Grupa Jim Bim Team, czyli zabawa ze sztuką

Data:

Grupa teatralna o nazwie ,,Jim Bim Team” działa od sześciu lat pod skrzydłami Miejskiego Ośrodka Kultury w Radymnie. Ekipę tworzą panie – Justyna Żelak, Aneta Dubiel-Korzepa, Edyta Iwan, Anna Kalemba-Piętka i Sabina Buśko oraz panowie – Kazimierz Nerka i Mateusz Potoczny. Aktorzy wystawiają głównie sztuki komediowe. Teatr cieszy się rosnącym zainteresowaniem publiczności. Na ich występy przychodzą zarówno stali widzowie, jak i osoby, które dopiero odkrywają ich sceniczny świat. To właśnie ta wyjątkowa więź z widownią sprawia, że każdy spektakl ma niepowtarzalny klimat. – Nasze sztuki  robimy z myślą o  ludziach,  by przyszli się zrelaksować, na chwilę się pobawić i oderwać się od rzeczywistości – opowiada Justyna Żelak. Ich występy gromadzą dużą publiczność nie tylko w Radymnie, ale też i w innych zakątkach Podkarpacia, zbierając pozytywne recenzje.

 

Początki istnienia grupy teatralnej Jim Bim Team z Radymna sięgają 2020 roku. Wtedy artyści dali pierwszy występ na jasełkach bożonarodzeniowych organizowanych corocznie przez tamtejszą Szkołę Podstawową i Miejski Ośrodek Kultury.

Dołączyliśmy do tego kolędowania jako kilkuosobowa grupa, zaprezentowaliśmy publiczności dziesięcio-, piętnastominutowy program jasełkowy. Dowiedziałam się dzięki poczcie pantoflowej, że będzie formowana ekipa teatralna. Koleżanka napisała do mnie, czy przyjdę na chwilę posłuchać, ustalimy plan działania, czym się będziemy zajmować. Później, jak się już spotkaliśmy, zaczęliśmy to robić częściej. Wtedy narodził się pomysł na pierwszy spektakl, potem drugi, trzeci i czwarty. Na tych jasełkach wszystko się zaczęło – opowiada reprezentantka Jim Bima Justyna Żelak. Osoby występujące na scenie na co dzień są nauczycielami w placówkach oświatowych. – Ja uczę języka polskiego w Zespole Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu, pełnię też funkcję wicedyrektora. Mój młodszy kolega także jest polonistą. Są koleżanki zajmujące się nauczaniem wczesnoszkolnym i przedszkolnym, a inny kolega jest emerytowanym nauczycielem wychowania fizycznego. W poprzednich spektaklach występowała z nami Sabina Chomik, z zawodu pielęgniarka. Mam nadzieję, że jeszcze zagra z nami, gdyż obecnie jest na urlopie macierzyńskim – wspomina pani Justyna.

 

Nasze sztuki mają komediowe zabarwienie

Sztuki, jakie wystawiają aktorzy-amatorzy, zwykle mają charakter komedii.

Robimy te przedstawienia z myślą o ludziach,  by przyszli się zrelaksować, na chwilę się pobawić i oderwać od rzeczywistości. Nie eksperymentowaliśmy jeszcze z innymi gatunkami scenicznymi. Myślę, że pozostaniemy w  charakterze komediowym  – odpowiada J. Żelak. – Teatr jest dla nas odskocznią. My się po prostu nim bawimy,  tą sztuką się bawimy. Korzystamy z tego czasu, który w XXI wieku jest bardzo napięty. Staramy się dopasowywać do swoich możliwości. Spotykamy się po to, by zrobić coś fajnego, a przy okazji mieć z tego przyjemność – dodaje.

