Strona główna Blog Strona 346

Zalane działki, drogi i piwnice

0

Po roztopach śniegu strażacy usuwali wodę z zalanych posesji. Na terenie obu powiatów interweniowali już ponad siedemdziesiąt razy, a to jeszcze nie koniec interwencji.

 

– Na ul. Franciszkańskiej w Skołoszowie znów zostały zalane posesje – skarży się jedna z Czytelniczek, która buduje dom w tej okolicy. – Przebywam za granicą. Rodzina poinformowała mnie, że moja posesja znów została zalana. Na miejscu interweniowali strażacy, którzy wypompowywali wodę z zalanej działki. To nie pierwsza tego typu sytuacja. Podobny problem mieliśmy przy wcześniejszym ataku zimy – mówi dzwoniąca do Redakcji kobieta.

W związku z sygnałem naszej Czytelniczki zwróciliśmy się do zarządcy drogi, w tym przypadku do Powiatowego Zarządu Dróg, z prośbą o sprawdzenie drożności przepustów. Przeprowadzone oględziny nie wykazały jednak żadnych nieprawidłowości.

– Podczas przeprowadzonej wizji w terenie na wniosek mieszkańca wyżej wymienionej ulicy ze względu na zalegający w rowach śnieg nie stwierdzono ich niedrożności. Stwierdzono natomiast napływ wody z topniejącego śniegu na przyległych terenach rolnych – wyjaśnia Robert Dąbrowski, p.o. Dyrektora PZD w Jarosławiu.

Dąbrowski wyjaśnia, że zgodnie z art. 20 i 30 ustawy o drogach publicznych budowa lub przebudowa oraz utrzymanie zjazdów ze znajdującymi się pod nimi przepustami należy do właścicieli lub użytkowników gruntów przyległych do drogi. Oznacza to, że czyszczenie lub wymiana rur przepustu w celu zapewnienia drożności należy do właściciela posesji.

Rowy przydrożne są przeznaczone tylko i wyłącznie do odprowadzania wód opadowych z pasa drogowego, dlatego też przy drogach powiatowych są to rowy niejednokrotnie odparowujące. Zgodnie z art. 39 wyżej wymienionej ustawy zabrania się odprowadzania wód opadowych z posesji, pól, łąk czy lasów do rowów przydrożnych. Jest to zakaz bezwzględny i brak jest możliwości uzyskania zezwolenia zarządcy drogi. Wszelkie próby podłączania się do rowów przydrożnych są działaniami bezprawnymi.

Do odprowadzania nadmiaru wód opadowych i gruntowych z posesji służą urządzenia melioracyjne, które należy wykonać własnym staraniem i na własny koszt.

 

Ponad 70 interwencji

Strażacy z powiatu jarosławskiego w dniach od 25lutego do 4 marca odnotowali ponad 30 zdarzeń związanych z roztopami i nagłym przyborem wód. Znamienita większość zdarzeń to podtopienia zarówno budynków mieszkalnych jak i gospodarczych. Tylko w dniach 25 i 26 lutego wodę wypompowywano z 15 obiektów – mówi bryg. Waldemar Czernysz, rzecznik prasowy KP PSP w Jarosławiu.

– Od 15 lutego do 3 marca przeworscy strażacy interweniowali 42 razy – mówi bryg. Tomasz Dzień, rzecznik prasowy KP PSP w Przeworsku.

W trakcie różnorodnych działań m.in. udrażniano przepusty wodne, wypompowywano wodę z zalanych piwnic, garaży czy spiżarni. Podczas akcji ratowniczych stosowano również workowanie, uszczelnianie i zabezpieczanie przed zalaniem. Najtrudniejsza sytuacja panowała na terenie gmin Roźwienica, Pruchnik i Rokietnica.

 

EK, Fot. OSP .

 

 

Chciał uwieść 14-latkę

0

– Sam się do niej odezwałeś. Dziewczyna pisze, że ma 14 lat, a ty dążysz do spotkania w określonym celu. Proponujesz seks, chociaż ona informuje, że nigdy wcześniej nie miała z tym styczności. Musiałeś być świadomy, że to przestępstwo – takie zarzuty kierują do 23-latka autorzy filmu umieszczonego na portalu społecznościowym. On początkowo zaprzecza. Potem dopytuje, jaka kara może mu grozić. Film kończy przyjazd policji.

