20-letnia bramkarka świetnie zaaklimatyzowała się w Kobierzycach i wykorzystała swój czas w 100%, czego efektem było pierwsze powołanie do pierwszej reprezentacji Polski. Dwie nagrody dla Bramkarki i Środkowej Sezonu pojadą do Lubina.  Najlepszą bramkarką okazała się Monika Maliczkiewicz – to między innymi dzięki postawie Maliczkiewicz Metraco Zagłębie Lubin uchodzi za drużynę z najlepszą obroną w Superlidze. Zawodniczka świetnie potrafi ustawić się w bramce, zmuszając przeciwniczki do oddawania nienajlepszych rzutów.  Tytuł Środkowej Rozgrywającej Sezonu jest w rękach, etatowej reprezentantki Brazylii Patrici Matieli. Środkowanie tylko mądrze prowadzi grę i doskonale asystuje, ale również często sama kończy akcje, w tym sezonie zdobyła 44 bramki z 62% skutecznością.

 

Balsam i Shupyk

Po jednej nagrodzie otrzymują mistrzynie Polski MKS Perła Lublin, Eurobud JKS Jarosław, Młyny Stoisław Koszalin i EKS Start Elbląg. Joanna Szarawaga z MKS-u Perły Lublin to Obrotowa Sezonu, w głosowaniu zawodniczek zdobyła aż 102 z 160 głosów. Reprezentantka Polski ma za sobą znakomity sezon i z roku na rok robi duże postępy. W tym sezonie była najlepszą zawodniczką MKS-u, zdobyła 68 bramek a jej skuteczność wyniosła 79%. Zawodniczką od „czarnej roboty” okazała się, kapitan Młynów Stoisław Koszalin, Adrianna Nowicka, która została Obrończynią Sezonu. Dla drużyny z Koszalina zakończony sezon to był prawdziwy roller-coster. Potrafiły wygrać z mistrzyniami Polski, żeby następnie przegrać z dużo niżej notowanymi przeciwniczkami. W takich sytuacjach doświadczenie i niezawodność Nowickiej było niezbędne. Z tego samego wniosku wyszli włodarze drużyny z Koszalina, którzy przedłużyli kontrakt z rozgrywającą. To był także sezon Magdy Balsam, która została Skrzydłową Sezonu. Zawodniczka Eurobudu JKS-u Jarosław, zdobyła w tym sezonie 132 bramki z 73% skutecznością. To drugi wynik w całej PGNiG Superlidze Kobiet. Skrzydłowa „rozbiła bank” rzucając w meczu z KPR-em Ruchem Chorzów 16 bramek i ustanawiając rekord sezonu. Talent zawodniczki dostrzegli w drużynie mistrzyń Polski, który Balsam będzie reprezentować w następnym sezonie.  Wybór Sezonu, czyli wybór kibiców, to Aliona Shupyk z EKS Start Elbląg. Ukrainka, mimo kontuzji, rozegrała 17 meczów i zdobyła aż 110 bramek (66% skuteczności). Docenili to kibice, którzy na Shupyk oddali ponad 10 tys. głosów. To pierwszy sezon tej rozgrywającej w Elblągu, gdzie szybko stała się jedną z liderek swojej drużyny. Przypomnijmy, że do Startu Shupyk trafiła z naszego klubu. To właśnie dzięki działaczom SPR JKS Ukrainka mogła zagrać w Polsce. W sezonie 2018/19, wywalczyła z jarosławską drużyną awans do superligi. W skład kapituły tegorocznej edycji „Gladiatorów” weszli: Paweł Kotwica (Polska Press Grupa), Iwona Niedźwiedź (ekspert telewizyjny), Michał Pomorski (zobacz.tv /Handball Polska), Małgorzata Boluk (Sportowe Fakty WP), Piotr Wesołowski (Przegląd Sportowy), Sylwia Michałowska TVP Sport, Marek Skorupski (Handball Polska).

