Ulewa zabrała nowożeńcom dojazd

Autor: bk 10.08.2018 Nr: 32/2018
Jan Chanas (z prawej) razem ze swoim sąsiadem Michałem Cyranem oceniają szkody, jakie zrobiła woda.
Jan Chanas (z prawej) razem ze swoim sąsiadem Michałem Cyranem oceniają szkody, jakie zrobiła woda.

 Po wczorajszej ulewie zerwało mostek, nie mamy jak dojechać do domu. A jutro syn ma wesele – mówi pan Jan z Korczowej, który podkreśla że taki deszcz jak poprzedniego dnia widział drugi raz w życiu. Wcześniejsza taka ulewa była ok. 40 lat temu.

– Schowaliśmy sie w dużym garażu, gdzie trzymamy sprzęt rolniczy. Lało koło godziny, a woda przelewała się przez garaż i szła dalej. Z pól ściągało ją do rowów i dalej do strumyczka, który przepływa pod drogą – opowiada Jan Chanas. – Wody było tak dużo, że pewnie nie zmieściła się w przepuście. Zatrzymało ją, a jak zaczęła się przelewać przez drogę to zerwała kamień i wypłukała ponad metrową dziurę – dodaje mężczyzna.

   W piątek rano (3 sierpnia) w Korczowej pojawiła się gminna komisja, która oszacowała straty i zajęła sie naprawą przejazdu.

– Mam nadzieję, że szybko to naprawią. Syn ma jutro brać ślub, a tu goście nie mają jak dojechać do naszego domu – mówi pan Jan. Wspomina, że tak mocną ulewę widział drugi raz w życiu.

– Pierwsza, jak byłem jeszcze chłopakiem, pewnie ze 40 lat temu. Druga taka była teraz. W innych miejscach też porobiła szkody. To była taka siła, że nie sposób było tego zatrzymać. Dobrze, że tylko mostek ucierpiał – podkreśla mężczyzna.

   Na szczęście mostek udało się szybko naprawić. Dzięki czemu Pan Młody nie miał problemu z dotarciem na ślub, a w miejsce starego przepustu wstawione zostały rury o większej szerokości, które mają poradzić sobie z naporem wody.

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum