Historia powstania krzyży przydrożnych, znajdujących się w naszym regionie często bywa zapomniana. Te obiekty małej architektury sakralnej praktycznie nie posiadają dokumentacji. Nie posiadają też zazwyczaj tablic pamiątkowych, które dostarczyłyby informacji choćby o fundatorze, czy dacie powstania obiektu. Trochę lepiej ta sytuacja wygląda jeśli chodzi o kapliczki przydrożne. Stawiany przed wiekami krzyż zazwyczaj jest już którymś z kolei i nie przypomina tego z czasów fundacji. Po pierwotnym czasem pozostaje ślad w postaci pasyjki przenoszonej na kolejne drzewce. Zmieniają się też okoliczni mieszkańcy. Często rodziny, potomkowie fundatorów krzyży przydrożnych nie mieszkają już w miejscach swojej ojcowizny. Osoby z zewnątrz kupujące działkę, na której jest krzyż raczej nie interesują się historią takiego obiektu. Trzeba jednak zaznaczyć, że starają się, by był zadbany. Gdy nie ma żadnych zapisków odnosnie obiektu lub tablic pamiątkowych, to jedynym żródłem informacji często bywa przekaz ustny mieszkańców danej miejscowości. Z tym też jest już coraz trudniej, ponieważ osoby, które miały jakąś wiedzę na ten temat często już nie żyją. Dlatego cieszy fakt, jeżeli uda się czegoś dowiedzieć. Często są to strzępowe informacje, ale zawsze jest to jakiś punkt zaczepienia. W Krasnem, przy drodze z Adamówki do centrum wioski znajduje się taki obiekt małej architektury sakralnej. Stoi na niewielkiej skarpie, niedaleko jest też droga do sąsiedniej Dobczy. Przydrożny krzyż z daleka rzuca się w oczy, jest betonowy z wizerunkiem ukrzyżowanego Jezusa. Upiększają go kolorowe kwiaty. W dolnej części obiektu mieści się płycina. Niestety, jest zatarta i nic z niej nie można już w tej chwili odczytać. – Kiedyś był tam umieszczony napis „Anna Pich”. Teraz już nic nie widać niestety, jest zatarte – mówi pan Józef, mieszkaniec Krasnego. Z przekazu dowiadujemy się o osobie, która była fundatorką tego krzyża przydrożnego lub był on jej poświęcony. Można powiedzieć – tylko tyle i aż tyle.
Marcin Sobczak