 

Nagrodzone w poszczególnych kategoriach:

Zawodniczka Sezonu:
Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce)
Trener Sezonu:
Edyta Majdzińska (KPR Gminy Kobierzyce)
Bramkarka Sezonu:
Monika Maliczkiewicz (Metraco Zagłębie Lubin)
Boczna Rozgrywająca Sezonu:
Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce)
Środkowa Rozgrywająca Sezonu:
Patricia Matieli (Metraco Zagłębie Lubin)
Obrotowa Sezonu:
Joanna Szarawaga (MKS Perła Lublin)
Skrzydłowa Sezonu:
Magda Balsam (Eurobud JKS Jarosław)
Obrończyni Sezonu:
Adrianna Nowicka (Młyny Stoisław Koszalin)
Odkrycie Sezonu (do 23 lat):
Barbara Zima KPR Gminy Kobierzyce)
Wybór Sezonu:
Aliona Shupyk (EKS Start Elbląg)
Królowa Strzelczyń:
Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce)

Tarcza antykryzysowa dla klubów piłkarskich

0

– W całej Polsce trwa walka z koronawirusem oraz negatywnymi skutkami, które pandemia wywołała i wywoła zarówno w życiu gospodarczym jak i społecznym. Wśród dotkniętych nimi są także piłkarskie kluby, akademie i szkółki. Mogą one skorzystać z tzw. tarczy antykryzysowej, czyli pomocy przygotowanej przez państwo – przypomina Polski Związek Piłki Nożnej.

Na stronie krajowej federacji piłkarskiej wymienione są wszelkie ulgi, zwolnienia, dofinansowania i pożyczki z których skorzystać mogą zarówno prywatne firmy (np. szkółki piłkarskie), jak i stowarzyszenia i kluby sportowe. Zainteresować może to szczególnie te grające w niższych ligach. Jednym z najważniejszych punktów, dla klubów sportowych, podobnie jak dla firm może być zwolnienie ze składek ZUS, które przysługuje za okres trzech miesięcy – od marca do maja 2020 roku. Jeśli natomiast ktoś opłacił już składkę za marzec może domagać się jej zwrotu. Ta ulga dotyczy wszystkich firm, także jednoosobowych działalności i organizacji pozarządowych. Nie trzeba wykazywać pogorszenia sytuacji finansowej. Świadczenie „postojowe” – nawet 6 tys. zł. dotyczy natomiast wszystkich firm, które zatrudniają pracowników na zasadzie umów o pracę (także umowy zlecenia i umowy o dzieło). Pracownicy klubu/szkółki mogą więc na tej zasadzie ubiegać się o rekompensatę z powodu utraty przychodów. Chodzi o kwotę 2080 zł za każdy miesiąc. O świadczenie postojowe można ubiegać się maksymalnie trzy razy. Kolejnym punktem jest dofinansowanie do wypłat dla pracowników klubu/szkółki. W przypadku spadku przychodów z tytułu działalności statutowej organizacji pozarządowej lub podmiotów prowadzących działalność pożytku publicznego (np. klubów sportowych) starosta może przyznać dofinansowanie części kosztów wynagrodzeń pracowników na stosunku pracy, jak i współpracowników na tzw. zleceniach, oraz należnych od tych wynagrodzeń składek na ubezpieczenia społeczne. Wsparcie obejmuje okres nie dłuższy niż trzy miesiące przypadające od miesiąca złożenia wniosku (włącznie). Nie ma wskazania minimalnego procentu wsparcia. Są za to trzy górne limity wsparcia, zależne od stopnia spadku przychodów. Ponadto jest także bezzwrotna pożyczka dla mikroprzedsiębiorców – do 5 tys. Zł. Czyli np. kluby sportowe zatrudniające od 0 do 9 pracowników (także jednoosobowe działalności gospodarze) mogą ubiegać się o niskooprocentowaną pożyczkę w wysokości do 5 tysięcy złotych na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.

 

 

Zatówka za Góraka w Kolpingu

0

Daniel Górak nie zagra w kolejnym sezonie w zespole Kolpingu Jarosław, z którym wywalczył Mistrzostwo Polski. – Już rok temu negocjowałem z władzami Tours 4S TT, ale wówczas nie doszliśmy do porozumienia. Tym bardziej było mi miło, że nie zapomnieli o mnie, znów się odezwali z propozycją kontraktu. Tym razem dogadaliśmy się, będę grał we Francji – mówi Górak. Do naszego klubu wraca natomiast Patryk Zatówka, który z powodu kłopotów zdrowotnych ostatni sezon w Niemieckim FC Saarbruecken miał praktycznie stracony.

