Przejeżdżając przez miejscowości naszego regionu możemy zauważyć zabytkowe kapliczki, figury i krzyże przydrożne. Te obiekty małej architektury sakralnej powstały w większości w II połowie XIX i w XX wieku. Są też takie, które powstały jeszcze w XVIII wieku lub wcześniej. Dzisiaj świadczą o wielkiej pobożności ludzi żyjących tutaj przed wiekami. Opowiadają swoje historie zapisane na płycinach, tablicach lub skrywają swoje tajemnice, stając się zagadką, która czeka w ciszy na rozwiązanie. Jednym z takich obiektów jest krzyż w Dębowie przy ul. Wojciechówka. Powstał jeszcze w czasach, gdy miejscowość ta nazywała się właśnie Wojciechówka. Stoi przy głównej drodze na trasie Przeworsk – Kańczuga. Podejście do niego łączy się z chodnikiem i wyłożone jest kostką brukową. Dolna część obiektu ma formę schodkową. Powyżej, na postumencie mieści się płycina. W górnej części, na krzyżu przymocowany jest wizerunek ukrzyżowanego Jezusa. Nad nim jest blaszany daszek z falowanym wzorkiem. Za krzyżem znajduje się stary, drewniany dom, który w tej chwili nie jest już zamieszkały. Murowany krzyż nie powie nam za wiele o swojej historii, gdyż jego płycina niestety nie jest zapisana. Nie ma informacji o fundatorze, nie ma daty i nie wiadomo w jakiej intencji powstał. Można przypuszczać, że ufundował go pierwotny właściciel domu, który znajduje się za krzyżem, ale niekoniecznie tak musiało być. – Ten krzyż będzie miał co najmniej sto lat, ale nic więcej za bardzo nie mogę o nim powiedzieć. Z tego, co wiem, mieszkał w tym miejscu gospodarz, który wyjechał z ówczesnej Wojciechówki, gdzieś nad morze. Być może to on postawił ten krzyż – mówi jedna z mieszkanek Dębowa. Owiany tajemnicą krzyż nie został jednak zapomniany. Niejeden taki obiekt niszczeje, umiera w samotności, na marginesie dzisiejszego świata. Ten krzyż jest odnowiony i pomalowany. Przed postumentem postawione są piękne, żywe kwiaty.
Marcin Sobczak