Pierwszy spektakl wystawiony przez radymniańską grupę Jim Bim Team  nosił tytuł ,,Kandydatki na żonę”. – Motywem przewodnim tej sztuki było poszukiwanie kandydatek na żonę dla swojego syna przez jego bogatą rodzinę. Nasza druga sztuka nosiła tytuł ,,Morderstwo niedoskonałe”. Fabuła dotyczyła ukrytego trupa w szafie, który okazał się wcale nie trupem, tylko żyjącym człowiekiem. Nie brakowało tam śmiesznych gagów. Przedostatnia sztuka ,,Och Karol” była związana z przygodami kobiet wykorzystujących tytułowego bohatera. On w sumie im pokazał, że jest górą, bo przyczynił się do sfingowania swojej śmierci i oszukania dziewczyn. Ostatnia sztuka, druga część ,,Karola” jest już naszym autorskim scenariuszem naszej grupy teatralnej. Stworzony został przez nasze dwie koleżanki, Annę Kalembę-Piętka i Sabinę Buśko. Wiadomo, że pozostała część grupy tez ingerowała w swoje role i tworzenie tego scenariusza, bo to ewidentnie był nasz pomysł – ocenia nasza rozmówczyni.

 

 Przygotowania bywają czasochłonne

Przygotowania do występów zabierają artystom mnóstwo czasu. W zależności od sztuki, jaką będą wystawiać zwykle trwają rok, albo kilka miesięcy.

Pragnę zaznaczyć, że każdy z nas ma inną formę przyswajania tekstu. Są osoby, które na drugiej czy trzeciej próbie znają całą swoją rolę na pamięć, a są osoby (takie jak ja) pracujące bardzo długo nad scenariuszem. Pewnego dnia wygląda to tak, że po prostu  staję, odkładam scenariusz i tą rolę już doskonale znam. Wiem, gdzie mam się poruszać i w jaki sposób. Więc jest to kwestia indywidualnych możliwości – mówi aktorka. – Jeżeli się zepniemy, to potrafimy się przygotować w bardzo szybkim tempie. W zależności od tego, jakie mamy możliwości czasowe, czasem spotykamy się codziennie. Przykładowo, jeśli są ferie zimowe, bo my wszyscy jesteśmy nauczycielami, w czasie ferii możemy się spotykać codziennie. Jeżeli do nas przyjeżdża reżyser, próba trwa nawet sześć godzin. Omawiamy dokładnie  każdy szczegół, każdy niuans i go opracowujemy. Podsumowując, nasze przygotowania zależą od naszych możliwości czasowych. Pierwszy spektakl odbył się w pandemii, wtedy przygotowania trwały troszeczkę dłużej. Jesteśmy na tyle elastyczni, że po prostu potrafimy się dogadać tak, żeby każdemu wszystko odpowiadało – odpowiada J.Żelak.

Artyści swoje kostiumy przeważnie przygotowują sobie sami, korzystając ze swoich prywatnych zasobów.

Czasami korzystamy też z uprzejmości Miejskiego Ośrodka Kultury. Tam pracuje pani, która potrafi uszyć, przerobić to, co nam jest potrzebne – zachwala współpracę z MOK Justyna.

Kiedy aktorzy biorą się za przedstawienie oparte na ogólnodostępnym scenariuszu, przeglądają sobie różne interpretacje tych spektakli. – Jeśli sztuka odbyła się w zakątku Polski to się tym interesujemy. Oglądamy, przeglądamy, dyskutujemy, wymieniamy się pomysłami. Oczywiście dużo nam wnosi reżyser, z którym współpracujemy. Jest nim rzeszowski aktor, właściciel Teatru ”Nemno” Henryk Hryniewicki. On nas wspiera w naszych działaniach, wrzuca nam ciekawe pomysły i je nam podpowiada. Reżyser dopasowuje do nas jakieś ciekawe wstawki, które maja zainteresować widza oraz spowodować, że spektakl będzie ciekawszy, wyraźniejszy, a także bardziej – soczysty, mający za zadanie przyciągnąć widza oraz sprawić mu po prostu przyjemność. Mimo odmiennych wizji nasza współpraca przebiega bardzo dobrze. Znamy na tyle nasze możliwości i granice, bo nie jesteśmy w stanie przeskoczyć pewnych rzeczy do zaprezentowania na deskach teatru i na niektóre się nie zgodzimy – podsumowuje J.Żelak.