– Tym razem nie zagram w ekstraklasie, ale będę walczył o awans do elity i chcę pomóc w realizacji tego celu. Przez ostatni rok, mimo nieudanych pierwszych negocjacji, co jakiś czas zerkałem na wyniki i miejsce w tabeli Tours 4S TT. Prezes Alexandre Degeorge jest bardzo zdeterminowaną osobą, która łatwo się nie poddaje. Teraz zajęli czwarte miejsce, a zwyciężyła drużyna Chartres, kilka lat temu walcząca w finale Ligi Mistrzów. W Tours, mieście położonym nad Loarą, chcą wreszcie znaleźć się w Pro A. Z jarosławskim klubem podpisałem kontrakt na rok i raczej spodziewałem się, że moja przygoda na Podkarpaciu nie potrwa dłużej. Myślę, że nie grałem źle, miałem bilans 12-8 i swoją cegiełkę do tytułu dołożyłem. Mieliśmy równy i solidny skład, a prawdziwym liderem był Kou Lei (24-2). Takiego zawodnika chciałby mieć każdy zespół w polskiej LOTTO Superlidze. Bardzo mocnym punktem okazał Han Qiyao (15-4), a w trzech meczach pomógł nam Cheng Jingqi – przyznał Daniel Górak, wielokrotny reprezentant Polski.

 

Cieszę się, że wracam

Do Jarosławia wraca natomiast Patryk Zatówka. Reprezentant biało-czerwonych występował ostatnio w Niemczech, ale niewiele grał w drugoligowych rezerwach swojego klubu. – Zaproponowano mi przedłużenie wygasającej z końcem czerwca umowy. Zdecydowałem jednak, że skorzystam z propozycji władz klubu z Jarosławia i wrócę do Polski – podkreśla Zatówka. Tym samym trzykrotny drużynowy mistrz Polski ponownie będzie występował w Kolpingu. – W LOTTO Superlidze grałem pięć sezonów i z każdym klubem walczyłem o mistrzostwo Polski. Dla mnie, młodego zawodnika, za każdym razem to była bardzo duża, dodatkowa motywacja. Każdy mecz był o coś, miał swoją stawkę, a w Niemczech tak dobrze to nie wygląda – mówi Patryk Zatówka. W naszym kraju grało mi się dużo przyjemniej. W Niemczech z rezerwami nie mogłem awansować do pierwszej Bundesligi, poza tym na meczach u siebie w ogóle nie było kibiców, żadnego zainteresowania. Przychodziły tylko pojedyncze osoby, które na co dzień trenują w ośrodku w Saarbruecken. Rozgrywaliśmy mecze, lecz nie było konkretnego celu, chociaż każdy starał się jak mógł. Wiadomo, wszyscy staramy się też o indywidualne kontrakty. Od pewnego czasu byłem zdecydowany na powrót do Polski. Do pierwszej drużyny FC Saarbruecken nie było raczej szans na dostanie się, jedynie wchodziła opcja przenosin do innego niemieckiego klubu, ale przecież praktycznie nie grałem, więc szanse były niewielkie. Dlatego cieszę się z możliwości ponownej gry w Jarosławiu – przyznał Zatówka, który z naszym klubem w sezonie 2017/2018 mistrzostwo oraz Puchar Polski.

 

WF online? Czy to w ogóle możliwe?

0

Minęły już prawie dwa miesiące od kiedy z powodu epidemii koronawirusa zamknięte zostały szkoły i wszelkie placówki oświatowe. Nauka odbywa się online, także w ten sposób prowadzone muszą być zajęcia z wychowania fizycznego.

