Tadeusz Chrzan: Komisja i Sejm potwierdziły moje stanowisko

Data:

W lipcu b.r. prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu poselskiego Tadeusza Chrzana w związku z zarzutami dotyczącymi budowy strzelnicy w Maleniskach, prowadzonej gdy pełnił on funkcję starosty jarosławskiego. Wniosek prokuratury został odrzucony przez sejmową Komisję Regulaminową, Spraw Poselskich i Immunitetowych, następnie zaś na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej nie wyraził zgody Sejm. Co, zdaniem posła, przesądziło o takim rozstrzygnięciu?

Tomasz Strzębała: Komisja Regulaminowa odrzuciła wniosek prokuratury, a następnie Sejm również nie wyraził zgody na uchylenie pana immunitetu. Jak pan odebrał tę decyzję?

Tadeusz Chrzan: Przede wszystkim jako potwierdzenie tego, co od początku przedstawiałem: że w tej sprawie przedstawiony przez prokuraturę obraz wydarzeń nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi inwestycji. Komisja Regulaminowa przeanalizowała dokumenty i argumenty obu stron. Następnie rekomendowała Sejmowi odrzucenie wniosku prokuratury. W głosowaniu komisji nikt nie opowiedział się za przyjęciem wniosku, 8 posłów było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Później tę rekomendację potwierdził Sejm. To dla mnie ważne, bo sprawa została poddana ocenie parlamentarzystów, a nie rozstrzygana wyłącznie na podstawie medialnych doniesień czy jednostronnej narracji.

T.S.: Czy traktuje pan decyzję Sejmu jako ostateczne potwierdzenie, że prokuratura nie miała podstaw do stawiania panu zarzutów?

T.Ch: Decyzja Sejmu oznacza, że nie wyrażono zgody na pociągnięcie mnie do odpowiedzialności karnej w tej sprawie. Nie chcę jednak zastępować decyzji Sejmu własnymi ocenami prawnymi. Dla mnie najważniejsze jest to, że parlamentarzyści zapoznali się ze sprawą i nie podzielili stanowiska prokuratury w zakresie konieczności uchylenia immunitetu. Od początku mówiłem, że należy spojrzeć na dokumenty, decyzje i okoliczności, które towarzyszyły tej inwestycji. I właśnie w tym kierunku poszła analiza komisji.

T.S: Prokuratura zarzucała panu niedopełnienie obowiązków przy budowie strzelnicy w Maleniskach. Co było, pana zdaniem, największym problemem w przedstawieniu tej sprawy?

T.Ch: Przede wszystkim pomijanie faktu, że zarząd powiatu był organem kolegialnym. Byłem starostą i przewodniczącym zarządu, ale nie podejmowałem tych decyzji jednoosobowo. Zarząd liczył pięciu członków. Każdy członek miał jeden głos. Dlatego nie można całej odpowiedzialności za decyzje organu kolegialnego przypisywać jednej osobie tylko dlatego, że pełniła funkcję starosty. To był jeden z zasadniczych argumentów, które przedstawiałem komisji.

T.S: Przypomnijmy czego dotyczyła sama inwestycja.

T.Ch: Chodziło o realizowany w 2017 roku program Ministerstwa Obrony Narodowej wspierający szkoły prowadzące klasy mundurowe. Powiat jarosławski był beneficjentem programu. Chodziło o stworzenie warunków do prowadzenia szkolenia strzeleckiego na miejscu. Jarosław jest miastem garnizonowym, funkcjonują tutaj jednostki Wojska Polskiego i Wojsk Obrony Terytorialnej. Powiat prowadził również klasy mundurowe objęte programem MON. Problem był bardzo konkretny – najbliższa funkcjonująca strzelnica znajdowała się w dużej odległości. Korzystanie z niej oznaczało dodatkowe koszty i logistykę. Dlatego powstał pomysł modernizacji starego obiektu w Maleniskach.

T.S: Jednym z najważniejszych zarzutów prokuratury było prowadzenie inwestycji bez pozwolenia na budowę.