 

Bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki

Występy teatru Jim Bim Team gromadzą ogromną publiczność nie tylko w Radymnie, ale też w wielu innych miejscach województwa podkarpackiego.

Ile gramy spektakli w roku? Powiem na przykładzie ostatniego – sześć razy w Miejskim Ośrodku Kultury w Radymnie. Za każdym razem sala pełna była w stu procentach. Zagraliśmy także w Żołyni, w Chłopicach i w Horyńcu-Zdroju. Między 8 marca a dniem dzisiejszym będzie to sześć-dziesięć występów. Na chwilę obecną wybieramy się do Sieniawy. Nie byliśmy tam jeszcze ze spektaklami, ale może 14 czerwca uda nam się zagrać i to jest teraz nasz cel – wspomina aktorka.

W mediach społecznościowych ich występy zbierają pozytywne noty.

Mamy bardzo dużo miłych komentarzy. Bilety są szybko rozchwytywane i sprzedawane. Spotykamy się z ogromnym entuzjazmem wśród wielbicieli. Fani przychodzą do nas z gratulacjami, pytają o kolejne sceny, spektakle, więc jest to dla nas bardzo miłe wyróżnienie. Myślę, że to wynika z tego, że w tak małym miasteczku, jak Radymno pojawiło się coś innego, że jest jakaś alternatywa, prawda? Nie jest to teatr z Rzeszowa czy z Krakowa, który przyjeżdża na deski i wystawia poważną sztukę. Teatr Jim Bim tworzą ludzie, którzy są znani wśród swoich widzów, w swoim miasteczku, jakim jest Radymno. Z drugiej strony jest tak: wyjeżdżamy, mamy pełną salę w Horyńcu-Zdroju, w Żołyni, gdzie nikt nas nie zna. Dla nas jest jest to bardzo przyjemne, w jaki sposób opinie się pozytywnie rozprzestrzeniają w internecie, między ludźmi i to jest bardzo miłe – opowiada ze wzruszeniem Justyna.

Teatr Jim Bim to wspaniała grupa teatralna. Występy są na najwyższym poziomie i pełne profesjonalizmu. Publiczność jest zachwycona.  Spektakl był pełen humoru, genialnych dialogów i cudownej energii – oceniła artystów Iwona Myłek, dyrektor Biblioteki Samorządowej i Gminnego Ośrodka Kultury w Chłopicach, po występie ze sztuką ,,Och Karol”.

 

Sukces tkwi we wzajemnym wsparciu przyjaciół

Twórcy amatorskiego teatru z Radymna współpracują też poza sceną. – Teatr jest dla nas doskonałą zabawą i możliwością zdobywania wspomnień. Tworzymy go wspólnie i my, aktorzy traktujemy się jak przyjaciele. A jak się jest w gronie przyjaciół, możemy liczyć na wzajemne wsparcie. Jak się pojawi trema, jest ona może minimalna. Wiem, że w razie czego koleżanka, kolega podpowie czy zasugeruje co dalej, czy też wesprze na duchu. Przychodzimy przed spektaklem dużo wcześniej, spotykamy się na próbie. Staramy się dopiąć wszystko na ostatni guzik. My też razem żartujemy, śmiejemy się, rozmawiamy omawiając jakieś możliwości wpadek, więc trema nie paraliżuje. Dajemy sobie radę na zasadzie przyjaźni i wsparcia, a to jest najważniejsze – ocenia wspólne przedsięwzięcie J. Żelak.