Większość nauczycieli wychowania fizycznego mówi jednak zgodnie, że zdalnie zajęć z tego przedmiotu nie da się prowadzić, bo przecież idea kultury fizycznej polega na tym, by dzieci się ruszały, by aktywnie i systematycznie uczestniczyły w cyklicznych zajęciach. – Wszędzie narzekają, że nauczyciele zadają dużo zadań, że tylko problem mają rodzice. W moim przypadku staram się mieć kontakt z uczniami, ale nic na siłę. Wiadomo, że wychowanie fizyczne to nie jest przedmiot, który można prowadzić w taki sam sposób jak chociażby język polski, czy matematykę. Nie mniej chyba warto, by dzieci czuły potrzebę ruchu. Zachęcanie ich do ćwiczeń w domu, czy też przekazywanie teorii z wychowania fizycznego ma sens, ale tak jak powiedziałem z odpowiednim umiarem – mówi jeden z nauczycieli WF szkoły podstawowej z Powiatu Jarosławskiego. Pedagodzy wolą być raczej anonimowi w wyrażaniu swoich opinii i nie chcą publicznie się wypowiadać, choćby dlatego, że każda szkoła w różny sposób podchodzi do realizacji zajęć z tego przedmiotu. Należy zwrócić uwagę, że problemem prowadzenia zajęć z wychowania fizycznego online nie są wyłącznie warunki domowe dzieci. Trzeba przede wszystkim pamiętać też o ich bezpieczeństwie, bo nie każdy ma komfort ćwiczenia w obecności rodziców. Wykonywanie zbyt trudnych, zaawansowanych ćwiczeń może przecież skutkować poważnymi kontuzjami. W szkole podczas zajęć wychowania fizycznego wszystkie dzieci mają równe szanse i takie same możliwości. Nauczyciel może na bieżąco kontrolować ich postępy, korygować błędy. „Wuefiści” zdają sobie z tego sprawę, dlatego w większości szkół zajęcia z tzw. kultury fizycznej schodzą na drugi plan. Nauczyciele wysyłają propozycję ćwiczeń do wykonania, dołączają też testy dotyczące ogólnej wiedzy na temat sportu i różnych dyscyplin, materiały edukacyjne i filmiki, ale nie obciążają tym mocno dzieci. Wszyscy tak naprawdę czekają na koniec epidemii i powrót do normlanego nauczania. Zajęć z WF-u na sali gimnastycznej i boisku.

 

 

Wybory 2020 – jak i kiedy?

0

Do wyborów pozostało zaledwie kilka dni. W poniedziałek, 4 maja, ciągle jednak nie byliśmy pewni jak i czy, w najbliższą niedzielę będziemy wybierać prezydenta RP.

 

10 kandydatów

Wiadomo, że według stanu z dn. 4 maja, prezydenta wybierać będziemy spośród 10 kandydatów, choć wcześniej zarejestrowano aż 35 komitetów wyborczych. Większość z nich nie sprostała jednak dostarczeniu wymaganych 100 tys. podpisów poparcia pod kandydaturą swojego przedstawiciela. Jeśli do wyborów w najbliższą niedzielę dojdzie, czy to w formie korespondencyjnej, czy tradycyjnie, udając się do lokali wyborczych, wybierać będziemy spośród następujących kandydatów:

BIEDROŃ Robert, poseł do Parlamentu Europejskiego, zam. Warszawa, wykształcenie wyższe politologiczne, 44 lata;

BOSAK Krzysztof, poseł na Sejm RP, zam. Warszawa, wykształcenie średnie, 37 lat;

DUDA Andrzej Sebastian, Prezydent RP, zam. Kraków, wykształcenie wyższe prawnicze, 47 lat;

HOŁOWNIA Szymon Franciszek, publicysta, zam. Otwock, wykształcenie średnie, 43 lata;

JAKUBIAK Marek, menadżer, zam. Warszawa, wykształcenie średnie, 61 lat;

KIDAWA-BŁOŃSKA Małgorzata Maria, poseł na Sejm RP, zam. Warszawa, wykształcenie wyższe socjologiczne, 62 lata;

KOSINIAK-KAMYSZ Władysław Marcin, poseł na Sejm RP, zam. Kraków, wykształcenie wyższe medyczne, 38 lat;

PIOTROWSKI Mirosław Mariusz, nauczyciel akademicki, zam. Lublin, wykształcenie wyższe historyczne, 54 lata;

TANAJNO Paweł Jan, przedsiębiorca, zam. Warszawa, wykształcenie wyższe w zakresie zarządzania, 44 lata;

ŻÓŁTEK Stanisław Józef, (nie podano zawodu), zam. Kraków, wykształcenie średnie, 63 lata.

 

Korespondencyjnie, czy w lokalu?

