Panią Agatę Szewczyk z Dębowa i pana Adama Skwarczyńskiego z Przeworska łączy wspólny przodek, z którego są bardzo dumni. Nazywał się Tomasz Skwarczyński i był Powstańcem Styczniowym. W czasie powstania został ranny i dostał się do niewoli. Został skazany na zsyłkę na Syberię, jednak udało mu się uniknąć tej katorgi. Jego majątek został skonfiskowany, a on musiał uciekać. W podprzeworskiej Gaci znalazł swój nowy dom, gdzie został nauczycielem, pisarzem gminnym i organistą. Dzisiaj potomkowie powstańca odkrywają krok po kroku złożone losy rodziny.

Pani Agata Szewczyk pasjonuje się historią i postanowiła zgłębić wiedzę o swoim przodku. – O moim prapradziadku Tomaszu Skwarczyńskim opowiadała mi babcia. Zaczęłam szukać informacji i bardzo mnie to wciągnęło. Wiem, że podczas jednej z bitew został ciężko ranny w płuca. Został schwytany. Rosjanie zajęli cały jego majątek, a jego czekała zsyłka na Sybir. Praprababcia Marianna przekupiła żołnierza, a to pozwoliło mu na ucieczkę w stronę Galicji. W rodzinnych stronach ukrywała się jego żona, więc wrócił po nią, bo nie mógł bez niej żyć. Podróżowali głównie nocami, a za dnia skrywali się w różnych ziemiańskich majątkach. Wiem, że ukrywali się pod Lubaczowem, w dworze w Pawłosiowie i w Siennowie. Prawdopodobnie, gdy byli w Siennowie, ktoś pomógł nawiązać im kontakt z ks. Leonem Zielińskim z Gaci. Dzięki temu księdzu prapradziadek został nauczycielem w nowo wybudowanej szkole w Gaci. Został też gminnym pisarzem i organistą w miejscowym kościele. Zamieszkał wraz z żoną w mieszkaniu w budynku szkolnym. Małżeństwo doczekało się ośmiorga dzieci. Tomasz zmarł niespodziewanie w 1885 roku, a rodzina musiała opuścić mieszkanie przy szkole. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionego dworu w Sieteszy, praprababcia Marianna wybudowała własny dom dla swojej rodziny – mówi pani Agata, która wyszukuje i spisuje informacje o prapradziadku i jego rodzinie. – Od zawsze interesuję się historią. Cieszę się, że Agata zajęła się naszym przodkiem Tomaszem Skwarczyńskim i zebrała o nim informacje. Jestem zadowolony, że ten tekst do mnie dotarł. Wiedziałem, że mam przodka, który walczył w Powstaniu Styczniowym, ale nie zagłębiałem się w ten temat jako nastolatek. Pamiętam, jak jeździłem z ojcem na odpust, czy na święta do ciotek i zawsze szliśmy na ten grób. To była taka nasza tradycja. Grób znajduje się na cmentarzu w Gaci, przy głównej alei. Gdy miałem 16 lat zmarła moja mama, a pół roku później mój tata. Nie było już się kogo pytać o historię, z resztą gdy jest się nastolatkiem, to nie myśli się o zgłębianiu historii rodziny. Teraz wiem już dużo więcej. Raz w roku jeżdżę na grób mojego przodka, Tomasza Skwarczyńskiego, a czasem gdy jestem na jakimś pogrzebie w Gaci, to też tam zaglądam – mówi Adam Skwarczyński z Przeworska. Tomasz Skwarczyński był wykształconym, ale przede wszystkim dobry człowiekiem, przez co zyskał uznanie wśród mieszkańców Gaci. Swoją pracą zapisał się w historii tej miejscowości. W 1997 roku, w miejscu krzyża na jego mogile stanął piękny granitowy pomnik. Było to możliwe dzięki staraniom nauczycielki gackiej szkoły, Zofii Sysał, która przez wszystkie swoje lata dbała, by jej wychowankowie pamiętali o tym patriocie. Potomkowie powstańca mają wielki szacunek dla postawy pani Sysoł. Pomnik godnie upamiętnia, człowieka, który walczył o ojczyznę, stracił swój cały majątek i swoje najlepsze lata spędził na służeniu innym. Przed potomkami powstańca, jest jeszcze wiele do odkrycia. Do tej pory nie wiadomo, z jakiej miejscowości przybył ich przodek, jaki posiadał majątek i jak wyglądało jego życie przed 1863 rokiem, Odkrywanie tajemnic rodzinnych jest jednak wciągające i z pewnością przyniesie efekty w postaci nowych faktów.
Marcin Sobczak