Zdarzają się czasem wpadki na scenie. Staramy się w takich sytuacjach nie dać po sobie poznać tego, że się coś wydarzyło.  Próbujemy ratować sytuację, lecąc dalej z tekstem, bądź zrobić tak, żeby widz był zadowolony. To jest normalne i naturalne, że się takie sytuacje zdarzają. Na próbach bywa idealnie, a czasem wystarczy na spektaklu jedno słowo, które gdzieś wypadnie i wiadomo, że kolejny tekst już nie brzmi tak samo i nie ma tego samego znaczenia. My na tyle znamy swoje role i siebie nawzajem jak łyse konie. Wiemy, w którym momencie zareagować i jakie znaleźć wyjście, żeby to było jak najkorzystniejsze dla widza – dodaje.

 

Duży progres

W zeszłym roku Teatr Jim Bim Team obchodził 5-lecie działalności. Ich poczynania są publikowane na fanpage’u w mediach społecznościowych.

Słyszymy z ust naszych widzów to, że jest bardzo duży progres na przestrzeni minionych lat. Jest duża różnica w formie, w przekazie, w kostiumach, w tym jak sie prezentujemy na scenie i w tym, jak robimy reklamę. Zaczynając pięć lat temu, mieliśmy inne podejście do zabawy w sztukę – wspomina Justyna Żelak.

Grupa jest zadowolona ze współpracy z Henrykiem Hryniewickim, z rzeszowskiego Teatru Nemno.

Świetnie się dogadujemy z reżyserem, który do nas przyjeżdża. Nauczył nas wielu rzeczy. Teraz sami zwracamy uwagę na to, jakie niuanse wyłapiemy. Obecnie realizujemy swoje pomysły, a pan Henryk tylko nam je szlifuje i dodaje swoje. Współpraca z nim jest dla nas bardzo ważna, bo on rozumie nasze potrzeby, a my jego intencje – dodaje nasza rozmówczyni.

 

Najbliższe plany

Myślę, że może weźmiemy udział w jakimś festiwalu, przeglądzie, żeby się zobaczyć w konfrontacji z innymi grupami teatralnymi. Być może uda nam się pojechać dalej niż do miejsc, w które już trafiliśmy – podsumowuje Justyna Żelak.

W najbliższym czasie, w radymniańskim MOKu będzie przygotowywana gablota poświęcona twórczości wspaniałych artystów. –Będą w niej wszystkie plakaty, zdjęcia, pamiątkowe gadżety, które otrzymujemy. Jak jesteśmy gdzieś na wyjeździe dostajemy dyplom czy podziękowania. Na to potrzeba mnóstwo czasu, żeby to razem zrobić. Nie jest to pilne zadanie, nie śpieszy nam się.  Działamy w naszej grupie tak, żebyśmy wszyscy czuli komfort przy dobieraniu ról, tekstów czy kostiumów – mówi z entuzjazmem Justyna. – Chcemy się nadal rozwijać, zrobić na pewno kolejną sztukę. Wakacje chcemy przeznaczyć na odpoczynek, a po nich ruszyć z nowymi pomysłami. Jesteśmy cały czas otwarci. Będziemy pracować i się rozwijać.

Życzymy ekipie, by pasja do aktorstwa cały czas trwała i dawała mnóstwo radości, a na spektaklach, sale były wypełnione po brzegi.

DB/Fot. Fb Jim Bim Team grupa teatralna

 

 

 

 

 

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

Superligowa farsa. Drużyny z Jarosławia nie będzie w elicie

Nie SPR JKS San Jarosław a Szczypiorno Kalisz zagra...

Gminne Święto Sportu w Świętoniowej

W niedzielę 5 lipca w Świętoniowej odbyło się Gminne...

Świętowali 50 wspólnych lat

Pod koniec czerwca w Sali Ślubów Urzędu Miasta wręczone...

Pokazali, że czytają więcej

W czerwcu w Szkole Podstawowej w Wierzbnej oraz szkołach...