 

W piątek, 5 marca po godz. 14 dyżurny KPP w Przeworsku otrzymał zgłoszenie od mieszkańców powiatu jarosławskiego dotyczące podjęcia interwencji w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z artykułu 200a, paragraf 2 Kodeksu Karnego. Działania kryminalnych potwierdziły, że mogło dojść do popełnienia czynu zabronionego – informuje asp. szt. Justyna Urban, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku.

Podejrzanego o próbę wykorzystania seksualnego małoletniej zatrzymano w Przeworsku.

Opublikowany przez The Degenerat Hunter’s Child Guard, grupę która określa, że jej celem jest ochrona dzieci w internecie jak i w życiu realnym niemal 10 minutowy film zatrzymanie przez nich 23-latka i oczekiwanie na przyjazd patrolu. Młody mężczyzna sprawia wrażenie zagubionego, ale nie zaprzecza kierowanym do niego zarzutom. Nie potrafi wyjaśnić w jakim celu przesłał osobie podającej się za 14-letnią dziewczynę swoje nagie zdjęcia. Sama grupa informuje, że terenie Przeworska doszło do zatrzymania na gorącym uczynku (…) mieszkańca pobliskiej wioski, który składał niemoralne propozycje dziecku w wieku 14 lat zagrożone art 200a. Po około 1,5 tygodniowym czatowaniu z dzieckiem wpadł w ręce grupy działającej od niedawna na terenie woj. podkarpackiego.

23-latek trafił w ręce policji. usłyszał zarzut usiłowania do doprowadzenia do obcowania płciowego z osobą małoletnią. Umawiał się z nią za pośrednictwem Internetu i tam składał jej propozycje natury seksualnej. Nawiązał kontakt z osobą podającą się za 14-letnią dziewczynę w lutym. Z filmu wynika, że rozmowy, przynajmniej z jego strony, przybierały bardzo intymny charakter.

Młody mężczyzna został przesłuchany przez prokuratora. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Będzie odpowiadał za składanie za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej, małoletniemu poniżej lat 15 propozycji obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierzanie do jej realizacji. Za takie przestępstwo grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

23-latek korespondował z osobą dorosłą. Był jednak przekonany, że dąży do umówienia się z 14-latką. Podobne przypadki już się zdarzały w naszym regionie. O zatrzymanym przy pomocy znanego z mediów Łowcy Pedofilów 34-latku z powiatu jarosławskiego Gazeta Jarosławska pisała w październiku i grudniu ubiegłego roku.

Ze względu na dobro rodziny nie podajemy bliższych danych zatrzymanego.

erka/fot screen https://www.facebook.com/The-Degenerat-Hunters-Child-Guard


	            

Parkingowa zapaść

0

W ubiegłym tygodniu parking na Małym Rynku w Jarosławiu zapadł się pod citroenem. Samochód zawisł na podwoziu. Na wszelki wypadek ogrodzono go taśmami. Tak oczekiwał na pomoc. – Część chodnika zapadła się pod wjeżdżającym na posesję autem, które zapadło się prawym przednim kołem, dziura ma głębokość około metra i taka samą szerokość – informowała w ubiegłą środę pani Magdalena o sytuacji na ul. Zamkowej w pobliżu Biedronki.

 

Parking na Małym Rynku został wykonany w 2016 r. Jego nawierzchnia kosztowała ponad 17 tys. zł. Za jego stan odpowiada miasto. Chodnik przy ul. Zamkowej leży w pasie drogi wojewódzkiej. Za jego stan odpowiada Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich.

 

Brakuje miejsc

Okazuje się, że w mieście mamy nie tylko problem z zaparkowaniem, ale musimy liczyć się z tym, że jak znajdziemy miejsce do pozostawienia samochodu, to możemy już nie wyjechać. Pocieszające jest to, że zarządcy dróg i parkingów są ubezpieczeni. Można więc liczyć na odszkodowanie pod warunkiem że parkujemy zgodnie z przepisami.