T.Ch: I właśnie tutaj od początku wskazywaliśmy na istniejące wówczas opinie prawne i ekspertyzy. Z dokumentów, którymi dysponował zarząd powiatu, wynikało, że zakres prac nie wymagał pozwolenia na budowę. Chodziło przede wszystkim o prace ziemne związane z ukształtowaniem wałów ochronnych na istniejącym, nieużywanym od wielu lat obiekcie. Mieliśmy również późniejsze stanowisko Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego oraz orzeczenia sądów administracyjnych, które były dla nas istotnym argumentem w tej sprawie. Nie podejmowaliśmy więc decyzji w próżni. Działaliśmy w oparciu o dokumenty, opinie i wiedzę prawną dostępną w tamtym czasie.

T.S: Czyli uważa pan, że osoby podejmujące decyzje działały w przekonaniu, że postępują zgodnie z prawem?

T.Ch: Dokładnie. To jest bardzo ważne. Dzisiaj można analizować wydarzenia sprzed kilku lat z perspektywy późniejszych zmian przepisów czy późniejszych interpretacji. Ale decyzje z 2017 i 2018 roku trzeba oceniać przez pryzmat prawa obowiązującego wtedy oraz dokumentów, opinii i ekspertyz, którymi wówczas dysponowaliśmy.

T.S: Kolejny zarzut dotyczył wyboru Związku Strzeleckiego „Strzelec” jako wykonawcy.

T.Ch: „Strzelec” był podmiotem, który złożył ofertę i spełniał wymagania związane z realizacją tego przedsięwzięcia. Postępowanie było prowadzone w określonym trybie wynikającym z przepisów dotyczących działalności pożytku publicznego. To nie było tak, jak próbuje się czasami przedstawiać, że ktoś po prostu wskazał wykonawcę i przekazał mu pieniądze bez żadnej procedury. Była oferta, były dokumenty, były określone wymagania. „Strzelec” miał doświadczenie w działalności proobronnej i szkoleniowej, a także doświadczenie związane z prowadzeniem strzelnic.

T.S: Prokuratura kwestionowała również sposób realizacji inwestycji i nadzoru nad nią.

T.Ch: Tutaj znowu wracamy do kwestii odpowiedzialności poszczególnych podmiotów. Powiat nie był wykonawcą robót. Za realizację przedsięwzięcia odpowiadał podmiot, któremu powierzono wykonanie zadania. Były podpisywane dokumenty dotyczące realizacji i odbioru prac. Nie można więc automatycznie utożsamiać funkcji starosty z wykonywaniem wszystkich czynności technicznych czy budowlanych.

T.S: W sprawie pojawił się również temat niezrealizowanego zbiornika ziemnego i wykorzystania ziemi.

T.Ch: Tak. Ten element był przedstawiany jako dowód nieprawidłowości, podczas gdy w rzeczywistości sytuacja była bardziej złożona. Pierwotnie zakładano pozyskanie ziemi z wykopu pod zbiornik. W trakcie realizacji okazało się jednak, że grunt był zbyt mokry, aby wykorzystać go zgodnie z pierwotnym założeniem do budowy wałów. Konieczne było więc zmodyfikowanie sposobu realizacji prac. Ostatecznie ziemię pozyskiwano również z innych miejsc, a w miejscu planowanego zbiornika wykonano parking. Co istotne, kwestie te były wyjaśniane, a Ministerstwo Obrony Narodowej przyjęło przedstawione wyjaśnienia. Nie doszło do sytuacji, w której ministerstwo zażądałoby zwrotu środków jako wydatkowanych niezgodnie z przeznaczeniem.

T.S: Czyli pana zdaniem nie doszło do uszczuplenia środków publicznych?

T.Ch: Nie zgadzam się z takim przedstawieniem sprawy. Od początku wskazywałem, że środki zostały wykorzystane na realizację celu, któremu służyła dotacja. W dokumentacji znajdują się konkretne wyliczenia dotyczące zakresu wykonanych prac. Zmiany wynikały z warunków terenowych i technologicznych, a nie z chęci niewłaściwego wykorzystania środków.