Sytuacja wydaje się być kuriozalna, ponieważ wydawałoby się, że kiedy pozostaje mniej niż tydzień do planowanych wyborów, wszystko powinno być już zapięte na ostatni guzik: komisje powinny być obsadzone, a wyborcy powinni posiadać wiedzę na temat, jak będzie przebiegało głosowanie. Tymczasem nic nie może być pewne. Komplikacje rozpoczęły się wraz z ogłoszeniem w Polsce stanu epidemii. Przedstawiciele opozycji, głównie Małgorzata Kidawa-Błońska oraz Władysław Kosiniak-Kamysz opowiadali się za przesunięciem terminu wyborów, nawołując nawet do ich bojkotu argumentując, że wybory odbywając się w zaplanowanym terminie, stanowią zagrożenie dla rozprzestrzenienia się wirusa. Prawo i Sprawiedliwość z kolei wydawało się dążyć do przeprowadzenia wyborów za wszelką cenę, tłumacząc to tym, że przesunięcie wyborów spowoduje chaos w państwie. Obserwatorzy sceny politycznej komentowali, że spowodowane jest to prognozowanym poparciem dla kandydatów – opozycja nie osiąga zadowalających wyników, dążąc do przełożenia wyborów, chce zyskać nieco czasu. Obóz rządzący – wręcz przeciwnie. Jakakolwiek prawda by nie była, im bliżej wyborów, tym bardziej narastał niepokój i dezorientacja społeczeństwa. Jako bezpieczniejsza alternatywa pojawiła się opcja wyborów korespondencyjnych forsowana przez PiS, wywołująca jednak lawinę wątpliwości wśród społeczeństwa. Wyborcy obawiali się, czy pakiety wyborcze do nich dotrą, czy nikt nie przejmie ich kart, a także czy ich głosy naprawdę pozostaną tajne. Pytania mnożyły się też wśród Polaków pozostających poza miejscem zamieszkania i tych, którzy pakiety mieliby dostarczać. Niektórzy mieli poważne wątpliwości co do udostępniania przez samorządy spisu wyborców. Wielu podkreślało jednak, że jest zbyt mało czasu, by odpowiednio takie wybory przygotować. Również Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, Sylwester Marciniak, był zwolennikiem dania wyboru Polakom, w jaki sposób chcą głosować, co mogłoby znacząco zwiększyć frekwencję, a także pogodzić zarówno zwolenników, jak i przeciwników głosowania korespondencyjnego i w lokalach wyborczych. Jak bumerang powróciła też myśl o przeprowadzaniu głosowania drogą internetową, by jednak przeprowadzić je w bezpieczny dla naszych danych sposób, potrzeba znacznie więcej czasu. Może warto już dziś pomyśleć o tym na przyszłość?

 

Czy przekazano nasze dane?

Wątpliwości wśród wyborców budziło zwłaszcza przekazywanie przez samorządy spisu wyborców dla przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego. Zdecydowana większość samorządów tego jednak nie zrobiła, m.in. Kańczuga, Jarosław, Pruchnik, czy Przeworsk.

Wniosek Poczty Polskiej ws. udostępnienia spisu wyborców otrzymaliśmy na adres poczty elektronicznej 23 kwietnia o godz. 2.10 w nocy. Spis wyborców nie został przekazany, ponieważ żądanie przekazania tego spisu nie posiada podstawy prawnej. Ww. mail został wysłany z podpisem „Poczta Polska”, co uniemożliwia jednoznaczną identyfikację osoby zgłaszającej wniosek. Potraktowaliśmy to jako anonim i nie odpowiadamy na tego maila. Należy tu zwrócić uwagę, że spis wyborców zawiera dane osobowe, które podlegają ochronie prawnej. Przepisy wynikające z RODO nie zezwalają nam na dzień dzisiejszy, aby w takiej formule te dane były udostępnione Poczcie Polskiej. W związku z powyższym nie zamierzamy przekazywać tych danych – poinformowała Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jarosławia.

Poczta Polska złożyła do tut. Urzędu wniosek o udostępnienie spisu wyborców. Nie został on jeszcze udostępniony wnioskodawcy; trwa analiza uwarunkowań prawnych dotycząca możliwości przekazania żądanych informacji – potwierdził 30 kwietnia Robert Grządziel, sekretarz Gminy Pruchnik.

Jeśli wybory miałyby się odbyć w normalnym trybie, problem pojawia się też z obsadzeniem obwodowych komisji, m.in. do 30 kwietnia na terenie Jarosławia zostało powołanych jedynie 8 Obwodowych Komisji Wyborczych, które miały zapewniony minimalny skład osobowy. W 15 komisjach takiego składu nie było, ale może je uzupełnić komisarz wyborczy.

