Pożegnaliśmy księdza Stanisława

Data:

– Prośmy Pana, żeby nas uwalniał od nienawiści, żebyśmy potrafili, tak jak św. Paweł mówił, błogosławić, a nie złorzeczyć. Zła jest dużo, ale jeżeli będziemy błogosławić, to później zwyciężymy też zło, które wokół nas panuje, bo taka powinna być postawa chrześcijanina – mówił ks. bp Stanisław Jamrozek, biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej, podczas uroczystości pogrzebowych śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, które odbyły się w rodzinnej parafii zmarłego w Grzęsce.

Ks. Stanisław Zbojnowicz zginął po ataku na jarosławskie opactwo, do którego doszło w czwartek, 24 września. 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem na terenie klasztoru pięć osób: trzech księży i dwie osoby świeckie.

W poniedziałek, 28 września w intencji zmarłego, w Kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja Biskupa na terenie opactwa odprawiono mszę św. pod przewodnictwem J.E. Abpa Adama Szala. Uczestniczyły w niej tłumy wiernych, a także Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, wspólnie z Konsulem Generalnym Ukrainy w Lublinie Romanem Szepelakiem oraz Konsulem Ukrainy w Rzeszowie Wasylem Yordanem. Ukraińscy dyplomaci spotkali się z biskupami Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego, duchowieństwem opactwa oraz z rannym w ataku ks. Adrianem Mantykiewiczem. Rozmawiali także z obywatelami Ukrainy, którzy mieszkają w opactwie od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.

Przebaczenie nie oznacza zgody na zło

Uroczystości pogrzebowe odbyły się dzień później, w rodzinnej parafii śp. ks. Stanisława Zbojnowicza w Grzęsce. – Ksiądz Stanisław dołącza do grona męczenników za wiarę. Zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału. To była jego codzienna służba. Wiele osób korzystało z jego posługi i bardzo ją ceniło. (Ks. Stanisław miał ten charyzmat. Przychodzili do niego z całej okolicy, wiedząc, że go zastaną w konfesjonale, że on na nich czeka” – mówił podczas kazania ks. Marian Bocho, proboszcz parafii pw. Bożego Ciała w Jarosławiu.

W trakcie uroczystości odczytano list prezydenta Karola Nawrockiego, który przekazał na pogrzeb wieniec. Głowa naszego państwa podkreśliła, że dramatyczne okoliczności śmierci nie powinny przesłonić dziedzictwa wieloletniej służby kapłana. – Przebaczenie nie oznacza zgody na zło ani rezygnacji ze sprawiedliwości. Przemoc musi zostać stanowczo potępiona, a sprawca zbrodni zgodnie z prawem ponieść odpowiedzialność. Obowiązkiem państwa jest stanowczo reagować na przemoc i zapewniać obywatelom bezpieczeństwo – napisał prezydent. Ksiądz Zbojnowicz spoczął w rodzinnym grobie w Grzęsce, a sama ceremonia pochówku miała charakter prywatny.

25503 mszy św.

Ks. Stanisław Zbojnowicz przeżył 67 lat, z czego 40 poświęcił kapłańskiej posłudze. Urodził się 13 października 1958 r. Pochodził z Grzęski. Święcenie kapłańskie przyjął w 1986 roku. Następnie pełnił posługę kapłańską w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, Rzeszowie – parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, Przeworsku Farze i Wojewódzkim Szpitalu w Krośnie. Ostatnie lata posługiwał jako spowiednik w rektoracie pw. św. Mikołaja Biskupa i Opactwie w Jarosławiu. Okazało się, że zapisywał wszystkie odprawione przez siebie msze. – Dzielimy się z Wami bardzo ciekawym odkryciem. Pośród notatek ks. Stanisława dotyczących intencji mszy świętych, odkryliśmy zeszyt, w którym zapisywał wszystkie odprawione w życiu msze święte. W sumie było ich 25503. Zeszyt prowadził od święceń w 1986 roku do ostatniego dnia życia. Przy każdej intencji zapisywał za kogo była odprawiana msza – czytamy w mediach społecznościowych opactwa.

Tst/ fot.  2, facebook OSP Grzęska, Radio Fara

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

Nasi startowali w finale igrzysk

W Stalowej Woli odbył się Finał Wojewódzki Igrzysk Dzieci...

Złoty medal dla Wiązownicy

Dziewczęta ze Szkoły Podstawowej w Wiązownicy zajęły I miejsce...

JKS fatalnie zaczął i przegrał z Naprzodem

Gospodarze dostali szybkie ciosy. Później chcieli ratować wynik, ale...

III Memoriał Mateusza Rojka

W hali MOSiR w Jarosławiu odbył się III Memoriał...