Ostatnie przyblokowanie części miejsc parkingowych w centrum Jarosławia przez zalegający śnieg bezlitośnie pokazało, jak bardzo brakuje miejsc postojowych w centrum miasta. Kierowcy zostawiali pojazdy gdzie się dało. Cześć ruszyła w stronę parkingu w galerii. Ta widząc, że parking się zapycha, wprowadziła opłaty. W centrum miasta zapanował komunikacyjny chaos.

Pułapka na ul. Zamkowej się już pokazała. Nie wiadomo, gdzie czekają następne.

Ocieplenie nie poprawiło sytuacji. Śnieg wprawdzie stopniał. Kłopoty z parkowaniem zostały. Przebudowa w rejonie pl. Mickiewicza i ul. Grunwaldzkiej poprawy nie przyniesie. Planowany remont ul. Kraszewskiego też sytuacji nie poprawi. Modernizacja płyty Rynku zmniejszy możliwości postoju pojazdów. Przed powstaniem galerii traktowano planowany tam parking, jako miejsce odciążające okolicę ze zaparkowanych pojazdów. Widzimy, że były to przewidywania na wyrost, a trudno się dziwić, że galeria w pierwszym rzędzie dba o klientów, bo z nich żyje.

Kierowcy pokazali przy tym, że będą jak ognia unikać płatnych parkingów i chętniej pozostawią samochód byle gdzie, nawet łamiąc przepisy, niż zapłacą. Przykładem jest pusty parking przy dworcu i zapchane samochodami wyboje za dawną bożnicą.

Coraz częściej słyszymy, że miasto potrzebuje ucywilizowania układu komunikacyjnego i zwiększenia ilości miejsc postojowych w centrum. W przeciwnym wypadku trudno liczyć na odwiedzających Jarosław, choć przez miejscowe władze był uważany jako miasto nastawione na turystykę.

Zapytaliśmy magistrat, czy władze miasta mają jakieś plany związane ze stworzeniem dodatkowych miejsc do pozostawienia pojazdów i ucywilizowaniem ruchu w centrum.

– Gmina Miejska Jarosław zleciła opracowanie koncepcji organizacji ruchu w mieście, która ma na celu między innymi analizę technicznych i lokalizacyjnych możliwości wykorzystania posiadanej infrastruktury drogowej pod kątem nowych miejsc parkingowych i postojowych – zapewnia Iga Kmiecik, rzecznik prasowy UM. Przypomina przy tym, że w ubiegłych latach miasto oddało natomiast do użytku duży parking przy Opactwie, przy ul. Ordynackiej, a także na Małym Rynku. – Można zatrzymać się na parkingu przy ul. Opolskiej, czy placu farnym. Obecnie nowe miejsca postojowe powstają w pobliżu Parku Miejskiego im. Bohaterów Monte Cassino – dodaje I. Kmiecik zaznaczając, że decyzje o ewentualnych opłatach parkingowych będą podjęte w późniejszym czasie.

Wynika z tego, że kiedyś może się poprawić.

erka/ fot. EK


 

Prace remontowe w Jarosławskim Opactwie

0

Zakończył się kolejny etap prace remontowych przy sklepieniu kościoła pw. św. Mikołaja i św. Stanisława w Jarosławiu. Do pilnej naprawy pozostaje jeszcze dach. Niestety koszty remontu są ogromne, a wniosek o dotację otrzymał niespełna 69 punktów na 70 koniecznych do uzyskania dofinansowania.

 

– Sklepienie nad naszymi głowami zostało gruntownie przeglądnięte i wzmocnione. Możemy czuć się bezpieczni – poinformował ks. Marek Pieńkowski, dyrektor Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke w Jarosławiu.

Remont kościoła pw. św. Mikołaja i św. Stanisława rozpoczął się tuż po tym, jak w świątyni odpadł fragment sufitu. Na szczęście do zdarzenia doszło w momencie, gdy w kościele nie było nikogo. Jak się okazało, sytuacja ta wynikała, ze źle przeprowadzonych przed ponad 30 laty prac przy naprawie konstrukcji dachowej.

Obecnie sklepienie w miejscach wcześniejszych pęknięć zostało wzmocnione i wypełnione ciśnieniowymi zastrzykami specjalnej zaprawy. Usunięte na czas prac tynki i sztukateria zostały odtworzone, a całość pomalowana. Wraz z remontem sklepienia prowadzony był remont dachu. Do pilnego zakończenia pozostaje jeszcze 75 procent powierzchni. Dotychczasowe prace udało się wykonać dzięki szczodrości Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (sklepienie) oraz środkom przekazanym przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Samorząd Województwa Podkarpackiego (część dachu).