 

Wybory w lipcu?

W poniedziałkowy poranek pojawiła się informacja, że może dojść do sytuacji, kiedy obecny prezydent poda się do dymisji i zostaną rozpisane nowe wybory, które odbyłyby się wtedy prawdopodobnie w lipcu. Na czas opróżnienia urzędu prezydenta, jego obowiązki przejęłaby Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek. Tak się jednak nie stało. Jeszcze w poniedziałek w Senacie była specustawa autorstwa PiS, uchwalona 6 kwietnia, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. miałyby zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Posiedzenie izby było zaplanowane na wtorek i środę, 5 i 6 maja. Należy brać pod uwagę różne scenariusze, również ten, że ustawa może wrócić do Sejmu, jeśli senatorowie zgłoszą poprawki lub wniosek o odrzucenie w całości specustawy. Do odrzucenia ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów. Prawo i Sprawiedliwość nie może być jednak tej większości pewnym, ponieważ może mu zabraknąć głosów Porozumienia Jarosława Gowina, który również optował za przełożeniem terminu wyborów. Przesunięcie terminu wyborów rekomendował też w poniedziałek, 4 maja, minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Jak będzie? Nawet jeśli ustawa o głosowaniu korespondencyjnym weszłaby w życie 7 maja, to władzom i organom państwowym prawdopodobnie nie uda się rozdysponować Polakom kart wyborczych. Czasu zostaje coraz mniej. Być może gdy wydanie gazety będzie już w sklepach, będzie już wiadomo nieco więcej. Oby, bo dezinformacja, oprócz sytuacji epidemii również może niekorzystnie wpłynąć na frekwencję, a co za tym idzie, na jak najbardziej odzwierciedlający poglądy Polaków, wynik wyborów.

DP

 

Przedszkolaki na zdalnym nie próżnują

0

Przedszkolaki z Wietlina chętnie uczestniczą w prowadzonych codziennie zajęciach online. – Nasze pięcio- i sześciolatki tak samo jak uczniowie wykonują wszystkie zalecone prace z zaangażowaniem. Współpraca dzieci, wychowawczyń i rodziców układa się świetnie – mówi Monika Szkolnik ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Wietlinie.

Przedszkole ma prowadzone codzienne zajęcia online. Tak samo jak w szkole. Dzieci chętnie w nich uczestniczą i mimo tego, że każde pracuje w swoim domu potrafią dzięki pomocy swoich wychowawczyń współdziałać podczas zajęć. Przykładem jest kolaż z okazji Dnia Ziemi wykonany przez sześciolatków z pomocą ich pani M. Szkolnik. Pięciolatki razem z wychowawczynią Moniką Mularz stworzyły plakat.

erka

 

 

ULGI dla przedsiębiorców w Gminie Jarosław. POMOC w czasie epidemii.

0

Gmina Jarosław w ramach pakietu pomocowego dla przedsiębiorców wprowadziła zwolnienia od podatku od nieruchomości dla firm, które mają problemy finansowe w związku z epidemią koronawirusa.

Pomimo widocznego zmniejszenia wpływów budżetowych, mając na uwadze trudną sytuację przedsiębiorców z terenu Gminy Jarosław, w oparciu o ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, na wniosek Wójt Gminy Elżbiety Grunt Radni Gminy Jarosław, zwolnili przedsiębiorców z podatku od nieruchomości i wydłużyli terminy płatności rat podatku od nieruchomości. Decyzję w tej sprawie podjęli radni na sesji Rady Gminy w dniu 29 kwietnia 2020 roku.

 

Zwolnienie dotyczy przedsiębiorców, którzy w związku z ogłoszonym stanem epidemii musieli zaprzestać prowadzenia swojej działalności i przedsiębiorców którzy ponieśli straty w obrotach gospodarczych. Przedsiębiorcy uzyskali zwolnienie za miesiące kwiecień, maj i czerwiec, a przedsiębiorcy którzy ponieśli mniejsze straty w obrotach gospodarczych za miesiące maj i czerwiec mogą uzyskać odroczenie terminu płatności rat podatku do końca lipca 2020 roku.