T.S: Czy decyzja komisji i późniejsze głosowanie Sejmu zamykają tę sprawę?

T.Ch: W zakresie wniosku o pociągnięcie mnie do odpowiedzialności karnej decyzja Sejmu ma oczywiście zasadnicze znaczenie. Sejm nie wyraził na to zgody. Natomiast pozostają jeszcze kwestie administracyjne, które od początku były prowadzone niezależnie od sprawy immunitetowej. I właśnie dlatego warto rozdzielać poszczególne postępowania. Nie chciałbym również, żeby decyzja Sejmu była przedstawiana jako rozstrzygnięcie wszystkich możliwych kwestii dotyczących inwestycji. Ona dotyczyła konkretnego wniosku prokuratury o zgodę na pociągnięcie mnie do odpowiedzialności.

T.S: Co było dla pana najważniejsze podczas posiedzenia komisji?

T.Ch: Możliwość przedstawienia dokumentów i wyjaśnienia okoliczności, które przez długi czas były przedstawiane bardzo skrótowo. Chciałem pokazać, że nie podejmowałem tych decyzji jednoosobowo, że zarząd działał kolegialnie, że istniały opinie i dokumenty dotyczące kwestii budowlanych, a także że sama realizacja inwestycji miała konkretny cel związany ze szkoleniem młodzieży w klasach mundurowych.

T.S: A jak odebrał pan późniejsze głosowanie całego Sejmu?

T.Ch: Jako zamknięcie bardzo ważnego etapu tej sprawy. Najpierw komisja, po zapoznaniu się z materiałem, opowiedziała się za odrzuceniem wniosku prokuratury. Następnie Sejm podjął decyzję zgodną z rekomendacją komisji. W głosowaniu dotyczącym wniosku w sprawie pociągnięcia mnie do odpowiedzialności karnej za pierwszy z czynów wynik wyniósł 1 głos „za”, 440 „przeciw” i 1 wstrzymujący się; w drugim głosowaniu było 1 „za”, 437 „przeciw” i 1 wstrzymujący się. Dla mnie jest to przede wszystkim sygnał, że przedstawione przeze mnie argumenty zostały potraktowane poważnie.

T.S: Czy spodziewa się pan, że ta decyzja zakończy również spór dotyczący samej inwestycji?

T.Ch: Mam nadzieję, że przede wszystkim zakończy etap przypisywania mi odpowiedzialności za działania, których nie podejmowałem samodzielnie. Od początku apelowałem, żeby zamiast politycznych czy medialnych emocji analizować dokumenty. Dzisiaj mamy decyzję komisji i decyzję Sejmu. To są fakty, których nie można pomijać.

T.S: Co chciałby pan powiedzieć na koniec osobom, które śledziły tę sprawę?

T.Ch: Że warto było poczekać na pełne przedstawienie argumentów. Nie uchylałem się od odpowiedzi. Przedstawiłem dokumenty, wyjaśniłem sposób podejmowania decyzji i odpowiedzialność poszczególnych podmiotów. Komisja Regulaminowa zapoznała się z tym materiałem i zarekomendowała odrzucenie wniosku prokuratury. Następnie Sejm tę rekomendację potwierdził. Dla mnie najważniejsze jest, żeby ta sprawa była oceniana na podstawie faktów i dokumentów, a nie uproszczonych przekazów.

 

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

Czy kuna może ugryźć człowieka i jakie choroby przenoszą łasicowate?

Kuna domowa oraz inne łasicowate to zwierzęta, które często...

Tarczyński Copa Kabanos

Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Zarzeczu pełnił rolę...

III Rajd Rowerowy im. Brunona Gruszki w Radymnie

65 rowerzystów na trasie, około 80 osób przed startem,...

Mają Mistrza Polski

Podczas VIII Otwartych Mistrzostw Polski w Parabadmintonie w Zakopanem...