Szacowany koszt remontu dachu opiewa na kwotę jeszcze około miliona złotych. To jego zły stan powodował pęknięcia sklepienia. Niestety na kontynuację prac, którą trzeba jak najszybciej wykonać, nie ma na razie środków.

– Na ten moment zabrakło nam 1 punktu na 70 w ocenie wniosku o dotację przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest to problem, gdyż wadliwa konstrukcja dachu powoduje naprężenia sklepienia. Szkoda byłoby tegorocznych prac, gdyby ta sytuacja miała się przedłużać – mówi ks. M. Pieńkowski.

Od decyzji MKiDN zostało już złożone odwołanie. Jego rozstrzygniecie wkrótce poznamy.

W ubiegłym roku wszystkie większość nabożeństw miała miejsce w Domu Rekolekcyjnym. Obecnie większość sprawowana jest w Kościele. Pozostało jeszcze złożyć na nowo i nastroić organy jeden z najcenniejszych tego typu instrumentów na podkarpaciu.

 

EK, Fot. ks. D. Noga.

Ruszyły próbne matury

0

Ponad 1000 uczniów przystąpiło do próbnej matury w szkołach powiatu jarosławskiego. W powiecie przeworskim do sprawdzianu egzaminu dojrzałości podeszło ponad 300 uczniów.

 

Od 3 marca 2021r. rozpoczęły się próbne matury w szkołach ponadpodstawowych. Przeprowadzenie testu jest dobrowolne i służy wyłącznie celom informacyjnym, co oznacza że daje uczniom szansę na pracę z arkuszem egzaminacyjnym w czasie przeznaczonym na rozwiązanie zadań na egzaminie, oraz diagnostycznym, tj. zidentyfikowania wiadomości i umiejętności, które dany uczeń opanował już w stopniu zadowalającym, a które wymagają jeszcze doskonalenia. Uczniowie zaliczali najpierw język polski i matematykę, następnie język obcy nowożytny. O tym czy odbędą się próbne matury z przedmiotów dodatkowych, zależy od dyrekcji placówki i zgłoszeń młodzieży. W Powiecie Jarosławskim do generalnego sprawdzianu przed maturą przystąpiło dokładnie 1036 uczniów szkół ponadpodstawowych, prowadzonych przez samorząd powiatowy. Najwięcej, bo 220 uczniów przystąpiło w Zespole Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu. Najmniej, 28 uczniów w Zespole Szkół Zawodowych i Rolniczych w Radymnie. W pozostałych szkołach wyglądało to następująco: I Liceum Ogólnokształcące – 178, Zespół Szkół Innowacyjnych – 190, Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących – 160, Zespół Szkół Spożywczych Chemicznych i Ogólnokształcących – 100, Zespół Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących – 100, Zespół Szkól Ekonomicznych i Ogólnokształcących – 60. – Próbna matura w każdej ze szkół prowadzona jest w reżimie sanitarnym. To dla nas też doskonały sprawdzian, przede wszystkim organizacyjny, bo trudno określić, jaka sytuacja pandemiczna będzie w maju – mówi Marta Kurpiel, naczelnik Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego w Jarosławiu.

W szkołach prowadzonych przez Powiat Przeworski udział w próbnych maturach cieszył się też dużym zainteresowaniem uczniów. W I Liceum Ogólnokształcącym w Przeworsku w egzaminie udział wzięło 122 uczniów, czyli 100 %   uprawnionych, a w Zespole Szkół Zawodowych w Przeworsku 144 abiturientów, co stanowi 95,4% ogółu. Natomiast w Niepublicznym Liceum Ogólnokształcącym w Sieniawie frekwencja wyniosła 92 % , do testu przystąpiło 11 uczniów. W Zespole Szkół w Kańczudze do próby zgłosiło się 14 uczniów, zaś w Zespole Szkół w Zarzeczu 26 uczniów. – Po pierwszym dniu próbnego egzaminu z języka polskiego nastroje wśród uczniów były bardzo optymistyczne. Oczywiście testy diagnostyczne zostały przeprowadzone z zachowaniem wszelkich reguł dotyczących bezpieczeństwa sanitarnego – podkreśla Joanna Mordarska, naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury, Promocji i Ochrony Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Przeworsku.