 

Aby nie płacić podatków od nieruchomości lub odroczyć termin płatności rat podatku, przedsiębiorca powinien złożyć informację o zamiarze skorzystania ze zwolnienia wraz z załącznikami. To kilka stron prostych dokumentów do wypełnienia, które składa się zgodnie ze wzorem określonym w podjętych uchwałach. Przedsiębiorcy muszą pamiętać że stan faktyczny danych przedstawionych w informacji i dokumentach, będzie potwierdzana w ramach kontroli podatkowych.

 

Wójt Gminy oraz Radni Gminy rozumieją, w jak trudnej sytuacji znaleźli się przedsiębiorcy, stąd wyciągnięta w ich kierunku pomocna dłoń, by po trudnym okresie mogli wrócić do pełnej sprawności gospodarczej, nie rezygnując z działań, bądź nie redukować liczby zatrudnionych osób. Przy podejmowaniu tych decyzji celem nadrzędnym, jaki przyświecał władzom gminy była troska o dobro mieszkańców Gminy Jarosław, w osobach przedsiębiorców.

TP

 

Robert Turowski nowym sekretarzem  gm. Jarosław

0

Po wyborach i objęciu funkcji wójta gm. Jarosław przez Elżbietę Grunt, będącą wcześniej sekretarzem i zastępcą wójta jej miejsce w kierowaniu pracą urzędu zajął Robert Turowski, pracownik gminy.

Nowy sekretarz ma wykształcenie wyższe. Ukończył wydział zarządzania i marketingu na Politechnice Rzeszowskiej. W urzędzie gminy pracuje od ponad roku. Wcześniej był związany zawodowo z Regionalną Izbą Obrachunkową w Rzeszowie, instytucja nadzorującą gminy w zakresie spraw budżetowych. .urowski mieszka w Jarosławiu. Ma 47 lat. Wspólnie z żoną, która jest radcą prawnym wychowują 4-letnią córkę.

 

Trzybek i Marzanna

0

O epidemiach, z punktu widzenia historii i medycyny, z nutką humoru, ale i na serio – opowiedziała nam dr Anna Kozak-Sykała z przeworskiego SP ZOZ.

Epidemie, czy jak niektórzy mówią zarazy, towarzyszą ludzkości od zarania. Mówi o tym Biblia, najczęściej w kontekście gniewu Bożego i kary. Islamiści zaś cytują słowa   Mahometa: „Jeśli usłyszycie, że na jakąś okolicę spadła zaraza, nie idźcie tam, ale jeśli zaraza dotknęła ziemi, na której się znajdujecie, nie opuszczajcie jej”, co właściwie jest odpowiednikiem naszej kwarantanny.

Wracając do tytułowego Trzybka – to demon z wierzeń prasłowiańskich, który roznosił po świecie zarazy. Był na usługach Pekleneca, który karał ludzi morowym powietrzem, jeżeli zachowywali się rozpustnie, cokolwiek to w tamtych czasach oznaczało. Ale jak wiadomo sprawczynią większości nieszczęść świata zwykle bywa kobieta, stąd Marzanna, czyli dziewica morowa – kobieta niosąca mór, taki żeński Trzybek. Pisał o nich nawet Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Wychodzili więc razem z piekieł na ziemię i siali śmierć. Trzybek zabijał mężczyzn, a Marzanna kobiety. Jej święto przypadało 1 kwietnia – wtedy żeby ją zmusić do powrotu do piekieł, topiono w rzekach słomianą kukłę. Stąd też zwyczaj prima-aprilis, bo była to próba oszukania i skołowania Marzanny, żeby sobie poszła.

