Pożar zabrał jej wszystko, potrzebuje pomocy

Data:

Mieszkanka Nienowic w Gminie Radymno z trudem powstrzymuje łzy, gdy opowiada o tym co stało się 20 stycznia br. Pani Janina Leśniowska cudem przeżyła pożar, który wybuchł w jej mieszkaniu. – Uratował mnie mój kot, który drapał i miauczał, dzięki temu się obudziłam i zdołałam wyjść z domu. Niestety wszystko co miałam się spaliło – mówi 81 latka.

– Ta kurtka w której przyszłam do redakcji jest od bratanicy, buty dała mi pani policjantka. Tak naprawdę nie mam nic. Nie mam domu. Nie wiem co mam zrobić, nie chcę trafić do domu opieki, martwię się o swojego kota – podkreśla pani Janina. Dramat rozegrał się 20 stycznia w bloku w Nienowicach, w mieszkaniu na parterze. Gdy seniorka spała, w drugim pokoju, prawdopodobnie od pieca kaflowego zaprószył się ogień. Gasiły go zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z KP PSP w Jarosławiu, wspomagane przez strażaków ochotników z Duńkowic, Radymna i Nienowic. – Kiedy się obudziłam, otworzyłam drzwi do pokoju, a wtedy buchnął ogień. Nie miałam czasu nic zabrać. Bez namysłu uciekałam na zewnątrz – opowiada pani Janina. Bezpiecznie, przy użyciu drabin ewakuowane przez służby zostały osoby z pietra budynku. – W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały dwie osoby, którym została udzielona kwalifikowana pomoc medyczna przez strażaków i Zespół Ratownictwa Medycznego – informuje jarosławska komenda PSP.

Po całym zdarzeniu pani Janina przez chwilę mieszkała u swojej siostrzenicy. Tam znalazła schronienie, ale teraz zameldowała się w domu noclegowym w Radymnie, za który musi płacić. – Bardzo dziękuję za pomoc mojej siostrzenicy, ale nie mogłam dłużej nadużywać jej gościnności. Ona ma swoją rodzinę, ma czwórkę dzieci. Nie ma warunków, by dłużej mi pomagać – tłumaczy mieszkanka Nienowic i dodaje – Bardzo chciała bym wrócić do swojego mieszkania. Zabrać kota, który uratował mi życie. Na razie dokarmiają go sąsiedzi.

Żeby tak się stało mieszkanie musi przejść generalny remont. Problem w tym, że nie było ubezpieczone, dodatkowo jego prawomocnym właścicielem jest syn, który przebywa w Czechach. – Mój syn jest po wypadku, jest tam w szpitalu – tłumaczy pani Janina, która liczy na wsparcie ludzi o dobrych sercach. 10 tys. zł pani Janinie przekazała Gmina Radymno, te środki rodzina przeznaczyła na sprzątanie spalonego mieszkania. Zbiórkę dla niej zorganizowano już w kościele w Nienowicach. – Udało się zebrać 4 tys. zł. Dziękujemy wszystkim darczyńcom. Potrzeba jednak zdecydowanie więcej, a ona sama nie sobie z tym nie poradzi – mówi siostrzenica J. Leśniowskiej. Dlatego uruchomiono zbiórkę prowadzoną na portalu Pomagam.pl – https://pomagam.pl/em9ped.

ST

Share post:

Subscribe

Popularne

Zobacz także
Zobacz także

Znakomite starty klubu z Radymna

W Myślenicach odbyły się Mistrzostwa Polski Kyokushin IKO, w...

JKS zrobił swoje w Nisku, Wiązownica podzieliła się punktami z Wiśniową

PIŁKA NOŻNA – IV LIGA JKS Jarosław po profesorsku rozprawił...

Udany turniej w Krakowie

Młode szczypiornistki Jedynki Pruchnik zaliczyły udany turniej w Krakowie....

XXI Ogólnopolska i XXXII Podkarpacka Parada Straży Wielkanocnych „Turki”

 Tryńcza po raz kolejny stała się sercem wielkanocnej tradycji,...