tst

 

 

Dzień dobrej roboty

0

Dawniej były dni powszednie, a między nimi czasami zdarzył się wyjątkowy. Dziś, co dzień jest jakiś dzień. Mamy dzień spadającego liścia, dzień uczciwości i dzień lenia. Ktoś proponował, żeby 1 kwietnia ogłosić dniem polityka, ale się nie przyjęło. Niemniej każdego dnia mamy po kilka świąt. Każdy znajdzie coś dla siebie.

W ostatni piątek był Dzień Teściowej, a w poniedziałek świętowaliśmy Dzień Kobiet połączony z Dniem Rudych. W środę wypada Dzień Mężczyzn razem z Dniem Całowania w Czoło, a w czwartek Dzień Sołtysa. W sobotę jest Dzień Klejnotów, chociaż nie wiadomo, co się za tym kryje. Nadchodząca niedziela to Biały Dzień i Dzień Motyli, a przyszły poniedziałek został ogłoszony Dniem Drzemki w Pracy. Większość tych świąt jest po to by były i na tym kończy się ich doniosła rola.

Są jednak dni, które obchodzić trzeba i tu na czoło wysuwa się Międzynarodowy Dzień Kobiet przechrzczony czasami na Międzynarodowy Dzień Praw Kobiet. Ta druga nazwa nie przemawia, ponieważ nie ma nic wspólnego z paniami. Dzień Kobiet obchodzimy od zawsze, czyli był już wtedy, gdy chodziliśmy do przedszkola. Dawniej świętowano go huczniej i do kwiatka, czyli goździka dodawano rajstopy, a zdarzało się, że czekoladę. Dziś raczej tylko kwiatek, choć nie zawsze goździk.

Nie podlega dyskusji, że święto się paniom należy. Pozostawieni sami sobie mężczyźni przepadliby na starcie. Rozleniwieni siedzieliby w jaskiniach, radując się rzucaniem kokosa do celu. Wydawałoby im się, że są szczęśliwi, bo jest ciepło, są najedzeni i mogą poświecić czas na rozrywki. Nie byłoby mowy o rozwoju cywilizacyjnym. Nikt nie wymyśliłby pieniędzy, bo po co skoro nie ma kobiet. Nikt by się nie pchał na ważne funkcje, bo komu miałby imponować. Chłop by zdziadział i wpadł w samouwielbienie. A tak, co chwila spotyka istoty ładniejsze od siebie. Bez przerwy jest motywowany. A to łazienkę trzeba wyremontować i meble w kuchni zmienić. A to skądś kasę na kosmetyczkę znaleźć albo odpowiedzieć na pytanie – dlaczego moje koleżanki stać, a mnie nie. Kto jeszcze nie podziękował paniom, najwyższy czas, by to jak najszybciej zrobił i pamiętał o nich nie tylko od święta, bo dzięki kobietom jest na świecie i dzięki nim jeszcze nie przepadł.

A na poważnie, to kobiety są jakieś inne i mam wrażenie, że fajniejsze niż mężczyźni. Bo, nie podlega dyskusji, że są ładniejsze. Doceńmy to. Dzięki nim świat ma sens. Dniem Kobiet zajęliśmy się po święcie, wychodząc z założenia, że najczęściej dostrzegamy wartości dopiero po fakcie.

Święto pań zapowiada wiosnę. Ptaszki też już pozimowo śpiewają, a media ostrzegają przed kleszczami, które już ponoć są. Czyli zima odeszła na dobre, chyba że zmieni zdanie i znowu zasypie. W Jarosławiu razem z pierwszymi oznakami wiosny wyłazi chałtura. Niedawno remontowane się sypie. Dziury na drogach są większe, niż być powinny. Okazuje się, że miejskie parkingi nie były planowane pod samochody większe od malucha i jak ktoś wjedzie cięższym, to się zapadają. Władze są zadowolone, bo robią, co tylko mogą, by dobrze wypaść. Prace są wykonywane według zasady obowiązującej od ubiegłego stulecia, czyli trzymaj ścianę, a ja lecę po pieniądze. Jest normalnie.