Przeludnienie dużych miast, szczególnie ubogich dzielnic, w których nie było mowy o zachowaniu higieny, sprzyjały rozwojowi epidemii. Niektóre choroby rozprzestrzeniały się bardzo szybko, na przykład kiła, która pojawiła się w Polsce już dwa lata po powrocie Kolumba z pierwszej wyprawy do Ameryki. W różnych krajach była różnie nazywana, np. chorobą francuską we Włoszech i Niemczech, we Francji – włoską, w Holandii – hiszpańską, a w Rosji – polską. W XIII wieku, gdy w Polsce zaczynała się rozwijać gospodarka, wraz z pojawieniem się kupców i rzemieślników z Niemiec, pojawił się trąd. Paradoksalnie, dzięki zarazkom Europejczycy łatwiej podbili obie Ameryki, Afrykę i Australię. W znanej książce Jareda Diamonda pod tytułem „ Strzelby, zarazki, maszyny” autor wymienia przewagi Europejczyków: technologie, broń, pismo, państwowość i właśnie zarazki. Duża ilość udomowionych zwierząt i zagęszczenie ludności sprzyjało transferowi drobnoustrojów, ale ewolucyjnie wykształciło odporność. Wprowadzenie kanalizacji, upowszechnienie zasad higieny, wykrycie drobnoustrojów oraz wprowadzenie szczepień przyniosło efekt w postaci opanowania większości groźnych chorób zakaźnych takich jak gruźlica, ospa czy polio. Wydawało nam się, że era wielkich epidemii już minęła. Co prawda grypa nigdy nie dawała za wygraną i tak świat zmagał się co kilka lat z różnymi mutacjami tego wirusa. Mieliśmy grypę azjatycką, ptasią, czy świńską. Teraz borykamy się z wirusem SARS CoV 2. Epidemia przybrała światowy rozmiar pandemii. Kres temu może jedynie położyć wynalezienie szczepionki, a do tego czasu możemy się spodziewać nawrotów wirusa.

Mamy już w swoim słownictwie określenia: epidemia, zaraza, pomór, morowe powietrze, cholera (niekoniecznie w znaczeniu choroby), czy dżuma. Pewnie wkrótce do tego dołączy korono-zaraza. I oby jak najszybciej zostało po tej epidemii tylko to słowo.

No i musimy pamiętać żeby co roku utopić Trzybka i Marzannę.

Anna Kozak-Sykała

 

 

Kapliczka przy drodze głównej w Siedleczce

0

Siedleczka jest wioską, w której wybudowano wiele kapliczek i krzyży przydrożnych. W poprzednim artykule opisałem kapliczkę przy domu nr 176. Kolejną z nich jest kapliczka znajdująca sie przy głównej drodze z Kańczugi do Dynowa przed skrzyżowaniem,obok przystanku PKS.

Kapliczka powstała w II połowie XIX wieku. Wybudowała ją rodzina Muchów. Wokół kapliczki rosły   lipy, z których do dzisiaj przetrwała tylko jedna. Kapliczka jest murowana, otynkowana z dwuspadowym blaszanym daszkiem, na szczycie którego znajduje się ażurowy krzyż. Na podstawie, która posiada puste, prostokątne płyciny znajduje się wnęka przeszklona z trzech stron. Każde okienko otoczone jest ozdobnym gzymsem oraz połkolumnami połączonymi górą łukiem. Powyżej wnęki jest niewielka nisza na świętą figurkę, jednak brak informacji na jej temat. We wnęce na małym ołtarzyku ustawiona jest figura Jezusa Chrystusa, jednak nie pochodzi ona z czasów powstania kapliczki. Oryginalna, zabytkowa figura została skradziona. Ciekawym elementem wnętrza kapliczki są małe pobielone półkolumienki po bokach ołtarzyka. Istnieje przekaz, że są one marmurowe. W czasie II wojny światowej zostały pobielone i w ten sposób zamaskowane przed hitlerowskimi wojskami, które grabiły okolicę. Aby takie miejsca związane z historią wioski nie zostały zapomniane Szkoła Podstawowa im. Jana i Marii Jędrzejowskich w Siedleczce postanowiła uczestniczyć w projekcie Fundacji „Tradycyjna Zagroda” o nazwie „Partycypacja wiejska: Międzypokoleniowe Rady Wsi na rzecz ochrony lokalnego dziedzictwa historycznego i kulturowo-przyrodniczego” – W ramach projektu Fundacji „Tradycyjna Zagroda” tworzymy quest, wytyczamy ścieżkę historyczną i chcieliśmy ujać na niej również kapliczki. Jednak sytuacja związana z koronawirusem zmusiła nas do przerwania – mówi pani Małgorzata Chrobak, nauczycielka j. polskiego w miejscowej szkole. Kapliczka przy drodze głównej jest zadbana, zresztą jaki inne kapliczki w tej miejscowości. Przejeżdzając tamtędy warto zatrzymać się choć na chwilę bo to jednen z naszych lokalnych skarbów.

Marcin Sobczak