Sparaliżował pracę przychodni

Autor: dp 13.03.2020 Nr: 11/2020 2
Jeden z pacjentów sparaliżował pracę przychodni.
Jeden z pacjentów sparaliżował pracę przychodni.

Pacjent z podejrzeniem koronawirusa, który w piątek, 6 marca, pojawił się w przychodni przy ul. Szpitalnej, wywołał nie lada zamieszanie.

W ubiegły piątek miasto obiegła wieść, że w jednej z przychodni zjawił się pacjent, który może być nosicielem koronawirusa. Obiekt od razu zamknięto, a wizyty zostały przełożone. Początkowo mówiło się nawet o dwutygodniowej przerwie w pracy przychodni. Zdezorientowani i przerażeni pacjenci zastanawiali się, co z ich wizytami zaplanowanymi na najbliższe dni, przede wszystkim jednak oburzali się nieodpowiedzialnością pacjenta, który w dość lekkomyślny sposób mógł zarazić wiele osób na raz, w tym dzieci. W niedzielę znane były już wyniki badań na obecność wirusa, na szczęście u podejrzewanego pacjenta z Przeworska go nie wykryto. Przychodnia została poddana dezynfekcji, a od poniedziałku miała już pracować normalnie. Co jednak, gdyby było inaczej? Służby sanitarne ciągle apelują, że osoby z podejrzeniem koronawirusa absolutnie nie powinny udawać się do przychodni, czy też na izbę przyjęć do szpitala, ale telefonicznie skontaktować się z lekarzem, bądź z Sanepidem lub ewentualnie kierując się do szpitala, od razu powinien to być oddział zakaźny. Na terenie szpitala COM w Jarosławiu od wejścia informują o tym stosowne tabliczki. Wszystko po to, by jak najbardziej zminimalizować zagrożenie rozprzestrzeniania się wirusa.

Komentarze
Popularne
Komentowane