Roman Kijanka


 

Policjant po służbie zatrzymał nietrzeźwego kierowcę quada

0

Nawet do dwóch lat pozbawienia wolności grozi 41-letniemu mieszkańcowi powiatu jarosławskiego, który kierował quadem po spożyciu alkoholu.

 

We wtorek, 2 marca przed godz. 20, funkcjonariusz jarosławskiej drogówki, przebywając na urlopie w jednej z miejscowości na terenie gminy Jarosław zwrócił uwagę na kierującego quadem. Pojazd nie posiadał tablic rejestracyjnych, a kierujący jechał całą szerokością jezdni, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

St. post. Dariusz Salwach zatrzymał kierującego. Poinformował, że jest policjantem, a następnie zabrał mu kluczyki. O zdarzeniu powiadomił oficera dyżurnego. Na miejsce został skierowany policyjny patrol.

Badanie stanu trzeźwości 41-latka wykazało ponad 2 promile alkoholu. W toku prowadzonych czynności okazało się również, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania, a pojazd nie był zarejestrowany oraz ubezpieczony.

41-latek stanie przed sądem. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.

 

EK/KPP

 

Z karetką bezpieczniej

0

SIENIAWA: Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, od 1 marca w Sieniawie stacjonuje zespół ratownictwa medycznego. W poniedziałek, 8 marca, odbyło się oficjalne oddanie do użytku jego siedziby.

 

Nowy punkt ratownictwa medycznego znajduje się w budynku strażnicy OSP KSRG Sieniawa przy ul. Piłsudskiego. Na potrzeby zespołu udostępniono miejsce w wiacie garażowej, na piętrze znajduje się zaplecze socjalne i techniczne dla załogi. Koszt prac adaptacyjnych wziął na siebie Urząd Miasta i Gminy Sieniawa. Wyniósł 16,5 tys. zł. Sieniawski punkt ZRM dysponuje nowym ambulansem marki Volkswagen Crafter wyposażonym w najnowocześniejszy sprzęt medyczny, m.in. urządzenie do kompresji klatki piersiowej czy defibrylator z funkcją transmisji zapisu EKG w czasie rzeczywistym do pracowni hemodynamiki.

Dodatkowy zespół ratownictwa medycznego pozwoli lepiej zabezpieczyć północną część powiatu przeworskiego (Sieniawa, Adamówka, Tryńcza). Do tej pory dojazd najbliższej karetki trwał nawet kilkadziesiąt minut, bo miała ona do przejechania ok. 20 km. Teraz czas oczekiwania na pomoc ulegnie znacznemu skróceniu.

 

Przypomnijmy, że decyzję o powstaniu nowego zespołu ratownictwa zatwierdził minister zdrowia w ramach „Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne dla województwa podkarpackiego”. Z taką rekomendacją wystąpiła wcześniej Ewa Leniart, Wojewoda Podkarpacki.

DP/UMiG Sieniawa

 

 

Pierwszy etap konkursu  za nimi 

0

JAROSŁAW: We wtorek, 2 marca, odbył się I etap Konkursu Wiedzy o Annie Jenke na 100-lecie jej urodzin. Wzięli w nim udział uczniowie klas VIII szkół podstawowych z terenu powiatu jarosławskiego.

 

Do konkursu organizowanego przez Publiczne Katolickie Liceum Ogólnokształcące w Jarosławiu zgłosiło się 21 uczniów reprezentujących 12 szkół podstawowych z terenu powiatu. Pierwszy etap polegał na rozwiązaniu testu online. Do drugiego etapu konkursu, w którym za zadanie jest przygotowanie pracy pisemnej będącej rozwinięciem wybranej sentencji Anny Jenke, zakwalifikowali się następujący uczniowie: Katan Dominika (SP nr 4 w Jarosławiu), Baran Anna (SP nr 4 w Jarosławiu), Drapała Julia (SP w Wierzbnej), Wilk Natalia (Zespół Szk.-Przed. w Wólce Pekińskiej), Gołąb Bartosz (SP S. Niepokalanek w Jarosławiu), Krzeszowiec Andżelika (SP nr 6 w Jarosławiu), Gościak Justyna (SP w Miękiszu Starym), Czarny Karolina (SP w Szówsku), Pantoł Oliwia (SP nr 11 w Jarosławiu), Chrobak Anna (SP w Pawłosiowie), Warzybok Estera (SP w Pawłosiowie), Bobel Sara (SP w Zapałowie), Łukaszów Milena (SP nr 11w Jarosławiu), Blacharska Martyna (SP w Wierzbnej), Kozik Roksana (SP w Roźwienicy), Bednarska Emilia (SP S. Niepokalanek w Jarosławiu), Kołodziej Julia (SP w Wietlinie), Pilch Weronika (SP w Roźwienicy), Madaj Mateusz (SPw Wietlinie) oraz Bachor Mariola (SP w Miękiszu Starym).

Rozstrzygnięcie konkursu odbędzie się 12 kwietnia.

DP

 

Czas – ile go mamy?

0

Czas ciągle płynie. Nie wiemy, ile go nam jeszcze zostało. Mimo to, żyjemy jakby było go nieskończenie wiele. Wypadek, taki jak ten, który wydarzył się na jarosławskim odcinku autostrady A4 pokazuje, że magazyn czasu dla każdego z nas może skurczyć się do zera niemal w każdej chwili. Nie warto tracić go więc na jałowe i pochłaniające czas spory, od jakich nie jest wolna i nasza lokalna polityka. Wystarczy obejrzeć kilkugodzinne sesje rad gmin, czy miast, które dałoby się zamknąć z powodzeniem o wiele wcześniej, ale każdy musi wrzucić swój kamyczek do cudzego ogródka.

 

Osoby mniej lub bardziej związane z władzą toczą wewnętrzne walki pomiędzy tym, co sami czują, a tym co wypada zrobić i powiedzieć publicznie. Nawet gdy dzieje się coś, co wydawałoby się, jest dalekie od polityki, to okazuje się, że duże znaczenie ma nie tylko informacja o tymże słusznym wydarzeniu, ale i czas jej podania oraz to, kto o nim informuje. Inni z kolei robią coś, ale zapominają z czasem o tych, którzy stanęli na ich drodze i mieli wpływ na ostateczne, wspólne dzieło. A może tylko chcieli się ogrzać w blasku sukcesu? Wszak wiemy, że zazwyczaj ma on wielu ojców, a porażka – wręcz przeciwnie.

 

Czas na co dzień sprawia nam problemy, zwłaszcza gdy mamy skłonności do prokrastynacji, czyli odkładania wszystkiego na później. Wydaje nam się, że dane zadanie zajmie nam godzinę, a okazuje się, że jeszcze po dwóch nad nim ślęczymy i końca nie widać. Gorzej, gdy zostawiamy je sobie na ostatnią chwilę i za bardzo nie ma już skąd owego potrzebnego czasu wykroić. Czas nie jest z gumy i choćby przydarzały się nam najgorsze tragedie, będzie płynął bezwzględnie dalej. Słońce wzejdzie i zajdzie, ludzie będą wykonywać swoje codzienne czynności i tak w koło. Zmieni się wiele, ale ogólnie nic się nie zmieni.

 

Niedawno zmarł polski podróżnik Aleksander Doba. Bliscy poinformowali o jego śmierci pisząc, że odszedł tuż po zdobyciu góry Kilimandżaro, robiąc to co kochał. Według wydanego aktu zgonu zmarł z przyczyn naturalnych. Każda śmierć przynosi smutek bliskim. Choć patrząc z przyziemnego punktu widzenia w tym przypadku może ona przysporzyć nieco problemów tym, którzy tu zostali, bo doszło do niej z dala od domu. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że wygląda to jakby podróżnik w jakiś sposób ze śmiercią wygrał – mógł odejść spełniony, w jednej z podróży, które były sensem jego życia, zaplanowanej i zrealizowanej.

 

Cały czas płynie też tak samo, chociaż nam wydaje się inaczej. Dłuży w pracy, a mija nie wiadomo kiedy na naszym urlopie. Często mamy tyle planów na dany dzień, weekend, miesiąc, a później okazuje się, że nie udało się zrealizować nawet połowy z nich. Odkładamy je więc na bliżej nieokreślone później. Nie wiadomo tylko, czy zdąży ono nadejść.

 

Dominika Prokuska